Napisane przez: torlin | 02/10/2011

Madryt

No i jedno z wielkich moich marzeń właśnie się spełnia. Dzisiaj wieczorem jadę do centrum miasta zanocować, jutro rano jadę do Poznania pociągiem, a o 17.30 odlot. Będę tam 6 dni, wracam 11.X. późnym wieczorem. Tak jak napisałem, w czołówce moich pragnień jest Prado i Toledo (na zdjęciu), tyle myśli, wiadomości, skojarzeń wiąże się z tymi miejscami. Monika, do której jadę, przygotowała dla mnie szereg niespodzianek, między innymi wyjazd w góry, bo wie, jak je uwielbiam. Na temat stolicy Hiszpanii wolałbym pisać po powrocie, a nie przed odlotem, ale sądzę, że jakiegoś wielkiego rozczarowania nie będzie. Do wieczora od czasu do czasu będę się kręcił dookoła komputera, to „dam głos”. Tymczasem pozostaję z moimi marzeniami.

Reklamy

Responses

  1. Niechcący opublikowałem wpis 2.X. o 23.59, tekst został napisany a propos 3.X., to właśnie w poniedziałek jadę na Chmielną przenocować, a wylot jest we wtorek. Co się ze mną dzieje!

  2. Odlot z Moniką w Hiszpanii! Zazdroszczę! 🙂

  3. Dobrej podróży 🙂
    !Hasta luego!

  4. Udanego wyjazdu.

    PS. Prado i Toledo – choćby tylko dla tych dwóch miejsc warto „odlecieć”.
    (O Monice się nie wypowiadam 😉 )

  5. Drogi szerokiej, towarzystwa zacnego i wrażeń wspaniałych, osobliwie co się tyczy win miejscowych…:)
    Kłaniam nisko:)

  6. Daj głos gdy zapomnisz wrocić -)

  7. Widzę, że obaj mamy swoje magiczne miejsca w świecie… Udanej, pełnej wrażeń, bezpiecznej podróży…

    Może kiedyś ja do swoich magicznych miejsc również wylecę…

  8. Hm, zazdroszcę, acz złośliwie pomalkontencę, że podobno (tak słyszałem) Barcelona lepsza, ciekawsza i fajniejsza:)
    A ja za tydzień do Szwarcwaldu jadę i znowu obaczę te winnice jesienią, ten Ren, Strasbourg piękny.
    Niestety haczyk jest taki, że będę tam aż w porywach 2,5 dnia (nie licząc czasu na dojazd i powrót) i będę pełnił rolę współkierowcy& jedynego tłumacza, więc stres duży mam.

  9. Spełniaj marzenia, ciesz oczy tym, co Cię zachwyci, wyrzuć to , co nieistotne. Miłego pobytu i szczęśliwych lądowań.

  10. Trzeba przyznać, ze Madryt to piękne miasto, ale w sposób niesamowity uciążliwe, korki całodzienne i właściwie całonocne, ludzi na ulicach jak w Chinach, z przyjemnością uciekłem wczoraj dwukrotnie do parku. Dla mnie jest jedna rzecz niezbyt przyjemna, drożyzna niesamowita. Monika mówi, ze ostatnio tak wszystko podrożało w związku z kryzysem. Nawet najtańsza mała kanapka na ulicy kosztuje 2 euro, a znaleźć danie poniżej 10 euro graniczy z cudem. Jest bardzo ciepło, wczoraj o 11 wieczorem było 25 stopni, bezchmurne niebo. Czy miasto powaliło mnie na kolana? Zdecydowanie nie, chociaż żadnego rozczarowania nie czuje, mniej więcej tego się spodziewałem. Dzisiaj sobie robię wolny dzień parkowy, a jutro na cały dzień wybieram się do Prado, ewentualnie do dwóch pozostałych muzeów. I toby było na tyle w pierwszym sprawozdaniu, jak mówił prof. Stanisławski. I jeszcze jedno, nigdzie nie można płacić karta płatniczą, odmawiają, szczególnie prywatni knajpiarze.

  11. Torlinie! Nie przejmuj się drożyzną! Zapomnij o dniu jutrzejszym i puszczaj gotówkę bez oporu! Na przykład kup sobie pięć kanapek i zjedz w parku. I Monice też kup, a co!

  12. Nie bądź niemiły Tes Tequ, wiesz o tym , ze nie mam zbyt dużo gotówki. Jestem rozczarowany, bo myślałem, ze będzie jak w Tunezji, Włoszech czy nawet Niemczech, gdzie można pożywić się na ulicy czymś gorącym. Tutaj tego nie ma, wszystko musisz kupić w knajpkach, a to podraża w sposób oczywisty.

  13. Przepraszam. Myślałem, że tam można kupić w spożywczym bułkę za parę eurocentów. Gdy …dziesiąt lat temu byłem w Paryżu, tak właśnie robiłem. W San Francisco też bułki nie są przesadnie drogie. Skreślam zatem Madryt – stolicę skandalicznych cen.

  14. Hmm, to po powrocie do Polski pokażesz nam swoje cudnej urody zdjęcia z tej wycieczki po Hiszpanii . Z pewnością pojechałeś przygotowany tak ,że jakiegoś tam szoku nie zaznałeś. Taki sprawdzian teorii z praktyką , który bywa różny w zależności od naszych oczekiwań i od naszych portfeli i naszego statusu …. ;). 😆 W końcu to Europa z jej ciągłością z czasów feudalnych mimo wszystko. 😛

  15. Ale wiesz Julu, Toledo to mimo wszystko był szok. Takiej katedry po prostu się nie spodziewałem. A i samo miasto cudowne do błądzenia, chodzenia bez planu. Co niewiarygodnego, jaka wycieczka. A i sama podróż, 70 km rejsowym autobusem w 43 minuty. Moze doczekamy, żeby było tak w Polsce. To tak na szybko, jutro lecęj niestety.

  16. Już się doczekaliśmy: w 70 minut z Torunia do Gdańska autostradą A1!

  17. Na ulicy najlepsze sa gorące kasztany w Paryżu, tłuste pierogi w Moskwie i kwaśne oscypki w Krakowie. Szkoda, że Madryt nie ma swojego folkloru .

  18. Może w Madrycie na ulicy najlepsze są zapiekanki – tak jak w Warszawie?

  19. nie TesTequ,

    w madrycie na ulicy najlepsze sa cieple panienki. dziwi mnie dlaczego Torlin ani slowem nie pisnie …

  20. Miałem kontakt z policją madrycką i tak pięknej policjantki, która ze mną rozmawiała, już dawno nie widziałem. Co tam stojące panienki…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: