Napisane przez: torlin | 02/01/2012

Top wszech czasów Trójki

Z przyjemnością posłuchałem sobie w noworoczny wieczór Trójki, po raz kolejny przedstawiana była lista najlepszych i najważniejszych utworów wszech czasów – relacja TU.

Dla mnie najważniejsze jest to, że ten typ muzyki najbardziej odpowiada radiosłuchaczom tej wspaniałej stacji. Dla mnie większość utworów z czołowych miejsc jest podobna w formie, wzniosła (podniosła), lekko napuszona, bym powiedział orkiestralna. I to, co ja najbardziej cenię w wielkich zespołach, umiejętność przejścia od krzyku do całkowitej ciszy, od zaangażowania wszystkich instrumentów po solówki gitarowe delikatne jak muśnięcie. Nie jest to jednostajny łomot charakterystyczny dla dzisiejszej muzyki.

Kolejną impresją – dygresją jest to, że ta „straszna” muzyka środka poniosła zasłużoną klęskę. To nie ona jest winna, o to zadbały wszystkie właściwie stacje radiowe eksploatujące te utwory do granic możliwości wytrzymania. Wampir Jagielski opowiadał kiedyś o tym, jak nadawane są utwory, sprawdzany jest odbiór jak największej ilości ludzi, nic nie dzieje się tam przypadkiem. Dlatego tacy ludzie jak ja nie mogą słuchać już RMF FM czy Zetki.

Na temat poszczególnych utworów możnaby dyskutować, to jest naturalne, ja cieszę się, że wygrał zespół, który moim zdaniem jest (był) największy na świecie. Patrząc na pierwszą trzydziestkę dla mnie osobiście widoczna jest nadreprezentacja Pink Floydów, pięć utworów na trzydzieści, jedna szósta. Trochę za dużo.

Nie zmieniając oczywiście listy wiem, że ten właśnie utwór Led Zeppelin uważany jest za najlepszy, uważni czytelnicy mojego blogu wiedzą, że inny utwór kocham nad życie. Deep Purple prawidłowo, „Child in Time” wyrasta ponad inne dokonania, King Crimson, Queen, The Doors, Metallica i Nirwana – w porządku. Od „November Rain” wolę „I’m cry” GN’R. Dziwi mnie tak wysoka pozycja Lennona, nie bardzo go lubiłem po Bitelsach.

Ale w sumie kilka godzin wspaniałej muzyki. A może tak spróbowałbym własnej?

  1.  Since I’ve Been Loving You – Led Zeppelin
  2.  Epitaph – King Crimson
  3. Child in Time – Deep Purple
  4. Bohemian Rhapsody – Queen
  5. Riders on the Storm – The Doors
  6. -A-Gadda-Da-Vida – Iron Butterfly
  7. Smells Like Teen Spirit – Nirvana
  8.  Stairway to Heaven – Led Zeppelin
  9.  I’m cry – Guns N’Roses
  10.  Anna – Blackout
  11.  (I Can’t Get No) Satisfaction – Rolling Stones
  12.  Lucretia MacEvil – Blood, Sweat & Tears
  13. Kashmir – Led Zeppelin
  14. Bema pamięci żałobny rapsod – Niemen
  15. Od wschodu do zachodu słońca – Skaldowie
  16. Purple Haze – Jimi Hendrix
  17. Bridge Over Troubled Water – Simon and Garfunkel
  18. White Room – Cream
  19. Oh well – Fleetwood Mac
  20. Samba Pa Ti – Santana
  21. Time was – Canned Heat
  22. A Whiter Shade of Pale – Procol Harum
  23. Something – The Beatles
  24. The House of the Rising Sun – The Animals
  25. Kiedy byłem małym chłopcem – Breakout
  26. I’m Going Home – Ten Years After
  27. Whola Lotta Love – Led Zeppelin
  28. While my guitar gently weeps – The Beatles
  29. Me and Bobby McGee – Janis Joplin
  30. Proud Mary – Creedence Clearwater Revival
  31. To tylko tango – Maanam

—————————————-

Aneks

Jak się bawić, to się bawić, no to do sześćdziesiątki

32. Nights in White Satin – Moody Blues
33. Lola – The Kings
34. My Generation – The Who
35. 25 Or 6 To 4 – Chicago
36. The Sounds of Silence – Simon and Garfunkel
37. Easy – Faith No More
38. Dziwny jest ten świat – Niemen
39. Conquistador – Procol Harum
40. Gypsy  – Uriah Heep
41. Nothing Compares 2U –  Sinéad O’Connor
42. In the Court of the Crimson King – King Crimson
43. With a little help from my friends  – Joe Cocker
44. Trilogy – Emerson, Lake & Palmer
45. Good Vibrations – Beach Boys
46. Smoke on the Water – Deep Purple
47. Fireball – Deep Purple
48. Honky Tonk Woman – Rolling Stones
49. Black Magic Woman – Santana
50. Morning has Broken – Cat Stevens
51. Oh! Darling – The Beatles
52. W drodze do jej serca – Bajm
53. The Men, who sold the Word – Nirwana
54. Alabama Song – The Doors
55. White Rabbit  – Jefferson Airplane
56. Długość dźwięku samotności – Myslovitz
57. Supper’s Ready – Genesis
58. Paranoid – Black Sabbat
59. Georgia on My Mind – Ray Charles
60. All Along the Watchtower – Jimi Hendrix

Reklamy

Responses

  1. lista wszechczasów? Z pewnością zgodziłbym się z tym jakieś dziesięć – dwanaście lat temu, kiedy chodziłem do liceum. Takiej wtedy słuchałem muzy i było mi z tym dobrze 😉

    bardziej podoba mi się Twoja lista, acz i tutaj widać silną sugestię ku określonym rodzajom muzy. Wiadomo, każdy ma swoje gusty, tak jest i tak ma być. Podyskutowałbym o konkretnych pozycjach, ale nie o to przecież chodzi. Faktem jest, że muza dobrej klasy, dobra do słuchania…

  2. Zrobiłem rzecz niewyobrażalną, zapomniałem o „Bohemian” i o Doorsach, w związku z tym edytowałem listę, Queen wskoczył na czwartą pozycję, Doorsi na piątą, a wyleciał Simon and Garfunkel. A nie wiem, kogo wyrzucić, aby była 30, a nie 31.
    ————————
    Onibe, żeby Cię dobić, to wprowadziłbym chociaż po jednym utworze jeszcze starszym:
    Nights in White Satin – Moody Blues
    Lola – The Kings
    My Generation – The Who
    25 Or 6 To 4 – Chicago
    The Sounds of Silence – Simon and Garfunkel
    A gdzie rock’n’roll, współczesne pozycje. Ale w dalszym ciągu twierdzę, że moja młodość przypadła na najciekawszy okres w historii muzyki młodzieżowej.

  3. Solidna lista, ze sporą częścią Twoich wyborów zgodziłbym się bezdyskusyjnie.

  4. Znam ludzi (25-30 lat), którzy najbardziej mi zazdroszczą dorastania pośród takiej właśnie muzyki. Proponuję wywalić Skaldów (jeżeli 30 to limit). Takich 30-tek można ułożyć conajmniej kilka i każda będzie piękna i tylko inna (a nie lepsza lub gorsza). Przecież był moment, kiedy przebojem było Winobranie Namysłowskiego!

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

  5. Parę utworów na Twojej liście wykonują na różnych albumach moi ulubieńcy, Gregorianie… Kiedy słucham na przykład, ich wersji „Child In Time”, mam potężne ciary na plecach…

    Niektóre pozycje są dla mnie ABSOLUTNYMI KLASYKAMI, przetrwają w świadomości, kiedy ludzkość wszystko inne zaprzepaści – „Whiter Shade Of Pale”, „Samba Pa Ti”, czy „Satisfaction”, „Riders On The Storm”…

    Z tych, które byś dodał dla dobicia Onibe 😉 – „Sound Of Silence” i „Nights In White Satin” broniłbym jak Niepodległości i na listę wrzucił bez gadania…

    Z całej podanej reszty kojarzę kilka: „Bohemian”, The Animals, Breakout, „Bridge…”, Nirvanę, King Crimson…

    Poza tym, nie słyszałem jeszcze bądź nie kojarzę…

  6. Dzięki za uwagi i pozdrowienia. Przecież to jest tylko zabawa. A jak się bawić, to się bawić – spojrzyjcie do góry na aneks.

  7. Na moim „Topie wszech czasów”, na pierwszym miejscu jest piosenka „Moje zielone bokserki” zespołu Chmura Ołowiu – opublikowany w Internecie 3 maja 2026 roku. Prawdziwe arcydzieło gatunku Rainbow Dancing.

    A na drugim miejscu top, który Doda miała na sobie kiedyś na plaży.

  8. Kruca bomba! Chyba się wygadałem, że mam wgląd w przyszłość… 🙂

  9. nie mam nic naprzeciwko Simonowi i Garfunkelowi, kiedyś słuchałem ich namiętnie i nadal ich lubię, choć, niestety, jak się w nich wsłuchałem za bardzo to wyszło mi, że oni tacy trochę grafomani byli i jakoś nie potrafię się tej myśli pozbyć. Ale „Sound of silence” bardzo cenię, na zmianę z „Mrs. Robinson”.

    ja obecnie słucham głównie jazzu, trochę bluesa, ale cenię dobry rock and roll i aby nie było, że się wymądrzam: mam pełen szacunek do odmiennych gustów, zwłaszcza że i mnie się one często odmieniają ;-). Z rok czy półtora temu miałem ostrą fazę na muzykę klasyczną, trochę mi przeszło, ale dorzuciłbym kilka lekkich i chodliwych pozycji do tej listy ;-). Tak sobie myślę, że przygotuję własną listę, w ramach dyskusji oczywiście, bo to przyjemna dyskusja jest… i przy okazji człowiekowi przypominają się fajne chwile w życiu 😉

  10. Absolutnym szlagierem jest „Ta ostatnia niedziela” Mieczysława Fogga.

    Jak mówi klasyk:

    „Mietek Fogg to był równy gość. Daj mi tę jedną niedzielę, ostatnią niedzielę, a potem niech wali się świat! To jest prawdziwa piosenka o niespełnionej miłości. Wiesz, że przed wojną kolesie zamawiali sobie tę melodię u orkiestry, a potem strzelali sobie w łeb. Chcieli, żeby to była ostatnia piosenka w ich życiu. Bo jest prawdziwa. Nie mówi o tym, że widziałem ptaka cień albo, że wszystko się może zdarzyć!”

  11. nie da się ukryć, że chłopaki nie płaczą 😉
    potwierdzam: dobry kawałek, ale nie każdy go potrafi dzisiaj wysłuchać i odczuć…

  12. Ja też Onibe myślałem o listach alternatywnych: muzyki poważnej, oper, jazzu, piosenek kabaretowych, rock’n’rolla z lat 50. ubiegłego wieku. Lista powyższa opanowana została przez rock, i to charakterystyczny, bliższy hard rockowi, bliższy rockowi progresywnemu, symfonicznemu. Dlatego wiele utworów nie mogło zaistnieć na powyższej liście. Bo dla mnie piosenka przedwojenna to jest osobna kategoria.

  13. Zupełnie zapomniałem
    All Right Now – Free

  14. Każda „lista wszechczasów” ma to do siebie, że jest tak naprawdę listą dla osób o określonej wrażliwości muzycznej i niesie w sobie pewną dozę promocji. Ale to dobrze, bo zawsze swój gust można skonfrontować z gustami innych.

  15. Twoja „Lista wszechczasów” to nie jest lista wszechczasów Torlinie. To najzwyczajniej zestawienie tego, co lubią (bo im sie z młodością kojarzy) urodzeni w okolicach 1950 roku (plus minus 6, na oko).

    Jesli daty powstania utworów pierwszej trzydziestki zsumujesz i podzielisz przez trzydzieści – to otrzymasz wymierny współczynnik swojej nostalgii. Z tego co widzę, to wylądujesz gdzieś w okolicach 1970/71 roku.

    Gdybyś urodził się 10 lat wcześniej lub 10 lat później – to rezultat wzdychania (jak to pięknie drzewiej bywało) byłby zupełnie inny.

    Podzielam zdanie TesTeqa. co do Fogga.

  16. Telemachu!
    Bo taka jest prawda. Powtarzam, przecież to jest zabawa. Ale spójrz na listę Trójki, naprawdę Twoim zdaniem tak bardzo się różni od mojej? A może wtedy to właśnie była najlepsza muzyka? Bo mimo moich wielkich starań nie widzę dzisiaj zespołów odpowiadających pięknem gry Zeppelinom, Doorsom, Pink Floydom czy Purplom. Są nieliczne wyjątki jak w latach 70. Queen, a później Metallica, Nirvana, G’N’R.
    Ale powtarzam, to jest tylko zabawa, a nie rozprawka socjologiczna – próba na 10.000 respondentów.

  17. telemach pisze: Jesli daty powstania utworów pierwszej trzydziestki zsumujesz i podzielisz przez trzydzieści – to otrzymasz wymierny współczynnik swojej nostalgii.

    W przypadku „Ostatniej niedzieli” Fogga współczynnik nostalgii wynosi 1935 ❗


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: