Napisane przez: torlin | 11/04/2011

Czersk – stolicą kultury Europy

Ruiny zamku w Czersku

Tytuł jest oczywiście satyrą, przesadą, ale muszę przyznać, że dwa artykuły w takiej podwarszawskiej gazetce rozdawanej za darmo pt. „Kurier Południowy” zmusiły mnie do myślenia. Obydwa zresztą znalazłem w sieci, więc jak ktoś ma ochotę – to zapraszam do lektury: „Czersk i Jerozolima na liście UNESCO?” i „Co dalej z zamkiem w Czersku?

Tereny Mazowsza na południe od Warszawy są w sposób absolutny pozbawione zabytków i ciekawych miejsc do odwiedzenia. Na południowym – zachodzie jeszcze coś tam by się znalazło: choćby Pruszków z Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego czy Żyrardów będący właściwie żywym skansenem z przełomu wieków XIX i XX, ewentualnie pałac w Radziejowicach tego zdrajcy Hieronima Radziejowskiego, który cale życie jak nie gwałcił, to kupował urzędy, spiskował i zdradzał Polskę. Dokładnie na południe jedyny Konstancin ratuje sytuację ze swoją tężnią i Parkiem Zdrojowym. I właśnie ruiny zamku w Czersku.

Rynek w Czersku

Od lat jeździliśmy raz do roku do Czerska wejść na baszty zamkowe, skąd rozpościera się cudowny widok niespotykany na Mazowszu (wysokie baszty do 24 metrów stojące na brzegu  22-metrowej skarpy wiślanej), później zjeżdżaliśmy dalej na ostrogę na Wiśle, bo tam była 200-metrowa plaża z czystym piaskiem. I zawsze zastanawiało mnie, dlaczego ten Czersk to jest takie straszne zadupie – rynek z parterowymi domkami, żadnej porządnej knajpki, cukierni, czegokolwiek. I Kościół pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego z początku XIX wieku, w sumie nieciekawy. Czersk leży w odległości 1 kilometra od Góry Kalwarii, i tak samo jak w wypadku Czerska na wyobraźnię działa jedynie myśl historyczna, oto zamek, w którym więziono i Henryka Brodatego i Bolesława Wstydliwego; oto miasto Góra Kalwaria, która z jednej strony jeszcze jako Nowa Jerozolima była zbudowana na wzór Dróg Krzyżowych w czasach, gdy Żydom nie wolno było się osiedlać w tym mieście, z drugiej była jednym z najsłynniejszych centrów chasydyzmu (Cadyk z Góry Kalwarii). I co? Są to przeraźliwe dziury bez zabytków, z brzydkimi domami, placami, bez infrastruktury turystycznej.

Zamek na Skarpie.

Naprawdę zastanawiam się, czy to nie jest wstyd promować „wielokulturowy zespół historyczny Czersk i Góra Kalwaria”, aby został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Mnie taka Lista bardziej kojarzy się z Jerozolimą, Florencją, Starym Miastem w Krakowie czy Angor (jeżeli mówimy o zabytkach materialnych) niż z Czerskiem i Górą Kalwarią. Ten „wielokulturowy zespół historyczny” jest jedynie w naszych głowach – czy my musimy zawsze podstawiać nogę, kiedy konie kują? Poziom naszego „wielokulturowego zespołu historycznego” najlepiej zobrazują zobowiązania sołtys Czerska. Urszula Wroniewicz zaproponowała podjęcie przez gminę bardziej realnych działań, takich jak m.in. gruntowne wysprzątanie Czerska, postawienie ułatwiającego dojazd drogowskazu i ukwiecenie miejscowości.

Może za to przede wszystkim byśmy się wzięli?

Advertisements

Responses

  1. Torlinie, miejsce ciekawe. Poczytałem o nim z przyjemnością. Ale ta przyjemność polegała na tym, że można sobie wyobrażać jak to miejsce kiedyś wyglądało. Lecz nie sądzę, że ewentualnym turystom można zaproponować jedynie wyobrażenia. Trzeba by było to miejsce odbudować a to dużo kosztuje. Zresztą wtedy nie miałoby waloru autentyczności. Jednym słowem – bez sensu. Masz rację, że wpisywanie na listę światowego dziedzictwa kulurowego jest wyrazem megalomanii. Zgadzam się też, że najlepiej – na początek – byłoby tam posprzątać i posadzić kwiatki
    Pozdrawiam

  2. Zgadzam się. Zacznijmy od drobiazgów.

  3. Miło się zgadzać z miłymi komentatorami w miłym stylu 😀

  4. Witaj Torlinie, ruiny zamku w Czersku istotnie malownicze, a miasteczko zapyziałe.
    Nie jestem zwolenniczką wpisywania każdej ruiny do zabytków chronionych przez UNESCO (z sobą włącznie :wink:). O takie obiekty wg mnie zadbać powinni mieszkańcy okolicy. Przyczyna prosta – im więcej takich obiektów, tym mniej grosza na ich utrzymanie, a jakieś priorytety trzeba zachować.
    Zamek krzyżacki w Malborku, przecież kolos i od wieków w doskonałym stanie, też boryka się z finansowymi kłopotami, choć na razie nieźle sobie radzi.
    Ciekawostka: w czasie pobytu we Francji, a bywałam tam wielokrotnie i przez wiele miesięcy – zwróciłam uwagę, jak mało Francuzi przywiązywali wagi do podobnych Czerskowi obiektów. Nawet mnie to oburzało. Tam wprawdzie każdy ma chateau, ale niewiele robi, by nie zmurszało.
    Zadbane i doskonale egzystujące były zamki nad Loarą, ale spotkałam też muzea w lichym stanie technicznym.
    Była jakiś czas tendencja, aby w Polsce osobie wykupującej, lub biorącej w opiekę zabytkowy obiekt dopłacać z kasy państwowej na jego restauracje i utrzymanie. Naturalnie upraszczam wypowiedź, żeby nie rozwlekać.
    Tu na Pomorzu znajomy swego czasu wziął w opiekę zabytkowy protestancki kościółek w Sulminie. Stworzył tam galerię sztuki, egzystowała póki On żył. Nie znam dalszych losów tego obiektu.
    Przed wielu laty widziałam podobny kościółek (bardzo urokliwy) pusty, zaniedbany w Międzygórzu w dolinie kłodzkiej.
    Od tamtych czasów upłynęło wiele lat, dopadł nas kryzys i nie widzę na razie szans, na poprawę.

  5. Babka z Gdyni pisze: Była jakiś czas tendencja, aby w Polsce osobie wykupującej, lub biorącej w opiekę zabytkowy obiekt dopłacać z kasy państwowej na jego restauracje i utrzymanie.

    Przecież nadal dostaje się 50% upust od wylicytowanej w przetargu ceny.

    Ale generalnie, jako biznes to się nie opłaca.

    Dla własnej satysfakcji – tak.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: