Napisane przez: torlin | 14/06/2011

Ekolodzy – zbawcy przyrody czy sługusy Gazpromu?

Projekt nowej siedziby Gazpromu w Sankt Petersburgu w Rosji.

Wbrew pozorom wcale nie chodzi mi o odpowiedź na to pytanie. Bo – moim zdaniem – pozostanie ono bez odpowiedzi. Mnie bardziej chodzi o to, że przeciętny człowiek nie ma szans dowiedzieć się, jaka jest prawda. Pamiętam, jak kilka lat temu nasiliły się kłótnie wśród Polaków, a szczególnie wśród naukowców – co jest zdrowsze – masło czy margaryna. Padało wiele słów, inwektyw, argumentów – za i przeciwko. I człowiek siedział zdezorientowany, nie wiedząc, komu wierzyć.

Teraz czescy generałowie piszą, że Gazprom widząc beznadziejność swojej sytuacji poszedł na całego w jednym kierunku – przestraszenia europejczyków poprzez wmówienie im, że w wyniku eksploatacji łupków zawali się sprawa ekologii podziemnej. Tutaj oczywiście trafią na sprzyjający grunt, bo jeżeli chodzi o ekologię, walkę z elektrowniami atomowymi i  antyamerykanizm to europejczycy są pierwsi w tych sprawach. Już Francuzi zabronili.

Oczywiście wiem, że np. Greenpeace nie bierze żadnych pieniędzy od firm, ale współcześnie w Polsce jest moda na powiedzenie: „A kto ich tam wie, może  wzięli pod stołem, jak nikt nie widział”? Przecież znamy fundacje ekologiczne, które za pieniądze odchodziły od procesów (które rozpoczynały nie z powodu ekologii, tylko finansowego zadośćuczynienia za odstąpienie).

No dobrze – a jeżeli Gazprom ma rację? I ekolodzy? Ale komu wierzyć? Marzyłby mi się taki instytut związany z autentycznymi specjalistami, ludźmi godnymi szacunku, autorytetami. Ale autorytet też ma swoje poglądy i przekonania, i ten sam autorytet może wziąć pieniądze od Gazpromu.

Komu wierzyć?

Reklamy

Responses

  1. Torlinie
    Nie wiem kto ma rację. Ale wiem, że mieszkam jak najdalej od tych złóż co mnie bardzo cieszy. To jest problem ludzi, którzy na łupkach żyją. Oto mapa złóż
    http://forsal.pl/grafika/435034,41761,gaz_lupkowy_w_polsce_mapa.html
    Myślę, że mieszkańcy tych terenów się powinni nad tym zastanawiać. Zresztą byłoby nie w porządku gdybym się na ten temat wypowiadał. Ja się przecież ani na łupkach nie wzbogacę ani nie stracę
    Pozdrawiam

  2. Ja też nie wiem.

  3. Zawsze należy postawić pytanie Kto na tym skorzysta?
    Rzeczywistość jest kreowana przez słowa, a te wypowiadają różne grupy interesu. Tak więc zamęt w głowach gotowy. Dlatego mam dystans (staram się) do wszystkich skrajnych ocen i poglądów.

  4. Marzenia… marzenia…
    Jest źle, nie tylko dlatego, że pewne rzeczy są dyskusyjne, bo nie do końca zbadane, ale także dlatego, że wielu miewa interesy w zaciemnianiu spraw jasnych. Przykłady: koncerny tytoniowe zaangażowane w rozsiewanie wątpliwości na temat szkodliwości papierosów; eksporterzy ropy naftowej zaangażowani w rozsiewanie wątpliwości na temat globalnego ocieplenia…

  5. Komu wierzyć ❓ TesTeqowi ❗

  6. Torlinie, pora pogodzić się z przykrą rzeczywistością: w takich sprawach, jak poruszona w tym wpisie, nie ma ostatecznych racji. Każde z możliwych rozwiązań niesie ze sobą zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki, a które z nich przeważają, jest sprawą subiektywnego przekonania, nie zaś twardych faktów. Co gorsza dowiadujemy się o tych skutkach post factum albo nie dowiadujemy się wcale (nawet po latach znamy przecież tylko jedną połówkę alternatywy, a nie wiemy, co by było, gdyby).
    Nie wierzę więc w twój wymarzony instytut i jego werdykty, choćbym nawet miał pewność, że jego pracownicy grosza od nikogo pod stołem nie wzięli.

  7. Możemy się ze sobą powymieniać niewiedzą. I wątpliwościami. Co (nawiasem mówiąc) dobrze świadczy o nas 😉
    Chociaż (z drugiej strony) daleko to nas chyba nie zaprowadzi. Czasem jestem zadowolony, że się akurat nie urodziłem i że nie będę musiał żyć w świecie, który nastąpi za 50 lat. Ponosząc konsekwencje wyborów, których to konsekwencji nie jestem w stanie przewidzieć, a często nawet sobie wyobrazić.

  8. Telemachu, coś tam jednak daje się zauważyć
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9785004,Czarna_woda_po_szukaniu_gazu_lupkowego__Geofizyka.html
    Pozdrawiam

  9. Dziękuję wszystkim. Ale właściwie podsumowaniem jest link Kartki, jedni mówią, że to jest prawda, inni, że nie. W bardzo ciekawym artykule
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101299,9645214,Lupkowa_wojna_secesyjna.html?as=2&startsz=x
    możemy przeczytać: „partia UMT prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego już w kwietniu zgłosiła projekt ustawy, która zakazywała poszukiwania i eksploatacji złóż gazu i ropy z łupków oraz odbierała koncesje na taką działalność – jak żądali najbardziej zagorzali przeciwnicy łupków – zieloni i komuniści. (…). Ile w tym gry przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi? Nie wiadomo, bo naukowych raportów o złym wpływie eksploatacji łupków na przyrodę rząd Francji nie ogłosił. Przed głosowaniem zakazu w Paryżu słychać też było częściej głosy emocji niż rzeczowe argumenty”.
    Oraz „Wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew nawoływał Europę, by zakazała eksploatacji łupków, bo może to rzekomo skazić wodę. Potem menedżerowie rosyjskiego koncernu zaczęli kreślić apokaliptyczne wizje: zdewastowane krajobrazy, zatrute wodopoje, wstrząsy ziemi podczas szczelinowania. Szef Gazpromu Aleksiej Miller utrzymywał, że gaz łupkowy to „mit”, a zainteresowanie nim zostało rozdmuchane.
    W połowie zeszłego roku Rosjanie zmienili taktykę.
    – Gaz łupkowy może odegrać bardzo ważną i pożyteczną rolę w równoważeniu lokalnych rynków. Ale nie ma podstaw, by go koronować i sadzać na tronie – mówił Aleksiej Miller na spotkaniu z szefami europejskich firm gazowych w Cannes. Potem w rozmach na Ukrainie przedstawiciele Gazpromu precyzowali: gaz łupkowy może być dobry w USA, ale Europa nie musi z niego korzystać”.
    I dalej nic nie wiemy.

  10. Ależ takie niezależne instytuty już dawno są! Ja znam jeden
    http://www.clientearth.org/
    Jeśli jakaś nongawemęt organizejszyn w Cipciułkach Dolnych od bieronek, muszek i innych żuczek chce wykazać, że planowany przebieg drogi jest kolizyjny z przemarszem ślimaków, to clientearth zaraz niezależnie to zbada. Zbada i niezbicie wywiedzie, że przebieg narusza konstytucję, prawo unijne i zasady ruchu drogowego na drodze. Mlecznej Drodze!

  11. Już Cię Iżyku wydobyłem z czyśćca, ten drugi komentarz postanowiłem usunąć, bo w tym momencie jest nieaktualny.
    Poruszyłeś ciekawy temat, acz cokolwiek różniący się od mojej linii przewodniej. Bo takie wariackie organizacje ekologiczne są i pewnie na fali mody powstawać będą następne.
    Otóż ja wierzę, że poszczególne czyny broniące zwierzęta są skuteczne – jak zobaczyłem specjalny korytarz dla nietoperzy nad autostradą czy przesmyk pod takowąż dla żab – który działa. Autentycznie.
    Mnie chodziło o coś innego. O kryzys autorytetów we współczesnym świecie – właściwie nie mamy prawa wierzyć w cokolwiek. I o to mi chodziło. Gdyby potraktować Twój przykład satyrycznie. Tamtędy idą ślimaki. I nie wiadomo, czy to jest prawda, bo może one w ogóle tamtędy nie chodzą. Wysłać instytucję kontrolną, żeby zbadała, czy chodzą. A czy ona powie prawdę? Należałoby wysłać następną.! Jeden instytut mówi, że chodzą, drugi, że nie chodzą. Powinienem sam ustawić się na co najmniej dobę z latarką w garści, żeby zbadać.
    O to mi biegało.

  12. Z latarką w garści, mówisz? Obserwacja? A co chcesz zobaczyć? 😉
    Z obserwacją jest tak:
    Dawno, dawno temu, gdy eksperyment nawet jeszcze nie kwilił, a laboratorium to była pewnie praca na roli, w pewnym królestwie spór astrologowie wiedli, czy ta płaska jak talerz ziemia wsparta jest na grzbiecie wieloryba, czy też na grzbietach trzech słoni. Spór pryncypialny, bo jak tu niby żyć, skoro nie wiadomo na czym to całe życie się opiera. Na dodatek medialnie głośny i nawet z rozruchami, na których czele stawali najpierwsi słoniowi koryfeusze przeciwko wielorybim luminarzom.
    Wreszcie król nakazał zbudować na skraju ziemskiego talerza dwa żurawie i w dwóch koszach opuścił obydwóch najpierwszych spośród najpierwszych, wprzódy im rzekłszy:
    – Bardzo mię ta sprawa frapuje, bom z natury świata wielce ciekawy. Bardzo mię też troska, bo nie wiem czy czcić słonie kazać i słoniny zakazać, czy też może wiele ryb wielorybom na ołtarze? No tu chyba sami widzicie, że kto się zmylił, ten łeb odda.
    Kosze poszły w dół.
    – No i jak?! – darł się król wychylony nad krawędzią, skąd spodu ziemi nie widać – Wieloryb, czy słonie?
    – Słonie! Słonie, Wasza Wysokość! Stoją i ani drgną! – ryknął jeden.
    – A skąd słonie?! – wydzierał się drugi – Wieloryb pływa! O, właśnie wodą psiknął!
    Rad-nierad, wlazł król sam do gondoli, zjechał na dół i…
    A co Ty byś zobaczył?

  13. Ja? Co bym zobaczył? Sześć krokodyli, gdyż jak wiem, o grzbiet onych oparty jest dysk ziemski 😀

  14. Krokodyle? Nooooo nie! Ja się pytałem o az głupkowy! A właściwie łup gazowy. A jeszcze właściwiej o podział tego łupu.

    Skąd w ogóle pomysł na te całe krokodyle? Toż kopernik dyskiem by nie zakręcił…

  15. Załatwić Gazprom można na kilka sposobów:
    * kupić gaz gdzie indziej np. poprzez gazoport)
    * kupować gaz jako UE duży klient -> niższa cena
    * zmniejszyć zużycie energii termoizolacja,odzyskwy ściekowe, efektywne urządzenia
    * ograniczenie strat w produkcji energiii i jej dystrybucji

    2 pierwsze sposoby są niezależne od ekologów a 2 ostatnie przez nich popierane.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: