Napisane przez: torlin | 07/09/2011

Mit żyjący własnym życiem

Sama intryga godna była Bonda, należało skompromitować anarchistów w carskiej Rosji, w związku z tym pracownik ochrany włamał się do klubu anarchistów i wydał w ich imieniu dekret, był on utrzymany w stylu ówczesnych obwieszczeń sowieckiej władzy, datowany na 28 lutego 1918, składał się z preambuły i 19 paragrafów. Wstęp głosił, iż za sprawą nierówności społecznej tudzież instytucji ślubów wszelkie co lepsze egzemplarze płci pięknej znalazły się w posiadaniu burżuazji, co zakłóca prawidłowość kontynuacji rodu ludzkiego. Stanowi się zatem, iż od dnia 1 maja 1918 wszystkie kobiety od lat 17 do 32 (z wyjątkiem mających powyżej pięciorga dzieci) stają się własnością ludu.

1. Od 1 marca 1918 r. zostaje zniesiona prawo prywatnego posiadania kobiet w wieku od 17 do 32 lat.
2. Dekret niniejszy nie dotyczy kobiet zamężnych, mających więcej, niż pięcioro dzieci.
3. Dawnym posiadaczom (mężom) pozostawia się prawo korzystania ze swej żony bez kolejki.
Uwaga. W razie oporu byłego męża przy uskutecznianiu dekretu niniejszego traci on prawo, które mu daje artykuł niniejszy. 4. Wszystkie kobiety na zasadzie dekretu niniejszego zostają wyłączone z posiadania prywatnego i ogłoszone własnością całego narodu.
5.Podział i zarząd wyzwolonych kobiet zostaje powierzony na zasadzie uchwały wspomnianej organizacji Saratowskiemu Klubowi anarchistów. W przeciągu trzechdni od ogłoszenia tego  dekretu wszystkie kobiety oddane niniejszym do używalności całego narodu są obowiązane stawić się do klubu anarchistów i dać żądane od nich wiadomości.
6. Nim zostaną zorganizowane komitety cyrkułowe, kontrola nad uskutecznieniem niniejszego dekretu zostaje powierzona samym obywatelom. Uwaga. Każdy obywatel, który by zauważył kobietę, opierającą się uskutecznianiu niniejszego dekretu, jest obowiązany donieść o tym Klubowi, wskazując imię, imię ojca, nazwisko i adres sabotażystki.
7.Obywatele – mężczyźni mają prawo korzystać nie częściej niż 3 razy tygodniowo w ciągu trzech godzin z jednej kobiety.
8. Każdy mężczyzna, chcący korzystać z egzemplarza własności ogólnonarodowej powinien pokazać świadectwo komitetu fabrycznego, związku zawodowego albo sowdepu ze swej przynależności do ludu pracującego.
9. Każdy członek pracujący jest obowiązany składać 2 proc. swego zarobku do funduszu pokolenia ludowego.
10. Nienależący do ludu pracującego obywatele – mężczyźni, by mieć prawo korzystania na równo z proletariuszem z własności ogólnonarodowej, muszą składać co miesiąc 100 rb. Do funduszu pokolenia ludowego.
11. Miejscowy oddział Banku Państwa i kasa oszczędnościowa obowiązane są rozpocząć przyjmowanie składek powyższych na fundusz pokolenia ludowego.
12. Wszystkie kobiety, które zostały ogłoszone własnością narodową, otrzymują z funduszu pokolenia ludowego, wsparcie w sumie 232 rb . miesięcznie .
13. Z chwilą nastąpienia ciąży, kobiety zostają zwolnione od swych bezpośrednich obowiązków na 4 miesiące.
14. Rodzące się dzieci, po upływie 1-go miesiąca zostają oddane do Żłobków Ludowych, gdzie zostają wychowane i otrzymują wykształcenie aż do 17 lat na rachunek funduszu pokolenia ludowego.
15. Wszyscy obywatele-mężczyźni i kobiety są obowiązane zwracać baczną uwagę na swoje zdrowie i co tydzień dawać do zbadania swą krew.
16. Winni rozpowszechniania chorób wenerycznych będą pociągani do jak najsurowszej odpowiedzialności przed ludem.
17. Kobiety, które straciły zdrowie, mogą złożyć podanie do Rady pokolenia ludowego, by im wypłacono za pomogę i emeryturę.
18. Opracowanie tymczasowych środków technicznych do uskutecznienia niniejszego dekretu zostaje powierzone Klubowi anarchistów.
19. Wszyscy, którzy nie zechcą uznać dekret niniejszy lub będą się opierać uskutecznieniu go zostają niniejszym ogłoszeni sabotażystami, wrogami ludu i kontranarchistami.

———————

I wszyscy myśleli, że ludzkość jest na tyle inteligentna, że pozna się na dowcipie. Tymczasem nie… W niektórych rejonach Rosji carskiej zaczęto nawet wprowadzać te przepisy w życie. Ale dzisiaj? Że ktoś w to wszystko uwierzył? Dlaczego inteligentni ludzie wierzą we wszystkie mity, chociażby nie wiem, jak nieprawdopodobne? Ta sama ochrana wyprodukowała „Protokoły Mędrców Syjonu” i też wielu ludzi wierzy w to bezgranicznie. Tak jak w to, że panowało w Europie prawo pierwszej nocy. Szukając materiałów do tej notki znalazłem również STRONĘ KATOLICKĄ z takim tekstem: „Wojna z Bogiem oznacza zawsze wojnę z człowiekiem. Dyktatura potrafi przy tym posłużyć się każdym argumentem, najchętniej jednak mającym pozory naukowości. Nawiązując do dyktatury naszych czasów, warto zauważyć, że obsadzeni przez wodza zwycięskiej rewolucji socjalistycznej niektórzy komisarze Komisji Unii Europejskiej – jako były aktyw partyjny – nie mogą nie znać dekretu Rady Komisarzy Ludowych Guberni Saratowskiej o zniesieniu prywatnej własności… kobiet. Dekret, który powstał z inicjatywy Aleksandry Kołłontaj, wieszczącej upadek rodziny wraz ze zwycięstwem komunizmu i Nadieżdy Krupskiej, konkubiny Lenina, przewidywał zniesienie z dniem 1 stycznia 1918 r. prawa do stałego posiadania kobiet w wieku od 17 do 32 roku życia. Kobiety te dekret uznał za własność całej klasy pracującej i upoważniał obywateli płci męskiej do ich używania, nie częściej jednak niż cztery razy w tygodniu i nie dłużej niż przez trzy godziny”. Piękne – prawda? Co ten współczesny świat dałby radę wytłumaczyć, gdyby nie ci komuniści. Akurat tutaj, jak zanalizujemy ten tekst, jest to bzdura do kwadratu, bo o różne rzeczy można oskarżać Aleksandrę Kołłątaj, ale nie o to, że nie dbała o sytuację kobiet rosyjskich.

A wszystko to przyszło mi do głowy (i przypomniało się), gdy przez całkowity przypadek surfując po Internecie ZNALAZŁEM STRONĘ młodej Rosjanki, która dała zdjęcie wydrukowanego przepisu, a samą notkę zatytułowała: „БЫЛ ЛИ СЕКС В СССР ??? Декрет о национализации… женщин. Было и такое…”.

Mity mają nieprawdopodobną siłę przetrwania.

Advertisements

Responses

  1. 7.Obywatele – mężczyźni mają prawo korzystać nie częściej niż 3 razy tygodniowo w ciągu trzech godzin z jednej kobiety.

    Rozumiem, że szczegóły przydziału kobiet do wykorzystania zostałyby uregulowane drogą rozporządzenia.

  2. Nie zdążył Tes Tequ wydać rozporządzeń, bo go anarchiści w odwecie zastrzelili.

  3. Ludzie wierzą, w co chcą wierzyć. Czytałem „Protokoły” (w wydaniu krytycznym Tazbira) — to przecież katalog lęków antysemickiego konserwatysty z przełomu XIX i XX wieku. To, po prostu, jest wpasowane w ludzkie wyobrażenia. Dodać do tego należy przekonanie, że „X” wymyka się naszej rzeczywistości (dotyczy Żydów, komunistów, WSI, tajnych agentów, esbeków, tajnych laboratoriów wojskowych, KGB, itp., choćby dotyczyło czegoś odległego geograficznie i/lub kulturowo*), co osłabia krytycyzm.

    Zresztą — WO pisał ‚na dniach’ o legendzie miejskiej, o aborcji, jako środku dopingującym. Wystarczy powiedzieć, że coś dotyczy sportowców w NRD i już krytycyzm ucieka. Też piękny przykład, nieprawdaż?


    *) Jest u Jane Austen, w „Opactwie…” taka piękna scena — dziewczyna, zaczytana w gotyckich romansach, doszukuje się historii morderstwa. Zakochany w niej chłopak tłumaczy, jakoś tak: „Może we Włoszech mordują ludzi, tak po prostu, ale nie u nas w Anglii”. No właśnie — o wiele trudniej uwierzyć, gdy dotyczy to naszej, bliskiej rzeczywistości.

    TesTeq:
    Wiesz, ja bym sprawdził u Platona. On jakiś system talonowy proponował…

  4. Torlinie, żarty żartami, ale w pierwszych latach po rewolucji bolszewicy naprawdę mieli bardzo swobodny i – można powiedzieć – klasowy stosunek do spraw seksu. Echa można znaleźć w literaturze. Pamiętam taką scenę z jakiejś powieści: dwoje komsomolców nocuje w jednym pokoju. W nocy chłopak zaczyna dobierać się do dziewczyny, ona go odpycha, a wtedy on zwraca się do niej z autentycznym wyrzutem: „Co z ciebie za towarzyszka! Widzisz, że twój towarzysz ma potrzebę, a nie chcesz jej zaspokoić, bo wolisz spać! Prawdziwa bolszewiczka tak nie postępuje”.
    Dopiero za Stalina, w latach trzydziestych, ta swoboda zamieniła się w ponurą pruderię.

  5. „Mity mają nieprawdopodobną siłę przetrwania.”… O tyle tylko o wiele w skrywane społeczne pragnienia trafiają. Ten to chyba nawet trafił w marzenia…:)
    Kłaniam nisko:)

  6. Ukaz ukazem,ale potem się jednak coś chyba zmieniło, skoro swego czasu opowiadano,że w komuniźmie będziemy mieć:”wspolne baby i wspólne dziady”

  7. Babko!
    A czyż prawdą nie jest kawał z brodą, że to Lenin powinien mieć napis na pomniku „Twórcy Dziadów”, a nie Mickiewicz? A z drugiej strony warunki w carskiej Rosji i bolszewickiej w gruncie rzeczy były podobne, panowie się tylko zmienili.
    PAKu!
    W sumie masz rację.
    Pawle!
    A mnie się wydaje, że taka jest po prostu zasada, że każde słowa skierowane do dziewczyny, aby ją zaciągnąć do łóżka – są dobre. A te były na podorędziu. Może trochę nie na miejscu, ale skojarzyła mi się scena z jednego chyba z najlepszych odcinków „40-latka” – „Pocztówka ze Spitsbergenu”, w którym Magda Karwowska opowiada profesorowi glacjologii, którego gra Jan Nowicki, jak jej mąż tłumaczy picie alkoholu – „bo musi wyrównać bilans energetyczny” (cytuję z pamięci). Na to profesor – ależ oczywiście. Tak? Tak, oczywiście, gdyż każdy argument, aby się napić, jest bardzo dobry”.
    Wachmistrzu!
    To będzie ważny komentarz, gdyż ja trochę nie pasuję do przeciętnych mężczyzn w tym względzie. Widzisz, nie było to i nie jest moim marzeniem. Dla mnie kontakt z kobietą to są uśmiechy, dotknięcia, słowa, ciepło, sam akt fizyczny tego pozbawiony jest dla mnie pusty, nie sprawiający mi najmniejszej satysfakcji ani przyjemności.

  8. No cóż, Torlinie, ja również pewnie bym przeszedł wtedy do historii i zarazem żywota zakończył, jako ten, który Pani_Wachmistrzowego_Serca przed kolektywizacją bronił, alem uogólniał do masy…:)
    Kłaniam nisko:)

  9. „A mnie się wydaje, że taka jest po prostu zasada, że każde słowa skierowane do dziewczyny, aby ją zaciągnąć do łóżka – są dobre.”
    .
    Jak mawiają Francuzi, w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone (niestety, nie pamiętam, jak to brzmi w oryginale, na pewno lepiej niż po polsku). Ale w przypadku, który przywołałem, to nie był zwykły wybieg wytrawnego podrywacza. To było serio. Oni wtedy naprawdę tak myśleli i taki był ton propagandy. Próbowano wpasować seks w marksistowską wizję dziejów.

  10. Pawle,
    z tego co pamiętam, to ruch komunistyczny pod względem stosunku do seksu był bardzo zróżnicowany. Ten dekret przypisano Aleksandrze Kołłataj, która była rzeczniczką i wyzwolenia kobiet i swobody seksualnej. Ale Kołłataj należała do radykalnej mniejszości, szybko zmarginalizowanej (w obu sprawach zresztą) — zresztą można przypomnieć szybko rodzącą się komunistyczną hagiografię, która w gruncie rzeczy była ultrakonserwatywna.
    Bliski więc jestem Torlinowi — rewolucja, przemiany, itd. były wygodnym pretekstem. Zresztą zapewne wielu młodych, pragnących „wyzwolenia” korzystało z tego lekką ręką (czy czym innym…).

  11. Torlinie, możesz wytłumaczyć w jaki sposób Ochrana zorganizowała prowokację w rok po swej likwidacji? I dlaczego piszesz „w Rosji Carskiej” ? W maju 1918 roku nie było już przecież Rosji Carskiej? Nie chcę się czepiać, ale nic nie rozumiem!

  12. Wachmistrz, to szczęściarz !!Wiem, sprawdziłam w realu !:smile:

  13. Za błędy w prezencie – seks w Związku Radzieckim – bardzo ciekawe.
    http://www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/2815

  14. сно́сный цирк 🙂

  15. Mógłbyś nie demitologizować?! Czy nie jest miło myśleć, że trobriandczycy mieszkali tuż za miedzą?! No tak ale jak komuś tylko uśmiechy, słowa, ciepełko itepe…
    A tak apropo – izwienicie pażałsta, Daragoj Torlin, ale ja wiżu, że zdanie:
    „Dla mnie kontakt z kobietą to są uśmiechy, dotknięcia, słowa, ciepło, sam akt fizyczny tego pozbawiony jest dla mnie pusty, nie sprawiający mi najmniejszej satysfakcji ani przyjemności.”
    to są 2 predłażenia, gdzie kropka winna padać po słowie „ciepło”, a „sam akt fizyczny” powinien się zacząć drugą literą. Zgoda?
    Wtedy mamy dwa zdania:
    1. „Dla mnie kontakt z kobietą to są uśmiechy, dotknięcia, słowa, ciepło.”
    2. „Sam akt fizyczny tego pozbawiony jest dla mnie pusty, nie sprawiający mi najmniejszej satysfakcji ani przyjemności.”
    Jeśli zgoda, no to lampą po oczach i przepatrzmy cię teraz na wylot –
    w zdaniu 2. siedzi sobie zaimeczek „mi”, co przy wyakcentowaniu daje nam wynik taki:
    akt seksualny bez uśmiechów, ciepełka i innych dupereli nie daje ci (podkreślam – CI/TOBIE) najmniejszej satysfakcji ani przyjemności!
    Ha?! To jak był możliwy?! Panujesz nad „tym” joginie-torlinie?! Umiesz dobyć i odbyć bez najmniejszej satysfakcji i przyjemności?!
    Zazdraszczam i skręca mnie. Chyba… Chyba że to ta potęga niebieskich pigułek?
    🙂

  16. No cóż, Torlinie. Wyciąganie daleko idących wniosków na temat historii na podstawie komentarzy do dziwnego bloga prowadzi do karkołomnych rezultatów. Ani w Rosji Carskiej, ani Ochrana. Przynajmniej nie ma nigdzie śladu, że właściciel saratowskiej herbaciarni Michaił Uwarow miał coś wspólnego z Ochraną. A z tego co da się odnaleźć, to on był autorem tego tragicznie dla niego się kończącego żartu.
    http://www.gumer.info/bibliotek_Buks/History/Article/dekr_obotm.php

  17. Wprawdzie Iżyku w ogóle nie wiem, o czym piszesz, ale po przejrzeniu swojego zdania jedyne co bym zmienił, to po słowie „ciepło” dałbym średnik, a nie przecinek.
    A już jeżeli mam wyłożyć, o co mi biegało na przykładzie, to weźmy zwolennika czarnoskórych pokojówek, którego kochanki nazywają: „pan – trzy minuty – wliczając w to prysznic”.

  18. O psiakość!
    Ilość przechodzi w jakość 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: