Napisane przez: torlin | 10/09/2011

Trzy córki

Janina Lewandowska, z domu Dowbor – Muśnicka.

W czasie studiów na SGPiSie pisałem pracę magisterską w katedrze historii gospodarczej na temat Ignacego Matuszewskiego. Oprócz spraw czysto finansowych czy polityki budżetowej część pracy poświęcona była jego działalności pozaekonomicznej. Szczególnie zainteresował mnie fragment jego życiorysu dotyczący słynnej nocy majowej w Bobrujsku w 1918 roku – w wielkim skrócie:

Po Rewolucji Październikowej dowództwo frontu zachodniego wystąpiło z wnioskiem o rozbrojenie I Korpusu, którym dowodził Gen. Dowbor – Muśnicki, który jednak nie podporządkował się tej decyzji i przeprowadził Korpus w rejon Bobrujska. Będąc w beznadziejnej sytuacji Generał nawiązał kontakt z niemieckim sztabem Ober-Ostu, prosząc o przepuszczenie I Korpusu na tereny okupowane przez armie niemiecką. Ostatecznie – na mocy porozumienia z 26 lutego – Korpus otrzymał status wojska neutralnego, z prawem rozmieszczenia na terenie Białorusi, w działaniach bojowych Korpus miał jednak podlegać dowództwu niemieckiemu.

W Korpusie istniała, przeciwna polityce Generała, tajna organizacja pod nazwą Związek Broni, w skład której wchodzili dwaj interesujący nas panowie: kpt. Ignacy Matuszewski, i Melchior Wańkowicz. Związek propagował idee walki o niepodległość i walki z Niemcami, organizując liczne prelekcje o Piłsudskim i Legionach. Po przyjeździe do Bobrujska kpt. Leopolda Lisa-Kuli, Związek Broni przekształcił się w oddział Polskiej Organizacji Wojskowej pod nazwą Związek Walki Czynnej. Po przyjeździe do Korpusu pułkownika Barthela de Weydenthal i Lisa Kuli konspiratorzy, chcąc za wszelką cenę doprowadzić do walk z Niemcami, w nocy z 21 na 22 maja 1918 roku przeprowadzają zamach stanu w korpusie, pułkownik Barta zostaje na tę jedną noc dowódcą Korpusu, a kpt. Matuszewski szefem sztabu. Żołnierze jednak nie poparli zamachowców, i na żądanie Generała konspiratorzy musieli wyjechać do Kijowa.

——————-

Obok, z prawej strony – Ewa Matuszewska.

Janina Antonina Dowbór-Muśnicka miała wtedy 10 lat, urodziła się 22 kwietnia 1908 r. w Charkowie w Rosji, a jej matką była Agnieszka z domu Korsuńska. Życiem Janki rządziło kilka pasji: muzyka, miłość do koni oraz przede wszystkim szybownictwo i lotnictwo. Ponieważ jej brat Olgierd był oficerem 3 pułku lotniczego w Poznaniu wstąpiła do Aeroklubu Poznańskiego, gdzie w 1937 r. uzyskała licencję pilota sportowego. Szkoliła się także z powodzeniem na szybowcach oraz uprawiała sport spadochronowy. Była pierwszą kobietą w Europie, która wykonała skok spadochronowy z wysokości 5 kilometrów. 10 czerwca 1939 r. bierze ślub z pilotem instruktorem Mieczysławem Lewandowskim

Ewa Matuszewska urodziła się już po tych wydarzeniach, 7.IX.1919 w Warszawie, jej matką była Stanisława z Kuszelewskich . Była zapaloną sportsmenką, uprawiała koszykówkę, narciarstwo, ale najbardziej interesowała się lataniem szybowcami. Należała do Polskiego Związku Szybowcowego i latała na własnym szybowcu, który dostała od ojczyma – gen. Rajskiego.

Miesiąc później 9 października 1919 roku przychodzi na świat Krystyna Wańkowicz, starsza córka słynnego pisarza.

—————————–

Krystyna Wańkowicz.

Przychodzi wojna.

3 września 1939 roku Janina Lewandowska wyjechała w kierunku Lwowa do punktu mobilizacyjnego, a 22 września 1939 r. koło Husiatynia dostała się do radzieckiej niewoli. Trafiła do oficerskiego obozu jenieckiego w Ostaszkowie, skąd w listopadzie 1939 r. przeniesiono ją do Kozielska. W tym czasie nosiła już mundur podporucznika pilota. 20 kwietnia 1940 r. została wywieziona z obozu (lista wywozowa NKWD nr 040/1) i 21 lub 22 kwietnia zamordowana w lesie między miejscowościami Gniezdowo i Katyń. Była jedyną kobietą ofiarą zbrodni katyńskiej. Zginęła uśmiercona strzałem w tył głowy w lasku katyńskim. Miała 32 lata. I zginęła w swoje urodziny.

Powstanie Warszawskie. Podczas walk na Mokotowie Ewa Matuszewska razem z matką przygotowała szpital polowy przy ul. Szustra 55 (obecnie Dąbrowskiego) dla ciężko rannych obrońców placówki ”Alkazar” i tam  w dn. 26 września 1944 roku zastało ją natarcie niemieckie. Mimo, że dostała rozkaz opuszczenia pozycji, „Mewa” została jednak ze wszystkimi rannymi. Po wejściu Niemców do szpitala wszyscy ranni zostali zastrzeleni, a Ewę zabito 2 strzałami w tył głowy. W chwili śmierci miała w ręku zwinięty bandaż.

Krystyna Wańkowicz ps. „Anna” zginęła w Powstaniu Warszawskim jako sanitariuszka „Parasola” w dniu 6 sierpnia 1944 roku na Cmentarzu Kalwińskim, podczas walk na Woli przy osłanianiu odwrotu oddziału.

——————–

Mam łzy w oczach.

———————

Jeżeli kogoś to interesuje, to jest dużo materiałów na temat dziewcząt (gdybym ja miał Internet w moich młodych latach!!!)

O Janinie Lewandowskiej TU

O Ewie Matuszewskiej TU

A o Krystynie Wańkowicz TU

Reklamy

Responses

  1. Konieczności historyczne wyciskają krwawe piętno na osobistych losach tysięcy ludzi.

  2. Piękne dziewczyny, ciekawe życiorysy i etc…

    Miały możliwość realizowania swoich pasji :D)))..

    Bo znam takich , co niestety nawet tej możliwości nie mieli a i tak wojna odebrała im życie 😦 ..

    Człowiek jedno ma pewne i każdy zna swój koniec .Każdy ale to każdy na koniec umiera w taki czy inny sposób. Tylko nieliczni umierają w śnie.

    Śmierć , to zawsze tragedia 😦

  3. Wojna zawsze miesza w życiorysach i wyborach życiowych. Mój kuzyn, Andrzej Lewandowski był łaskaw popełnić krótki tekst o naszej wspólnej ciotce.
    Brała udział w powstaniu warszawskim, ale miała nieco więcej szczęścia i przeżyła powstanie.
    http://goo.gl/sW2So

  4. Dzięki wszystkim.
    Caddicusie – przeczytałem i 😦 i 🙂

  5. Torlinie… Krystyna Wańkowicz „Anna” , z tego co wiem nie była sanitariszką …. ale to niczego nie zmienia. Te dziewczyny były wspaniałe i powinny długo żyć.

  6. Witam Cię Wiedźmo, oczywiście była łączniczką, a nie sanitariuszką. Pierwotnie tekst nosił tytuł „Dwie córki”, bo wydawało mi się, że w sumie Janina i Ewa mają bardzo podobne życiorysy. Krystyna „doszła” w czasie redagowania tekstu.
    Pozdrawiam

  7. Torlinie!

    Tak napisałeś tam na pozycji 92, że aż mnie przyniosło tu.
    Zobacz, TU-tam, tam-tu….
    Nieważne.
    Dopiero dzisiaj przeczytałam Twój tekst, a wczoraj kupiłam „Ziele na kraterze”, bo stwierdziłam, że kolejny egzemplarz gdzieś przepadł.
    Wczoraj, dzisiaj…
    No to jeszcze jutro wplotę do tego wianuszka.
    Wszystkiego dobrego Ci życzę.
    Tu, teraz.
    Pozdrawiam!

  8. Jeden z linków przenosi na stronę wskazującą, że autorem opracowania jest Michał Stanisław de Zaleśkiewicz. Mam podejrzenie, że to przekręcone nazwisko osoby Michała Stanisława de Zieleśkiewicza. Osoba ta niestety wielokrotnie kompromitowała się ignorancją na historycznej grupie dyskusyjnej a prywatnie bez skrupułów rzuca antysemickimi epitetami .
    Po co o tym piszę? Aby postawić pod znakiem zapytania rzetelność informacji opracowywanych przez tą osobę.

  9. Bexa Lemon – czekam z niecierpliwością. I też pozdrawiam. Ale mnie naszło, akurat przed jutrzejszym dniem?
    Może i masz rację Woziwodo, ale ja akurat nie cytowałem antysemickich wystąpień, a śmierć „Anki” jest stosunkowo dobrze opisana, bo przeżyli świadkowie. Mimo „podejrzeń” nie widzę powodu do usuwania linku, na wszelki wypadek dam drugi
    http://michaelstanislaus.salon24.pl/43568,bohaterki-powstania-warszawskiego-krystyna-wankowicz-anna

  10. O Melchiorze Wańkowiczu Ziemkiewicz i Sierakowski tu:

    Przed nimi jeszcze, między innymi, Aleksandra Ziółkowska-Boehm, Joanna Siedlecka i Krzysztof Kąkolewski.
    55 minut.

  11. Torlinie, link wyglądał na nieaktywny; w ekran wypełniony redaktorem Ziemkiewiczem zamienił się niespodziewanie gdzieś na łączach.
    Mam nadzieję, że nie naruszyło to (ja nie naruszyłam) niczyich praw ani żadnych, w tym, pisanych lub nie, praw obowiązujących w Kamiennej Wiosce.
    Gdyby jednak, zechciej usunąć. Usuwaj bez pardonu i niezwłocznie.
    Pozdrawiam!

  12. A linkowany materiał można znależć i tak, wpisujac do wyszukiwarki
    wankowicz ziemkiewicz sierakowski youtube.
    Piątego odcinka dziś nie będzie.

  13. Ja Bexa Lemon nie jestem ortodoksą. Mnie w ograniczeniach politycznych nie chodziło o to, aby „ani jednego słowa”, tylko żeby mój blog nie zamienił się w typowy zsyp pełen agresji, pomówień, demagogii i – powiedzmy sobie szczerze – prawdziwego chamstwa. Polska podzielona jest na dwie części, i trzeba to uszanować. Nie mówię tylko o konflikcie PO – PiS, ale również pod względem – nazwijmy to – rozwiązań socjalnych (patrz moja dyskusja z Kartką)

  14. Oj, Torlinie, ja nie o ortodoksji wcale, tylko o tym, że nie znam tutejszych zwyczajów.
    Kibicuję Ci w walce z tendencjami, które, jeśli im pozwolić, najchętniej cały świat przerobiłby na wysypisko śmieci (które przecież ludzie generują, nieprawdaż?).
    Ale kończę, bo serwer Twój macierzysty bardzo jest niecierpliwy, a ja padam.
    No i kto twierdził, sam zobacz, że nie będzie dzisiaj piątego odcinka?

  15. Zginęli młodo i takich ich pamiętamy. Już na zawsze będą młodzi i piękni.
    Mój wuj – powstaniec – żył sprawami Powstania przez całe życie. Zbierał wszystkie ukazujące się materiały, albumy, opracowania całymi latami. W albumie, poświęconym swemu batalionowi „Baszta” wykreślał kolejnych kolegów, którzy odchodzili. Ci, co zrobili to wcześnie, mieli nad grobami gromadę swoich kolegów, którzy wciąż się spotykali, śpiewali pieśni powstańcze, wspominali kolegów, których już nie ma. Dziś jest starym, schorowanym i zgorzkniałym człowiekiem, rodzina nie bardzo chce słuchać jego wspomnień, kraj nie jest taki, jak sobie wymarzył, koledzy już prawie wszyscy po drugiej stronie życia…
    Trudno powiedzieć, co lepsze… śmierć bohaterska w młodości, czy też w podeszłym wieku, ze świadomością, że bohaterstwo nie skutkowało oczekiwanym sukcesem, zadowoleniem ze spełnionego życia, choć miało się osiągnięcia zawodowe, wychowało dzieci…
    Ale to wszystko jakoś nie dało u schyłku życia satysfakcji.

    Kiedy czytałam „Ziele na kraterze”, byłam pełna podziwu dla autora. To się zmieniło po zapoznaniu się z jego innymi książkami. Mnie raziła jego pycha, samozadowolenie, lekceważenie wszystkich poza własnym środowiskiem i rodziną. Nie mam do niego sympatii.

  16. Pamiętam, że mnie Wańkowiczowskie „Strzępy epopei” urzekły i młodzieńczem wtedy jestestwem całą bezkompromisowość grupy „lisowczyków” popierał… Z biegiem lat i , mam nadzieję, przyrastania rozumu, żem przy całej do Dowbora niechęci i afektach gorących dla jego adwersarzy (choć akurat nie za epizod bobrujski), przyszedł do tejże konstatacyi smutnej, że słuszność wtedy przy Dobworze była… Największym atutem, jaki ów dać mógł Rzeczypospolitej jeszcze nienarodzonej była zbrojna i wyszkolona formacja wojskowa, aliści jeśli to niemożebnem było, to choć ludzie w tej zawierusze ocaleni… Pójście Korpusu na wschód z całą pewnością znaczyło jego zagładę, walka z Niemcami najpewniej skończyłaby się tak jak II Korpusu pod Kaniowem, o czem przecie Lis et consortes wszczynając swoją akcję niespełna dwie niedziele później, powinni byli już wiedzieć…
    Kłaniam nisko:)

  17. Tragiczne losy.

  18. Nelu!
    Ale to jest zależne od człowieka. Kobieta, na której pogrzebie byłem teraz w Lubaniu Śląskim, umarła mając 91 lat, a była po czterech obozach koncentracyjnych. Do końca swych dni była wesołą, ujmującą kobietą.
    L.A.!
    W wypadku Janki – w jakimś sadystycznym śnie jeszcze mogę wytłumaczyć Katyń na zasadzie, że do metodycznego zabijania jeńców wybrano oprawców.
    W wypadku Krysi – zginęła podczas ostrzału.
    Ale przy Ewie, powiedz mi Logosie, jakim trzeba być zwierzęciem, żeby będąc członkiem oddziału pierwszej linii wywlec pielęgniarkę z symbolami Czerwonego Krzyża, z bandażem w ręku i strzelić jej w głowę dwa razy?
    Wachmistrzu!
    Mam to samo uczucie.

  19. …powiedz mi Logosie, jakim trzeba być zwierzęciem, żeby (…) wywlec pielęgniarkę z symbolami Czerwonego Krzyża, z bandażem w ręku i strzelić jej w głowę dwa razy?

    Zwierzęciem określanym łacińską nazwą Homo sapiens.

  20. Dziekuje za piekny artykul.
    marta

  21. Witam Cię Marto. Nie ukrywam, że był to wpis pełen emocji. Pzdr.

  22. Dziękuję ślicznie za te informacje. Ciekawe zestawienie!

  23. Pozdrawiam, Lady Kangaroo


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: