Napisane przez: torlin | 10/11/2011

Conrad poddany działaniu lasera

Dostęp do „Angory” też jest płatny, w związku z tym nie mogę dać linku. W numerze 45 na str. 60 i 61 znajduje się artykuł „Książki i obietnice” napisany przez Profesora Jana Tomkowskiego (jest w Wiki) o likwidacji PIW-u. W skrócie – strasznie protestuje. Muszę powiedzieć, że w jakiś sposób tematyka poruszana przez mnie w bieżącym wpisie dotyka poprzedniego. Rozmawialiśmy już wielokrotnie, czy kultura powinna być poddana procesom kapitalistycznym, czy powinna zostać uznana jako niezbędna część dziedzictwa i chroniona przez Państwo. Artykuł jest obszerny, nie ma szans, abym go cały przepisał.

I zacznie się znowu dyskusja, czy Państwo powinno utrzymywać sztucznie przy życiu upadające Wydawnictwo? Zanim ktoś jednogłośnie stwierdzi, że na rynku jest mnóstwo wydawnictw i właściwie wszystko jest wydawane, to od razu muszę stwierdzić, że nie wszystko. Są dzieła czytane jedynie przez nielicznych, a należą do kanonu.

Na Zachodzie pomoc państwowa jest częstym zjawiskiem, dla przykładu moje ulubione Mezzo jest utrzymywane przez dwie firmy: ARTE France i France 24, obydwie państwowe.

Tak się zastanawiam, czy nie powinien być stworzony jeden np. Instytut Literacki, dbający o wydawnictwa niskonakładowe, ale należące do kanonu myśli.

Ale za tym idzie myśl – czy w ogóle wydawanie dzisiaj jakichkolwiek książek ma sens? Bo Tes Teq napisze natychmiast, że powinno się rozwijać Kundelki – ooooo przepraszam – Kindelki, a sam zadrukowany papier przechodzi do lamusa.

Wiem, że to jest pewnie śmieszne, co napiszę, ale jeżeli sceny bondowskie z „GoldenEye” zostaną zrealizowane? Jeżeli prawdą się okaże, że można przy pomocy jednego satelity zlikwidować wszystkie zapisy elektroniczne: giełd, hipotek, zapisów bankowych, a więc i książek, we wszystkich urządzeniach elektronicznych naraz – to co wtedy?

Co wtedy z moim blogiem?

Reklamy

Responses

  1. A co będzie jak ktoś stworzy takiego stwora, co zeżre cały papier świata?

  2. Obsmiany oprzez Ciebie Torlinie miliarder z przeszczepiona naga panienka na plecach takze oddaje polowe fortuny na cele tzw wyzszej uzytecznosci jak wielu innych bogaczy, ktorzy wola dofinansowywac „nieoplacalne” projekty niz wlasne dzieci jak sie ostatnio coraz czesciej okazuje. Problem polega na tym, ze najpierw ma sie projekt a potem sie szuka sponsora ( i dlaczego nie w organizacjach panstwowych) a nie odwrotnie. Gdy do prestizowego wydawnictwa dostaly sie osoby niekompetentne i doprowadzily do plajty wydawnictwa nie slysze o zadnych konsekwencjach a jedynie ubolewanie nad zlozonoscia sytuacji, szkoda.. Za to sa odpowiedzialni konkretni ludzie a nie jakas dziwna fala zlosliwosci wobec nisz wydawniczych. Jedno z naukowych wydawnictw uniwersyteckich we Francji wydaje rownolegle przewodniki po miescie, gdyz dzieki temu moze sobie pozwolic na wydawanie nieoplacalnych ksiazek… a czasami do konkretnej wydawanej pozycji zwraca sie do konkretnego sposnsora – jezeli jednak wydawnictwo nie ma zadnej strategii, lub ma nieodpowiednia, to musi upasc. Klania sie Darwin i jego teoria o przetrwaniu gatunkow – w biznesie tez sie sprawdza…

  3. Co wtedy z moim blogiem?

    No to byłby poważny problem 😉

    Jestem jak najbardziej za „papierową” książką.
    A także za wspomaganiem pewnych zjawisk w kulturze, które same – zdane na wolny rynek – nie miałyby raczej szansy na przetrwanie, bo mają np. zbyt małą liczbę odbiorców. Bo, niestety – tłum nie zawsze ma jednak rację (mimo że niby… Vox Populi Vox Dei 😉 I tą rację czasem ma także… elita.

    PS. Dostęp do „Angory” też jest płatny, w związku z tym nie mogę dać linku
    A dlaczego?
    Może jednak ktoś chciałby zapłacić? 🙂

  4. A co będzie jak ktoś stworzy takiego stwora, co zeżre cały papier świata?

    dana 1,
    taki potwór już jest.
    Nazywa się… czas 🙂

  5. Bez Torlina bloga
    Padnie na nas trwoga,
    Ale bez papieru
    Wpadnie w rozpacz wielu,
    Bo bez rolki przecież
    Kłopot w toalecie.

  6. Logos Amicus

    Tyle że czas ON absolutnie wszystkożerny. A jak już jest nic to niczego nie brakuje, nawet papieru. 😀

  7. Torlinie.
    Czemu na Wolnym Rynku miałyby być pola li tylko z rzepakiem, zaprawdę nie wiem?!?!
    Czemu miałoby być li tylko sześć korporacyj?!?!?
    Czemu na przykład piekarze nie zbiorą się do kupy, nie utworzą HiperPiekarni i nie zaczną dyktować cen chleba?
    To w socjaliźmie, gdzie pełno pozwoleń, koncesji, ceł, korporacje, te które mają odpowiednie kontakta, są świetnie chronione przed konkurencją. Spójrz na przykład na przemysł samochodowy, KIEDY powstała nowa firma samochodowa ostatnio? I ile ich było?
    Na Wolnym Rynku zaś żadnych sztucznych barier konkurencji nie ma. Więc i korporacje muszą się bić o klienta.
    No, ale Ty to wiesz.
    Czemu zatem utrzymujesz inaczej? Gdybyś jeszcze pisał, że jesteś socjalista, to bym to rozumiał. Ale Ty cały czas, nawet i w ostatnim wpisie, żeś wolnorynkowiec. Więc nie łapię.
    A w kontekście nowego wpisu o konieczności istnienia państwowych wydawnictw, to Twoja wolnorynkowość jest już humorystyczna.
    Odpowiedz mi, proszę, czemu ja muszę płacić komuś za to, by ten ktoś coś tam sobie pooglądał czy poczytał?

  8. Rzucam apropos czytelnictwa. Film pewnie już widziałeś, ale wklejam bo genialny. Znaczy nie ten film, a gość. Wg mnie idealny na współczesnego polityka.

    PS.
    On też ma głos. Wyborczy.

  9. Marto!
    Bardzo mi się podoba Twój wpis, odpowiada moim poglądom w 100 %. Sam bym tego lepiej nie napisał.
    Tes Tequ!
    A może kundelkowi robić na wszelki wypadek papierowe kopie? 😉
    Edwarze!
    Ale na serio, jeżeli taki laser zostanie wyprodukowany i użyty w niecnych celach?
    L.A.!
    http://www.angora.com.pl/archiwum/?y=2011&is=562&part=2
    Ale ja jestem raczej za udostępnieniem np.w sieci, lub powołaniem osobnego wydawnictwa, dla najcenniejszych dzieł. Inaczej to będzie tak, jak pisała Marta.
    Bekasie!
    Naprawdę, nie będę przy każdej okazji powtarzał swojego credo. Jesteś niereformowalny w swoich poglądach, ale ta dyskusja nigdy nas nie przybliży do jakiegokolwiek konsensusu. Tak po prostu wygląda kapitalizm puszczony ze smyczy, płacić robotnikom jak najmniej, a najlepiej zmechanizować, a jeżeli już zatrudnić, to dzieci w Indonezji, wyciąć lasy, bo przeszkadzają, i można na nich zarobić, zatruć glebę, powietrze i wodę, bo można to robić bezkarnie, a śmieci wrzucić do morza. I na to są dziesiątki przykładów z całego świata. Z rzepakiem tak było w pewnym momencie w Brazylii, po puszczeniu samopas wszystkich spraw zaczęto komasować ziemię, która stała się własnością 6 rodzin, a ponieważ najbardziej opłacalny był rzepak, to wszędzie zasiano go. Itd. Ja Cię bardzo miło witam w swoim blogu, ale na te tematy odpowiadam po raz ostatni, bo się powtarzam.
    „Odpowiedz mi, proszę, czemu ja muszę płacić komuś za to, by ten ktoś coś tam sobie pooglądał czy poczytał?” Tak, ja to nazywam umową społeczną, chociaż za tę nazwę wielu mnie krytykuje. Bo jesteśmy jednym państwem i musimy pewne rzeczy chronić: obywateli, zdrowie, armię, tradycję, kulturę, zdrowie, wypoczynek itd. Tak jak Ty można napisać o każdej sprawie, a po co mi Izba Dziecka na Policji, przecież ja tam nigdy nie będę? Po co zasiewają las w gminie Bartoszyce, to są moje pieniądze, niech się obędą bez lasu. Po co ratują pijaka z drogi? Wrzucić go do rowu, niech zdycha. To są moje pieniądze. Musimy utrzymywać ten kraj, a jeżeli uważamy, że jest źle prowadzony, zawsze mamy możliwość głosowania na kogoś innego.

  10. Hmmm, Torlinie, jeszcze tak napiszę, Torlinie.
    To ja poproszę dofinansowanie do wędkowania.
    Bo lubię. W końcu umowa społeczna.
    (teraz krótko, kiedyś odniosę się szerzej)

  11. Naprawdę, nie bardzo wiem, co Ci napisać, żebyś pozostał w moim blogu i czuł się nieobrażony, a z drugiej strony, żeby już na te tematy nie dyskutować. Nawet to Twoje wędkarstwo… Państwo chroni jeziora i rzeki, często je dorybia, w zimie rąbie przeręble, określa okresy ochronne i wielkość maksymalną ryb, którą można złowić, a także toczy nieskuteczny bój z kłusownictwem. Na to wszystko też są potrzebne pieniądze państwowe, a więc nas wszystkich. I masz doskonały przykład – nienawidzę łowić ryb. A się z tym zgadzam.

  12. Torlinie piszesz: „Państwo chroni jeziora i rzeki, często je dorybia, w zimie rąbie przeręble, określa okresy ochronne i wielkość maksymalną ryb, którą można złowić, a także toczy nieskuteczny bój z kłusownictwem.”

    I właśnie w tej całej nieskuteczności tkwi problem. Żaden urzędnik nie ma własnego interesu w walce z kłusownikami. A ludzi idei jest już niewielu. Gdyby to było jego jezioro – a to co innego…

  13. TesTeq,
    Gdyby było jego, to byś se za darmo nie połowił. Chyba byś kłusował – bo „jego” na kłusownictwo nie pomoże, jeśli sądy i policja nie będą sprawnie działać.

    Torlinie, które to są te najcenniejsze dzieła?

  14. Jak wrócę z kina – to odpowiem.

  15. @Hoko: Gdyby miał prawo mnie zastrzelić za wkroczenie na jego teren, to chyba nie odważyłbym się kłusować…

    @Torlin: Mam nadzieję, że poszedłeś do kina państwowego lub osiedlowego (w Domu Kultury), że nie nabijałeś kabzy paskudnemu kapitaliście multikinowemu!

  16. z państwowymi instytucjami kultury w Polsce jest tak, że przy koncentrują się one na budowie infrastruktury, zwiększaniu zatrudnienia i udawaniu, że coś robią. Przyznaję, że potrzebna jest instytucja, która zadbałaby także o wielbicieli nisz – niektóre pozycje literackie nigdy nie przebiją się przez granicę komercyjnę opłacalności, ale są potrzebne. Ale jak zabezpieczyć takie coś bez konieczności wydawania pieniędzy, za które mozna skonstruować kilka wspomnianych przez Ciebie satelitów.

  17. IMHO, wystarczyłoby sponsorowanie tytułów i serii wydawniczych. Chętnie widziałbym podtrzymanie paru serii PIWu, choćby „Rodowodów cywilizacji”. Ale czy do tego konieczne jest utrzymanie wydawnictwa? Bo ja wiem?

    PS.
    Państwo potrafi dotować u nas poszczególne tytuły. Ale rozumiem, że i podobnie mógłby działać „Instytut Literacki” — jako sponsor.

  18. @TesTeq:
    Może wyjdę na idealistę, ale ludzie zwykle robią to, za co im płacą. Ta zasada dotyczy także urzędów państwowych. „Zwykle robią” nie oznacza poświęcania się, ale jednak pewne poczucie minimalnej przyzwoitości w realizowaniu swoich obowiązków.

  19. Wróciłem z kina, więc odpowiadam. Dwa założenia
    – że nie dyskutujemy, czy to, że jest to w Internecie, to wystarczy,
    – są to oczywiście przykłady.
    1. Niesprzedawalne w większej masie są wydawnictwa staropolskie:
    Kazania świętokrzyskie, Kroniki: Janka z Czarnkowa, Książąt Polskich, Wielkopolska, Wincentego Kadłubka czy Księga Henrykowska. Jeszcze Gall Anonim jako tako się trzyma, może Pasek.
    2. Dzieła wszystkie – nikt tego nie będzie kupował i czytał, a uważam, że powinny być wydawane chociażby do bibliotek, np. kto kupi siedem tomów Arystotelesa, jeżeli się nie jest filozofem? A i ten nie kupi, a być powinno chociażby w bibliotece.
    3. Poezja
    Tes Tequ!
    Byłem w Kinotece, diabeł wie, kto jest właścicielem.
    ——————
    A byłem na tak cudownym (dla mnie) filmie, że następny wpis jemu właśnie poświęcę.

  20. W punkcie drugim wprowadziłbym również opracowania krytyczne dzieł wszystkich ludzi, którymi się nikt już dzisiaj nie zaczytuje, ale stanowią oni element, fragment naszej kultury.

  21. @Bekas

    „Odpowiedz mi, proszę, czemu ja muszę płacić komuś za to, by ten ktoś coś tam sobie pooglądał czy poczytał?”

    Bo leży to w interesie ogółu, którego jesteś częścią. Bo leży to w w Twoim interesie, mimo, że jeszcze tego nie potrafisz dostrzec.
    Bo tak nakazuje przyzwoitość, empatia i wyobraźnia, o ile ta ostatnia wykracza poza krawędź własnego koryta. Bo świat nie kończy się na indywidualnych, chwilowych potrzebach jednostki. Współfinansujesz oświetlenie ulic, którymi może nigdy nie chodzisz i pogotowie ratunkowe ratujące życie ciężarnej – nawet jeśli nie masz szansy zajścia w ciążę. Jak ograniczonym sobkiem trzeba być aby takich rzeczy nie rozumieć?

    „To ja poproszę dofinansowanie do wędkowania.
    Bo lubię. W końcu umowa społeczna.”

    Głupie. Prześmiewne, ale nie śmieszne.

    @Torlin: wiem, że trudno sobie wybierać gości. Wyrazy współczucia.

  22. Torlinie.
    Jak tam wolisz, nie dyskutujemy.
    Prawda jest taka, że sam musisz zauważyć, że tkwisz w błędzie.

  23. Bekasie!
    Przeczytaj sobie wpis Mony. Oprócz tego u Kuczyna tyle osób z Tobą dyskutowało na ten temat. Nie ma na całe szczęście takiego świata, jaki chcesz prowadzić.

  24. Torlinie.
    Przeczytałem.
    I co z tego?
    Nieśmiało zauważę, że ci co „płacą” na tę „kulturę”, nie ze swoich płacą. Więc może tak do nich te uwagi o empatii, przyzwoitości?

    Co się zaś tyczy twojego świata, to właśnie pada.
    Szkoda, że znów i mnie przygniecie.

    I raz jeszcze.
    Sam musisz zauważyć, że się mylisz.
    Jeśli obecna sytuacja nie skłania Cie do rozważań skąd się wziął ten cały „kryzys”, to ja nic nie poradzę.

  25. Wolny rynek w kulturze zwyczajnie się nie sprawdza, nie sprawdzi i nie sprawdzał.

    Czemu, bo większość ludzi

    a) idzie na łatwiznę
    b) ma zły gust
    c) w natłoku spraw codziennych wybiera łatwiejsze rozrywki.

    Sam jestem tego dowodem, w szkole i na studiach czytałem Dostojewskiego, Poe, Tołstoja, iris Murdoch, Marqueza, Cortazara itd

    Teraz czytam Harlana Cobena, Kinga (znowu:)) i blogi.

    P.S. Gdyby nie publiczne/państwowe biblioteki (mówię o prowincji i latach 90tych, braku empików, internetu, kin itd) był kulturalnym i kulturowym ignorantem.
    Gdyby nie domy/centra kultury publiczne nie obejrzałbym w tym roku ze 30 filmów, których nie uświadczy człek w multikinach śmierdzących popcornem

    Acz mógłbym je ściągać z netu:),, ale wolę kino, zresztą o wielu bym nie wiedział, że istnieją.

    Wolny rynek na polu kultury to zuoooo:)

    I w Niemczech np. kultura jest dotowana przez państwo/landy.

    A PIW to jedno z ważniejszych wydawnictw, gdyby nie oni, to polska kultura byłaby duzo uboższa.

  26. Ale problem Grzesiu pozostaje.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: