Napisane przez: torlin | 13/11/2011

Esej o odarciu ze złudzeń o północy w Krakowie

Ten film jest dla mnie wielki. A Sztuka jest dla mnie napisana przez Wielkie „S”, gdyż ja tak czuję. Bo odbiór danej jednostki jest najważniejszy, on tworzy Sztukę.

Któż nie marzył o spotkaniu swoich idoli sprzed wielu lat? Kto sobie nie wyobrażał takich spotkań? Im bardziej człowiek zatraca się w swoich obsesjach z dawnych epok, tym takie pragnienie jest silniejsze. W realnej rzeczywistości jest to czytanie biografii, śledzenie śladów dawno zapomnianych postaci, mających związek z ludźmi ulubionymi. Fascynujące jest oglądanie dawnych fotografii, obrazów, dopasowywanie wizerunków do konkretnych imion i nazwisk, a jeżeli będzie to jeszcze okraszone anegdotą, uśmiech na twarzy jest właściwie nieusuwalny. Ja osobiście mam dwa swoje ulubione okresy, i to jest właśnie potęga kina, że są one zgodne z poglądem Gila: lata 20. i 30. ubiegłego wieku  oraz Belle Époque.

Ale ta miłość powoduje, że człowiek bardzo dużo wie na temat swoich dawnych idoli. Ze smutkiem skonstatowałem, że moja młoda towarzyszka nic nie wie na temat poszczególnych postaci, są jej całkowicie obce. Bunuel, Dali, Hemingway czy Picasso są słynni, bo wielkimi mistrzami byli. I koniec. Boję się, że 90 % rodaków nie będzie rozumieć aluzji, szczegółów, a i to ciężko jest określić, gdyż dzieło jest wielowarstwowe, każdy odkrywa tyle warstw, na ile pozwala mu jego inteligencja, oczytanie, zainteresowania i właśnie miłość. Być może są osoby rozumiejące jeszcze głębiej poszczególne warstwy niż ja to potrafiłem, dla przykładu kompletnie nie wiem, czy bohaterka była osobą realną. Nigdy w życiu o niej nie słyszałem.

Im więcej się wie na temat bohaterów filmu, tym bardziej uderza on do głowy. W pierwszej scenie występuje od razu Zelda. Przypuszczam, że dla olbrzymiej większości oglądających jest to jakaś kobieta, usiłująca w dalszej części filmu popełnić samobójstwo, przed czym ratuje ją bohater filmu krzycząc: „Ale on  naprawdę cię kocha”, a ona odpowiada: „A skąd wiesz?” Bo trzeba znać  książkę „Czuła jest noc”, aby można było odpowiedzieć na to pytanie. W scenie z Bunuelem trzeba znać „Anioła Zagłady”, aby zrozumieć kontekst. I tak jest z każdą postacią występującą na ekranie i z każdą sceną z dawnych epok. Nikt nie zrozumie mojej fascynacji, jeżeli nie będzie latał po muzeach w poszukiwaniu dzieł Dalego czy Caillebotte’a. Piękno tego rodzaju filmów będzie niedostępne dla ludzi, dla których takie hasła jak „Aline Chargot” czy  „Lou Andreas-Salomé” są jakimiś tam imionami i nazwiskami bez kontekstu, ale…


Tak właściwie było od lat, śniłem i marzyłem o spotkaniach. I dopiero wielka scena z tego filmu otworzyła mi oczy. Moment, w którym Adriana prosi Gila o chwilę rozmowy i powiadamia go, że zostaje na zawsze nie w swojej epoce, był porażający tak samo dla bohatera filmu, jak i dla mnie. Gil tłumaczący jej nieprawidłowość postanowienia tak jakby mówił i do siebie i do mnie: żyjesz człowieku fantasmagoriami, czujesz tylko swoje wyobrażenie, budujesz nierealny świat, który, gdybyś się przeniósł do niego w sposób realny, byłby dla Ciebie nienawistny i niezrozumiały. I chciałbyś się przenieść z powrotem w swoje czasy.
Amerykanin zakochany jest w Paryżu, ja zakochany jestem w Warszawie i Krakowie. Cóż piękniejszego jest od pójścia na ślub Rydla, popodrywanie Lizy, najmłodszej z sióstr Pareńskich, muzy krakowskiej bohemy czy odwiedzenie Wyspiańskiego podczas prac nad meblami dla młodych żonkosiów: Boya i Zosi.
A może dla odmiany pójść do „Kawiarni pod Pikadorem”, gdzie Tuwim zakrzyknąłby: „Torlin, lata cię nie widziałem”, Słonimski zaciągnąłby mnie do stolika, a Serafinowicz napisałby dla mnie wiersz ad hoc:
Obżarstwo i pijaństwo

Od wspaniałych się zastaw ciężko stół ugina,
Białe strzępy chryzantem pośród gorsów bieli.
Nalewam wciąż kieliszek, choć nie lubię wina,
Ale będę pił dzisiaj, aby mnie widzieli.

Jutro przyjdę tu także. Nic mnie to nie męczy:
Już trzecią noc się bawię bez zmrużenia powiek,
Nie tańczę ale słucham jak muzyka brzęczy.
Nie jestem gorszy od nich. Jestem zwykły człowiek.

Lecz nagle myśl jak piorun: „Skąd ja tu we fraku?’
Z hukiem pękła butelka, ciśnięta o ścianę.
Idioci! Wasze wino – wszystko sfałszowane.
Żeby pić takie świństwo – trzeba nie mieć smaku.


I patrzyłbym z wyższością na wielbicieli tej trójki, otrzymujący obowiązujący cennik:
1) zwyczajna rozmowa (od 3 do 5 minut) z prawem podania ręki – 50 marek,
2) ofiarowanie przeczytanego utworu – 75 marek,
3) ofiarowanie rękopisu
a) bez dedykacji – 150 marek,
b) z dedykacją – 500 marek,
i) za dodanie w dedykacji słowa „kochanemu” – 100 marek,
4) propozycje matrymonialne tylko w czwartki,
a) poeta Tuwim podobnych zgłoszeń nie przyjmuje,
b) do pozostałych poetów mogą zgłaszać się interesantki posiadające przeszło 75 tys. marek posagu (bez różnicy płci, narodowości i wyznania).
I raptem spotkałbym Gila. Powiedziałby mi, że Wyspiański umarł w wieku 38 lat na kiłę, że Przybyszewski przygarnięty przez Kasprowicza ukradł mu żonę i pije na umór, a dwie jego żony są jednocześnie w ciąży z nim, żonkosie mają najsłynniejsze romanse epoki: Boy z Ireną Krzywicką, a Zofia z Witkacym, a meble zrobione przez Wyspiańskiego do niczego się nie nadają. I raptem te epoki zdają się być odpowiednikiem słów Gila – tak tylko ci się wydaje, że to są najszczęśliwsze czasy. Tak naprawdę cudownymi latami są te, które masz w kalendarzu, tu i teraz. I co z tym zrobimy? Chyba to co Słonimski.

Antoni Słonimski
Notes

Znalazłem w starym notesie
Numery telefonów
Umarłych przyjaciół,
Adresy spalonych domów.
Cyfry nakręcam. Czekam.
Telefon dzwoni.
Ktoś podnosi słuchawkę.
Cisza. Oddech słyszę.
A może szept ognia.

Reklamy

Responses

  1. Informacje, którymi nie chciałem zaśmiecać tekstu.
    Wiem, kto to był Serafinowicz.
    Nie piszę szczegółów, bo jest to tekst dla ludzi, którzy byli na tym filmie.
    Marion Cotillard jest cudowną aktorką.

  2. są książki, które wypada przeczytać kilka razy aby je zrozumieć, choć ulegają zalewowi pozycji, które zrozumieć można już po obejrzeniu okładki. W filmie jeszcze rzadziej sztuka taka się zdarza. Kino kontemplacyjne, kontekstowe zeszło na offowe marginesy, ale i tam się zatraciło. Przyjemnie wiedzieć, że mainstream potrafi jednak wypluć coś takiego jak „O północy w Paryżu”. Albo i Krakowie 😉

  3. Cóż jest wart film bez Justina Biebera i Lady Gagi?

    Młoda dziewczyna ze smutkiem skonstatowała, że jej starszy towarzysz nic nie wie na temat tych postaci, że są mu całkowicie obce. 🙂

  4. Byłam na filmie, nie wywołał jednak we mnie aż takich emocji, choć mi się podobał i też obserwowałyśmy z koleżanką młodych współoglądaczy, którzy ni w ząb nie rozumieli, o co chodzi. Czy to źle? Bo ja wiem? Nigdy nie będzie tak, aby młodym kojarzyło się, jak starym. I to jest ten dodatkowy pieprzyk 😀
    Na film poszłyśmy dopiero, kiedy poczytałyśmy różne recenzje i zachwyty tych, co obejrzeli. Bo jakoś nie lubimy filmów tego akurat reżysera… ale tym razem mu się udało i chwała mu za to.
    A młodej towarzyszce można zrobić cykl wykładów, ilustrowanych różnymi reprodukcjami… Kiedyś się podrywało na kolekcję znaczków pocztowych 🙂
    Tu można rozwinąć znacznie więcej inwencji.
    Do dzieła!

  5. No cóż Woody Allen jest specyficzny – intelektualista kina nie dla każdego. 😉 … Do niego jednak trzeba dorosnąć, jest jak cenne stare wino tylko dla wybranych smakoszy. 🙂 .. .
    Okazuje się , że do odbioru jego filmów trzeba się przygotować…
    To nie wartkie kino akcji pełne śmiesznych gafów, krwawych jatek lub pornografii !… 🙄
    No cóż ja ten film na pewno obejrzę z przyjemnością na dvd w domowym zaciszu, smakując . Czy ten spacer po północy to spotkania ze znanymi światowej sławy sprzed wielkiego kryzysu , sprzed pamiętnego czarnego czwartku w USA, co potem zatrzęsło światem w postaci wojny ?….. 😆

  6. Torlinie

    Mój komentarz jest zbyt obszerny by go tu zmieścić. 😀

  7. No cóż. Pisałem o swoich marzeniach. Pisałem w swoim blogu o spotkaniach na śniadaniu u wioślarzy, w Muzeum Luksemburskim czy u Greków we Lwowie. Chciałem żyć w tych czasach. Gil sprowadził mnie na ziemię, a Woody Allen to ziszczył (co rusz napotykam na brak słów w polszczyźnie, wg SJP słowa „ziszczył” nie ma, jest „ziszczał”, a to nie jest to samo).
    Ja, biorąc pod uwagę opinię Czary: „paradoksalnie pisząc o filmie Allena „Midnight in Paris”, powinnam napisać tylko jedno zdanie – nie czytajcie nic o nim” – rzeczywiście nic nie czytałem, tym większe było moje zaskoczenie, zdziwienie, wzbudziło większy mój zachwyt.
    Edwarze!
    Nie bądź taki, to chociaż wyślij e-mail, a ja go przekształcę w osobną notkę.

  8. Mail wysłałem

  9. Edwarze!
    Ale się fajnie gonimy. Ja zobaczyłem Twój komentarz u siebie, że się nie zmieścisz, to napisałem, że możesz wysłać e-mail. Po wejściu do Twojego blogu okazało się, że napisałeś całą notkę dla mnie, więc napisałem u Ciebie, że komentarz u mnie jest nieaktualny, wchodzę do siebie, patrzę, że napisałeś, że wysłałeś e-mail. A on prowadził do Twojego blogu z notką dla mnie.
    Jak zwał, tak zwał, ale wydało się. Rzeczywiście, jutro obchodzę 60-lecie dokładne, bo urodziłem się 15 listopada 1951 roku. Ale patrząc na swojego 91-letniego ojca, który sam mieszka, robi sobie zakupy, gotuje, jedzie do Krakowa i codziennie jest tak zajęty, że muszę uzgadniać z Nim terminy przyjścia celem odwiedzenia Go, to mam jeszcze niewyjęte 30 lat życia. A że moja kardiolożka po obejrzeniu mojej próby wysiłkowej stwierdziła, że mam serce niespełna 40-letniego mężczyzny, to może mi się udać.
    Ps. SJP znowu stwierdza, że słowa „kardiolożka” nie ma. Ja się tak nie bawię, jak się wnerwię, to zrobię sobie alternatywny słownik.
    Ps 2 dla Tes Teqa – mnie się wydaje, że obok gotowania dla siebie zawsze i dobrych genów to góry i bieganie mają przede wszystkim wpływ na moje zdrowie.

  10. Torlinie, piekny tekst, takiego lirycznego cię dawno nie widziałem.

    Co do filmu, znam oczywiście, ja jestem (u Dany1 wyczytałem, że ty nieszczególnie), więc mimo nierozumienia wielu aluzji smakowałem ten film bardzo.

    Lubię taki niespieszny rytm, sam pomysł jest też ciekawy, acz trochę banalny, tyle że banalność u Allena jest strasznie urocza (a propos aluzji to chyba Osiecka nie trawiła słowa uroczy)

    Dzięku za ten tekst, taki odpoczynek po przeczytaniu zbyt wielu tekstów o 11 listopada.

    Pozdrówka i patrzę, co ciekawego wśród tych wcześniejszych.

    pzdr

  11. Przecież jest „ziścił”

  12. Rzeczywiście sympatyczny film 🙂

  13. Woziwodo!
    Ubiegłeś mnie 😀 Pewnie, że ziścił!!!
    Jula wdeptała mnie w ziemię. Nawet nie wystaję. Puna 😦

  14. Smakując ten film na domowym dvd, jak przystało na prawdziwą koneserkę i intelektualistkę, warto popijać z wdziękiem jaśminową herbatę z japońskiej filiżanki, odstawiając oczywiście mały paluszek. 🙂

  15. Nelu!
    Po co jesteś złośliwa? Przecież komentarz Juli nie był przeciwko Tobie.
    Woziwodo!
    Masz rację, popełniłem błąd językowy. Mnie też się zdarza. 😀
    Logosie!
    I tylko tyle?
    Grzesiu!
    To Ty jesteś? To się cieszę, bo mi Ciebie brakuje. Nie odchodź na dłużej.
    No tak. Czasami bierze górę u mnie dusza eseisty.

  16. Torlin!
    Mój komentarz też nie był do Juli.

  17. Torlinie, a my w kalendarzu znaleźliśmy informacje, że dzisiaj swiętujesz, więc my razem z Tobą. Serdeczności i ukłony.

  18. „Ten film jest dla mnie wielki. A Sztuka jest dla mnie napisana przez Wielkie „S”, gdyż ja tak czuję. Bo odbiór danej jednostki jest najważniejszy, on tworzy Sztukę.”

    Cały Torlin 🙂

  19. Dziękuję Watro za pamięć.

  20. @NELA, Torlin
    Właśnie Torlinie, on był do mnie. Nie mogłem od razu odpisać, bo pobiegłem szybko po jaśminową herbatę.

  21. No jestem, co bym miał nie być, nie piszę nowych tekstów, ale czytam&czasem coś skomentuję.

    pzdr

  22. To fajnie Grzesiu, poczekamy, aż Dru’ wróci z herbatą, to napijemy się piwa.

  23. Jestem… jestem. Filiżanek szukam.

  24. „Któż nie marzył o spotkaniu swoich idoli sprzed wielu lat?”
    Ja. Co za perwersyjny, przerażający koszmar. Spalić się można ze wstydu. Boże uchowaj.

  25. 😆
    A może herbatkę z prądem ?…

    Tu przepis specjalisty 😉 ➡ Jeżeli miałbym Wam doradzić co pić z prądem to trzeba by to podzielić na trzy rodzaje:

    zwykła herbata z aromatyzowanym prądem,
    smakowa herbata ze zwykłym prądem,
    smakowa herbata z aromatyzowanym prądem.
    Wg mnie te mieszanki są najlepsze dla wszystkich zmysłów.

    Ile polewać prądu?

    Jeśli chodzi o mnie, to w każdym przypadku było to porcjowane na oko ;). Spotkałem się z opiniami, że alkoholu w herbacie nie powinno być więcej niż 0,1% całej zawartości filiżanki, z tego względu, że potem kierowcy mogą prowadzić (po odpowiednim odstępie czasu).

    Z herbatą można robić też różne drinki, ale o tym innym razem ❗

    Jeszcze i tak instrukcja ❓ poniżej 😛

    Herbata z prądem – to specjalny napój Lordów Sithów o wysokiej zawartości Mocy. Idealny pod namiot i w momencie gdy elektrownia zbankrutowała lub/i robi swoim klientom głupie dowcipy. Pijają ją tylko prawdziwi dżentelmeni pokroju Hrabiego Dooku, a potem przetwarzają na błyskawice. Zalecana dawka dzienna to 3,5 litra. Plotka głosi, iż dla wzmocnienia efektu działania herbaty Imperator był podłączony do kroplówki. Nie stosować w wannie. 83% badanych wydało o 37% pieniędzy mniej z budżetu domowego na żarówki od kiedy zaczęła stosować rzeczoną herbatkę. Pozostałe 17% przestało martwić się czymkolwiek, bowiem kilka stóp pod ziemią człowiek zmienia perspektywę widzenia… Kto nie ryzykuje ten nie wygrywa…

    Ja oczywiście pędzę na moją ulubiona herbatkę przy lub z DVD 😉 😆 PA! 😎

  26. Aaaa, Torlinie , bo zapomniałam . Pije tą herbatką z prądem, Twoje zdrowie – 100lat ! 😀

  27. Dzięki. Nie mam pomysłu na nową notkę. Znów męki twórcze.

  28. Niech MOC będzie z Tobą ! – ta twórcza ❗ 😉

    „Niech Moc będzie z Tobą/Wami (May the Force be with you) to jeden z najbardziej znanych i najłatwiej rozpoznawalnych cytatów z Gwiezdnych wojen. Najczęściej używane w celu życzenia komuś powodzenia. Oznacza, że składający ma nadzieję, iż Moc dopomoże adresatowi życzenia w działaniu.”

    😆 😛


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: