Napisane przez: torlin | 01/11/2011

Same niejednoznaczności

Józef Piłsudski i Edward Rydz-Śmigły (STĄD)

Nieporządne te moje notki. Nieterminowe. Z małą ilością mojego tekstu, a wspomaganie jedynie linkowe. Kiedy ja będę miał więcej czasu? Dzisiaj jest święto, a ja nie mam siły siedzieć dłuższy czas przy komputerze. To może – zamiast wielkiego tekstu – jedynie kilka rzuconych myśli na ekran. A to wszystko związane jest z dwoma drobnymi faktami, obiecaną przeze mnie notką o Śmigłym, do której nie mogę się zabrać, i dyskusją u Redaktora Szostkiewicza w sprawie stosunków polsko – litewskich. Jeżeli chodzi o Międzywojnie, to te obydwa punkty niesłychanie się ze sobą wiążą.

Że stosunki polsko – litewskie w okresie międzywojennym były złe, to jest za mało powiedziane. Podstawowy spór o Wilno był właściwie nierozstrzygalny, obydwie strony miały niesłychanie mocne argumenty w ręku, Polska oparte na realiach, a Litwini na emocjach. Oczywiście w kotle tym mieszał doskonale również Związek Radziecki (dwukrotne oddanie miasta Litwinom na złość Polsce), ale nie zmienia to faktów, że to właśnie te dwa państwa za nic nie mogły się ze sobą dogadać. Mało znana powszechnie jest historia śmierci w 1938 roku polskiego żołnierza – pogranicznika (KOP) Stanisława Serafina, zastrzelonego przez Litwinów trzy metry za granicą. Takich wypadków na tej granicy było dużo, ale w tym wypadku rozpętana histeria antylitewska osiągnęła niewyobrażalne rozmiary. Warto sobie zajrzeć TU na stronę Marszałka, piękne zdjęcia, świetny tekst, i filmik do obejrzenia. Naprawdę warto.

Generał Rydz-Śmigły przyjmuje defiladę w Kijowie 7 maja 1920 (STĄD)

Czytając o osiągnięciach Rydza – Śmigłego trzeba zauważyć, że miał on przede wszystkim osiągnięcia jako wojskowy, był – trzeba przyznać – wybitnym dowódcą, i co ciekawe, potrafił otaczać się nie pochlebcami wojskowymi, ale ludźmi podobnego temperamentu. I co ciekawe, na okrągło nazwisko Rydza – Śmigłego powtarza się w stosunkach ze wschodnimi sąsiadami, to jego 3 Armia zdobyła Kijów, to on bronił Wilna przed Armią Czerwoną, to on słuchał wezwań nacjonalistów: „Wodzu, prowadź na Kowno”. Jednak jako polityk, szczególnie w drugiej części swojej kariery, nie zasługuje na większe poważanie. Ale z drugiej strony, czy jego decyzja o niepodejmowaniu walk z najeźdźcą rosyjskim we wrześniu 1939 roku nie była wielka? Historia raczej przyznała mu rację, a nawet twierdzi się, że późniejsze rozmowy ze Stalinem były dzięki temu o wiele łatwiejsze. Piszę o drugiej części, bo w pierwszej ma diament w koronie – to jest rząd Daszyńskiego, powołany właściwie dzięki Rydzowi – Śmigłemu. Co z tego, że rząd ten nie miał wielkiej władzy, ani nie potrafił się dłużej utrzymać, jak podstawowe zapisy obywatelskie musiały pozostać w Konstytucji – i to jest wielka jego zasługa.

Na samym końcu wielka ciekawostka, ale od razu mówię, dla ludzi głęboko interesujących się szczegółami Międzywojnia, za długo tłumaczyć należałoby wszystkim, co, kto i dlaczego. Oto znaleziona rewelacyjna fotografia i bardzo ciekawy tekst. ZAPRASZAM TU.

Niejednoznaczne stosunki.
Niejednoznaczny Marszałek.
Niejednoznaczna fotografia.
Niejednoznaczny Torlin.

Ps. Ponieważ linków ci u mnie jak mrówków, to dam jeszcze jeden, wspomnienia Stefana Mellera o kulisach podpisania „Traktatu o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy” z Litwą – CIEKAWE.

Reklamy

Responses

  1. Dzięki Caddicusie

  2. I Autor narzeka na nieporządność notek, a tu trzeba narzekać na nieporządność biografii, które nie dają jednoznacznych, czarnobiałych odpowiedzi. Ani nawet białoczerwonych.

  3. A ja naiwny sądziłem, że kto jak kto, ale PAK to argumentum ad rem ma na wyciągnięcie ręki.

  4. „Nazywacie mnie wodzem, a wiecie, że przemawiać nie jest rzeczą wodza.” – Powiedział z okna GISZ Rydz Śmigły.

    Jak na absolwenta galicyjskiego gimnazjum przepytanego przecież solidnie z historii starożytnej to dosyć śmiałe stwierdzenie.
    Na pamięć o Rydzu oczywiście rzutuje klęska wrześniowa. Z perspektywy Września 39 zwykło się patrzeć nie tylko zresztą na niego, ale na całą formację piłsudczyków bez Piłsudzkiego.
    Wiele można mieć wobec tej formacji poważnych zarzutów, wiele pretensji jednak ocena ich przez Wrzesień dla mnie jest absurdem.

    Zawsze stawiam sobie pytanie:

    Jaka polityka społeczna, jaką polityka zagraniczna, jaka polityka gospodarcza mogłyby zmienić los II RP?

    W wypadku II RP los kraju zależał całkowicie od czynników zewnętrznych niekontrolowanych w żaden sposób z Polski. Każdy inny od przyjętego wariant zachowań prowadził także do klęski a niektóre być może do jeszcze większej serii nieszczęść niż wariant przyjęty przez „pułkowników”. Nawet utrzymywanie społeczeństwa w niewiedzy o realnym stosunku sił, o realnych szansach obrony da się usprawiedliwić.

    Szukając uczciwie odpowiedzialnych za klęskę wrześniową, jeśli czynię to bez emocji i uprzedzeń zawsze natrafiam na Hitlera, Stalina i na jako mniej winny przesadny, choć mentalnie usprawiedliwiony pacyfizm Francji i W. Brytanii. Za nic nie mogę znaleźć winy Polskiej oprócz może jednej. Ta wina to sam fakt zaistnienia.

    Wracając do Rydza. Niezłe zamieszanie wśród zainteresowanych historią czynią nieweryfikowalne enuncjacje na temat motywów jego powrotu do okupowanej Polski, na temat okoliczności i przyczyn jego śmierci. Wszystko w sosie jakoby wykradzionych z mieszkania jego zamordowanej żony (niezłe ziółko) dokumentów, wymieszane z mętną historią Muszkieterów, z tajemniczą misją do Andersa z intrygami z Niemieckim wywiadem.

  5. Właściwie nie ma między nami sporu Edwarze, mamy to samo zdanie. Wtrąciłbym tylko, że już wcześniej można było zaobserwować tworzenie się związków pancernych. Ale czy nawet trzy dywizje pancerne obroniłyby naszą państwowość? Śmiem wątpić.
    Z uporem maniaka powracam jednak do stosunków polsko – litewskich. Ze wszystkimi sąsiadami poprawiliśmy swoje stosunki, można dyskutować jeszcze nad Ukrainą (Rosji mimo wszystko nie uważam za sąsiada), ale jedynie z Litwą są szczerze mówiąc zatrważające. I mam wrażenie, że tak jak w początkach lat 90. ubiegłego wieku sympatia w społeczeństwie polskim na rzecz Braci Litwinów była olbrzymia, tak teraz jest co najwyżej obojętność.

  6. Próba godziny

  7. A czym sie trwożyć. Znamy PL dość dobrze i wiemy ze im nie zagrażamy w żadnym aspekcie. Dopiero gdyby było inaczej gdybyśmy w PL widzieli zagrożenie dla Litwinów to moglibyśmy sie trwożyć.

    Ze szkołami to chyba oni mają więcej racji niż Litewscy Polacy. Nazwiska to rzeczywiście złośliwość a ziemia to perfidia.

    Ale podąsają się i za parę lat im minie.

  8. „Szukając uczciwie odpowiedzialnych za klęskę wrześniową, jeśli czynię to bez emocji i uprzedzeń zawsze natrafiam na Hitlera, Stalina i na jako mniej winny przesadny, choć mentalnie usprawiedliwiony pacyfizm Francji i W. Brytanii. Za nic nie mogę znaleźć winy Polskiej oprócz może jednej. Ta wina to sam fakt zaistnienia.”

    Mam niejasne wrażenie, że rozmawiacie o jakiejś innej rzeczywistości.

    http://www.wpk.p.lodz.pl/~bolas/main/uzbrojenie/armpol/zachod.htm

    http://www.polityka.pl/historia/301252,1,1939—prawdy-i-nieprawdy.read

    http://en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_Halhin_Gol

    Polska polityka zagraniczna okazała się całkowicie błędna lub też niedoprowadzona do końca. Rozwój militarny nie najgorszy, ale organizacja obrony fatalna.
    Czy można to było zrobić lepiej i z innymi efektami? Można było.
    Nie podoba mi się w szczególności teza, że byliśmy samotną wyspą otoczoną przez dwa wielkie dobrze zorganizowane i diametralnie mocniejsze od nas mocarstwa, które po prostu musiały nas ostatecznie napaść i podzielić na pół.

  9. Trochę to wszystko wyprostowałem, wyjąłem Cię Dru’ ze spamu (mam nastawione na 2 linki, trzech mój blog nie połyka). A tak a propos, do czego był ten trzeci link, bo nie zrozumiałem.
    Wydaje mi się, że uderzasz obok tego, co napisał Edwar. On stwierdził jak najbardziej słusznie, że obojętne, jaka byłaby polityka, jakie byłoby przygotowanie i ile byśmy mieli samolotów i dywizji pancernych, nie mieliśmy w 1939 roku żadnych szans. Ja wiem, że to jest nieporównywalne, ale w „Operacji Barbarossa” wg Wiki „Do działań na froncie wschodnim Hitler skoncentrował 4 733 990 żołnierzy w 164 dywizjach (w tym 135 dywizji niemieckich i 29 sprzymierzonych). Siły te dysponowały łącznie 3612 czołgami, 12 686 działami i moździerzami oraz 2937 samolotami”. Ja się pytam, z czym do gości, jeżeli jeszcze mieliśmy Armię Czerwoną przeciwko sobie.
    Wyobraźmy sobie dzisiejszy konflikt, jest 2011 rok i Rosja i Niemcy postanawiają rozebrać nasze państwo. Mamy takie same szanse obrony jak w 1939 roku.

  10. Trochę obok Torlinie, racja, ale tylko trochę. Nie możemy oglądać historii z perspektywy 1.09.39r. Błędem była cała polityka lat 30. Trzeba było jej nie prowadzić albo kontynuować do końca i napaść z Rzeszą na ZSRR, zakładając, że zagrożenie jest przede wszystkim ze wschodu. Nie byłby to z perspektywy 2011 być może ruch mądry, ale konsekwentny. Polityka niebratania się na poważnie z żadnym sąsiadem zakończyła się tak jak się zakończyła. Analogia może odległa, ale Finowie na ten przykład nie sypią sobie głowy popiołem za zachowanie z okresu II WŚ.
    Z mojej perspektywy gorzej jako państwo zachować się nie mogliśmy.
    Sam pokazujesz, że nasze szanse z potęgami Rzeszy i ZSRR były nikłe w co chyba nasze dowództwo nie wierzyło przechwalając się, że w tydzień nasza kawaleria dotrze do Berlina.
    Ale skoro tak, to jaki jest sens unikania współpracy z jedną z nich i stawiania czynnego oporu prowadzącego do milionowych strat w ludziach oraz przeogromnych zniszczeń. Zwłaszcza, że współpraca Rzeszy i ZSRR była praktycznie jednorazowa, a dalsze powstrzymywanie się od wojny wynikało tylko z przygotowań i dozbrajania się. Obroniliśmy honor? Francja, Anglia, USA, Rzesza, Japonia, ZSRR, Finlandia i Włochy miały ów honor nie powiem gdzie. My też w 38 przy rozbieraniu Czechosłowacji też go tam mieliśmy.

    Czechosłowacja miała ogromną armię, gdyśmy popierali jej rozbiór i znakomitą pozycję obronną przed Niemcami. W momencie, w którym przestawała ona istnieć nasza sytuacja pogorszyła się dramatycznie.

    Trzeci link wrzuciłem głównie dla jednego zdania: „Stalin had no further ambitions in the east, so the Soviet Union and Japan agreed to a cease-fire on 15 September; it took effect the following day.With no threat of war in the Far East, Stalin proceeded with the Soviet invasion of Poland (1939) on 17 September.”
    Stalin nie był w komfortowej sytuacji. Miał problem z Japonią. W maju 39r. nie było wiadomo kto wygra ten konflikt. A on sam przystąpił do działań zbrojnych w Polsce dopiero w dzień po podpisaniu zawieszenia broni, choć już wcześniej było wiadomo kto bitwę wygrał. Myślę, że to znaczące.

  11. Dru’!
    Załóżmy:
    1. Polska w sumie wychodzi mniej zniszczona materialnie,
    2. W traktacie pokojowym zabierane nam są ziemie wschodnie, nie dostajemy zachodnich i północnych. Jesteśmy okrojonym Księstwem Warszawskim. Ja nie przepadam za „wpolityce.pl”, ale ten artykuł winien Cię zainteresować
    http://wpolityce.pl/artykuly/11746-polskie-uwarunkowania-w-polskim-polozeniu-geopolitycznym-przesadzajace-znaczenie-maja-ziemie-zachodnie
    a szczególnie zdanie: „Polskie uwarunkowania. Kto panuje nad Szczecinem i Gdańskiem/Gdynią, ten panuje nad ziemiami zachodnimi i północnymi – 1/3 polskiego terytorium. Kto panuje nad ziemiami zachodnimi i północnymi, ten panuje na całą Polską. Kto panuje nad całą Polska, ten panuje nad Europą Środkową.
    3. Ginie kwiat polskiego żołnierstwa na Wschodzie w Rosji, tak jak ginęły armie rumuńskie czy węgierskie.
    4. Żydów toby nie ocaliło.
    5. Ludzie siedzą w lagrach do końca lat 50. ubiegłego wieku, nie powstaje Armia Andersa ani I czy II Armia Wojska Polskiego.
    6. I w ten sposób nie powstają „Czterej Pancerni nie licząc psa” 😀

  12. Nie wiem dlaczego uważasz że utracilibyśmy ziemie wschodnie? Zostalibyśmy na kilka lat państwem zależnym od Rzeszy, przez które przejechała by prędzej czy później radziecka armia.
    W sytuacji załamania Niemieckiej potęgi zrobilibyśmy rewolucję zanim Rosjanie by do nas dojechali. Ponieważ nasza armia w jakiejś tam formie by istniała oficjalnie (oczywiście straty by były) szansę na opanowanie pewnych terenów byśmy mieli większe. ZSRR też było by słabsze. Stalin nie mógłby sobie z nami zupełnie pogrywać i być może byłby słabszym graczem na konferencjach powojennych. Może atak aliancki poszedłby na Jugosławię a nie tak idiotycznie na Włochy i południe Europy znalazło by się w rękach alianckich.
    Niemcy prawdopodobnie zdobyłby by Kaukaz i tereny roponośne. To też zmieniło by trochę układ sił.

    Co do artykułu to go jeszcze przeczytam, ale już mi się wydaje ta teza podejrzana. Ziemia pomiędzy Szczecinem a Gdańskiem jest polska od 45 roku. Polska jest krajem przelotowym i płaskim. Broni się go trudno i łatwo po nim przemieszcza.

    Co do tego kwiatu (pkt 3), to i tak zginęło nas sporo. Popatrz – nie ma Katynia – to była potworna tragedia, kampanii wrześniowej i Powstania Warszawskiego. Poza tym Niemcy musieliby coś nam zaoferować w zamian. Jakieś wschodnie tereny do okupacji – pewnie fragmenty Ukrainy. Sami by szli na Moskwę, a po zimie na Kaukaz.
    No i masz rację Żydów by to nie ocaliło. Ale ich chyba nic nie mogło ocalić.

    Ja chcę tylko powiedzieć, że to nasze przedziwne polityczne czary-mary doprowadziło do sytuacji w której znaleźliśmy się pomiędzy dwoma potęgami, z której każda szczerze nas nienawidziła. To na prawdę trudna sztuka.

  13. „No i masz rację Żydów by to nie ocaliło. Ale ich chyba nic nie mogło ocalić.”

    dru’

    Dlaczego nie masz podobnego scenarusza dla Żydów?

    Oczywiście że mieć go nie możesz. Była by to brednia choć Zagłady chyba w 39 nie planowano.

    Obawiam się że obrzydliwa dla mnie PRL (w tym trochę różnimy się z Torlinem) przybrała by na o wiele bardziej wredną formę i praktykę.

  14. Nie kto inny, jeno Niemcy sami uderzając z 3,5 tysiącami czołgów przeciw sowieckim 27 tysiącom i gromiąc je, pokazali, że nie liczba jest ważna, a sposób wojowania i duch bojowy wojujących… We Wrześniu 39 też obrona mogła wyglądać diametralnie inaczej i wielekroć skuteczniej, czego zresztą od lat staram się dowieść
    http://wachmistrz.blog.onet.pl/Czy-mozna-bylo-inaczej-czyli-o,2,ID390588682,DA2009-09-07,n
    http://wachmistrz.blog.onet.pl/Czy-mozna-bylo-inaczej-czyli-o,2,ID391886531,n
    … I jestem niemal przekonanym, że gdybyśmy w połowie Września nadal trwali na swoich pozycjach lub ich jeno nieznacznie ustąpili, przy tem gdybyśmy sami choćby przez Słowację uderzając, kota Niemiaszkom pogonili, to Stalin by taki rychły do uderzenia nie był… Nawet gdyby jednak i uderzył i pospólnymi by nas zmiażdżono siłami, to ów stan nie-wojny z Sowietami przez Rydza przeforsowany oceniam właśnie jak najgorzej, dawniejszych mu zasług, zwłaszcza tych z osiemnastego roku nie odmawiając. Cóż nam bowiem dawał pakt Sikorski-Majski, który się tak tutaj wychwala? Uwolnienie uwięzionych naszych? Taż gdybyśmy byli w stanie wojny, natenczas owi wszyscy byliby jeńcami wojennymi ex definitone, a nie dziś byśmy się dobijać musieli, by pomordowanych w Katyniu łaskawie za takich uznano! Zamiast paktu Sikorski-Majski musiałby Stalin chcąc jaką koalicyję zasupłać, traktatu podpisywać pokojowego! I z zupełnie innej pozycji byśmy z niem tegoż traktatu negocjowali! Stan wojny między nami po 17 Września stawiałby nas w pozycji tożsamej z Finlandią tamtego czasu… Pewnie, że do czerwca 1941 nikt by Stalina nie zmusił do jakiego inszego tej kwestyi rozstrzygnięcia, aliści gdyby ta kwestia stała i była jako wrzód aliantom w życi, to byłaby pryncypalnym conditio sine qua non wszelkiej antyniemieckiej koalicji z udziałem Sowietów i naszem, a nie jakąś mętną niejasnością przez Rydza sprawioną i dającą się pod dywan zamiatać…
    Kłaniam nisko:)

  15. Możemy sobie oczywiście pogadać, coby było, gdyby było. Przeczytałem z wielkim oczywiście zainteresowaniem jeszcze raz Twoje wywody Wachmistrzu. Odpowiedź jest również dla Dru’.
    1. Sama obrona. Co do tego nie ma sporu, Polska nie była kompletnie przygotowana do wojny, z drugiej strony jednak wszelkie próby wcześniejszego przygotowania się torpedowane były przez państwa zachodnie. Piękny opis Mokrej i Warszawy, mogliśmy mieć takich miejsc tysiąc. I co by to zmieniło? Zarówno Mokra, jak i Warszawa skończyła się przegraną. Bronilibyśmy się dwa tygodnie dłużej, cały świat by się o tym dowiedział. No i co z tego?
    2. Granice. Ja w komentarzu części 2 napisałem wyraźnie: „To jest łatwo Wachmistrzu pisać po wszystkim. Nikt nie miał odwagi powiedzieć mieszkańcom Gdyni, Starogardu czy Kościerzyny, że Wojsko Polskie nie będzie ich bronić, tylko oddaje bez walki hitlerowcom”. Bo taka jest prawda. Po wszystkim można spekulować, ale w momencie awaryjnym na człowieka podejmującego decyzje nie spadają tylko gołe fakty, ale też i interpretacje, że tak w skrócie powiem. W Wiki jest bardzo ważne zdanie na ten temat: „Względy prestiżowe i moralne, podobnie jak na Pomorzu, nie pozwalały na opuszczenie Śląska bez podjęcia walki”.
    3. Wejście do Słowacji. W jaki sposób? Armia Kraków miała bronić nie tylko Zakopanego, ale cały Górny Śląsk z Częstochową włącznie. I miała 90 czołgów, a tymczasem samą doliną Orawy jechało ich 500 niemieckich. O tym piszą na Orawie do dzisiaj
    http://www.orawa.eu/wrzesien.html
    A Armia Karpaty? Czy można w ogóle nazwać armią zgrupowanie dwóch dywizji piechoty, i to jeszcze do tego z KOP? Czym mieliśmy zaatakować Słowację?
    4. Tereny wschodnie. Nie chcę Was w najmniejszym stopniu obrazić, bardzo zależy mi na Waszych wizytach, ale takich (…) nie czytałem już dawno. A czym by się miał Stalin przejmować? Żeby nie być gołosłownym popatrzmy na dawnych satelitów niemieckich:
    Węgrom, okrojonym w niemożliwy i niesprawiedliwy sposób po Trianon nie zabrano nic, bo już bardziej ich okroić się nie dało .
    Rumunia straciła bezpowrotnie Mołdawię
    Finlandia straciła bezpowrotnie Karelię i Petsamo, tracąc w ten sposób dostęp do Morza Barentsa.
    5 Może napiszę rzecz straszną, ale udział Polski w porozumieniu alianckim miał również bardzo ważne znaczenie dla kobiet polskich. Wspomnienia polskich żołnierzy pod tym względem są straszne, przetaczając się przez Polskę żołnierze Armii Czerwonej cały czas dopytywali się, gdzie jest koniec Polski. Bo tu mieli zakaz gwałcenia. Ale już zdaje się w Raciborzu zdaniem dowódcy Polski już nie było.

  16. Boleję, że mi natłok zajęć nie dozwolił wcześniejszego responsu udzielić, stąd teraz ta dysputa szarpaną i wątkami splątaną na dwa blogi być może… Jakem już i u siebie był pisał, poraża mię Twoja, Miły Torlinie, niemożność przyjęcia możności scenariusza odmiennego. Nawet jak go już niby przyjmujesz, to jednak w schematach zdarzeń zaszłych, od których uwolnić się nie możesz. Ale po kolei… Mokra i Warszawa w obu przypadkach to batalie z góry na przegraną skazane, bo odwrotowe lub w okrążeniu. Gdyby pozycji pod Mokrą nie było potrzeba opuszczać, bo odstąpili sąsiedzi i okrążenie groziło, to na tych samych pozycjach szło jeszcze niejednego takiego natarcia odrzucić, a jeśliby i podobnych pozycji mięli sąsiedzi, to mięlibyśmy nienajgorszej STAŁEJ linii frontu, który by wniwecz obróciła cały Blitzkrieg… I o tym pisałem, zarzut czyniąc, żeśmy takich pozycji nie mięli…
    „Bronilibyśmy się dwa tygodnie dłużej, cały świat by się o tym dowiedział. No i co z tego?” Wbrew Twej opinii myślę, że sporo… Pomijam już, że Stalin czekał albo na nasz upadek, by już leżących dobić i nie narażać swych wojsk, którym całkiem zasadnie nie ufał, na jakieś przewlekłe walki, albo też być może czekał na takie wykrwawienie się stron obu, by samemu na tem ugrać najwięcej… Gdybyśmy w dwa tygodnie później nadal stali z grubsza na tych samych pozycjach, mniemam, że nie byłoby w ogóle 17 września… Po wtóre: Francuzi po nawet najbardziej oguzdrałej mobilizacji musieliby ją kiedyś wreszcie skończyć i rodzi się pytanie, co dalej? Nie wierę, ja co prawda w jaką wielką ofensywę, luboż jakie oszałamiające sukcesy podjętej może i pro forma więcej; dość byłoby że Niemcom byłaby potrzeba z frontu naszego bodaj kilku ująć dywizyj… Przypomnij, że za poprzedniej wojny takaż właśnie akcja Rennekampfa i Samsonowa, choć się skończyła masakrą pod Tannenbergiem, przecie ocaliła Paryż, bo trza było z tamtego frontu dywizyj ściągać… Tu mogło to na naszą choć raz zapracować korzyść…
    O granicach i poglądzie, że była moralna potrzeba ich bronić jużeśmy dysputowali przed laty i widzę, że to jest jałowe, bo wciąż stoisz przy swoim, to nie ma po co wracać do tego… Co do Orawy, to przecie nie szło o to byśmy tam na lata przed Łukiem Kurskim rozpętali największej pancernej batalii, tylko o to, żeby Niemców zatrzymać, zasię by kontratakować… Dywizja Reinhardta straciła na przedpolach Warszawy czołgów 60, a przecie nie z czołgami wojowała, tylko na okopane szarżowała armaty. Z czołgami ten jest bowiem kłopot, że owe w marszu raczej trzymają się dróg i przewidzieć tego natarcia i jego szlaku można było nader łacno… I jeśli już potrzebna była manifestacyjna obrona Pomorza, to czemu to Armia „Karpaty” się miała składać z parunastu batalionów ON, a nie Armia „Pomorze” właśnie? Do kontratakowania zaś mieliśmy formacyj wyśmienitych, które dróg nie wymagają: kilkunastu brygad kawalerii i kilku strzelców górskich, które śmiało szłoby zagonem puścić Niemiaszkom uwikłanym na przełęczach za plecy…
    A co myśmy zamiast tego uczynili? Nawet jeden z najwybitniejszych kawaleryjskich dowódców, generał Abraham, parł ze swoją brygadą, by się zamknąć w oblężonej stolicy, jakoby już prawdziwie nie wiedział, jakaż jest we wojnie kawalerii rola…
    O traceniu zaś terenów wschodnich żem Ci już responsował u siebie, to i powtarzać nie ma potrzeby, ale jedno jeszcze z całym powtórzę naciskiem: jeden był w dziejach moment, gdy szło do wszystkiego przymusić Stalina: lato 1941 roku… nieszczęściem naszem nie pojmował tego Sikorski, aleć i za Rydza sprawą i on nie miał tu zbyt dużego do manewru pola…
    Kłaniam nisko:)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: