Napisane przez: torlin | 23/05/2011

Dylemat ekologów – karczowanie lasu w celu ratowania przyrody

Tak wygląda najsłynniejsza polska pustynia – część południowa. Zdjęcie jest z Wikipedii, ale przed przeczytaniem notki warto zajrzeć do mojego blogu jeszcze w Interii, piszę na ten temat. Wypowiadają się tam również i dzisiejsi moi kumple blogowi: Wachmistrz, Zeen, Hoko, Tes Teq i Komerski (ciekawe, co u Niego słychać?)

Sprawę Pustyni Błędowskiej pilotuję na bieżąco. Bardzo martwiłem się klinczem, o którym pisałem w notce: wójt Kluczy nic nie mógł, bo to nie był jego teren, tylko Skarbu Państwa, na rozminowanie i odkrzaczenie części południowej potrzeba 14 milionów złotych, których wójt nie miał, a po trzecie Unia miała dać pieniądze na ten temat, ale bez wycinki pewnych drzew, co właściwie uniemożliwiło oczyszczenie pustyni. Rzecz właściwie nie do rozwiązania. Zaczęło się od Programu Natura 2000, którym objęta została nasza pustynia. Ale największą niespodzianką było objęcie jej Programem „Life Plus” („Life+”).

LIFE+ to instrument finansowania unijnego na rzecz środowiska o łącznym budżecie wynoszącym 2 143 mln euro (dwa miliardy sto czterdzieści trzy miliony euro) na lata 2007-2013. W tym okresie Komisja będzie publikować corocznie jedno zaproszenie do składania wniosków w zakresie projektów LIFE+.

Program LIFE+ podzielony jest na trzy kręgi tematyczne:

  • przyroda i różnorodność biologiczna
  • polityka i zarządzanie w zakresie środowiska
  • informacja i komunikacja

Przewidziane do realizacji projekty będą mogły otrzymać dofinansowanie w postaci bezzwrotnej dotacji. Poziom dofinansowania uzależniony jest od charakteru projektu i wynosi 50% lub 75% kosztów kwalifikowanych – w tym drugim przypadku dla projektów z kręgu pierwszego (Przyroda i Różnorodność biologiczna), których głównym celem jest ochrona gatunków i siedlisk priorytetowych w obrębie obszarów Natura 2000.

I słuchajcie, nasz projekt zyskał akceptację tego programu. W październiku ubiegłego roku gmina Klucze złożyła wniosek do Komisji Europejskiej o dofinansowanie z programu LIFE+  projektu „Czynna ochrona kompleksu priorytetowych siedlisk napiaskowych w obszarze  Natura 2000 na Pustyni Błędowskiej”. Po kilkumiesięcznej wnikliwej ocenie Komisji Europejskiej wniosek został pozytywnie oceniony. W efekcie znalazł  się na liście projektów wytypowanych do dofinansowania ze środków LIFE+ i od 1 stycznia 2011 roku projekt ruszył pełną parą. Już wiadomo, że gmina dostała 10 milionów złotych, ale będzie mogła podczas karczowania jeszcze na tym zarobić dlatego, że sąsiednia gmina (Janów) ma urządzenia do spalania ścinków leśnych, a cała ta „pustynna puszcza” składa się z samosiejek brzozy i sosny.

I tu jest pewien dylemat – czy należy wycinać las, aby odkryć zespól roślin napiaskowych, które nie mogą gdzie indziej rosnąć? Program „Life+” uważa, że tak, i co najważniejsze, wytypował Pustynię jako jeden z nielicznych projektów do sfinansowania. Będzie to nie tylko  olbrzymia atrakcja turystyczna, ale przy pracy zatrudnieni zostaną okoliczni mieszkańcy. Ja jestem całkowicie za programem, uważam, że pustynię należy odsłonić, ale mimo wszystko gdzieś tam głęboko siedzi zadra: „karczowanie lasu w celu ratowania przyrody”?

Reklamy

Responses

  1. (..) i Komerski (ciekawe, co u niego słychać?).

    http://www.facebook.com/people/Grzegorz-Komerski/100000458341327

    kiedyś życie było w blogosferze. Niespostrzeżenie umarła, pozostawiona jak zdradzona żona dla romansu z handlarzem profilami konsumenckimi, niejakim Cukerbergiem.

  2. Jasne, że trzeba Torlinie. Decyzja już zapadła, nie ma co dyskutować i plakać nad samosiejkami. Albo las albo pustynia.
    Pozdrawiam

  3. Myślę Torlinie, że nikt nie będzie z Tobą kruszył kopii. Bo przedstawiony przez Ciebie paradoks (karczowanie lasu w imię ochrony przyrody) jest pozorny. Po pierwsze nie „karczowanie lasu”, tylko „pospolitych samosiejek konkurujących z zagrożonymi, endemicznymi gatunkami”. Po drugie nie w celu „ratowania przyrody” (przyroda: to rozczulające, archaiczne, przedekologiczne sformułowanie!) lecz w celu „reaktywacji zagrożonego biotopu”. Przyroda (jak zwykł niegdyś mawiać mój profesor od genetyki) – to wymysł filologów. Przyrodą jest zarówno przedstawiciel zagrożonego gatunku trzmieli latający nad trawnikiem, sam trawnik, osobnik który po nim depcze jak i atakujące go wirusy przeziębienia.

    Zdałem sobie sprawę, że to co teraz przyszło mi na myśl przekroczyłoby zwyczajową objętość komentarza. 😉
    Wiesz – chyba o tym (niedługo) u siebie napiszę. To ciekawy temat. Tzn. nie tyle sam temat, co moralne implikacje! 😉

  4. To się cieszę, że jesteśmy Kartko jednakowego zdania.
    To ja jestem Telemachu rozczulający, archaiczny, przedekologiczny.
    I podoba mi się, że Unia jest też rozczulająca, archaiczna, przedekologiczna: „Program LIFE+ podzielony jest na trzy kręgi tematyczne: 1. przyroda i różnorodność biologiczna”.
    Czekam na Twoje rozważania moralne. 😀

  5. „Cudze chwalicie, swego nie znacie.”

    Gonimy do Afryki, przemierzamy Saharę, a zapominamy o swoich cudach przyrody… a to tak blisko.

  6. Żeby jeszcze taka pogoda była u nas, jak w Północnej Afryce. I takie owoce (nie uwłaczając nic naszym zimom, śliwkom czy czereśniom).

  7. Budowaliśmy drugą Japonię, drugą Irlandię, drugi Watykan – zbudujmy drugą Saharę!. Jeśli każdy Polak codziennie wyrąbie jedno drzewo, to… będzie wyrąbiście!

  8. @torlin:

    „To ja jestem Telemachu rozczulający, archaiczny, przedekologiczny.”
    Torlinie, całe szczęście, całe szczęście!

    @TesTeq: niedobry Niemiec może nam w tym przeszkodzić. Tutaj:
    http://www.wikiwoods.org/doku.php/freiwillig_weltweit_waelder_pflanzen

    masz stronę prowadzoną przez ludzi, którzy w swym wolnym czasie lub w wakacje (zamiast do Tunezji ;-)) biegną obojętnie dokąd i na własny koszt zalesiają co się da.

  9. @Telemach: Na szczęście mamy czujnych polityków, którzy zdają sobie sprawę z niemieckich knowań i nie pozwolą germańskim hordom biegać bezładnie po Polsce – nawet na własny koszt.

  10. @Torlin
    Nie można mieć wszystkiego.

  11. Zalesiam na własny koszt już od dawna.Pod Lęborkiem z Rodziną zasadziliśmy wiele lat temu ok.300 drzew.Jeśli nie wycięte, powinny dzisiaj być sporym laskiem.
    a tu gdzie mieszkam robię sobie rodzaj partyzantki i sadzę w lesie eksperymentalnie orzechy.
    W planie mam oliwkę.Podobno nieźle znosi mrozy.
    Dodatkowo zasadziłam też na słonecznej polanie cały „arkusz” trawy żubrowej.Jak znalazł na nalewkę,a wiosną sarenki jej trochę uskubią.Pozdrawiam.

  12. Tia.. a moja ciotka na wsi nie może od lat zasiać maku, bo w ekosystemie pojawiły się drapieżniki tzw. producenci, dilerzy i posiadający na własny użytek.

  13. Babka mi zaimponowała! Za jakieś trzysta lat będzie niemały gaj oliwny 🙂

  14. Ja się od dawna zabawiam takimi eksperymentami 2Nelu.Gaju oliwnegonie bedzie, oliwka bardzo stara ( przywieziona przez pielgrzymujacą do Ziemi Świętej sąsiadkę,szczepki się słabo ukorzeniają).
    Dziś sprawdzałam stan trawy żubrowej i miałam problemy, gdyż powoli nie odróżniam jej od perzu.Chyba będę musiala na obdukcję chadzać z kotem, łasym na perz.: wink:
    A jeśli chodzi o trawkę, to tutaj po okwitnięciu zawilców całe połacie lasu zarasta marzanka wonna,która podobno nadużywana daje „odloty”, dobra na nalewkę na miodzie!!
    *Wpis Torlina zmusił mnie do powrotu do moich starych nawyków.Zatem -dzięki za inspirację.

  15. http://portalwiedzy.onet.pl/47813,,,,marzanka_wonna,haslo.html

  16. Powiększyłam fotkę tej marzanki… czy to na pewno nie jest marihuana? Ja się nie znam… ale te liście 😉 jakieś takie…
    W moim malutkim ogródku pod oknem wyrastają jakieś dziwności… może to pozostałości po zimowym dokarmianiu ptaszków?

  17. Babko – nie rezygnuj. Ja dwa lata temu posadziłam piękną lawendę, która po zimie nie odrosła. Czekałam dość długo, przycięłam przy ziemi a wreszcie usunęłam suszki i co? Na jesieni ujrzałam chabaź wystający pionowo i zdecydowanie. Przezimował, ułożył się wygodnie i wypuścił kilkanaście pędów a nawet widać już sterczący w górę pąk. Mam wrażenie, że teraz już się zimie nie da.
    Posadź tę oliwkę, i cierpliwie czekaj. Wszak to długowieczna roślina. Może się nie da?

  18. Czy wiadomo kiedy realnie rozpocznie się upustynnianie pustyni Błędowskiej?

  19. Ja Babko i Nelu przywiozłem z najlepszej części Tunezji daktyle, sam osobiście je zjadłem i wsadziłem do ziemi w doniczce. I wyobraźcie sobie, dwie palmy wzeszły, mają jakieś 20 cm i trzy listki.
    Nie Tes Tequ, jestem przeciwnikiem wycinania drzew. Rozumiem, że czasami trzeba, ale koniecznie każde z nich trzeba chronić i głęboko rozważać potrzebę jego ścięcia.
    Telemachu!
    Ja wiem, że to był żart, ale odpowiem Ci na serio. Przy tak ciężkiej pracy ja muszę mieć wypoczynek, który mi w maksymalny sposób pozwoli zregenerować siły. I wtedy każdy musi robić to, co najbardziej lubi. Sadzenie drzew zostawię pasjonatom, mającym dużo wolnego czasu.
    Caddicus!
    Masz rację, ale to czasami jest takie rozdwojone. Z jednej strony chcemy zachować przyrodę, z drugiej jeździć autostradami i mieszkać w pensjonatach. A tak nawiasem mówiąc rozmawiałem z architektem drogowym i wielkim zwolennikiem przyrody, który mi powiedział, że cały ten raban w sprawie Rospudy był niepotrzebny, przyroda dawnoby zaakceptowała przeprawę mostową.
    Witam Cię Katonie, a zobacz, mówili ludzie, że siała baba mak. Jak to wszędzie kłamią 😉
    Woziwodo!
    Mam jedynie wiadomość, że w tym roku. Strona poświęcona zagadnieniu
    http://life.gmina-klucze.pl/
    jest słabo prowadzona informatycznie. Wszelkie podstrony pt. harmonogram działań, przewidywane terminy – są puste.

  20. Torlin!
    U jednego z moich znajomych dwie palmy, wyhodowane z pestek daktylowych osiągnęły takie wymiary, że z trudem udało się je kilku tęgim chłopakom wynieść z mieszkania. Liście sięgały sufitu i zajmowały większą część powierzchni pokoju w bloku 😯 Nie wiem, czy poszły jako votum do kościoła, czy ozdabiają jakiś ważny, państwowy urząd 😀

  21. No to mam jeszcze kilka miesięcy spokoju 😉 A może wybudować palmiarnię? I zrobić sobie wodospad?

  22. To byłoby niegłupie 😀 Patrzenie na wodospad i słuchanie szmeru kaskady pod palmą uspokaja każde nerwy, nawet najbardziej stargane 🙂 No a ciebie czekają różne przygody z wnukami… taki azyl jak znalazł 😆

  23. Torlin, gratulacje dla programu!

  24. Dzięki Nelu!
    Migg – kopę lat. Dzięki za gratulacje, ale czy one dotyczą programu upustynnienia, czy palmiarni? 😀

  25. upustynnienia przede wszystkim. pustynia bledowska jest niesamowitym miejscem


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: