Napisane przez: torlin | 10/08/2011

Kiruna na Suwalszczyznę

Kościół w Kirunie z 1912 roku, uznany przez Szwedów za najpiękniejszy obiekt użyteczności publicznej w Szwecji. Zostanie pocięty na 4 kawałki.

Artykuły w Gazecie Wyborczej bardzo często inicjują moje procesy myślowe. Tak było też z artykułem pt. „Szwedzi przenoszą całe miasto. Bo leżą pod nim ogromne złoża”, a mowa w nim jest o Kirunie, jednym z najsłynniejszych miast szwedzkich.

I rzeczywiście, już w 2004 roku zaczęto prace nad budową nowego miasta, w 2007 rozpoczęto budowę sieci wodociągowej, kanalizacyjnej itd. Całe miasto ma być stopniowo burzone, i odbudowywane w nowym miejscu, przeniesione mają być jedynie dwa obiekty: ratusz i kościół. A wszystko to z powodu olbrzymich złóż rudy żelaza zalegających pod miastem.

Co do moich myśli w tym temacie najbardziej odpowiadałby wyraz „ambiwalentne”. Przypominam, że to nie są myśli mieszane, tylko całkowicie przeciwstawne naraz, na zasadzie miłość – nienawiść, śmiech – płacz. Jestem jednocześnie całkowicie „za”, i całkowicie „przeciw” (zupełnie jak Wałęsa :D). Z jednej strony świetnie rozumiem potrzeby gospodarki. To nie jest tak, że możemy zamknąć się pod zielonym kloszem i pogryzać sobie korzonki siedząc przy ognisku na brzegu jaskini. Niestety, to my teraz tworzymy przyrodę, kształtujemy nasz krajobraz (bardzo często przemysłowy).

Ale z drugiej – to nie jest tylko sprawa przyrody, są jeszcze ludzie. Dla nich miasto jest czymś, co istniało zawsze, w takim kształcie, z takimi ulicami, wiąże się to ze wspomnieniami, nostalgią. I raptem to miasto jest burzone, przestaje istnieć. To nie jest nowe miasto budowane na dziewiczej ziemi, to jest miasto przeniesione.

Myśli się kołaczą. Mój szwagier przeprowadzał badania socjologiczne we wsi Maniowy Nowe, wsi założonej w 1326 roku, która musiała zostać przeniesiona na przełomie lat 60. i 70. ze względu na budowę Jeziora Czorsztyńskiego. Mieszkańcy nie mogli się odnaleźć w nowych, jednakowych domach swojej starej – nowej wsi. Przypuszczam, że gdyby teraz zrobiono te badania, już (szczególnie młode pokolenie) wielu ludzi powiedziałoby, że to ich wieś.

A z dojściem kopalń węgla brunatnego do Gopła? Niby są przeprowadzane badania geologiczne, rząd tego pilnuje, ale czy wszystko zdołamy zaplanować? A jak woda ucieknie z Gopła?

Przez całą młodość jeździłem na Suwalszczyznę, i jak dzisiaj pamiętam, z jaką gorączką śledziłem dyskusję w prasie na temat bogatych złóż (nomen – omen) rud żelaza tuż pod powierzchnią ziemi, że w gruncie rzeczy możnaby eksploatować złoże metodą odkrywkową. Teraz dalej jest od czasu do czasu spór na temat: „Pod Suwalszczyzną mamy olbrzymie złoża rudy żelaza tytanu i wanadu, nawet Amerykanie chcą je wydobywać”. A tu nowa sensacja! Gaz łupkowy odkryty na Suwalszczyźnie! Największym naszym bogactwem są rudy żelaza, ale ucieszyłem się, gdy usłyszałem o gazie łupkowym. Trzeba nie zwlekać z jego eksploatacją. To szansa dla paru gmin – mówi Jerzy Ząbkiewicz, przewodniczący Stowarzyszenia Samorządna Suwalszczyzna.

Mamy gaz dzięki wiecznej zmarzlinie. A oto fragment artykułu: „Ekipa geologów pojawiła się na Suwalszczyźnie w lecie ubiegłego roku. Prowadzili odwierty w okolicach Udryna i Szypliszek. Na specjalnej konferencji prasowej poinformowano wówczas o odkryciu na głębokości 357 metrów tzw. wiecznej zmarzliny, której istnienia nie stwierdzono dotąd nigdzie w Europie (tylko na Syberii i na Alasce). – Pochwaliliśmy się, bo to była naukowa sensacja – mówi dr Michał Małkowski z Polskiego Instytutu Geologicznego. – Natomiast z drugą rewelacją poczekaliśmy na fachowe ekspertyzy. Nie chcieliśmy nikogo wprowadzać w błąd. Teraz już są wyniki. Tuż pod zmarzliną kryją się najbogatsze w Polsce, a może i w Europie, złoża gazu łupkowego. Prawdopodobnie obejmują swoim zasięgiem niemal cały obszar gmin Szypliszki, Rutka-Tartak i Wiżajny.

Amerykanie są gotowi. Ostatnie formalności, które pozwolą najpierw na próbne odwierty, a później na eksploatację złóż, załatwiają przedstawiciele koncernu Texas Gas Corporation. Fachowcy już w połowie miesiąca, ze specjalistycznym sprzętem, wybierają się na Suwalszczyznę. Podobno wyniki badań, jakie przeprowadził Państwowy Instytut Geologiczny, zrobiły na nich ogromne wrażenie i za wszelką cenę chcą, aby nie wyprzedziła ich konkurencja. – Coś słyszałem o wydobywaniu gazu u nas. Trzeba się cieszyć, bo to ogromna szansa dla gminy – uważa Jan Racis, wójt Rutki-Tartak”.

W dalszym ciągu nie wiem, co myśleć. Zakazać łatwo, zgodzić się na wszystko też łatwo, najtrudniej chyba o kompromis.

Reklamy

Responses

  1. Nie znam się na wydobyciu gazu łupkowego, rud żelaza i im podobnych rzeczy, ale wiem jedno: konieczność korzystania z zasobów ziemi zieje spustoszeniem. Niedaleko ode mnie zniknęły całe wioski, po których kiedyś chodziłem, a ziemia zieje dziurami, które napełniane są śmieciami. Z jednej strony energia (węgiel brunatny) z drugiej zaś księżycowy krajobraz.

  2. I o tym właśnie Caddicusie pisałem.
    A o czym jest Twój drugi komentarz :D?

  3. Chciałem wrzucić link, ale widocznie się nie udało załączyć. Ponawiam:

  4. Masz oczywiście rację Caddicusie, ale tak nie do końca. Jeżeli chodzi o przeszłość, zalane wioski, zasypane osady, zniszczone domy i wspomnienia – masz rację. Ale wszystkie te zakłady wkładają bardzo dużo starań, czasu, pieniędzy i pomysłowości w zrekultywowanie terenu. Widać to chociażby po Bełchatowie. Powstają rzeczy nowe, np. piękna trasa narciarska w centrum Polski – chociaż wiem, że wspomnień to nie zatrze. Muszą minąć pokolenia.

  5. Raz, mamy rachunek co się bardziej opłaca. To poważny rachunek, który trzeba wykonać. Nie jest to coś, czego wyniki mógłbym zrobić sam i podać wyniki na blogu 🙂

    Dwa, zawsze mamy kwestię polityczną. Mam wrażenie, że obecnie Polska jest raczej (politycznie) nastawiona na szybką eksploatację, niż na dbałość o naturę i rekultywację. (Właśnie się media zajęły zapadaniem sąsiedniego miasta, nie dość zabezpieczonego od szkód górniczych, mimo że prace z tym związane prowadzono.)

    Trzy, szczerze mówiąc, to w ogóle mam pewne uprzedzenia dotyczące eksploatacji dóbr naturalnych — postrzegam je trochę, jak sumę odłożoną na koncie, z której można korzystać, ale byle z sensem. Bo łatwo oszczędności przejeść. I prywatnie wolałbym poczekać, aż pojawi się dobry pomysł na ich wykorzystanie.

  6. Mam wątpliwości Torlinie czy można zestawiać szwedzkie projekty z naszymi. Myślę, że Kiruna zostanie zbudowana w nowym miejscu zgodnie z życzeniami mieszkańców a wladze czy inwestorzy dołożą wszelkich starań by ludzie na nowym miejscu czuli się świetnie. Mam wątpliwości czy w przypadku polskich projektów ktokolwiek o tym myśli. Z ulgą przyjmuje informacje, że te wszystkie odwierty, dziury i wyrobiska są daleko ode mnie i nie będę musial widzieć tych ponurych obrazow zniszczenia – o ile oczywiście do realizacji projektów dojdzie. Specjalnie mnie też nie ekscytuje odkrycie np złóż gazu. Nie sądzę, by zyło mi się lżej z tego powodu. tak więc niem dyslematow związanych z tymi projektami. Podchodzę do nich obojetnie.
    Pozdrawiam

  7. Amerykanie być może są gotowi, by namieszać w Polsce, ale w samych Stanach żądne zysku korporacje zostały zatrzymane – dopóki nie ujawnią jakich to chemikaliów używają do odzysku gazu i jaki to ma wpływ na zatruwanie środowiska naturalnego (głównie wód gruntowych).

  8. A ja wierzę Tuskowi jak mówi, że w Polsce wszystkie sprawy ekologiczne są pod ścisłą kontrolą. Przecież, gdyby było inaczej, to popełniałby polityczne samobójstwo.

  9. Dlaczego, Torlinie? Fakt, minister środowiska jest proekologiczny, więc ufam, ze ze strony rządu, jako rządu, problemu nie ma. Ale, jak ze wszystkim, decyduje nie tyle rząd, co świadomość obywateli — w tym przypadku ich oczekiwania, umiejętność egzekwowania praw. Jak piszesz pod nowym wpisem o Herkulesie 😉 — jeden rząd to niewiele, miliony obywateli to potęga 🙂
    W każdym razie — obywatele wspierają, oceniają, wymagają (albo nie). W Polsce nie widzę wielkiej świadomości ekologicznej, raczej przeciwnie. Nie ma więc tych mas, które rozliczyłyby i polityków, gdyby nie spełnili ekologicznych obietnic.

  10. Właśnie się pojawiła notka na Wyborczej, na trochę podobny temat:
    http://wyborcza.pl/1,75968,10122637,Wegiel_wazniejszy_niz_Bytom.html
    Słowem: patriotycznym czynem zniszczymy sobie miasta…

  11. Już dawno mówiłem PAKu, że już Mazowiecki powinien zrobić szlaban na nowe przyjęcia do górnictwa. Dalej to można zrobić. Nie wyrzucać ludzi jak w Wałbrzychu, ale poczekać, aż wszyscy pójdą na emerytury, a młodych spłacić. W międzyczasie konsolidować załogi w poszczególnych kopalniach, a resztę zamykać. Oczywiście kopalnie, a nie ludzi.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: