Napisane przez: torlin | 31/01/2012

Współczesna hipokryzja?

Na moich oczach załamują się moje ideały. Jeszcze od czasu do czasu wierzę w to wszystko, ale z coraz mniejszym entuzjazmem. W „Rzepie” w dodatku „Plus Minus” w dn. 28 i 29 stycznia ukazał się cykl artykułów pod wspólnym tytułem „Hipokryzja” – TU. Oto podstawa poszczególnych:

Paul Rosenzweig – „Aby chro­nić pra­wa twór­ców, nie mu­si­my nisz­czyć ca­łe­go In­ter­ne­tu. Ale idea dar­mo­wych tre­ści jest tak sa­mo nie­re­al­na jak dar­mo­wa opie­ka me­dycz­na, je­dze­nie czy pa­li­wo do sa­mo­cho­dów. Świat po pro­stu nie mo­że tak funk­cjo­no­wać. Je­śli lu­dzie nie bę­dą pła­cić za tre­ści, z któ­rych ko­rzy­sta­ją, to w pew­nym mo­men­cie nikt nie bę­dzie ich już wię­cej pro­du­ko­wał, bo two­rze­nie fil­mów czy na­gry­wa­nie al­bu­mów zwy­czaj­nie prze­sta­nie się opła­cać.

———————–
Agnieszka Kołakowska: Naukowe i polityczne manipulacje, oszustwa i nadużycia są w branży globalnego ocieplenia liczne i bezczelne. Nie widzimy żadnych dowodów istnienia globalnego ocieplenia. Obserwujemy za to kolejne manipulacje tzw. klimatologów.

Recesja, kryzys, euro się wali. Popatrzmy wokół. I cóż widzimy? Farmy wiatrowe, przynoszące śmiesznie małe ilości energii, rujnujące krajobraz i kosztujące majątek – ale subsydiowane przez rządy. Ogniwa słoneczne, też kosztujące majątek – opłacalne w dłuższej perspektywie i dopiero po długim czasie oszczędzające więcej dwutlenku węgla, niż się go emituje do atmosfery na wszystkich etapach ich produkcji – subsydiowane przez rządy. Nowe „zielone” dziedziny produkcji (jak przemysł wytwarzania energii słonecznej) ponoć „dające zatrudnienie” i „stymulujące gospodarkę”? Tak, subsydiowane przez rządy.

————————
Magdalena Kozmana: Polskie organizacje ekologiczne dzięki unijnym pieniądzom przekształciły się w silne grupy nacisku zdolne zablokować każdą budowę.

Co mo­że mieć wspól­ne­go Zac Gold­smith, bry­tyj­ski po­li­tyk i mi­lio­ner, z bu­do­wą Elek­trow­ni Opo­le? Za­ło­żo­na przez oj­ca Za­ca Fun­da­cja JMG wspie­ra fi­nan­so­wo więk­szość czo­ło­wych bry­tyj­skich or­ga­ni­za­cji eko­lo­gicz­nych, w tym obec­ną od nie­daw­na w Pol­sce Clien­tE­arth. To wła­śnie tej or­ga­ni­za­cji uda­ło się za­trzy­mać naj­więk­szą obec­nie in­we­sty­cję w pol­skiej ener­ge­ty­ce: roz­bu­do­wę elek­trow­ni, któ­ra ma kosz­to­wać pra­wie 12 mld zł.

————————–
Matylda Młocka: Coraz częściej pojawiają się pomysły, aby wprowadzić do szkół obowiązkowe godziny wolontariatu. Choć przecież „obowiązkowy wolontariat” to oksymoron.

Wo­lon­ta­riat to – jak mó­wi słow­nik PWN – „do­bro­wol­na, bez­płat­na pra­ca spo­łecz­na”. W rze­czy­wi­sto­ści dziś już rzad­ko cho­dzi o pra­cę z we­wnętrz­nej po­trze­by, z od­ru­chu ser­ca. Co­raz czę­ściej ma­my do czy­nie­nia z ak­cją ste­ro­wa­ną przez kor­po­ra­cyj­nych me­ne­dże­rów. Al­bo przez za­wo­do­wych biu­ro­kra­tów, któ­rzy pod pa­tro­na­tem unij­nych in­sty­tu­cji spo­ty­ka­ją się na kon­fe­ren­cjach i sym­po­zjach. Przy­go­to­wu­ją tam pro­pa­gan­do­we stra­te­gie, któ­re ma­ją zmu­sić Po­la­ków do do­bro­wol­nej pra­cy. To na ta­kich spo­tka­niach wy­ku­wa­ją się po­my­sły, aby wpro­wa­dzić do pro­gra­mu szkol­ne­go obo­wiąz­ko­we lek­cje po­świę­co­ne na pra­cę spo­łecz­ną.

—————-

Na ten temat pisałem wielokrotnie. Coś się stało z naszą rzeczywistością, to, o co kiedyś walczyliśmy słowem i te sprawy wydawały nam się niesłychanie ważne, teraz pokazują nam swoje wykoślawione oblicze. Czego nie dotkniemy, zamiast królewny ukazuje nam się straszne oblicze jędzy: biopaliwa i miliony hektarów monokultury w Brazylii zasiane rzepakiem; elektrownie wodne – za dużo, źle zbudowane, uniemożliwiają migrację ryb; wymuszany wolontariat w firmach pod różnymi nazwami (staż); przesada ochrony zwierząt, jak niewybudowanie lotniska z powodu motylka.

Coś się stało

Reklamy

Responses

  1. Torlinie, spokojnie. Nie mam żadnych wątpliwości, że sprawny researcher w jeden dzień zestawiłby ci podobny cykl artykułów świadczących o hipokryzji tych, co nie wierzą w globalne ocieplenie, są przeciw ekologii, nie lubią Unii Europejskiej itp. Z obu stron nie brakuje zaangażowanej publicystyki. Chyba nigdy nie było inaczej.
    Dla mnie godne uwagi jest jedno: że przeciwnicy zjawisk, o których mowa wyżej, to są z reguły ci sami ludzie. Nie zetknąłem się na przykład nigdy z osobą, która by z jednej strony była gorącym zwolennikiem zacieśniania więzów w Unii Europejskiej, a z drugiej wyśmiewała ekologistów i nie wierzyła w globalne ocieplenie.
    Moim zdaniem świadczy to o tym, że nie mamy do czynienia z odrębnymi, mniej czy bardziej racjonalnymi poglądami na odrębne zagadnienia, tylko z kompleksem ideologicznym, który w Polsce jest niezbyt trafnie określany jako prawicowość.
    I oczywiście vice versa.
    Pozostańmy sceptykami. To postawa może mało twórcza, ale chroniąca przed rozczarowaniami.
    .
    „Na moich oczach załamują się moje ideały.”
    .
    A konkretnie, jakie twoje ideały się załamują?

  2. Wylazło szydło z worka, Torlinie! Wreszcie mamy cywilizację prawdy, która obnaża ohydne oblicze człowieka – najgroźniejszego drapieżnika na naszej planecie. W pewnym sensie to dobrze – zgodnie z teorią Darwina przeżyją tylko najsilniejsi. Czyli ci, którzy potrafią najskuteczniej okpić i ograbić całą resztę.

    Życzę Ci zatem sprytu i braku skrupułów ❗

  3. Torlinie, manipulacja faktami towarzyszyła człowiekowi od zawsze i zaskakujesz mnie swoim załamaniem. Przecież to wszystko nihil novi sub sole:-)))
    Przychylam się do opinii TesTeqa, że to forma walki o byt i przetrwają najsprytniejsi…

  4. Dla zilustrowania uwag Pawła daję link do starego już tekstu. Dowiedzieć się z niego można czego razem z tezą o globalnym ociepleniu nie lubi Kołakowska.

    http://niniwa2.cba.pl/feminizm5.htm

  5. Zapraszam wszystkich zwolenników globalnego ocieplenia do gromadzenia się przy koksownikach ❗

  6. Zanim zdecydujemy, czy rzeczywiście coś się stało, należałoby moim zdaniem sprawdzić źródła. Postuluję to, gdyż jakoś nie chce mi się wierzyć w rzetelność gazety puszczającej do druku artykuł, którego punktem wyjścia jest: „Nie widzimy żadnych dowodów istnienia globalnego ocieplenia” (*). Skąd mam teraz wiedzieć, czy w dalszej części artykułu, za zdaniem „Farmy wiatrowe, przynoszące śmiesznie małe ilości energii” nie kryje się coś zupełnie odwrotnego jak w przypadku (*)? Chciałem sprawdzić czy rzeczywiście organizacja ClientEarth zablokowała wielką inwestycję, znalazłem notkę z grudnia, że nie: http://energetyka.wnp.pl/ms-podtrzymuje-zezwolenia-podwazane-przez-clientearth,157545_1_0_0.html (przynajmniej na razie). No i co teraz mam zrobić z resztą, sprawdzać każdy fakt? Nie mam za bardzo czasu i chęci …

    Przepraszam za to narzekanie na blogu, zwykle tylko sobie czytam posty, ale dzisiaj tak jakoś się wyrwałem.

    P.S. Dostrzegłem właśnię uwagę TesTeqa i jako zwolennik globalnego ocieplenia (nie czuję się kompetenty w tej materii więc zakładam, że naukowcy mówią po prostu prawdę) jestem zdruzgotany tym rzeczowym argumentem 🙂

  7. Torlnie, widzę, że komentujesz u Szostkiewicza, i to komentujesz wpisy, które na to nie zasługują. A zadałem ci pytanie i czekam. Wracaj!

  8. Właśnie u Szostkiewicza Torlin daje wyraz swemu rozczarowaniu jeśli nie wobec ideału to w każdym razie wobec Niezadowolonego Co Lubi Odmrażać Sobie Uszy. Torlinie to jego uszy!

  9. Wyznam, Edwarze, że niekiedy twoje metafory wprawiają mnie w zakłopotanie. O co chodzi z tymi uszami?

  10. Nick Kartka z którym polemizuje u Szostkiewicza Torlin jest dla mnie klasycznym przykładem postawy:

    „Na złość mamie (światu czy wsi) odmrożę sobie uszy”.

    Nastoltka czy nastolatek bez czapki i mroźny dzień.

  11. Edwarze, sens tego powiedzenia to ja rozumiem, ale na czym polega odmrażanie sobie uszu przez Kartkę?

  12. Może Kartka ma zagięte uszy ❓

  13. Próba „odmrożenia sobie uszu” polega wieszczeniu zaburzeń, przemian, klesk. Na rutynowym wybrzydzaniu.

    I nie jest to głos „przenikliwego” pesymisty choć zapewne podmiot za takiego się uważa.

    Dla mnie u podłoża tego tkwi poza na niezaspokojony masochizm.

    Podkreślam, poza.

  14. I zagięte uszy ❗

  15. kiedyś słyszałem, że faktycznie „ekologiczność” farm wiatrowych czy baterii słonecznych jest wątpliwa: raz że aby je wyprodukować trzeba ponieść ogromne nakłady przemysłowe, wiążą się one z wykorzystaniem wielu substancji chemicznych bardzo szkodliwych dla środowiska itd. Mimo wszystko, warto pamiętać że prawda zawsze leży po środku – wyprodukowanie klasycznego bloku energetycznego też jest kłopotliwe, a oprócz zużycia energii i emisji spalin tudzież toksyn w momencie produkcji danej elektrowni, liczy się jeszcze długofalowy zysk w postaci czystego powietrza w miejscu pracy danej elektrowni.

    z energetyką mam trochę do czynienia i powiem tak: zarówno ekolodzy jak i ich przeciwnicy walczą wokół pewnych nośnych problemów, zapominają natomiast o tym, że energetyka alternatywna to także szereg innych rozwiązań o których nie mówią media, politycy czy dziennikarze. Jedno z lepiej znanych, ale i tak niemal anonimowych rozwiązań to gazownie na wysypiskach odzyskujące palny gaz z hałd śmieci. A są też rozwiązania bardziej zaawansowane pozwalające np. uzyskać energię z przetwarzania odpadów polimerowych bez wydzielania toksycznych substancji (obieg w 100% zamknięty). Jest jeszcze technologia gazowania węgla (tzw. reaktory węglowe). I sto innych sprawdzonych i funkcjonujących rozwiązań, o których się nie mówi. Ale problem z ich wdrożeniem jest jeden: są kosztowne i bez subsydiów nie ma szans na ich wprowadzanie. Tutaj, niezależnie czy wierzymy w ocieplanie czy ochładzenie środowiska, warto jednak oswoić się z koniecznością długofalowego inwestowania w ekologię i energetykę nieklasyczną.

    a o kulturze protestu napisać można by wiele – wszystko sprowadza się w niej do nieustannego odkrywania, że król jest nagi, a czasami nawet do rozbierania go.

  16. Paul Rosenzweig przesadza.
    Agnieszka Kołakowska kłamie.
    Magdalena Kozmana nie wiem, ale o ile się orientuje, po drugiej stronie finanse na lobbowanie są kilkakrotnie większe.
    Matylda Młocka znowu przesadza.
    Hipokryzja? Jak dla mnie może i owszem, ale redakcji, której bardziej zależy na nośności tekstu niż wiarygodności.

  17. Odzyskuję wiarę w swój blog. Jeżeli chodzi o Szostkiewicza musicie pamiętać, że mój komentarz mógł się ukazać później, ja wyszedłem po szóstej do pracy i właśnie wróciłem. Po drugie musicie zrozumieć, że ja do Kartki mam emocjonalny stosunek, internetowo znamy się lata (chyba 6), znam go osobiście, chodziliśmy po górach, wzdłuż Bobru we dwójkę, łaziliśmy na piwo, spędzaliśmy całe dnie ze sobą. Kartce było widać łatwiej zerwać ze mną niż mnie z nim.
    Załamanie moje ma oparcie w faktach. Najpierw jest ukazywana świetlana przyszłość przy pomocy jakiegoś sposobu, później okazuje się, że cukierek nie jest taki słodki
    1. Zamiast benzyny będziemy lali biopaliwo. Dopóki nie okazało się, że można wpaść w monokulturę rolniczą.
    2. Alternatywne źródła energii, nic tylko pokryć całą Polskę fermami wiatrowymi i elektrowniami wodnymi. O fermy rozbijają się ptaki, oprócz tego jest to wyjątkowo nieestetyczne, a elektrownie wodne zatrzymują wodę i nie dopuszczają do migracji ryb.
    3. Stowarzyszenia proekologiczne, wydawałoby się, że dla nich dobro przyrody jest najważniejsze. W Warszawie były trzy afery, w których skarżące miasto stowarzyszenie wycofało protest po dostaniu dotacji. Coraz więcej protestów jest składana tylko po to.
    4. Następuje przesada w obronie przyrody, takim najlepszym przykładem jest Rospuda. Przyroda nawet niezauważyłaby tego mostu, natychmiast dopasowałaby się bez problemów. Nie można budować lotniska z powodu motylka, a drogi z powodu pędraka.
    5. Globalne ocieplenie jest faktem, ale mnie się wydaje, że następuje to w sposób samorzutny. Przecież w Polsce do XIII wieku rosła winorośl.
    6. Materiały w Internecie powinny być płatne na rzecz twórców, ale w tak zwanych drobnych sumach. Ja nie czuję się najlepiej, kiedy linkuję czyjąś własność intelektualną, staram się chociaż podawać źródło, autora, pismo, nr strony. To samo dotyczy piosenek, filmów, teledysków.
    7. Możemy to nazwać wolontariatem, można to nazwać stażem bez pensji. Nawet wielkie firmy robią sobie niewolników za darmo pod pozorem nabierania wprawy, zaznajomienia się z problematyką, poczucie pracy korporacji. Tylko, że jak kończy się staż, to z tą osobą nie podpisuje się nawet śmieciowej umowy, tylko bierze się następną młódkę. I to znam z autopsji, tak z jedną z moich młodych koleżanek postąpiła znana kancelaria prawna.
    ———–
    Czy ja nie mam prawa czuć zażenowania wobec niszczenia moich młodzieżowych ideałów?

  18. Torlinie,
    > 1. Zamiast benzyny będziemy lali biopaliwo.
    Jeden z wielu pomyslow. Nie nalezalo wpadac w przesadny optymizm, nie nalezy teraz wylewac z pomyjami. W koncu ‚monokultura’, ktora straszysz, nie jest jakas logiczna koniecznoscia wynikajaca z biopaliw.

    > 2. Alternatywne źródła energii
    Trzeba szukac. Za „niealternatywne” tez placimy i to sporo, by przypomniec zapadajacy sie Bytom.

    > 3. Stowarzyszenia proekologiczne, wydawałoby się, że dla nich dobro przyrody jest najważniejsze.
    Nie znam stowarzyszenia, niezaleznie od profilu, ktore kierowaloby sie tylko i wylacznie oficjalnym celem swojej dzialalnosci.

    > 4. Następuje przesada w obronie przyrody
    Wydaje mi sie, ze jeszcze do wlasciwego poziomu nie doszlismy, ale moze masz racje. Zauwaz, ze rzecz w pewnej rownowadze, a rownowage tworza przeciwstawne oczekiwania. Polska jest raczej slabo uswiadomiona ekologicznie i pojawianie sie zadan jest jak najbardziej wlasciwe. To jak w sadzie — sedzia wydaje wyrok, ale wczesniej slucha zarowno prokuratora, jak i obroncy. Nie mozna zadac, by jeden z nich — prokurator, czy obronca, mial zawsze racje.

    > 5. Globalne ocieplenie jest faktem, ale mnie się wydaje, że następuje to w sposób samorzutny. Przecież w Polsce do XIII wieku rosła winorośl.
    Globalne ocielpenie jest faktem. Przypisanie za nie odpowiedzialnosci czlowiekowi jest jedyna obecnie nieobalona hipoteza. Tu wiec nie ma absolutnej pewnosci, ale gdy czytam „wydaje mi sie”, to moge jedynie zalamac rece widza nieznajomosc tematu — gdyby dzialala sama natura podazalibysmy (zapewne, tez nie ma 100% pewnosci, ale wszystkie analogie na to wskazuja) do kolejnej epoki lodowcowej.
    BTW. Winorosl rosnie u mojej Cioci w ogrodku. Ciocia mieszka w Polsce 😉 Wspolczesnie, na poczatku XXI wieku 🙂 Ze winogrona sa kiepskiej jakosci? Ano sa… Ale czy znamy jakosc tych XIII-wiecznych?

    > 6. Materiały w Internecie powinny być płatne na rzecz twórców, ale w tak zwanych drobnych sumach.
    Czy ktos przeciwko temu powaznie protestuje?
    BTW. Nie zawsze da sie ograniczyc do ‚drobnych sum’, choc irytuje mnie, gdy szukam ksiazki i okazuje sie, ze wersja drukowana, w twardej okladce jest tansza od elektronicznej…

    > 7. Możemy to nazwać wolontariatem, można to nazwać stażem bez pensji.
    Pytanie, o czym mowimy. Oczywiscie, ze mozna ukryc ‚staz bez pensji’ pod slowem wolontariat, ale raczej nie o to chodzi. Zreszta, jakis czas temu szukalem mozliwosci brania udzialu w wolontariacie. I jedynym co proponowano, byla opieka nad starszymi osobami. Sorry, ale proponujacy takie zajecia dla mlodziezy wlasnie to moga miec na mysli. I przy zrozumieniu zarzutu, ze jest to pomysl na zmniejszenie zatrudnienia w opiece spolecznej i ograniczenie wydatkow NFZ, dostrzegam takze edukacyjny aspekt takiego pomyslu.


    > Czy ja nie mam prawa czuć zażenowania wobec niszczenia moich młodzieżowych ideałów?
    Mam wrazenie, ze irytujesz sie, ze idealy ver 1.0, okazaly sie nazbyt uproszczone. Ale nie dostrzegasz, ze mozna przejsc do idealow 2.0, a nawet 3.0 😉
    Ale wzywam Cie od zniszczenia innego idealu — ze gazety codzienne ‚pisza prawde’. W PRL zartowano, ze prawdziwa informacja w gazecie jest data jej wydania i cena, prawdopodobna prognoza pogody, a cala reszta jest klamstwem. To oczywiscie byla i jest przesada, ale notki w codziennej gazecie (nie jest wazne, czy Rzeczpospolitej, czy Wyborczej, czy w Naszym Dzienniku) nie nalezy traktowac jako dowodu, ze taka jest rzeczywistosc. Mozna jej tylko przypisac pewne prawdopodobienstwo, rozne w zaleznosci od tematyki, kompetencji, wczesniejszych publikacji na podobne tematy, itp., itd. Przede wszystkim slabo wyglada kwestia (IMHO) informacji naukowych, tu ponizej Swiata Nauki radze nie ufac temu, co sie publikuje… Ale nie tylko. Przytocze tylko taka historie — w znanym mi centrum komputerowym uczelni policja znalazla dyski z pirackimi kopiami programow. Podobno. Informacje w mediach (gazety codzienne i TVP) mowily o zatrzymaniu w areszcie kilku osob, o najwiekszej sprawie w Europie Srodkowej itp. Pytam znajomego, zatrudnionego na miejscu. Odpowiada: „To prawda, policja przyszla, nawet kogos przesluchiwali, a jakis dysk zabrali do analizy. Aresztowania? Daj spokoj, nikogo nie aresztowano…”

  19. Torlinie, dziękuję za odpowiedź na moje pytanie. PAK już to wszystko wypunktował i niewiele mógłbym dodać w kwestiach szczegółowych. Podsumowałbym to tak: wydaje mi się, że jesteś człowiekiem, który pragnie wierzyć w jakąś sprawę wielką i czystą. Lub w cały pakiet takich spraw. Stąd twoje rozczarowanie, kiedy sprawa okazuje się z lekka, a niekiedy mocno przybrudzona. Zważ jednak – używając tej pralniczej metafory – że rzeczy cenne a brudne zwykle czyścimy i pierzemy, a nie wyrzucamy ich od razu do śmieci. Wszystkie wymienione przez ciebie idee są wartościowe. Głupiec i fanatyk z jednej strony, a interesowny łajdak z drugiej potrafią zohydzić każdą ideę, ale świat nie składa się wyłącznie z takich ludzi.

  20. Kiedyś ludzie doskonale wiedzieli, czego chcieli. Wiedzieli co było ważne i najważniejsze…wiedzieli o co trzeba walczyć i jak ma wszystko wyglądać… Teraz ludzie się pogubili… Nie wiedzą co jest gorsze a co lepsze. Tradycyjne wartości są wyszydzane… Coraz częściej zamiast Jedynego Boga, najważniejszy jest bóg zwany Mamoną. W jej imieniu można wszystko usprawiedliwić..

    Panoszy się kłamstwo, lans…zdziczenie obyczajów… Rozpasanie w wielu dziedzinach. Przestępczość, kradzieże, gwałty, narkotyki, seksturystyka…

    Smutne to.

    Ale ja podzielam zdanie Arweny Undomiel – WCIĄŻ JESZCZE JEST NADZIEJA…

    Pozdrawiam!

  21. Celcie Petrusie, kiedyż to ludzie tak dokładnie wiedzieli, czego chcą, i tym czymś nie była mamona?
    Twoja wypowiedź doskonale brzmiałaby w ustach zgorzkniałych starców wszelkich krajów i epok. Trzeba by tylko seksturystykę zastąpić lupanarami lub gamratkami, a narkotyki pijaństwem.

  22. Pawle

    Ta Arwena U. to półelf płci żeńskiej z Tolkiena. To trochę rozszerza możliwości interpretacyjne tekstu.

  23. Oscypek zawsze mi smakował.
    Zdarzało mi się nawet sypiać w szałasie, doznawać przeczyszczającej mocy żentycy i z bliska przygladać się produkcji serów. Aż tu nagle jakiś zatroskany Globalista ochronił nasze cudo podniebienia markowym znakiem zastrzeżonym. Teraz spacerując Krupówkami mijam co 10 m tandetną budę z PRAWDZIWYM oscypkiem kieruję się na Targowisko by zakosztować smakowitą podróbę zwaną scypkiem. (dobrze przy tym wiem co jest podróbą z atestem, a co prawdziwym górlaskim serem).
    Cóż Torlinie takie czasy. Trzeba brać wózek inwalidzki i zamiast marudzić iść z młodymi skakać, bo kto nie skacze …. Co by nie było młodzi zawsze mają rację, bo nawet gdyby jej nie mieli to nas przeżyją i napiszą własną wersję historii.

  24. PAK pisze:
    > 6. Materiały w Internecie powinny być płatne na rzecz twórców, ale w tak zwanych drobnych sumach.
    Czy ktos przeciwko temu powaznie protestuje?

    TAK. Koncerny broniące starego porządku. Pisałem o tym u siebie. Przejście do bezpośredniej dystrybucji przez Internet to zanegowanie racji ich bytu.

    Dlaczego tak trudne były negocjacje Apple z koncernami muzycznymi w sprawie sklepu iTunes? Bo koncerny chciały nadal sprzedawać CD w komplecie (1 przebój + 9 gniotów). Tymczasem wiele osób chciało mieć tylko ten jeden przebój, zatem uważając tę ofertę za nieuczciwą, piracili.

    Są więc są znaczące siły, którym nie podoba się Internet, mikropłatności itp.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: