Napisane przez: torlin | 19/11/2011

Kontrowersyjny August

Czytam teraz sobie Marka Zybury „Niemcy w Polsce”, tomik z mojej ulubionej serii Wydawnictwa Dolnośląskiego „A to Polska właśnie” i doszedłem do Fryderyka Augusta I (dla nas Augusta II Mocnego). Nie jest to moja najbardziej ulubiona epoka, a już przełom wieków i sam wiek XVIII absolutnie do nich nie należy. Ale czytałem biografię króla Jacka Staszewskiego pt. „August II Mocny”, wydaną przez Wydawnictwo „Ossolineum” w 1996 roku, w której autor dyskretnie usiłuje usprawiedliwić króla. W samej zapowiedzi oczywiście strzela ze wszystkich armat „autor usiłuje naświetlić wiele ciemnych momentów życia króla i wyławia mnóstwo kłamliwych opinii z którymi się rozprawia”, ale to rozprawianie się jest mało widoczne i z miernymi rezultatami. A trzeba jasno postawić pytanie:

– czy August chciał dobrze dla Polski, tylko nie umiał tego przeprowadzić?

– czy August chciał dobrze dla Polski, tylko nie pozwoliła na to arystokracja polska i wpływowa szlachta?

Już samo powołanie na tron dla ludzi znających historię budzi sprzeciw, przecież szlachta wybrała Franciszka Ludwika de Burbona. Ale została przekupiona przez Ludwika XIV, tak jak to później zrobi August. I Marek Zybura przy obrazie Norblina „Elekcja Wettina na króla polskiego” pisze: „Wybraniec mniejszości, elektor saski Fryderyk August I, późniejszy król polski August II, zapobiegł wojnie domowej (którą groziła ta podwójna elekcja), przybywając szybko do Polski i zaprzysięgając pacta conventa”. Jak to każdą sprawę można tak opisać, że wychodzi na to, że August był niewiniątkiem.

Prawdą jest, że od samego początku August chciał wprowadzić nowe porządki gospodarcze i społeczne w Rzeczpospolitej, na wzór saski, wielu światłych Polaków mu w tym kibicowało. Mam właśnie tego rodzaju przypuszczenie, że to bardziej po stronie polskiej leży przegrana.


					
Advertisements

Responses

  1. Ps. Nie jestem w formie. Sorry.

  2. niestety, nie jest to także „moja” epoka, a sasi to już w ogóle nie trafili mi nigdy do przekonania. Nie potrafiłem i nie potrafię nadal przeniknąć ich postępowania…

  3. August Kontrowersyjny?

    Najpierw odruchowo pomyślałem o Auguscie I. Dopiero potem na widok pola elekcyjnego pomyślało mi się o następnym. Gdybym tego Augusta chciał wyróżnić poszedłby oczywistym tropem i nazwał go Mocnym.

    Kontrowersyjny?

    Śmiało można napisać, że Kontrowersyjnym jest każdy z paradującej przed nami parady władców. Nawet u tych obdarzonych silnym cechami chrobrośćci czy plątonogości ich jawna krzywoustość nie przesłania cechy kontrowersyjności.

    Kontrowersyjność jest powszechną cechą wszystkich i wszystkiego, co historyczne. Na permanentnej kontrowersji polega życie historii i jako nauki i jako popularno – naukowej opowieści.

    Pytanie:

    Czy August chciał dobrze dla Polski?

    Nasuwa cały ciąg innych pytań:

    Co to znaczy Polska? Co to znaczy dobrze? W jakiej perspektywie czasowej? Wedle, jakich kryteriów to mierzyć? Wedle, jakiej mentalności?

    Czy naprawdę Historia pojmowana, jako powieść, romans, czy jako biografia mamusi z przeszłością jest jeszcze dziś do zaakceptowania?

    Uwaga. Nie mam w tej sprawie jednoznacznego poglądu. To chyba kwestia czytelniczego wyboru.

    Elekcja?

    Twój ulubiony król Stanisław August został wybrany nieco inaczej, ale czy „lepiej”?

    „bardziej po stronie polskiej leży przegrana”

    Masz na myśli unhappy end? Jak już się bawić w orzekanie win i na dodatek przyjąć, że zachowanie integralności a potem egzystencji I Rzeczypospolitej do wartość in plus to nie wiem, kto bardziej jej zaszkodził – „magnateria i warcholstwo czasów saskich” czy „sprawcy zamachu stanu 3 maja”?

    Trudno, bowiem jasno widzieć perspektywę 100 czy 50 letnią (bywają jasnowidzące jednostki gorzej z grupami społecznym). Łatwiej przewidywać na 4 lata do przodu.

  4. „Czy August chciał dobrze dla Polski, tylko nie umiał tego przeprowadzić?
    Czy August chciał dobrze dla Polski, tylko nie pozwoliła na to arystokracja polska i wpływowa szlachta?”
    .
    Mam wrażenie, że są to pytania retoryczne. Każdy (no, może prawie każdy) monarcha chce „dobrze” dla kraju, którym włada, bo kwitnący kraj zwiększa jego osobistą potęgę i splendor. Można najwyżej dyskutować, czy takie „dobrze”, którego pragnie król, jest rzeczywiście dobre dla całego społeczeństwa lub poszczególnych jego warstw.
    Pytania te nie tworzą autentycznej alternatywy. Oczywiście August „nie umiał tego przeprowadzić”, bo gdyby umiał, to by przeprowadził. Oczywiście też nie udało mu się to z powodu oporu dbałej o swoje przywileje magnaterii i przywiązanej do starego ustroju szlachty.

  5. „Śmiało można napisać, że Kontrowersyjnym jest każdy z paradującej przed nami parady władców.”
    .
    Edwarze (czy może na tym blogu – Dano), przyszła mi do głowy dziwna myśl, że kontrowersyjność nie jest cechą władców, lecz raczej epoki, w której przyszło im działać. Na ogół nie określa się jako kontrowersyjnych tych, których panowanie wpisuje się w okres stabilnego rozwoju, np. tych ze środka dynastii jagiellońskiej. Kontrowersyjni bywają natomiast królowie rządzący w chwilach przełomowych, czyli ci, których decyzje (lub brak decyzji) wywarły (lub mogły wywrzeć) znaczący wpływ na dalsze losy państwa.

  6. Pawle

    Zgoda. Rozumiem, co masz na myśli.

    Ja pisząc o kontrowersyjności miałem na myśli zasadę życiową historii, jako nauki i jako opowieści o tym, co było. Szło mi o to, że każde pokolenie historyków rewiduje od nowa ustalenia poprzedników i inaczej w tej dziedzinie być nie może.

    Edwar D. Dana 😀

  7. Żeby nie być gołosłownym – fragmenty memoriału „Jak Polskę przekształcić w kraj kwitnący i cieszący się szacunkiem u sąsiadów”, który spisał jeszcze jako Fryderyk August, chciał powołania 4 nowych uniwersytetów, w których kształciłaby się polska młodzież; reformy polskiego systemu prawnego; wprowadzenie stałych podatków na służbę dyplomatyczną oraz stałej armii, zamierzał również rozwinąć handel pomiędzy Zachodem i Wschodem. Poddani byli bardziej niestety zajęci konfliktem Lubomirskich i Potockich i strasznie krwawą łaźnią, jaką sobie urządzali na Litwie zbyt potężni Sapiehowie i cała reszta nazywana „Ichmościami”

  8. Tak ja historią nie interesuje się. Ten okres z historii przeoczyłam, chyba byłam na wagarach 😉
    Nadgoniłam potem oglądając piękny film pt. „Hrabina Cosel” , chyba Antczaka z Barańską w głównej roli. Na podstawie książki Józefa Ignacego Kraszewskiego-Hrabina Cosel !. Przedstawiająca tragiczne losy jednej z najsłynniejszych królewskich metres Anny Cosel, kochanki Augusta II Mocnego. 🙂
    Powieść (ukazała się w 1873) wraz z Brühlem i Z siedmioletniej wojny tworzy tzw. trylogię saską Kraszewskiego i ma mocne podstawy historyczne.
    Z tego związku był – między innymi Maurycy Saski. I był czas ,ze Rosja bardziej się bała jego w Kurlandii niż ówczesnej Rzeczypospolitej . 😉
    No i oczywiście , jakby nie patrzeć te śliczne filiżanki i nie tylko !… 😆
    Czyli porcelana saska. ❗ Miśnieńska porcelana, saska porcelana, produkowana od 1710 w Miśni (Meissen) w pobliżu Drezna, w manufakturze założonej przez króla Augusta Mocnego, dzięki odkryciu przez alchemika J.F. Böttgera składu masy porcelanowej i znalezieniu złóż glinki kaolinowej. 😆
    Pozdrawiam Tu-bylców. Do miłego…

  9. 1) „- czy August chciał dobrze dla Polski, tylko nie umiał tego przeprowadzić?
    – czy August chciał dobrze dla Polski, tylko nie pozwoliła na to arystokracja polska i wpływowa szlachta?”
    Czy druga sugestia nie jest przypadkiem szczególnym pierwszej?

    2) IMHO, z wyjątkiem przypadków zaburzeń psychicznych, szefowie (kierownicy, władcy, prezesi, króle, cesarze, itp.) chcą dobrze dla tego, czym kierują. Problem nie w chęciach, ile w umiejętnościach, horyzontach umysłowych, warunkach, pracowitości.

    3) Warto porównać wpływ Augusta II na Polskę i Saksonię. „Tam” jest oceniany lepiej, jako władca wybitny, ale też zwraca się uwagę, że dopiero po śmierci jego syna, przyszła okazja na reformy gospodarcze, bo wszystko się sypało. Po prostu, przyjęte rozwiązania gospodarcze okazały się zapóźnione i nie odpowiadały wymogom.

    W każdym razie… też nie jestem miłośnikiem tej epoki, ale wydaje mi się, że mamy tu splot paru rzeczy. To znaczy Augusta, który chciał dobrze, i który był wcale ‚łebskim’ władcą, ale który jednocześnie trafił na lepszych od siebie (Piotr Wielki), oraz sprzeciw polskiej szlachty wobec przyjętego modelu modernizacji. (Nie oznacza to, że uważam Augusta za aniołka, co to to nie, ale nie chodzi tu o moralizowanie, czy to jeśli chodzi o jego stosunek do kobiet, czy do prawa.) I druga rzecz — traktujemy czasy Wettinów łącznie, na ocenie Augusta II ciąży więc osoba uczciwego, ale niekompetentnego i leniwego władcy (chyba, że ktoś mnie przekona inaczej) — Augusta III.

  10. Z obydwojgiem się zgadzam, Mili Moi, w przypadku Juli dodałbym Ogród Saski.
    Wiem PAKu, że jestem nudny, ale dla mnie podstawową różnicą we wprowadzaniu nowoczesności, sumienności w pracy, były zawsze kraje protestanckie. I taka jest różnica pomiędzy Saksonią i Polską.
    A w ogóle nasz prawdziwy Król
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Emanuel_ks._saski
    zna język polski. Jako rzecze Konstytucja Majowa: „Stanowimy przeto, iż po życiu jakiego nam dobroć boska pozwoli, elektor dzisiejszy saski w Polsce królować będzie. Dynastya przyszłych królów polskich zacznie się na osobie Fryderyka Augusta, dzisiejszego elektora saskiego, które sukcesorom de lumbis z płci męzkiej tron polski przeznaczamy. Najstarszy syn króla panującego po ojcu na tron następować ma. Gdyby zaś dzisiejszy elektor saski nie miał potomstwa płci męzkiej, tedy mąż, przez elektora, za zgodą stanów zgromadzonych, córce jego dobrany, zaczynać ma linię następstwa w płci męzkiej do tronu polskiego. Dla tego Maryę Augustę Nepomucenę, córkę elektora, za infantkę polską deklarujemy: zachowując przy narodzie prawo, żadnej preskrypcyi podpadać nie mogące, wybrania do tronu drugiego domu po wygaśnieniu pierwszego”.
    Tylko że Fryderyk August nie miał syna, a „infantka polska” nigdy nie wyszła za mąż i w ogóle nie miała dzieci. Tron w Saksonii objął po FA jego brat Antoni. A teraz niech nam żyje Nasz miłościwy Pan Maria Emanuel I. A co? Nie stać nas na monarchię? Z Wiki: „Wygłaszając przemówienie podczas uroczystego otwarcia obrad, które miało miejsce w Sali Poselskiej Zamku Królewskiego na Wawelu, Maria Emanuel von Sachsen wyraził przekonanie, iż wiążąc swój los z Polską w trudnych chwilach XVIII i XIX stulecia, jego sascy przodkowie próbowali służyć jej najlepiej, jak umieli. Z radością przyjął fakt, i postanowiono uczcić to w Krakowie, gdzie Polska nigdy nie zginęła. Przywołując dewizę Augusta II ” Tantum quantum possum”.

  11. Torlinie,
    czyżby August przechodząc na katolicyzm dla polskiej korony, wyzbył się pracowitości, zaprzepaszczając resztę swego panowania? 😀
    http://m.wyborcza.biz/biznes/1,106622,10655820,Marks__Weber_i_kryzys.html

  12. To jest sprawa tego rodzaju, że nie ma na nią jednoznacznej, właściwej odpowiedzi. Prawda jak zawsze leży gdzieś pośrodku… To połączenie tych dwóch przyczyn, które wymieniłeś…

    Moim skromnym zdaniem, odkąd wygasła dynastia Jagiellońska, żadna teoretycznie wolna elekcja nie obyła się bez kontrowersji. Wszyscy wiemy, do czego to doprowadziło później…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: