Napisane przez: torlin | 08/04/2011

Co ja mam z tym Telemachem!!! Mity i skamieliny kulturowe


Miejski System Informacji w Warszawie – ulica Kubusia Puchatka w Warszawie (w samym zresztą centrum).
Drogi Telemach, jak skończył z orłem, to zaczął z hymnem. Przeczytajcie koniecznie.  Powinienem napisać „Hymnem” bo chodzi o naszego Mazurka. Dałem mały komentarz: „To są takie sobie tylko rozważania. Śpiewając hymn nikt nie zastanawia się nad słowami i ich sensem. To jest tak jak z orłem, jest symbolem wspólnym dla całego narodu i nie widzę jakiegoś większego sensu rozdrabniania go na szczegóły. Symbol jest cholernie łatwo wyśmiać”. Ilość wpisów mnie krytykujących za niegodną postawę możnaby rozdzielić na kilka blogów, jeden z komentatorów oznajmił mi wręcz, że go obrażam. Ale rozruszałem Towarzystwo. Bóg mi jednak świadkiem (jako ateiście), że nie miałem zamiaru nikogo obrazić.
Ale wykorzystam swoje łamy na szersze wyjaśnienie tematu. W społeczeństwie polskim (ale i w innych również) funkcjonują mity i skamieliny kulturowe. Są pewne prawdy, które są prawdami z tego powodu, że wszyscy je za takie uważają, to jest tak jak z naszym Orłem, on jest Orłem, ponieważ wszyscy uważają go za Orła. Kazimierza Wielkiego należy kochać, bo był wielkim Królem, chociaż zgwałcił Klarę Zach, a Króla Stasia należy lekce sobie ważyć, bo podpisał akces do Konfederacji Targowickiej i był kochankiem Carycy, chociaż był wielkim królem. ”Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? (…) Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był!”. Gombrowicz był geniuszem, w lakonicznym stylu, w kilku słowach, powiedział to, co ja usiłuję opowiedzieć w elaboracie. Spójrzcie np. na modlitwę Ojcze Nasz (mówiliśmy już o tym), wszyscy odklepują tekst nie zastanawiając się właściwie nad tekstem.
Walka z mitami i skamielinami kulturowymi jest nie tylko pozbawiona sensu, ale też budzi opór i protest społeczny. Schodząc na mniejszą skalę popatrzmy na Winnie-the-Pooh, która w Polsce stała się nie tylko Kubusiem Puchatkiem, ale i osobnikiem rodzaju męskiego. I co z tego, że Monika Adamczyk w „Fredzi Phi-Phi” usiłowała to wyprostować. Biskupin jest polski. Teraz już troszeczkę zaczyna docierać do nas w szerszej skali, że to nie byli Słowianie, ale żeby to byli Germanie? „Jak świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem” – a tymczasem z punktu widzenia historycznego granica polsko – niemiecka była jedną ze spokojniejszych (500 lat spokoju).
To samo jest z Hymnem, śpiewając go nie przywiązujemy wagi do słów „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…”, może jeszcze podświadomie (szczególnie wśród starszego pokolenia) jest to widoczne, ale dla młodzieży to jest skamielina językowa, jak „dobrej głowie dość dwie słowie”, przecież nikt nie zastanawia się nad liczbą podwójną, a w ogóle mało kto o niej słyszał, czy dosiego roku. Komentatorów drażni śpiewanie Mazurka na stadionie, ale to jest naprawdę tylko czynność zastępcza, hymn bojowy, zagrzewający do walki swoich zawodników, dla przeciwników ma to być „Melodia Śmierci”, a zwolennikom ma podnieść poziom adrenaliny. Zaręczam Wam, że żaden z nich nie zastanawia się, kto gdzie „przędzie” (to z dowcipu – proszę zbudować zdanie z wyrazem „przędziem” – „przędziem Wisłę, przędziem Wartę”).
Słowa mają swoją moc, chociaż nie zawsze trzeba się doszukiwać w tekstach wielkiego sensu, rzeczywistość nie zawsze jest niezmiernie racjonalna, a nasze przyzwyczajenia kulturowe odgradzają się od realizmu. To tak jak z hasłami antyżydowskimi na murach przy braku Żydów w Polsce, tak jak z hasłami rasistowskimi głoszonymi przez chłopaka, który 10 minut później przyjaźnie rozmawia z dziewczyną o czarnym korze skóry.
Rozdrabnianie (urealnianie) mitów i skamielin kulturowych uważam za czynność jałową z widokiem na przegraną i usiłowałem to wykazać w zbyt krótkim – jak sądzę – komentarzu.

Reklamy

Responses

  1. Dobry tytuł „Co ja mam z tym Telemachem!!! Mity i skamieliny kulturowe”, lecz nieco nieprecyzyjny.

    Czy Szanowny Telemach jest mitem, czy skamieliną kulturową? 🙂

    Piszesz, Torlinie: „Śpiewając hymn nikt nie zastanawia się nad słowami i ich sensem.”

    Nie chcę Cię urazić, ale ja na przykład zastanawiam się nad sensem tego, co wydobywa się z moich ust. I dlatego od czasu do czasu myję zęby. 🙂

  2. Walka z mitami i skamielinami kulturowymi jest nie tylko pozbawiona sensu, ale też budzi opór i protest społeczny.

    Wydaje się, że przesadzasz Torlinie ze swym pesymizmem. Gdyby brać pod uwagę opór materii to i nastroje społeczne to nie podejmowano by żadnych debat ideowych i historycznych. W moim odczuciu Telemach swoimi wpisami chciał pobudzić do refleksji i zastanowienia się nad naszymi symbolami narodowymi i według mnie – jeśli tylko tych kilkanaście osób biorących udział w dyskusji pomyśli o nich krytycznie – to już jest to korzyść… Nie tyle Telemacha, co czytających.
    Pozdrawiam

  3. „Nie myśli”, „nie zastanawia się”. I chyba w tym szkopuł, i chyba to właśnie największy argument ZA działalnością Telemacha. Przynajmniej dla mnie, bo mnie powszechne niemyślenie bardzo martwi i uważam je za największą wadę tego narodu. Narodu, który nie ma pojęcia, co głosi jego powszechnie wyznawana religia, bo jej znajomość ogranicza się właśnie do bezmyślnego powtarzania formułek (często wręcz sprzecznych z jej zasadami). Narodu, który głosuje na idiotów, bo jego znajomość polityki ogranicza się do bezmyślnego powtarzania formułek, skamielin, które pracowicie spetryfikowali cyniczni spece od politycznego marketingu.

    „Nie myśli”, „nie zastanawia się”? Zatem jest to najgorsza i najbardziej perfidna propaganda, bo podprogowa. Atakująca bezpośrednio naszą podświadomość, kiedy bezmyślnie klepiemy wdrukowane formułki. Stosowana cały czas. Dziś prawie każdy w tym kraju powie, że JPII był wielkim autorytetem, ale prawie nikt nie potrafi tego uzasadnić. Zacna skamielina? Niedługo każdy będzie „wiedział”, że wypadek komunikacyjny pod Smoleńskiem był „największą tragedią w całych dziejach Polski”. To właśnie ma być w intencji cynicznych manipulatorów „prawda z tego powodu, że wszyscy ją za taką uważają”. Powiem szczerze i od serca: pier* taką prawdę.

    Skąd w ludziach, którzy nigdy nie widzieli Żyda bierze się antysemityzm? Z wdrukowanych i powtarzanych bezmyślnie formułek. Ze skamielin językowych, które każą już pierwszakom używać obelg typu „nie bądź żyd”, „ty żydzie” (jak ktoś nie chce pożyczyć kredki). „Oszwabić”, „wycyganić” — nasz język pełen jest zacnych skamielin, które „edukują” nas od dziecka do słynnego polskiego „patriotyzmu”.

    Czego jak czego, ale pochwały bezmyślności się ty nie spodziewałem.

    Jestem więc myślę, myślę, więc wątpię.

    Ja zakrzyknę: chwała Telemachowi za rozbijanie myślowych skamielin. Będę mu kibicował, będę go dopingował, w miarę moich skromnych możliwości pomagał. A na pewno będę korzystał z jego pracy, żeby tłuc młodych ludzi, których edukuję, po głowach, aż skamieliny rozlecą się w mak, a na ich miejsce pojawi się myślenie. Z nadzieją, bardzo nikłą i chyba naiwną, że chociaż w przyszłości tożsamość tego kraju i narodu przestanie się opierać na „gównoprawdach”.

  4. caddicus pisze: to już jest to korzyść… Nie tyle Telemacha, co czytających.

    Tego nie wiemy. Nie wiemy, czy Telemach nie ukrywa w swych wynurzeniach podprogowego przekazu reklamowego. I w ogóle nie wiemy, kto za Telemachem stoi ❗

  5. Z dołu przepraszam za może zbyt zapalczywy i zaciekły tom mojego komentarza, ale doznałem japońskiego kataklizmu: to znaczy zatrzęsło mną i krew mnie zalała. };-)

  6. @TesTeq
    Może nazbyt optymistycznie użyłem liczby mnogiej… W tej liczbie i siebie ujmuję. Mam nadzieję, że nie wyziera z tego pluralis maiestatis:-)

  7. A co wy na to?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9396497,Jury_w_Polsacie_wykpilo_17_latka__Tysiace_osob_chce.html

  8. To, co mnie uderzyło to stopień zakompleksiennia jurorów. To mi trochę przypomina już chyba zaprzeszły wstyd magistrów i inżynierów chłopskiego pochodzenia za wiejskość i chłopskość.

    – Przecie, jacy my miastowi!

    Chłopak silny i pozbierany i coś mi się wydaje, że przez dumę i przekorę podsanockiej wymowy się nie wyzbędzie a nawet odwrotnie.

  9. Tak jest, dana_1! Precz z tym imperialistycznym programem „Tylko muzyka. Must be the music” i jego kosmopolitycznymi jurorami, plującymi w Nasze Gniazdo!

    Niniejszym, My Patrioci, ostrzegamy Polsat, żeby przerwał nadawanie tego pseudorozrywkowego programu, pogonił jurorów i zorganizował Festiwal Polskiej Piosenki Patriotycznej! Bo jak nie, to odbierzemy Polsatowi „Pol”!

  10. Torlinie:
    Są pewne prawdy, które są prawdami z tego powodu, że wszyscy je za takie uważają, to jest tak jak z naszym Orłem, on jest Orłem, ponieważ wszyscy uważają go za Orła.
    Jest coś takiego jak krzywa dzwonowa Gaussa. Tak idealna, że aż podręcznikowa 🙂 W każdym razie dobrze nadaje się do wyobrażenia tego, co chcę napisać. Otóż pisząc ‚wszyscy’ opisujesz najczęściej występującą wartość, plus minus pewien błąd. To ważna informacja i punkt odniesienia do dyskusji. Ale to nie jest pełny opis rzeczywistośći.

    Kazimierza Wielkiego należy kochać, bo był wielkim Królem, chociaż zgwałcił Klarę Zach […].
    Znaczny odsetek Polaków nie kocha Kazimierza Wielkiego, bo wyparował im z pamięci razem z dzwonkiem, który kończył lekcję historii o polskim XIV wieku. No… może kochają za 50 zł, ale bardziej kochaliby za 500 🙂
    Pewien, mniejszy, bo mniejszy, odsetek Polaków lubi historię i dostrzega osobowości z pewną ich złożonością, a nawet słyszeli o Klarze Zach, czy o ślubie z Krystyną Rokiczanką.
    Mity (i schematy), o których piszesz, to rzecz popularna, ale też nie przesadzajmy — jak nie istnieją „statystycznie przeciętni ludzie”, tak i bezkrytyczni pożeracze mitów i skamielin to tylko cząstka społeczeństwa, a i oni w formie idealnej są raczej jedynie bytami abstrakcyjnymi.

    Walka z mitami i skamielinami kulturowymi jest nie tylko pozbawiona sensu, ale też budzi opór i protest społeczny.
    Jeśli tak, to dlaczego zerkamy do Telemacha? 🙂
    Do pewnego stopnia masz rację. A zarazem jej nie masz. Nie masz, bo coś jest oprócz tej dominującej wartości rozkładu statystycznego. A i samą dominantę chyba można trochę przeciągnąć w tę, czy inną stronę. Nie sądzę, by Telemach ufał, że Jego teksty przeczyta 20 milionów Polaków i zaraz pospieszy by opowiedzieć pozostałym i nawrócić się na krytycyzm w odniesieniu do narodowych mitów. Można próbować trafiać do jednostek i przeciągać je na swoją stronę. W końcu każdy sceptyzym się od jakiegoś ukłucia rodzi. Może to będzie właśnie to?

    @dana1:
    Chłopak zaśpiewał brzydko, z nieznośną manierą, bez śladu krytycyzmu wobec swoich umiejętności. I jeszcze ktoś to pompuje teraz, jako wyraz braku patriotyzmu Polsatu… (A widziałeś komentarz Jana Pietrzaka? Jest na YouTube.)
    Jury mogę tyle wytknąć, że nie podpowiedzieli mu, co ma zrobić by zacząć lepiej śpiewać. Ale mieli bardzo ciężkie zadanie, więc się nie dziwię.

  11. Oj Tes Teq

    Aż się prosi żeby Cię potraktować jak jurorzy chłopaka.

    Myślę, że ty byś jako ten strach na wróble całe to „chamstwo” do Radia Maryja zapędził.

  12. PAK

    Pewnie że brzydko, pewnie że z manierą tyle że oni nie na ten temat.

    To oni przez brak kultury, zaskakujący brak wiedzy jak działa medium masowe stworzyli nowego idola odepchniętych. Że Pietrzak się za to łapie wcale się nie dziwię. Wpakowali mu okazję prawie jak ślepej kurze ziarno.

  13. Jest kolosalna różnica z waleniem z grubej rury w to, co się kiedyś nazywało „drobnomieszczańskim kołtunem” a wydziwianiem nad tym prostym, sztucznie pewnym swego, chłopakiem. To jest przeciw skuteczne.

    I ta mimika jurorów.
    – Niech nikt nie pomyśli, że ja to akceptuję! – Mówi tak czy taka całym ciałem i myśli – Jak się nie powykrzywiam to przecież mnie za takiego samego wezmą.

    Zadziwiający brak przekonania o swojej wartośći.

  14. @dana1:
    „a co wy na to”

    Ano, przykro patrzeć. przykro z wielu powodów.
    1. Jest nieludzkie i niesympatyczne wpuszczanie na ogólnopolski wybieg dla chcących robić karierę chłopaka, który ewidentne braki dotyczące praktycznie wszystkiego (leci obok linii melodycznej, zadęcie ma gminnego organisty i aranżacja błaga o mniej wyrobionego słuchacza biesiadnego) próbuje kompensować cwanym wyborem utworu wychodząc z założenia, że jak na koniec zakrzyknie, że Polska jest najważniejsza, to mu nikt nie podskoczy, bo wiadomo posłanie ma siłę maczugi.
    2. Przykro, bo wykonywana pieśń przypomina (mi o istnieniu) jej twórcy, pieszczocha sekretarzy wydziałów kultury KW PZPR z lat 70-tych, który obecnie skręcił w stronę pieśni zaangażowanej i to jak:

    Jest to jeszcze wersja barda soft. W wersji hardcore wykonuje piosenki o krzywych nosach, które chcą ukraść Polskę. Sam słyszałem późną nocą na życzenie słuchacza tego radia. Z Toronto był słuchacz.
    3. Przykro, bo młodzi ludzie na widowni słysząc to przerażające badziewie zaczynają się kołysać nie zastanawiając się zupełnie do czego się kołyszą i po co.
    4. Przykro wreszcie, bo Jury powinno z okazji tego estetycznego wypadku przy pracy wyjątkowo zrezygnować z wpisanej w formułę programu maniery wyśmiewania rzeczy beznadziejnych. I zacząć zadawać pytania. A tak wyszło na to, że prawdziwego patriotę wyśmiewają.
    5. Najbardziej jednak przykro, że pod palmę męczeństwa już się pchają inni próbując męczeństwo komentować własną twórczością z akompaniamentem. Na czele wszystkich były sekretarz egzekutywy partyjnej warszawskiej estrady odkrywający dla siebie uroki radykalnego antykomunizmu w wieku emerytalnym (komunizm mu się kojarzy z aktualnym rządem).

    Czyli: przykro. Bardzo przykro.

  15. @Telemach
    Jestem zniesmaczony nie tyle sposobem wykonania, co kulturą /brakiem/ z jaką potraktowano młodego człowieka. Miał pecha, że repertuarem nie trafił w gusta jurorów. W ich odbiorze okazał się taki zaściankowy i śmieszny.

    Obrzydliwość. Oceniali nie jego talent /raczej brak/, lecz piosenkę i tekst.

  16. I jeszcze jedna paradoksalna obserwacja. Chłopiec – potraktowany jak żywa ostoja nieszczęsnej zaściankowości repertuarowej – swoją doklejoną do gębusi hardość kupił oglądając + jak to nastolatki czynią – filmy o Kapciuszkach z „highschools” rozsianych szeroko po fabularnym świecie.

    To z nich kupił styl zachowań: Choć mam pryszcze i pocą mi się nogi to jestem dobry, seksowny i jedyny w swoim rodzaju. Świat należy do mnie.

    To powinno u jurorów podwyższyć empatię.

    …………………………………

    Czy naprawdę muszę napisać że kto zacz Rosiewicz i Pietrzak wiem?

    Jeszcze raz.

    Program wyemitował męczennika za sprawę.

    To był pokaz jak podniecać entyelitarną demagogię.

    „próbuje kompensować cwanym wyborem utworu”.

    Taki cwany?!

    No to zrobił z jurorów głuptasów wielkich.

  17. Wyczytane w facebook:

    „Gospodarz:
    Posłuchałem tego chłopaka (…) i durniów z jury, którzy zachowali się szmaciarsko. Obrzydliwe.

    Komentator:

    Zaraz się panu dostanie za nacjonalizm 🙂

    Gospodarz:

    Panie Marku Wajda, nie obawiam się. A nacjonalizm uważam za najgorszą hydrę, jaka może się wylęgnąć w Europie i Polsce. Nie ma gorszej.”

    ……………….

    W końcu Waldemar Kuczyński (to było u niego) poczuł się zmuszony do deklaracji, że nie jest hydrą. Czy to nie smutne, że się poczuł?

    Jest to dowód jak stadnie myślimy w sieci i na to jak stada bywają nieufne.

  18. I jak w stadzie.

    Jedna beknie beczą wszystkie. Te wszystkie tance, śpiewy to „małpowanie” innych
    i nazywa sie to kulturą.
    Przydał by się Rej

  19. @dana 1:

    Piszesz: Oj Tes Teq. Aż się prosi żeby Cię potraktować jak jurorzy chłopaka.

    Spróbuj, jeśli masz odwagę, ale nie radzę. 🙂

    A temu chłopakowi po prostu się należało. Jeśli nie za brak talentu to albo za głupotę, albo za cynizm. Szkoda, że tego nie dostrzegasz. Chłopak usłyszał szczerą prawdę o sobie i miejmy nadzieję – wyjdzie mu to na dobre.

    A może wolałbyś słuchać zakłamanych zachwytów: „Ach jak pięknie i patriotycznie zaśpiewałeś, chłopczyku!”? Czy to byłoby moralniejsze, utwierdzać tego młodzieńca w błędnym mniemaniu o sobie. Ja jestem przeciwko zakłamaniu, ponieważ uważam, że nigdy nic dobrego z tego nie wynika.

    A co Ty sądzisz o zakłamaniu, @dana 1?

  20. Hm, jury zachowało się buracko, krytykując nie słabe wykonanie (bo słąbe było) a repertuar.Że złe, bo patriotyczne, bo polskie, bo o Polsce itd

    I moim zdaniem to świadczy o braku szacunku jury wobec innych i totalitarnej postawie zwyczajnie.

    No ale ja uwielbiam utwory w stylu „Powrócisz tu”Ireny Santor np., nie wspominając już o wszystkich pieśniach patriotycznych w stylu „Rozkwitają pęki białych róż” czy ‚O, mój rozmarynie”:)

    @Testequ, pewna dawka obłudy/zakłamania jest niezbędna:) (abstrahuję zupełnie od tego przypadku)

  21. @grześ: Jeszcze raz obejrzałem rzeczony urywek programu i wyraźnie zobaczyłem, że występujący młodzieniec postanowił tą piosenką sprowokować jurorów. Moim zdaniem to był happening. Tu nie chodziło o śpiewanie, lecz o eksperyment pod tytułem: „Czy treść obroni brak formy, czy nie.” Sądząc z medialnego zamieszania – udało się. Sława pozwoli teraz podnieść stawki za imprezę – wszak to muzyk weselny!

    Polecam wideo-komentarz Jana Pietrzaka – tu dopiero możemy zobaczyć do czego zdolny jest dystyngowany, polski patriota-dżentelmen w sile wieku elegancko wytykający Elżbiecie Zapędowskiej i Korze ich grzechy i urodę.

  22. Tes Teq

    Spróbować nie spróbuję, bo to Wirtuał, więc nie boli.
    W Realu też nie bym nie spróbował, bo stałbym się takim samym durniem jak członkowie jury.

    Brzydzi mnie mniemanie, że Pietrzakowi Wąsatemu i Przaśnemu Obłudnie, mniej wolno przeciw Korze niż Korze, czy jej podobnej, przeciw innemu uczestnikowi konwencji SZOŁ.

    Prowokacja?

    A czym do cholery niby żyją trzymające się profesjonalnie linii melodycznej kobiety i mężczyźni jak nie mniej lub bardziej banalną prowokacją?

    ……………………………

    Ogólnie

    Słowa się starzeją i często po latach zdaja się nie opisywać trafnie desygnatów. Na przełomie wieków biegały po Błoniach i Rynku słowa filister i kołtun.

    Odbycie gimnazjalnego kurs Młodej Polski i świadomość tych terminów tylko pozornie uwolniła współczesne desygnaty od kołtuństwa, nawet jesli są nie byle kim, bo jurorami w Szoł.

  23. Testequ, co do Pietrzaka, niestety miałem nieprzyjemność obejrzeć, tego nie ma co polecać, trza przed tym ostrzegać.

    Co do prowokacji, być może, ale moim zdaniem reakcja głównie Zapendowskiej lekko bez klasy, mym skromnym zdaniem.

  24. Burzliwa dyskusja.Moim zdaniem chłopak został potraktowany brutalnie i nie ma to związku z treścią,ani nawet wykonaniem tej piosenki.Obie panie wykazały w komentarzach coś co ja bym, nazwała :”oj, nie chciałabym mieć takiej mamuśki”.
    Pietrzak zaś potraktował je w myśl hasła:”wart pac pałaca”.(Mam tu na myśli panie i Pietrzaka).Zadziwia mnie, jak z biegiem lat niektórzy zmieniają skórę, istna wylinka, jak u węża.
    Na marginesie moda na „przywalanki” przeniosła się z sieci, (gdzie każdy może pod nickiem, a nie musi pokazywać swojej obmierzłej gęby, np.nazawać swoją najbliższą przyjaciółkę : „gnidą”, ona o tym wie i to akceptuje.) do programów TV.
    W tej sytuacji pozostaje mniej się gapić w ekrany,a więcej wylegiwać z dobrą książką na kanapie.Polecam „Lektora”!!
    Torlinie Ty nic nie masz z Telemachem!!To tylko dysputa!! 😉

  25. Babko z Gdyni, „Lektora” Bernharda Schlincka?Jeśli tak, to faktycznie warto, acz już film na podstawie powieści mnie rozczarował lekko.

  26. grześ:

    „I moim zdaniem to świadczy o braku szacunku jury wobec innych i totalitarnej postawie zwyczajnie.”

    Czy ja wiem? Myślę, że można to nazwać prościej. Arogancją i zadufaniem. Mamy do czynienia w Polsce z coraz większym rozwarstwieniem. Rodzaj meksykanizacji. Doły uciekają w religijność folklorystyczną i przaśny patriotyzm. Góra traci kontakt z rzeczywistością. To nie jest ani dobre, ani sprawiedliwe.

  27. 1.
    Tragedia – tyle mogę powiedzieć o inkryminowanym występie młodzieńca z Sanoka. Brak powściągliwości u jurorów, co by nie gadać: w medium publicznym obowiązywać powinny wysokie standardy, wśród których najwyższa prawda merytoryczna musi brzmieć niewykluczająco.
    2.
    Pietrzak…
    przytaczałem już, powtórzę: rok 1980 końcówka, spóźniony kilka minut dotarłem na zebranie MKZ i stałem się świadkiem takiej oto sceny: wszyscy stoją na baczność i w natchnieniu wyją żeby Poooolska byyyyyła Poooolską…..
    To była moja ostania uczestniczość w oficjalnych strukturach Solidarności. Jak myslicie robaczki, dlaczego?
    3.
    Z coraz większym rozbawieniem obserwuję wymianę na linii Telemach-Torlin i towarzyszące głosy.
    Niby tym samym językiem się ludziska posługują, a nijak się nie chcą zrozumieć.
    To zjawisko już tak powszechne, że nudzi. Dlaczego?
    Ślepość widzę, ślepość na całej linii.
    Nie, żebym był mądrzejszy, ale propozycję mam: niech każdy spróbuje swe myśli wyrazić wierszem. Regularnym, z rymami, rytmem, akcentami.
    Założę się o każde pieniądze, że zacznie szanować nareszcie swoje myśli…

  28. Drogi Zeenie, drogi Zeenie
    To na Twoje zamówienie:

    Pewien młodzian bez pardonu
    Użył patriotycznych tonów,
    By nie osiąść gdzieś na brzegu
    Medialnego krwiobiegu…

    Dwie jurorki go wykpiły
    W sposób ostry i niemiły,
    By nie osiąść gdzieś na brzegu
    Medialnego krwiobiegu…

    Satyr lub satyryk potem
    Zmieszał obie panie z błotem,
    By nie osiąść gdzieś na brzegu
    Medialnego krwiobiegu…

    A czy twój cel jest tak szczery?
    Nie chcesz wypaść z blogosfery,
    By nie osiąść gdzieś na brzegu
    Medialnego krwiobiegu…

    I nie skończy to się ładnie –
    Osiądziemy wszyscy na dnie!

  29. @ Grześ, tak „Lektora” Bernarda Schlinka.
    Mnie dla odmiany nieco rozczarowała,( ale tylko nieco- sama książka, a przeczytałam dwa razy)Film mnie zajął na cały czas projekcji.
    Jakie wnioski?Zastanawiałam się, czy autor oparł swoją opowieść na faktach, na zbitkach faktów, czy jest to efekt arcybogatej wyobraźni?
    @ Tes- Teq!
    Tu tkwi sedno sprawy!Wypadnięcie z blogosfery jest, jak powrót do życia po długiej
    i wyniszczającej chrobie !:wink:

  30. @TesTeq
    Różowa taczka.

  31. dana1:
    Odpowiem Tobie jak Torlinowi — masz rację i jej nie masz.
    Tak, dla mnie też to było zgrzytem, że jury nie zaczęło od bardziej pragmatycznych uwag.
    Z drugiej strony, nie tak łatwo było znaleźć wśród licznych problemów ten pierwszy. A wydaje się, że podstawowym błędem było właśnie to — przekonanie o większej wartości etycznej, czy politycznej tego co się śpiewa, niż wartość estetyczna. I jak to powiedzieć? Na żywo? Gdy nie da się przeprowadzić konsultacji nad taktownym zwróceniem uwagi, a jednocześnie wskazaniem problemu?

  32. PS.
    Albo errata. Posłuchałem jury jeszcze raz. I muszę powiedzieć, że Elżbieta Zapędowska, jedyna odwołująca się do bogoojczyźnianego charakteru piosenki (btw. o Bogu tam nic nie ma, o ile pamiętam) ma po prostu rację, a tematykę wytyka (w moim odbiorze) głównie jeśli chodzi o to, jak współtworzy ona charakter samej piosenki. I zaczyna od bardzo trafnej uwagi o samoouwielbieniu chłopaka.

  33. Ten, kto by twierdził, że ma „całą rację” byłby to straszny zbój i rabuśnik.

    Ale czemu nie pozbójnikować?

    Więc

    1.Formuła programu, co prawda wymaga by nieudaną produkcję pomiąć jak kartkę zapisaną bzdurą i wyrzucić do kosza ku adrenalinie widza.
    Tyle, że podobno ci, co to mają zrobić to profesjonaliści. Mnie mieszkającemu za granicą nazwiska: Elżbieta Zapendowska, Adama Sztaba, Wojciech Łozowski i Piotr Wolwowicz mówią po równo tyle samo, czyli nic.

    Ale przyjmuję, że pierwszych troje to profesjonaliści pobierający honoraria za to, co pokazują przed kamerami. Tak, więc nie jest żadnym usprawiedliwieniem, że to było na żywo, że trzeba szybko.

    No właśnie, trzeba szybko przyjmować sposób zachowania i znajdywać słowa i właściwie instynktownie liczyć się z konsekwencjami. Trzeba także być przygotowanym na ewentualną prowokację (tu jej moim zdaniem nie było) co powinno być relatywnie łatwe dla profesjonalistów szoł.

    W TYM FRAGMENCIE programu profesjonaliści nie wykazali się profesjonalizmem. Odbiegli od linii melodycznej lepiej powiedzieć puścili fałsz. Chłopak niewiniątko wygrał z nimi a na nim wygrali patrioci głównie ci profesjonalni.

    2. Mnie się wydaje, że do profesjonalizmu odwiódł jurorów (jurorkę) snobizm neokołtuna reagującego i to jeszcze widowiskowo na kojarzony z zaściankiem przekaz.

    Chyba zgodzisz się, że mną, że grupa niezbyt zręcznie określana, jako mieszkańcy dużych miast z wyższym wykształceniem jest nosicielką wielu przesądów i snobizmu (na prywatny użytek nazywam tę grupę czytelnikami tygodników). Oczywiście jestem świadomy że ta grupa ma wiele sympatycznych cech.
    Zmieniła się treść tych przesądów, ale nie forma. Jedna z objawów tych przesądów są zachowania przesadnie paniczne wobec tak zwanego złego gustu o ile ten zły gust jest niekontrolowany i nie jest świadomą prowokacją.

    3. Na koniec dopuszczam też, że zachowanie jurorów było racjonalne. Być może racjonalnie doszli do wniosku, że widz jest tak głupi ze to kupi.

    PS

    Chłopak nie popadł w samuwielbienie. On kupił naiwny wzorzec pozytywnie nastawionego łowcy sukcesu. Ten wzorzec kupił z tego samego miejsca w którym siedzieli jurorzy.

  34. Oczywiście

    Kom. miał się zacząć od

    PAK

    Przepraszam

  35. @TesTeq
    Gdyby były trudności w znalezieniu to działający adres poniżej:

    pasjonatka1988.wrzuta.pl/film/6bAesv62txL/must_be_the_music_-_rozowa_taczka…_full_wersja

  36. Przeczytałem wszystkie komentarze, bardzo dziękuję. Dyskusja żwawo się toczy, to nie będę przeszkadzał. Witam tylko cmss w swoim blogu, po wyciągnięciu z otchłani oczekujących.

  37. Zachęcam tych z Państwa którzy jeszcze nie przeczytali wywiadu w GW do otwarcia linku.

    Ten wywiad jest bardzo „na temat” wpisu Torlina.

    http://wyborcza.pl/1,75480,9402808,Uzaleznilem_sie_od_krzyza.html

  38. Rzadko zdarza mi się tak silnie z kimś identyfikować jak z Krzysztofem Środą, który udzielił wywiadu GW.

    Oczywiście dotyczy to tylko tego wywiadu. Nic więcej nie wiem o nim po za tym, co w wywiadzie powiedział.

    Zaimponował mi.

    Ale musze się także przyznać, że uświadomił mi moją słabość. Zainspirowany wywiadem przeprowadziłem na sobie eksperyment myślowy.
    Zadałem sobie pytanie czy gdybym był wtedy w PL, gdybym był wtedy w Warszawie miałbym odwagę, co dzień chodzić pod krzyż. Wyszło mi ze nie starczyłoby mi na to hartu.

    Ten hart nie byłby mi potrzebny przeciw żałobnikom ani też obrazkom rodem z Boscha. Bałbym się panicznie, że ktoś znajomy mnie pod tym krzyżem zobaczy i sklasyfikuje, zafiksuje w nieurodziwej szufladce.

    Jestem dzisiejszego ranka zdruzgotany swoją małością i tchórzostwem.

  39. @ dano _1 może Cię oddruzgota taka informacja,że pięknie piszesz, (zatem z sieci nie wypadniesz) , a ja z przyjemnością czytałam Twego bloga całą godzinę!!
    Ale na komentarze mnie nie stać.Pozdrawiam wszystkich, u których nie wieje 80 w skali B, a reszcie zalecam odpoczynek w domu.

  40. Babko

    Wypełniając blog od rana zapadłem w półsen. Śniłem, że za oknem na Sieć chodzą Elfy.

    Teraz wiem, że jak zawsze i w tym śnie było trochę prawdy.

    Wyjaśnienie.

    Nawet, jeśli nie zgadzam się z komplementem to miło go kupić. Prawda jest taka, że od 1985 do 2006 sformułowałem zaledwie kilka lub kilkanaście zdań pisząc po polsku. Teraz jest mi trudno, ale traktuję to, jako rodzaj gimnastyki w wolny rentierski czas i jak to z gimnastyką u amatorów bywa widok nie może być porywający

  41. @dana1

    On kupił naiwny wzorzec pozytywnie nastawionego łowcy sukcesu. Ten wzorzec kupił z tego samego miejsca w którym siedzieli jurorzy.

    To jest właściwie kwintesencja oceny opisanej i dyskutowanej sytuacji, jaka miała miejsce na tym pokazie.
    Nie wydaje się, by granie na weselach mogło być poważnym zarzutem (z czegoś trzeba żyć), gdyż wielu wybitnych i uznanych kompozytorów było organistami. Dziś – przez swoje związki z kościołem – uchodziliby w oczach polsatowskiego jury za kołtunów i ciemnogród . Ich kompozycje byłyby czymś w rodzaju religio polo.

  42. caddicus

    Może przestraszyli się krzywego lusterka?

  43. Sądzę, że COŚ w tym jest. Nie lubimy widzieć swej karykatury i przypomnienia, że słoma nam z butów wystaje.
    Te wszystkie SZOŁY są swoistą płatną emeryturą, by nie powiedzieć… chałturą dla wyleniałych gwiazd.

  44. Dana1:
    Mam wrażenie, że dyskutujemy o rzeczy tego nie wartej. Choć z drugiej strony… może właśnie odsłaniającej różne ukryte przesądy?

    Piszesz: Formuła programu, co prawda wymaga by nieudaną produkcję pomiąć jak kartkę zapisaną bzdurą i wyrzucić do kosza ku adrenalinie widza.
    Tak, formuła programu jest trudna i niebezpieczna.

    I dalej: W TYM FRAGMENCIE programu profesjonaliści nie wykazali się profesjonalizmem. Odbiegli od linii melodycznej lepiej powiedzieć puścili fałsz. Chłopak niewiniątko wygrał z nimi a na nim wygrali patrioci głównie ci profesjonalni.
    Dlaczego wygrał?
    Słowa Adama Sztaby nie były grzeczne, ale mieściły się w konwencji.
    Elżbieta Zapędowska zaczęła tłumaczyć, co jest nie tak. W tym się nieco zapędziła (IMHO: wciąż mając rację, bo nastrój utworu postawił bardzo wysoki próg przed wykonawcą, któremu ten nie sprostał) i nie była dość politycznie poprawna. Tłumaczyła jednak słusznie.

    2. Mnie się wydaje, że do profesjonalizmu odwiódł jurorów (jurorkę) snobizm neokołtuna reagującego i to jeszcze widowiskowo na kojarzony z zaściankiem przekaz.
    A mi się wydaje, że zagrała tu rzecz, o której pisał Telemach — pojmowanie patriotyzmu jako smutactwa i wiecznej martyrologii. Śpiewając z tak strasznym wibratem i zachwycając się jeszcze własnym głosem, chłopak nie mógł trafić gorzej z repertuarem.

    Chyba zgodzisz się, że mną, że grupa niezbyt zręcznie określana, jako mieszkańcy dużych miast z wyższym wykształceniem jest nosicielką wielu przesądów i snobizmu (na prywatny użytek nazywam tę grupę czytelnikami tygodników).
    Zgodzę się, że tak też jest. W ogóle, środowisk nieuprzedzonych i pozbawionych przesądów w życiu nie widziałem 🙂 Ale czy nie odwołujesz się tu też do przesądów? Czy jury zrobiło tu cokolwiek, co by tego, o czym piszesz dowiodło? Bo ja nie widzę — chłopak zaśpiewał kiepsko, powtórzę po raz kolejny. Dodam: bardzo kiepsko. Gdy słyszę opinię (nie Twoją), że gdyby zaśpiewał dobrze też by go zjechali za wybór treści, to przepraszam, ale słyszę jedynie opinię-domysł. Gdyby chłopak zaśpiewał ładnie, a jury zareagowałoby podobnie, dopiero wtedy mielibyśmy powód do wyciągania takich przesądów na światło dzienne.

    Jedna z objawów tych przesądów są zachowania przesadnie paniczne wobec tak zwanego złego gustu o ile ten zły gust jest niekontrolowany i nie jest świadomą prowokacją.
    Wybacz, ale ten typ programów opiera się na guście jury. Nie ma przed tym ucieczki. Można polemizować, czy takie programy w ogóle czemukolwiek służą. Sam mam wielkie wątpliwości. Czy chłopakowi nie zrobiono krzywdy dopuszczając go do programu — tu nawet się zgodzę, że temu Polsat jest winny. Ale to już dyskusje odległe od punktu wyjścia.

  45. caddicus pisze: Te wszystkie SZOŁY są swoistą płatną emeryturą

    Aaaa…, to na tym polega ta reforma emerytalna. SZOŁ dla każdego emeryta ❗

  46. @TesTeq
    Rostowski tego by nie wymyślił, ale warto się zastanowić nad tą formułą odciążającą budżet.

  47. PAK

    Masz rację. Powinienem był napisać „jest także nosicielką wielu przesądów”.
    Masz rację, że to już „wariacje na temat”. Myślę jednak, że przy okazji tej wariacji odbyliśmy spacer i z pogawędką dobry na krążenie.
    🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: