Napisane przez: torlin | 01/12/2011

GUS dobry. Darował mi Niderlandy.

Zdjęcie STĄD

Trafiłem na to w opracowaniu Ministerstwa Gospodarki „Ocena sytuacji w handlu zagranicznym w 2010 roku (na podstawie danych wstępnych GUS)” – do zobaczenia TU str. 31.  W pierwszej chwili myślałem, że to jakiś nieodpowiedzialny urzędnik robi tego rodzaju niechlujne byki, ale jak w końcu odwołują się do GUS-u, to cierpliwie przeniknąłem w głąb Małego Rocznika Statystycznego 2011, str. 392 – 393. I tam jest to samo. Rewelka.

Otóż zdaniem naszych szanownych urzędników istnieje taki kraj, który nazywa się Niderlandy. Jak słowo daję. I tu i tu obok Niemiec, Grecji czy Portugalii jak byk stoją Niderlandy. Ja przecież świetnie wiem, o jaki kraj chodzi, ale w języku polskim brzmi on cokolwiek inaczej. Postanowiłem poszukać dalszych błędów i znalazłem jeszcze dwa, jeden redaktorski, a jeden czysto polityczny, i to w dwóch miejscach. Zacznijmy od redakcyjnego. Wszystkie państwa są wymieniane z czystej nazwy: Niemcy, Irlandia, Rosja, Rumunia, Słowacja, tylko jeden kraj brzmi inaczej: Republika Czeska. A dlaczego Włochy, a nie Republika Włoska.

A tutaj mamy najczystszą politykę, z tym że ten problem występuje jedynie w Roczniku. Otóż w spisie państw azjatyckich mamy Chiny, a pod spodem następne „Chiny — Prowincja Tajwan”. A do „Chin” mamy przypis: „Bez Hongkongu, Makau i Prowincji Tajwan”. Zdaję sobie sprawę, że Polska nie może utrzymywać stosunków dyplomatycznych z Tajwanem, ale czy Formozę można nazywać w Polsce Prowincją Chińską? Mam wątpliwości.

Advertisements

Responses

  1. Bez pół litra nie zrozumiesz zawiłości urzędniczej nomenklatury:-)

    Tak na marginesie w języku potocznym „Niderlandy” funkcjonują i wiemy o jaki kraj chodzi, ale żeby w oficjalnych dokumentach GUS to już lekka przesada. Chyba jest problem z edukacją.

  2. Widzisz Caddicusie, że ja właśnie tu widzę podstawowy problem. Czytało się kiedyś na temat urzędników carskich czy austriackich, że w ten sposób postępowali, ale wydawało mi się, że w XXI wieku w Polsce to jest niemożliwe. Taki błąd robi ktoś w GUS-ie, ale potem czyta to ktoś w Ministerstwie Gospodarki, w Departamencie Analiz i Prognoz i robi opracowanie, w którym są dokładnie te same błędy, jak Niderlandy i Republika Czeska. Przecież ktoś to pisze, ktoś zatwierdza, ktoś umieszcza na stronie internetowej.
    Tak GUS napisał, to jest święte. Ale mamy urzędników!

  3. niezłe jaja
    ale nie ma co, staranność pracy odchodzi w niepamięć
    za dużo dyrektorów, za dużo asystentek, za dużo stażystek
    za mało ludzi do pracy…

    te Niderlandy rozbawiły mnie na cały dzień. Tak sobie myślę, że ktoś się popisał wiedzą historyczną. Przecież bodaj sam Zagłoba o Niderlandach wspominał – chciał je przecież Szwedom odstąpić… A powiem Ci, że Republika Czeska to i tak lepiej niż Wielka Morawa, no i jest Francja w miejsce Galii 😉

  4. Ja do tego podszedłem spokojniej.

    Najpierw nasunęła mi się myśl – przypuszczenie optymistyczne. Oto młodzi urzędnicy ulegają sugestywności angielszczyzny. Wolę wsłuchanego skutecznie w angielszczyznę młodego urzędnika niż starą pierdołę polskojęzycznego purystę dukającego coś w kiepskim niemieckim.

    Tyle, że sprawa wygląda prościej. Kliknąłem w pogardzaną czasem Wikipedię, wystukałem Holandia a tam problem nazewnictwa wyłożony razem ze sprawą Czech. Dublet mi się udał mogę powiedzieć. 😀

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Holandia

    Patrz: „Kwestia nazewnictwa”.

  5. Chin nie sprawdzałem, ale przypuszczam, że „błąd” ma jakieś uzasadnienie.

    Szanowni Goście Torlina i Ty, Torline

    Z całym szacunkiem, ale obserwuję ogromny postęp, jeśli idzie o poziom młodej kadry urzędniczej w PL. Zarówno, jeśli idzie o stosunek do petenta jak i o merytorykę. Języki coraz powszechniej znane.

    Świadomie w kraju (jeśli to możliwe) wybieram młodszych biurokratów.

  6. Ten „pierdoła” to autentyczne przeżycie z GUS. W latach dziewięćdziesiątych coś tam załatwiając obserwowałem taką właśnie scenę.

  7. Na pewno masz Edwarze rację, ale ja nigdy w życiu nie słyszałem z wyjątkiem kontekstu historycznego, aby ktoś nazwał Holandię Niderlandami. Przypomina mi to szaloną ekspansję Mołdowy w zamian za Mołdawię. Nawet, jeżeli byłaby to prawda, to ja uznaję prymat nazw historycznych nad współczesnymi uzgodnieniami. Przypominam, że bardzo dużo polskich nazw ma przedziwne korzenie, np. Włosi nie mają nic wspólnego z Wołochami.

  8. Torlinie

    Zgoda. Ale Rocznik Statystycany nawet Mały to oficjalny periodyk.

  9. Wołosi

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wo%C5%82osi

    Pokrewieństwo wyłożone.

    Włosi

    http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82osi

    😀

    Po to mamy Internet by z niego korzystać. To nie dyskwalifikuje. Dziś erudycja to umiejętność (i chęć) zadawania pytań maszynie i filtrowanie uzyskanych odpowiedzi pod względem prawdopodobieństwa.

    Przed wojną Włoska dyplomacja zabiegała bez skutku o Italię w polskim języku oficjalnym.

  10. Formoza?

    Gdyby tej nazwy użyć toby dopiero była perwersja. Nie tylko polityczna, ale i historyczna.

    – Ilha Formosa! – Zawołał w zachwycie Holender nawigator Portugalskiego statku defilującego wzdłuż wybrzeży wyspy.

    Jakby to był Jan z Kolna zawołałby, jako prawdziwy Polak:

    Piękna wyspa!

    A fe. Postkolonialna maniera. 😀

  11. No właśnie, powinni przynajmniej przetłumaczyć sobie, jak Czesi mówiący na Niderlandy Nizozemsko 🙂

  12. Torlinie,
    a propos 13:23 — nie przypominam sobie, ale nie raziłoby mnie to w kontekście nieoficjalnym.

  13. A mnie to razi, jak wszedłem na stronę Ambasady, to pełno było: niderlandzka sztuka, niderlandzka ambasada, niderlandzkie firmy w Polsce, ale też na pierwszej stronie: „Polski kucharz – Robert Makłowicz – odwiedza Holandię”.
    Nie mówię w tym momencie o nazwach dawnych kolonii, bo dla mnie jest zrozumiałe, że nie będzie Syjamu czy Cejlonu. Ale protestuję przeciwko narzucaniu odgórnemu nowych nazw, które mają wielosetletnią tradycję. Ten kraj w Polsce nazywa się Holandia, a Mołdowa nazywa się Mołdawia.

  14. A dziewczyna zrobi do Ciebie Irańskie oko.

  15. @dana1
    Wszystko jest tak jak piszesz jeśłi chodzi o wykształcenie urzędników i znajomość języków, ale przywołany przez Torlina dokument posługuje się nazewnictwem w sposób niespójny. Skoro w wykazie na str. 31 dokumentu urzędnik posługuje się nazwami potocznym a nie protokolarnymi to Niderlandy powinny być Holandią a Republika Czeska po prostu Czechami. Ale może się czepiam.

  16. Caddicus Caddi

    W wypadku Holandii i Czech idzie zapewne o to by nie mylić części i całością.

  17. Ale w sumie jestem bardzo zadowolony z dyskusji, jaka się tutaj nawiązała. Zresztą zupełnie przypadkowo. Żeby to w jakiś sposób sprecyzować – mamy tu zarysowane trzy problemy:
    1. Czy można, nawet przy pomocy ustaw czy uchwał sejmowych, zmieniać nazwę kraju, która jest stosowana od setek lat? Czy my mamy do tego prawo? Powtórzę, pomijam oczywiste przyczyny, jak nazwy kolonialne, pamiętam również zamianę Abisynii na Etiopię, Syjamu na Tajlandię czy Birmy na Myanmar.
    Ps do pkt 1. Zajrzyjcie pod link
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Birma
    i przeczytajcie o nazwie, to dopiero poplątanie, zarówno Ministerstwo Spraw Zagranicznych, jak i Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych gonią w piętkę. Teraz rozumiem casus Holandii.
    2. „żeby nie mylić części z całością” – czyli inaczej mówiąc ucieczka od homonimii fleksyjnej, ale przecież z kontekstu od razu wiadomo, kiedy mówi się „Czechy” jako kraina, a kiedy jako państwo.
    Ps do pkt. 2 – czy ktoś kiedykolwiek użył słowa „Czechy” jako odniesienie do krainy? A pamiętam, jak w młodości zawsze jeździło się „w czeskie Tatry” – jak śpiewał Młynarski. Nawet moja gaździnka na Bukowinie Tatrzańskiej godoła: „Hej tam po ceskiej stronie”.
    3. I to, co poruszył Caddicus, nazwy powinny być skodyfikowane.

  18. Jedno z odgałęzień mojej genealogii wywodzi się z Moraw. Zawsze ten szczegół był w moich uszach podkreślany. Może z tego bierze się moja akceptacja dla szczególnego potraktowania Republiki Czeskiej.

    Pamiętam też starych ludzi, którzy mówiąc o tym, co na południe za Karpatami mówili „Madziary” a nie jakaś nowomodna postkolonialna Słowacja.

    Oczywiście, że mamy prawo zmieniać. To trochę podobnie jak z Cyganie, Eskimosi, Lapończycy, które to terminy są traktowane nie tylko, jako niewłaściwe, ale i odraźliwe.

  19. W kwestii Mołdawii – to nie jest takie proste. Historyczna Mołdawia jest obecnie podzielona na niezależne państwo oraz jedną z prowincji Rumunii. Kiedy ktoś mówi: „byłem w Mołdawii”, muszę zadać pytanie uzupełniające, żeby ustalić, gdzie tak naprawdę go nosiło.
    Swoją drogą powinna by się Moldova przyłączyć do Rumunii. Język ten sam, przeszłość wspólna. Z tego co wiem, na przeszkodzie stoją dwie rzeczy: moldowska elita władzy nie ma w tym interesu, a i Rumunia nie spieszy się do inkorporacji znacznie uboższego krewnego.

  20. „Cyganie, Eskimosi, Lapończycy, które to terminy są traktowane nie tylko, jako niewłaściwe, ale i odraźliwe.”
    .
    Cooo!? To jak teraz politycznie poprawnie mówi się na Eskimosów i Lapończyków? Grenlandczycy i Północni Finowie?

  21. Innuici i Samerowie Pawle

  22. A eskimotaż to teraz innuitaż?

  23. Jakbym wiedział co to eskimotaż to bym innuitywnie znalazł odpowiedź.

  24. Eskimotaż to ewolucja kajakarska polegająca na obrocie wioślarza razem z kajakiem o 360 stopni wokół osi podłużnej (a więc z nurkowaniem). Pierwsi to umieli robić Eskimosi. Oni oczywiście nie dla sportu. Chodziło o to, żeby umieć postawić kajak po wywrotce.

  25. Pamiętam jak to robił Anaruk chłopiec z Grenlandii dla Centkiewiczów. Ale że to innuitaż nie wiedziałem.
    ……………………………..

    Z jakiegoś amerykańskiego filmu drażniącego się z polityczną poprawnością językową.

    Dwóch Latino spotyka Amerykanina nieokreślonego.

    – A ty kto? – Pyta Latino Pierwszy.

    – Czech. – Pada odpowiedź.

    – Kto? – Dopytuje się Pierwszy.

    Drugi Latino wyjaśnia.

    – To taki karłowaty rodzaj Polaczka.

  26. Edwarze!
    A nazwanie jej „czarną”, „Murzynką”, „ciemnoskórą” lub „Afroamerykanką” będzie uznane jako niewłaściwe i obraźliwe? 😉
    http://www.fakt.pl/La-Toya-Jackson-biala-skora,artykuly,138567,1.html
    Pawle!
    Ciekawe, co by zostało z Rumunii, gdyby oddali Mołdawię Rumuńską Mołdawii, a Siedmiogród Węgrom? Chybaby zaanektowali znowu południową Dobrudżę.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: