Napisane przez: torlin | 19/05/2011

Pociągające –ing

Ja już się nad tym zastanawiałem w czasach komunistycznych, co jest takiego pociągającego w angielszczyźnie w końcówce –ing, że nasza mowa ojczysta tak ją lubi. Przecież takie wyrazy jak dancing, sliping czy parking funkcjonują od niepamiętnych czasów. I co najciekawsze, nasi domorośli projektanci nowych wyrazów, których denerwują wszystkie słowa pochodzenia angielskiego, akurat tych w ogóle nie próbują zmienić, tak jakby one to właśnie idealnie pasowały do polszczyzny. Z drugiej strony trzeba przyznać, że mimo dziwacznej końcówki (z punktu widzenia języka polskiego) stosunkowo łatwo się je odmienia: ranking, rankingu, rankingiem.

Jednak jak dotąd tych wyrazów było mało, teraz jest już prawdziwe zatrzęsienie. Ja, jako nieznający angielskiego, mam czasami kłopot ze zrozumieniem wyrazu i jego prawidłowym wymówieniem. I cieszę się, że niektóre wyrazy są natychmiast spolszczane, nie zapomnę, z jakim oburzeniem wystąpiła moja siostrzenica, kiedy wypowiedziałem słowo „recykling” – tak jak to napisałem. Teraz już powiedzenie „oddać do recyklingu” nikogo nie szokuje. Tego rodzaju zapasy językowe mają już dzieści lat, nie zapomnę walki pomiędzy zwolennikami wymawiania wyrazu „komputer” w sposób twardy ( moja skromna osoba była zwolenniczką tej formy, i ta połowa Polski ostatecznie wygrała), a tymi, którzy wypowiadali to miękko – „kompjuter”. A te moje szalone myśli spowodował jeden wyraz w artykule, otóż w „Newsweeku” ukazał się artykuł o brandingu Polski. Z kontekstu  oczywiście zrozumiałem jego sens, ale trzeba przyznać, że trudno jest w języku polskim o dobre tłumaczenie, musi być opisowe – „budowanie świadomości marki”.

Spróbuję się ze znanymi sobie słowami, pomijam już parking, sliping, dancing i ranking.

Więc mamy – tak na szybko:

–         monitoring,
–         lobbing,
–         sponsoring,
–         peeling,
–         lifting,
–         surfing,
–         curling,
–         clubbing,
–         trekking,
–         rafting,
–         saling,
–         wrestling,
–         szyling,
–         outsourcing,
–         pudding.

Może Wam przyjdzie coś do głowy? Chcecie przyłączyć się do zabawy? Językoznawcy twierdzą, że tych wyrazów jest 70.

Reklamy

Responses

  1. Mi przyszło go głowy Ming i jeszcze jedno, takie na f… 😉
    (też bardzo w Polsce popularne)

  2. A mnie percing , catering ,jogging- okropności !

  3. Petting i mobbing Torlinie!!!

  4. Przypomniał mi się karawaning.

  5. sparring, hacking, shopping, learning a także -coraz bardziej popularne- braffiting;)

  6. Serwus Suzanne!
    Wielkie dzięki. Nie wiedziałem co to jest braffiting, ale po wrzuceniu do gugla zrozumiałem dlaczego. Samo learning – moim zdaniem – się nie przyjęło, ale niesłychanie popularne jest w konstrukcji e-learning. Pozdro

  7. Same obrzydlistwa:
    – swing (gatunek muzyczny)
    – ping (pong) (tenis stołowy)
    – Ming (dynastia)
    – wiking (skandynawski wojownik)
    – dansing (restauracja)
    – sliping (wagon w pociągu)
    – riesling (winorośl)
    – ring (bokserski – wcale nie okrągły)
    – sfingować (upozorować)
    – smoking (ubiór, z zasady nie nosi się go przed godz. 19:00)
    – spining (wędkarstwo)
    – sing sing (nazywają go, bo ma w oczach coś takiego – samo zło, nie hoduje zbóż, ma w kieszeniu nóż, a ja nie wiem po co…)

  8. No i jeszcze oczywiście:

    ING BANK

    Za to nam – blogerom – przecież płacą, Torlinie! 🙂

    http://www.ingbank.pl/

  9. Tes Teq- dzięki za poprawienie mi humoru! 😉
    Dodaję marketing i do niego trening!Kiedyś jeszcze do treningu dodawano footing.

  10. ano zgadzam się z tym e-learningiem, właśnie to miałam na myśli:)

  11. TesTeq:
    No właśnie — też się zastanawiałem, ile Torlin dostał za tę reklamę 🙂 Smutno by mi było, gdyby dostał mniej niż Marek Kondrat…
    😉

    ***

    Banalny shopping pominięty?
    A piling. (Ale TesTeq dodałby raczej piklinga. A może i skrót niemieckiego inżyniera. A może jeszcze Instytut Nauk Geograficznych?)

    ***

    Ale zanim się wybiorę na nordic walking, chciałem zauważyć, że czasami trudno odróżnić poważnie używane wyrazy z ‚-ing’ z parodiami. Na przykład termin dogging (turystyka z psem) jest chyba jeszcze poważny, ale ojcing (turystyka par: ojciec-dziecko) już jest wyraźną parodią.

  12. @pak4: Węszę tu jakiś maming z twojej strony.

    Jestem trochę skonfjuzing, ale zgadzam się, że torling nie powinien być gorzej płatny niż kondrating

    Paking4 też 🙂

  13. hoking 🙂

  14. Teraz wiem, po co prowadzę ten blog. Uchachałem się jak norka w czasie rui 😀 😀 😀

  15. Ciekawe, że nie używa się dziś słowa „shocking”. A było modne przed wojną, jako synonim „faux pas”, a także szerzej, w znaczeniu „demonstracyjne lekceważenie norm obyczajowych”. Shocking to było na przykład całować się z dziewczyną na ulicy.

  16. Torlinie, czy norki śmieją się w czasie rui?

  17. Tak, i rwą sobie baki z brody jak świeże wiśnie 😀

  18. pissing najlepszy po piwingu a właściwie beeringu…

  19. W sumie – wygląda na ranking z białą norką w tle 😉

  20. jak byłem młodziutki, to ten „dancing” zawsze chodził w parze z „dupcingiem” i to był językowy wkład. Swoją drogą byłem wówczas tak młodzuitki, że nie wiedziałem, że ten dancing nie jest polskim słowem. No tak ale ja jak już byłem całkiem duży to sądziłem że PiAr ma jakiś związek z pobożnym szkolnictwem, a nie jakimś pablikiem…
    Wg. mego widzimisię to najgłupszym słowem jest… kontroling. Kontroling to nie jest ot taka sobie byle połepkowa kontrola. on się nawet może pochwalić definicją:
    „Kontroling (ang. controlling) — przekrojowa funkcja analityczno-syntetyczna realizowana w ramach zintegrowanego systemu informatycznego, która umożliwia lokalizowanie i monitorowanie odchyleń wielkości rzeczywistych w odniesieniu do wielkości planowanych pod kątem wyznaczonych celów. W niektórych ZSI występuje jako oddzielny moduł funkcjonalny.”
    Tak jest!-ta funkcja jest jest analityczno-syntetyczna i pewnie nawet sama siebie rozkłada i to jeszcze przed złożeniem. Pewnie ING Bank stosuje kontroling. Gdyby mu nie działał (powiedzmy, że monitoring odchyleń [dekliningu?] realu względem planu) i gdyby Torlin dolę od reklamy odpalił, to gotówem definicję twórczo doposażyć w wariant cyzelacyjny, czym pogłębię uczony bełkot:
    „Wobec zawodności metod opartych na stochastyce, moduł ten posługuje się analizą heurystyczną” No co? Może nie ma sensu? 🙂
    Wszystkim, którym się chciało – serdeczne sęks.

  21. Ja Wam wszystkim również „serdeczne sęks”.
    Ps. Nie wiecie, dlaczego komputer poprawia mi „sęks” na „seks”? I komputer też ma tylko to na myśli? 😀

  22. W języku polskim jest jeszcze więcej słów pochodzenia łacińskiego, czy niemieckiego itd. Jest to nieuniknione, chyba, że zamkniemy granice i internet.

  23. Zgadzając się z Tobą Caddicusie pozwalam sobie wtrącić jedną uwagę. Wpływ łaciny i niemczyzny miał miejsce wiele lat temu, i obecne zamknięcie granic i Internetu nic nie da. Tak samo jest z francuszczyzną, włoszczyzną czy ruszczyzną, że o bohemizmach nie wspomnę. Te wpływy już były i jest małe prawdopodobieństwo, aby teraz wpływały na polszczyznę. A angielszczyznę język polski i tak przyswoi (przetrawi :D).

  24. Torlin!
    Komputer wie, co robi, kiedy poprawia 😀 Jest przecież rodzaju męskiego absolutnie ❗
    P.S. Też się uśmiałam, jak już dawno nie. Mogę tylko ponarzekać, że nawał obowiązków zaczyna mnie przerastać i coraz mniej czasu mam na wpisywanie się gdziekolwiek. A może po prostu jestem za mało asertywna… ale nie potrafię inaczej.

  25. a blogging nie ma?? 😉

  26. Najwyższy czas ZAMKNĄĆ INTERNET! I granice!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: