Napisane przez: torlin | 22/10/2011

Gwałt się gwałtem nie odciska

Rzadko który artykuł zrobił na mnie tak straszne wrażenie. Za nic nie mogę go znaleźć w sieci, jest umieszczony w „Angorze” nr 41, napisany został przez Krzysztofa Kęcieka, a nosi tytuł „Rejs bez powrotu”. Autor za tygodnikami zachodnimi zadaje pytanie: „Czy na wielkich statkach wycieczkowych grasują mordercy i gwałciciele”? Wszyscy sobie zdają sprawę, że podczas rejsów alkohol leje się strumieniami, w barach, dyskotekach, kasynach gry zabawa trwa do białego świtu. Oszołomieni swobodą i alkoholem (a może i nie tylko) pasażerowie i załoga tracą kontrolę nad sobą i swoim postępowaniem, nikną jakiekolwiek  hamulce moralne. Po zachodzie słońca na licznych pokładach dzieje się mnóstwo rzeczy, przecież na wielu „krążownikach turystycznych” potrafi być i ponad 3.000 ludzi.

I raptem okazuje się, że nikną ludzie, od 1995 roku zginęło 165 osób, ale co najbardziej zatrważające, w tym roku już 13. I nikt nic nie wie, nikt nic nie słyszał. Załoga statków najczęściej zachowuje się w sposób skandaliczny, nie wszczynają alarmu, nie powiadamiają straży przybrzeżnej, ani rodziny. Rzeczy zaginionej pasażerki oddali organizacji dobroczynnej, a jej torebkę z dokumentami zamknęli w sejfie.

Czasami zostają jednak złapani na gorącym uczynku, i to, co opisują autorzy, to dreszcz przerażenia przechodzi po plecach. Załoga pewnego statku „Pacific Sky” wtargnęła do kajuty czterech mężczyzn, gdzie na podłodze leżało nagie, zgwałcone ciało pewnej Australijki nafaszerowanej fantasy, a mężczyźni szykowali się do wyrzucenia jej za burtę. Tylko w jednej linii wycieczkowej skargę na molestowanie seksualne złożyło 451 kobiet.

Na tym statku na zdjęciu znaleziono w kajucie młodej dziewczyny krew, była ona również na relingach zabezpieczających, a kamery były zaklejone.

Zdjęcie STĄD, ale i warto przeczytać.

A jak dołoży się do tego skargi poszczególnych narodów na „Błękitne hełmy” zmuszające do prostytucji młode dziewczęta i handlujący „żywym towarem”, to ja zaczynam wątpić w cywilizację. „Tutaj obowiązuje handel wymienny – żywność za seks. Szef naszego obozu powiedział mi wyraźnie. Jeśli nie dam mu jednej z moich siedmiu córek, nie będę miała co jeść” – żali się czterdziestoletnia Helen Kamara, uchodźca w obozie Kouankan w Gwinei. „Obowiązuje prosty przelicznik: kilogram soi za stosunek. Jeśli nie masz żony, siostry lub córki, którą możesz zaoferować w zamian za jedzenie, twój los jest naprawdę ciężki” – opowiada mężczyzna w obozie w Sierra Leone”

„Massa Roger miała dwanaście lat, kiedy w jej wiosce w Sierra Leone wybuchły walki. Dziewczynka trafiła do grupy uchodźców, których skierowano do obozów na północy kraju. „Mama posyłała mnie nad rzekę, żebym zmywała naczynia. Tam żołnierz w błękitnym hełmie kazał mi się rozebrać. Mówił, że chce robić zdjęcia. Kiedy prosiłam go o pieniądze, odparł, że małe dziewczynki ich nie potrzebują i dostałam ciastko” – opowiada. Szybko dostrzegł ją pracownik obozu. Obiecał jej żywność i drobne pieniądze w zamian za seks. Potem byli inni. Dziś Massa spodziewa się dziecka. Nie wie, kto jest jego ojcem” – cytaty STĄD i warto przeczytać.

Ja sobie zdaję sprawę, że Europejczyków nie ma najczęściej na tego rodzaju misjach, państwa Europy niechętnie wysyłają tam swoje wojska i żandarmerię, ale co się stało ze współczesnym światem?

Ps. Dałem to w Kategorii „Cywilizacja”, ale mam wątpliwości.

Reklamy

Responses

  1. Rzeczywiscie pod tego rodzaju informacjami okreslnie „cywilizaja” brzmi ironicznie, ale juz „spoleczenstwo” jak najbardziej. Nie mysle, ze w 6 tysiecznym miescie nie zdarzaja sie kradzieze, przemoc i gwalt. Dlaczego mialoby brakowac takich zdarzen w 6 tysiecznej grupie ludzi na statku?
    Jak czytam w raporcie FBI w ciagu pieciu lat na 12 milionow pasazerow rocznie (12 miln x 5 = 60 mln ludzi) doszlo do 184 zabojstw, z czego 55% jest natury seksualnej… itd itd

    W moim malym miescie jest wiecej przestepstw, jezeli w Twoim miescie jest mniej, to gratuluje.

  2. Dobrze, że Marta zwróciła Ci Torlinie uwagę na statystykę.
    Zapomniała jednak potraktować Kwantytatywnie tytuł Twojego wpisu:

    „Gwałt się gwałtem nie odciska”.

    Zdaje mi się, że napisałeś to z pretensją, że tytuł zawiera postulat by gwałt się gwałtem odciskał.
    Można i tak.

    Gwałt oznaczymy symbolem „G”

    Twój postulat wygląda na wtedy tak:

    Gx2 inaczej 2G.

    Rozumiem jednak, że nie postulujesz by gwałciciela wyrzucać za burtę albo w odwecie oddawać go do zgwałcenia odpowiednio spreparowanej załodze.

    Marta ma rację. Na tych statkach nie dzieje się nic „okropniejszego” niż w centrach rozrywkowych nawet niewielkich miast czy na wiejskich dyskotekach. Ba, wydaje się, że „dzieje się mniej”, bo zdecydowana większość pasażerów to pary lub rodziny z potomstwem na ogół z klasy określanej, jako „średnia średnia”.

    Jest oczywiście zawsze trochę pań i panów, który wyszli na łów. Na pewno jednak nie oni dominują w przeciwieństwie do tego, co się odbywa w lądowych centrach rozrywki.

    Skargi na wojska ONZ i dodajmy na pracowników i wolontariuszy akcji pomocowych?

    Zawsze tam gdzie jest dysponent dobra koniecznego dla życia takie zjawiska występują.
    Oczywiście należy chronić potencjalne ofiary, potępiać i karać nadużywających swej pozycji osobników i osobniczki.

    Tyle czy wypada stawiać dramatyczne pytanie:

    „co się stało ze współczesnym światem?”

    Torlinie nic się nie stało, a jeśli się stało to tyle, że jesteśmy lepiej czy raczej gęściej informowani, co już samo w sobie jest profilaktyką.

    W pewnych krajach dzieją się po prostu sprawy analogiczne do tych, które działy się np. w wojennej i powojennej Europie, kiedy instytucje społeczne a wśród nich dystrybucja dóbr zostały zniszczone lub zdeformowane.

    Idzie mi o to Torlinie, że NIE JEST TO SPECYFIKA NASZEGO CZASU.

    Mimo woli ulegasz nieuzasadnionej panice moralnej. Panika nie sprzyja obronie słabszych przed złym silniejszym. Ta obrona to systematyczna praca coś jak sypanie i remontowanie wałów przeciwpowodziowych. To cierpliwe i nieprzerwane działania profilaktyczne i kontrolne.

    ZAPEWNIAM CIĘ ZE ŚWIAT NIE IDZIE KU GORSZEMU.

  3. współczesny świat? Obawiam się, że tutaj współczesność ściśle splata się z historią: nihil novi sub sole…

  4. Jakoś przede wszystkim moje przerażenie wzbudziła bezkarna możliwość pozbycia się ciała. To nie jest wiejska dyskoteka, gdzie pozostaje zgwałcona lub zabita dziewczyna, i tak naprawdę nie ma co zrobić z ciałem. Tutaj – chlup za burtę i zamieciono.
    A „Błękitne hełmy”? Przecież oni mają nieść pomoc uchodźcom w ich strasznym życiu.
    Jakoś nie mogę nad tym przejść do porządku dziennego.
    A tytuł? Chciałem, żeby był oryginalny. Widać przedobrzyłem.

  5. . Z pewnoscia chodzi Ci o 1 listopada i mozliwosc modlitwy przy grobie bliskich… jak najbardziej naturalne. Wszyscy o tym myslimy… chociaz kazdy inaczej.
    pozdrawiam

  6. Nie idzie o to by przechodzić do porządku dziennego. Idzie o to by nie powielać w nieskończoność opinii o postępującym upadku moralności a może i nawet świata:

    „ale co się stało ze współczesnym światem?”.

    Nic się nie stało Torlinie. Tyle tylko, że to pytanie to kalka językowa przywołująca Apokalipsę. Po kilku tysiącach lat życia z mitem Apokalipsy powinniśmy trochę sceptyczniej do niego podchodzić.
    Z drugiej strony wiem, że łatwo napisać: Apokalipsy nie będzie. Tylko, co wtedy z morzem atramentu i słów wylewanych mniej lub bardziej sprawnie przez wieki?

    Myślę, że ludzie piszący, że kapłani, że magowie i ideolodzy wszystkich czasów będą bronić Apokalipsy jak koszuli. Moją sprawą szarego odbiorcy ich produkcji jest weryfikacja jej wartości, jest sceptycyzm.

    Więcej optymizmu Torlinie.

  7. Chociaż nie powinienem narzekać na pesymistów i wątrobiarzy. Skąd bym, bowiem wziął pomysł na ostatni mój wpis gdyby nie Twój link do Kartki i jego wpis z 20.X „dzień, jak co dzień”?

  8. Może nie powinienem pisać o tym w swoim blogu Edwarze, ale mnie strasznie denerwuje taki rozdźwięk w reakcjach – zabicie Husajna, bin Ladena, Kadafiego – potworna zbrodnia na ludzkości, gwałcona 12-latka – a to gdzieś w Afryce, miała najwyżej przyjemność. I ciastko dostała.

  9. Pisał o tym, albo blisko tego Paweł u mnie. Idzie tu o anonimowość. Jak coś czy ktoś nie ma „imienia” to go nie ma.

    Tylko że z tą dziewczynką z Afryki nie jest tak prosto. O nich się pisze.

    Przecie Ty pisałeś na podstawie jakiegoś źródła a nie na podstawie własnej obserwacji.

    I jeszcze jedna uwaga.Aby pojmać Kadafiedo i w miarę możliwości (przecie nie za wszelką cene zachować go żywego dla sądu trzega by Europejskich lub Amerykańskich sił naziemnych. Wybraź sobie jak gorące protesty wywołałaby taka obecność.

  10. Wreszcie jesteśmy zgodni. Ale nawet, jakbym był świadkiem – to co? Zareagowałbym? Aby mnie zastrzelił? Chyba tylko mógłbym później podnieść raban, ale z punktu widzenia tej dziewczynki byłoby już po herbacie.

  11. …a co z setkami zgwalconych dziewczynek w Kongu? poza tym, pod nasza szerokoscia geograficzna gwalcone dzieci zazwyczaj znaja oprawce a czesc z nich gwalcona jest w domach..
    Na marginesie, pamietam, w 2007 roku glosna byla sprawa kobiety zgwalconej przez kilku mezczyzn w Arabii Saudyjskiej. Gdy zglosila sie na policje, dostala wyrok za wspolzycie pozamalzenskie 200 biczow chlosty oraz szesc lat wiezienia. Ofiar na swiecie jest milony, chyba dobrze byloby gdyby ich sprawcy ponosili odpowiednia kare. To bezkarnosc sprawcow powieksza bol ofiary.

  12. Marto!
    Właśnie tak to widzę i wiele razy się w tym tonie wypowiadałam. Zostałam jednak uznana za feministkę – szowinistkę a byli i tacy, co odpisywali, że zupełnie nie widzą problemu w kwestii nierównych zarobków za wykonywanie tej samej pracy, dysponując takim samym wykształceniem, ale różniąc się płcią. Właściwie już mi się nie chce na ten temat zabierać głosu.

  13. Nelu!
    Bo rozmawiamy o sprawach zupełnie różnych kalibrów. My o zgwałconych, Ty o zarobkach. Nie sądzisz, że jest to jednak „atomowa” różnica? A jeżeli chodzi o temat przez Ciebie poruszony – nie wiem, może Ty masz inne wiadomości. W mojej firmie zatrudniającej kilkaset osób zasady wynagradzania są jednakowe dla wszystkich, rozmawiałem również z synem, zięciem, przyjaciółmi. Nikt nie zna w ogóle tego problemu.
    Marto!
    Poza Europą – tam są dopiero problemy. Ty mówisz o najjaskrawszych, jak w Arabii Saudyjskiej, a zobacz Meksyk, a popatrz na południowoamerykański styl macho, spójrz na Indie. Pedofile przenieśli się do Kambodży, Wietnamu i Laosu, wystawiane są 5-letnie panienki. Jak to trzeba być zboczonym, żeby w takim dziecku widzieć obiekt seksualny.

  14. Torlin!
    Wypowiadałam się przy okazji dyskusji na dopuszczalnością przerywania ciąży, pisałam o całkowitym braku odpowiedzialności za skutki uprawiania seksu przez mężczyzn i pozostawiania bezradnych kobiet sam na sam z dzieckiem poczętym przez pomyłkę, nie planowanym, o opuszczaniu rodziny przez ojca dziecka niepełnosprawnego, o niepłaceniu na utrzymanie własnych dzieci po założeniu nowej rodziny. Mężczyzna ma jakieś niepisane przywileje w tej kwestii a od kobiety wymaga się heroizmu i rezygnacji z kariery zawodowej, podjęcia się roli darmowej opiekunki i pielęgniarki na całe pozostające jej lata życia. Trzeba nie chcieć zobaczyć problemu, aby pisać tak, jak ty i to kolejny raz.
    Czy ty nie czytasz i nie słuchasz przeróżnych wypowiedzi kobiet nie tylko polskich, ale z całego świata o nierównym traktowaniu w płaceniu za pracę? Jak możesz patrzeć poprzez pryzmat własnego, niewielkiego podwórka?
    Halo! Tu ziemia!!!
    Problem, który poruszyłeś jest małym fragmentem wielkiej niesprawiedliwości, występującej na całym świecie!
    Ja już kiedyś napisałam, że Bóg jest mężczyzną i dla mężczyzn stworzył ten świat. Tylko, że kobiety zaczynają dostrzegać, że nie są ani trochę głupsze ani mniej wartościowe, tylko zostały zapędzone do kąta i tam przez wieki trzymane w imię religijnych reguł, i męskich wyobrażeń o własnej wyjątkowości. A mężczyźni wciąż jeszcze wierzą, że to tylko takie babskie fanaberie, miesiączka psychiczna albo brak chłopa, co by dogodził aby się zamknęła. Mnie się udało jakoś bez męskiej opieki utrzymać, jako tako urządzić i dojść do wieku, kiedy moja samodzielność przestała być dla przeróżnych panów wyzwaniem do czynu. Nareszcie mam ten luksus, że nie zaczepiana mogę sobie popatrzeć z balkonu i komentować to, co widzę.
    A napatrzyłam się sporo 😀 I bywa mi niejednokrotnie bardzo wesoło. Słowo!
    Na konie jeszcze, tak na wszelki wypadek powiem, że bez mężczyzn świat byłby nie do zniesienia i bez sensu. Ale wiązać się nie chciałam, bo kiedy sobie wyobraziłam, że już do końca życia będę z tym kimś spędzała ranki i wieczory, to uchylałam się od deklaracji i tak mi życie doszło do bezpiecznej przystani.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: