Napisane przez: torlin | 30/03/2012

Aniela Dulska – istota rozumna. Ale i okrutna.

Temat nieciekawy. Wpis długi i nużący.

Zdjęcie z przedstawienia zrealizowanego przez Agnieszkę Glińską w warszawskim Teatrze Współczesnym – ze strony TEJ.

Pamiętam, jak dziś…

Już przy pierwszym omawianiu sztuki „Moralność Pani Dulskiej” w szkole byłem właściwie jedynym, który nie występował natychmiast przeciwko tej postaci. Więcej powiem, ja ją doskonale rozumiałem, ale też docierało do mnie przesłanie, które usiłowała nam przekazać Gabriela Zapolska – dramat młodych dziewcząt przyjeżdżających ze wsi do miasta w poszukiwaniu pracy. I w tym momencie ta zatęchła sztuka dzieli mój wpis na dwie części, nazwijmy to – na Panią Dulską i na Panią Zapolską.

Część I– Aniela Dulska.

Dulska to istota rozumna. Tak, bardzo mądra. Trzeba się wczuć w ówczesną mentalność, a nie oceniać bohaterów z dzisiejszego punktu widzenia. Ta kobieta usiłowała za wszelką cenę utrzymać rodzinę na powierzchni życia. Mając takich kretynów jak mąż i syn nie mogła inaczej postępować. W Wikipedii pod hasłem „Felicjan Dulski” czytamy: „Jego słynne słowa „A niech was wszyscy diabli” (jedyne wypowiedziane przez niego w całej sztuce, pod koniec drugiego aktu) są wyrazem jego bezradności wobec sytuacji, w jakiej znalazła się cała rodzina Dulskich”. Nie wyrazem bezradności, tylko wyrazem bezmiaru kretynizmu, ten człowiek nie ma ani silnej woli, ani zdecydowanych przekonań, a tak naprawdę, to pewnie on by wolał się znaleźć z Hanką w łóżku. Zapolska pokazuje swoją bohaterkę tak, jak opisuje to Wiki: „Główna bohaterka – Aniela Dulska – jest postacią obłudną, dwulicową, fałszywą, chciwą, nie potrafi okazać grama życzliwości, gardzi ludźmi biednymi, słabymi i wrażliwym. Wszystko co robi, robi na pokaz. Jej postawa, nazywana „dulszczyzną”, prezentuje pozorną moralność; życie w zakłamaniu i obłudzie”.

No dobrze, a miała inne wyjście? Co miała zrobić? Nie dość, że mąż kretyn, to taki sam potomek. Co on chciał pokazać przez swój bunt? Buntować to się mogły wielkie kobiety mające swoje pieniądze, miały możność przeciwstawieniu się całemu światu. Ale taka tragifarsa? Syn poważnej krakowskiej rodziny mieszczańskiej (w oryginale sztuki – lwowskiej) żeni się ze służącą. Co on chciał w ten sposób osiągnąć? Jeżeli się już coś robi, to trzeba przewidywać efekty na kilka ruchów naprzód. Dlatego dla mnie Aniela Dulska nigdy nie była kompromitującą postacią, ale bezradną kobietą walczącą jak lwica o całość i szacunek dla swojej rodziny – powtarzam – w ówczesnej sytuacji obyczajowej. O postać Dulskiej pisze Anna Seniuk: „Jak dobrze się przyjrzeć tekstowi, to nie można się do tej kobiety przyczepić. Przecież czego ona tak naprawdę chce? Żeby córki się uczyły, syn nie lumpował. Trzyma cały dom w ryzach”.

Część II – Gabriela Zapolska.

Zapolska jako swoją idée fixe miała prześladowanie kobiet niższego stanu pracujących w rodzinach. To były czasy zatrważające, pomoce domowe traktowane były jako darmowe prostytutki, dziewczyny były wykorzystywane seksualnie, a po zajściu w ciążę często bez środków do życia wywalane na bruk.
Dzisiaj może pomoce domowe nie są aż tak obcesowo traktowane, ale wewnątrz bogatych domów stosunki panują w dzisiejszych czasach nie inne niż za czasów Zapolskiej. Aniela Dulska króluje i w dziś.

——————————–

Z felietonów teatralnych – Antoniego Słonimskiego w „Wiadomościach Teatralnych”
„Moralność Pani Dulskiej” tragikomedia kołtuńska w 3 aktach; Teatr Polski; reżyseria Jerzego Leszczyńskiego

„ Zawsze przejmowały mnie grozą otwarte okna parterowe. Latem, przechodząc ulicami miasta, trudno oprzeć się sugestii tych otwartych smutnych oczu kamienic. Z ciemnego wnętrza jadalni czy saloniku przez zżółkłe ażurowe firanki bije ciężki zaduch ponurej, mieszczańskiej egzystencji. W każdej kamienicy są takie mieszkania – trumny, gdzie ludzie żyją w ciasnocie ścian i myśli, w smrodzie garnków i kwasach wzajemnych kłótni. Żyć i umrzeć w takim mieszkaniu, w sypialni, w łóżku nakrytym kapą, nie to nie dla mnie. Niechaj mi lepiej łeb rozbiją w knajpie, niech lepiej utonę na „Mafaldzie”, niżbym się miał dać wciągnąć w mroczne, smrodliwe ciepło mieszczańskich ubikacji.

Przypadek sprawił, iż nie widziałem nigdy dotąd na scenie wspaniałej sztuki Gabrieli Zapolskiej. o „Pani Dulskiej” słyszałem to i owo, czytałem ją kiedyś pobieżnie i miałem dość niejasne pojęcie o tym arcydziele komediowym. Rzadko kiedy entuzjazmuję się scenicznymi utworami rodzimego pochodzenia, ale przyznać teraz muszę, iż jestem tą komedią zachwycony. Zapolska podnosi pożółkłe firanki parterowego mieszkania i pokazuje groźne, upiorne wnętrze. Nie tylko działa na nas świetnie odczutą atmosferą, lecz przedstawia z logiką, z niezwykłą wnikliwością psychologiczną i wysoce artystycznym umiarem środków konflikty i moralność tego zoologicznego podgatunku pasożytów społecznych. Groźna, władcza samica, smutny, wyłysiały samiec, młody szczeniak i małe sparszywiałe potomstwo nie tylko śmieszy nas, ale i przeraża. Patrząc na klatkę sceny z najwyższym smutkiem, wspominamy biedne małpy, które spaliły się w drewnianej magistrackiej budzie. To palić, to niszczyć i zalewać naftą. Nie pocieszajmy się, że Dulscy wymarli, nie pocieszajmy się, że to komedia historyczna – Dulska jest dziś taka sama jak wczoraj, a z mieszkań od frontu czy oficyn, z pięciopokojowych lokali naszych kamienic i dziś bije swąd dulskiej moralności i niewąskim pasemkiem przenika do atmosfery, którą oddycha miasto. Patrząc na tę komedię doznaje się pewnego uczucia satysfakcji, że jednak w Rosji była rewolucja, że dzisiejsza Dulska już troszkę lękliwiej patrzy na kuchtę, a kuchta (też drań), ostrząc nóż czy tasak, myśli sobie o pani, panu i paniczu. Gorzej z tym, że jeśli już zarżnie Dulską, to po to aby zająć jej miejsce” (STĄD).

I o tym samym spektaklu pisał Boy: „Spektakl „Moralność pani Dulskiej” wyreżyserowany w 1927 roku przez Jerzego Leszczyńskiego w Teatrze Polskim recenzował Tadeusz Boy Żeleński. Pisał: „… Pani Dulska odpokutowała ponad swoje winy, zapłaciła rachunek za całą epokę, za całą formę cywilizacji: cywilizacji burżuazyjnej. (…) Złożony jest kompleks zjawisk, które Zapolska uprościła sobie, waląc po mordzie panią Dulską z taką pasją, z jaką sama Dulska mogłaby sprać swego „tłumoka” Hankę. Ale bez tych uproszczeń, bez tych niesprawiedliwości nie byłoby teatru. W tym talent Zapolskiej, że nawet cnoty Dulskiej wydają się nam ohydne. Pierwsza, biedactwo, wstaje, pierwsza na nogach przy gospodarstwie, musi i mężowi dać śniadanie i syna wałkonia wyprawić do biura, córki wyciągnąć, bo by się barłożyły do południa w łóżku, sama pokaże służącej jak się w piecu pali, o wszystkim myśli, o wszystkim pamięta, haruje, ciuła – i doczekała się za swoją pracę! To odwet dziejów za to, że ta klępa o poziomie duchowym, ani trochę nie wyższym od poziomu własnej kucharki, została panią, panią radczynią, inteligencją, wyżyną społeczną, damą, bóstwem. Ileż ja takich widziałem!” (Boy i Seniuk STĄD).

————————–

I z linku pod zdjęciem: „W historii ponad 150 inscenizacji „Moralności Pani Dulskiej” na naszych scenach z pewnością zapisała się Wanda Łuczycka w Teatrze Telewizji z 1970 r. w reżyserii Józefa Słotwińskiego. Powodzenie miała też Alina Janowska w filmie Jana Rybkowskiego „Dulscy” (1975), dobrze oddającym klimat dekadenckiego Krakowa przełomu minionych wieków. Niezapomnianą kreację Dulskiej stworzyła też Anna Polony w scenicznym serialu „Z biegiem lat, z biegiem dni” (1978), reżyserowanym przez Andrzeja Wajdę w krakowskim Starym Teatrze i zarejestrowanym dla Teatru TV.

Zaskoczyła też w tej roli Anna Seniuk, która ze swoją sympatyczną powierzchownością odstawała od dotychczasowych wyobrażeń kłótliwych babsztyli. Jej rola w reżyserii Tomasza Zygadły w warszawskim Teatrze Ateneum (1992) została także przeniesiona na mały ekran.

Rolę Dulskiej z powodzeniem grała kilkakrotnie ulubienica publiczności Hanka Bielicka oraz znana przedtem raczej z ról arystokratek Nina Andrycz (1973), w widowisku wyreżyserowanym przez Krystynę Meissner w warszawskim Teatrze Polskim”.

—————————-

Odpowiedź MaCOzi w następnym wpisie.

Reklamy

Responses

  1. Tak „Dulska” , to postać uniwersalna i wiecznie żywa. 🙂

    Pełno ci ich i w czasach nam współczesnych.
    Te opiekunki rodziny według określonych wzorców. 😉

    W programach Jaworowicz i podobnych te postaci jakby sklonowane. 😆

    Ps.
    Jakoś sobie nie wyobrażam w tej roli Niny Andrycz. , rola mieszczki , ” kołtunki” nie pasuje mi do jej emploi.

    Ona mi się kojarzy z tragediami klasycznymi, postaciami ponad…
    jakieś starożytne tragiczki , królowe itd… 😉

  2. Julu! Przeczytałaś! Dzięki!
    Ostatnio przeglądając swoją stronę administracyjną zauważyłem większe niż zwykle zainteresowanie jednym z wpisów, a pod spodem szereg komentarzy Defendo. Łzy stanęły mi przed oczami, przypomniałem sobie e-maile od Niej, w której tłumaczyła mi, że mam nie zwracać uwagi na komentatorów, na długość lub trudność tekstu. Że to jest ich (Wasza) sprawa, a nie moja. Jak tekst za długi albo za trudny, to go niech nie czytają.
    Myślałem, że tego nikt nie przeczyta. Co do Niny Andrycz pełna zgoda, tak samo nie pasowałaby mi do tej roli Anna Nehrebecka.
    A co do współczesnych Pań Dulskich? Mam dziwne wrażenie, że one istnieją i postępują zgodnie z pierwowzorem, prześladując ludzi niżej stojących w drabinie społecznej. A ponieważ mam, wprawdzie mały, ale mam, związek z ludźmi bardzo bogatymi, to muszę stwierdzić, że pogarda dla ludzi jest wprost proporcjonalna do ilości posiadanych pieniędzy.

  3. ” A ponieważ mam, wprawdzie mały, ale mam, związek z ludźmi bardzo bogatymi, to muszę stwierdzić, że pogarda dla ludzi jest wprost proporcjonalna do ilości posiadanych pieniędzy.”

    Tylko nieliczni potrafią być oporni , bo i takich znam , którzy sami do nich doszli w miarę uczciwie. 😉

    A przecież nie od dzisiaj jasne jest iż „Fortuna kołem się toczy” .Wciąż aktualna jest ta słynna aria z operetki. Bogusław Morka wykonuje arię Sandora z operetki „Baron cygański” Johanna Straussa (syna)
    „Wielka sława to żart,
    książe błazna jest wart,
    złoto toczy się w krąg 2x
    z rąk do rąk, z rąk do rąk.”

    —> http://youtu.be/n30tAZeKoDQ
    😆

  4. Julu Droga!
    Ja nie mówię „którzy sami do nich doszli w miarę uczciwie”, bo w większości jest to prawda, doszli uczciwie ciężką pracą z łutem szczęścia i możliwością wykorzystania okazji i nieuczciwość nie jest tematem moim. Mnie chodzi o to, co już poruszałem wielokrotnie u siebie, jak pieniądz zmienia ludzi. Taką pogardę dla ludzi wykonujących jakąś usługę, łącznie z niepłaceniem za nią, można tylko spotkać w domach z basenem i kortem. I dla jasności, nie występuję tutaj jako reprezentant „uciskanej mniejszości”, nie wykonywałem nigdy żadnych odpłatnych usług, te osoby są ze mną w jakiś tam sposób skoligacone. Unikam ich jak ognia, ale nie zawsze jest to możliwe.

  5. Tak to prawda, ludzie potrafią być dla innych okrutni. 😦

    Coś jest w nas, że lubimy dobijać tych którym się nie powiodło. Czasami wbrew sobie , pod wpływem otoczenia. ?….

    Odwieczna walka o byt , prawo Darwina się kłania , w tej pogardzie dla pokonanych. Mało kto potrafi się zdobyć na altruizm.

    Zwłaszcza teraz w dobie wyścigu szczurów, a będzie jeszcze gorzej, bo niedługo będzie grupa starych , bez pracy , bez zdrowia i jakichkolwiek środków do życia.

    Chyba będą na wzór japoński musieli popełniać Seppuku.
    😦

    Coś jest, że ludzie lubią upokarzać innych.

    Sama rozmawiałam z pewną panią, niby na pierwszy rzut oka miła kobieta, po 60, emerytura wypracowana za socjalizmu. 🙂

    Córka jej ma jakąś działalność gospodarczą.

    Rozmowa;

    Baba. – Jakie tam bezrobocie, lenie i tyle.Córka chciała zatrudnić do pracy u siebie a nikt się nie zgłosił.

    Ja – A co córka proponowała . Jakąś pracę na etat ?…

    B. – Ależ skąd , Przecież by zbankrutowała.Praca na czarno.

    J. – No tak i pani się dziwi,że nikt nie chciał podjąć ciężkiej pracy fizycznej, bez żadnego ubezpieczenia. A przy wypadku, ci ludzie nawet nie mogliby być leczeni .Sama pani podjęłaby taką pracę.

    B. – Nie .Nigdy w życiu.

    J. – No to się pani dziwi, że inni też nie chcą. 😉

    Tak to jest , często nasz punkt widzenia , zmienny w zależności od 4liter siedzenia.

    😆

  6. Ludzie bardzo bogaci przejmują dawne style arystokratyczne. Ci ludzie w dawnych wiekach potrafili w charakterystyczny sposób mówić z ludźmi podległymi, z lekkim protekcjonalizmem i pobłażliwością, nonszalancją i lekceważeniem. I dzisiaj jest to samo. Ale za to w środku, w domach, w rodzinach! Emocje godne „Dynastii” czy „Rezydencji”, aż kipią, alkoholizm, burdy, złota młodzież. A przeciętni ludzie myślą, że to sobie scenarzyści wymyślili.

  7. No tak , ale są też bardzo bogaci bez tych korzeni arystokratycznych. 😉
    Są też i kraje , gdzie teoretycznie u władzy , może być z plebsu, jak mu się poszczęści.
    Myślę, że tym różni się USA od Europy.
    . Brzeziński pisał, że np. w Kanadzie nie miałby takich szans, na taki awans społeczny , jaki był jego udziałem w USA. W końcu był doradcą samego prezydenta. 😉 …
    wiadomo,że i tam są te rodziny bardziej jakby uprzywilejowane. To ci pierwsi imigranci. Jednak tam tylko pieniądz rządzi i aż rządzi. Mamona wręcz bożkiem, wokół niej się kręci. 🙂
    Jednak w Polsce przedwojennej , pieniądz też ważny był , ale nie zawsze wystarczał. przykład „Lalka” B.Prusa.
    Jednak „Granica”. G.Zapolskiej a pro po kobieta niesamowita , jak na tamte czasy. Mam na myśli jej styl życia. 😀 ….Olewała wszystkich i wszystko 😉
    W „granicy” pokazane jest, że jednak większość , jak przekroczyła jakiś tam umowny próg , to podporządkowywała się pewnym schematom w społeczeństwie. Czy uważasz,że teraz w Polsce, taką granica są pieniądze.
    Ta ich odpowiednia ilość zwalnia od odpowiedzialności i pozwala pomiatać innymi, nawet czasami być panem życia i śmierci innych. (pisząc to mam na myśli zatrudnianie , wbrew jakimkolwiek przepisów BHP. )
    Stąd taka duża śmiertelność na budowach, na drogach , we współczesnych polskich manufakturach. 😦 ?

    Ps.
    Serial Rezydencja , nie przyjęła się w Polsce. Nie ma jeszcze w naszej świadomości , tej najbogatszej średniej klasy ! …. 😉

  8. Bardzo przepraszam,zasugerowałeś mnie G.Zapolską , a ja miałam na myśli oczywiście – „Granicę” Zofii Nałkowskiej.

  9. Gabriela Zapolska, herbu Korwin, właściwiej. Maria Gabriela Korwin-Piotrowska , primo voto Śnieżko-Błocka, secundo voto Janowska (ur. 30 marca 1857 Podhajce, zm. 17 grudnia 1921 Lwów) – polska dramatopisarka, powieściopisarka i publicystka.
    Czy ta współczesna celebry-tka , dziennikarka z „magla towarzyskiego” , Karolina Korwin-Piotrowska , to jakaś woda po kisielu . 😉
    No to już , żegnam . ..

  10. No cóż ale eto już ostatni raz. 😉
    Taką ciekawostkę znalazłam, jeżeli to prawda, to można powiedzieć,że genetycznie obydwie są paskudne. 😉
    „Trzeba zacząć od tego, że Karolina ma ogromne poczucie wyższości i śmiało udowadnia to na każdym kroku – powiedziała jej znajoma tygodnikowi „Takie jest życie”. – Uważa wręcz, że jest niezwykle utalentowana i wyjątkowa. Do tego snobuje się na dawnych przodków. Lubi przypadkiem wtrącić, że jest cioteczną prawnuczką Marii Korwin-Piotrowskiej, czyli znanej pisarki Gabrieli Zapolskiej. Ale o tym, że po szkole zmieniła nazwisko z Sommer na Korwin-Piotrowska, żeby brzmiało bardziej szlachecko, zapomina już wspomnieć. Za to równie chętnie chwali się sławnym dziadkiem, który był współzałożycielem Polskiego Radia. „. Pa!

  11. Pozwoliłem sobie Julu zamknąć pogrubienia, bo przez przypadek ukośnik przeniosłaś na drugą stronę.
    Szczerze mówiąc za Karoliną Korwin – Piotrowską nie przepadam, nie lubię takich przebojowych i pewnych siebie kobiet. Pamiętam, że znielubiłem ją po jakichś programach prowadzonych z Wampirem czyli Wojtkiem Jagielskim (zresztą następnym nadętym puchaczu). Miałem kłopot z Jandą w jej debiucie, bo doceniając wspaniałą reżyserię Wajdy i jej – nie ukrywam – kreację, jako kobietę tobym z tobołkiem wygnał z domu bez futra w zimę.

  12. Przyznaję, że bardzo trudno byłoby mi postawić tezę, iż bogaci, jako grupa są moralnie gorsi od ubogich i średnich. Tym bardziej było by mi trudniej gdybym tę tezę miał oprzeć na jednostkowych obserwacjach i przykładach z literatury, z seriali telewizyjnych czy ilustrowanych magazynów.

    Z drugiej strony wiem, że czasów wielbłąda i igielnego ucha teza ta dobrze się sprzedaje i znajduje wielu chętnych wyznawców.

    A Moralność pani Dulskiej?

    Dla mnie jest to dziś opowieść o patologiach, jakie może nieść z sobą matriarchat. Uwaga. Może, ale nie musi.

  13. „Przyznaję, że bardzo trudno byłoby mi postawić tezę, iż bogaci, jako grupa są moralnie gorsi od ubogich i średnich.”

    No cóż , chciwość ludzka nie ma granic , tak to ujmę .
    Skutek – każdy kolejny kryzys gospodarczy . 😀

    Żeby było dobrze , musi być utrzymana równowaga.
    Jej brak , to kryzys na każdym polu.

  14. Dana1: „Przyznaję, że bardzo trudno byłoby mi postawić tezę, iż bogaci, jako grupa są moralnie gorsi od ubogich i średnich.”
    .
    Szczerze mówiąc, oczekiwałem takiego komentarza z twojej właśnie strony. Sądzę, że stawiasz sprawę w niewłaściwej płaszczyźnie. Bogaci statystycznie ujmując, nie są zapewne gorsi moralnie od ubogich (choć ciekaw jestem, w jaki sposób można by to zbadać), ale tym z nich, którzy jednak gorsi są, duże pieniądze pozwalają bezkarnie ujawniać swoje przykre strony, na co biedak o podobnych cechach charakteru się nie odważy albo po prostu nie będzie miał okazji. Chociażby – człowiek,który nie ma własnej firmy i podwładnych, nie ma kim pomiatać i komu okazywać lekceważenia, chyba że swoim najbliższym – co jest nierzadkie.
    Poza tym pieniądze izolują bogacza od spraw i problemów zwykłych ludzi, co nie może być bez wpływu na jego stosunek do nich.

  15. „choć ciekaw jestem, w jaki sposób można by to zbadać”

    Chyba byłoby to równie trudne jak w wypadku ubogich i średnich. Trzeba by najpierw ustalić, co właściwie jest do zbadania.

    „na co biedak o podobnych cechach charakteru się nie odważy albo po prostu nie będzie miał okazji.”

    Ależ świat jest pełen biedaków, który dzielnie korzystają z okazji by ujawnić swoje złe strony. Życie z ubogich rodzin bywa (bywa!) równie piekiełkowate jak niektórych bogaczy. To na ogół średniacy i ubodzy są wrodzy i agresywni w stosunku do innych. Potrafią nimi pomiatać i okazywać im lekceważenie.
    Brak pieniędzy izoluje ubogich od problemów bogatych, co ma wpływ na ich stosunek………..itd.

    Pawle

    Widzisz to takie obracanie bez wielkiego sensu. Bez wielkiego sensu, bo jest to obracanie kliszy, kliszy prawie wszechobecnej.
    Meritum:

    Dobrze jest kontrolować w pewnym stopniu rozwarstwienie ekonomiczne, ale wcale nie, dlatego że od tego ubożsi i bogatsi, jako moralne indywidua staną się lepszymi. Należy to czynić, dlatego że rozładowuje to konflikty mogące dewastować ład społeczny. Gwałtowne zaś załamanie ładu może ze wszystkich czynić potworki.

  16. Edwarze, zdaje się, że odebrałeś mój komentarz również kliszowato, jako filipikę socjalisty przeciwko bogaczom. Odwracać można, ale nie zmienia to faktu, że bogaty ma nieporównanie większe możliwości czynienia zarówno zła, jak i dobra. Właściwie tylko na to chciałem zwrócić uwagę.

  17. OK Pawle. Reaguję na zimne. Przepraszam

  18. Torlinie, z jednej strony rzec można żeś genialnie zanalizował tą chwilę, i te persony dramatu, które widzimy na scenie. Tylko… broniąc tak bardzo Dulskiej jako zjawiska, zapominasz o tej konkretnej postaci, która do tej sytuacji przywiodła. Prawda, że to najsilniejszy charakter spośród wszystkich, ale na miły Bóg, ktoś tego męża kretyna sobie wybrał (niech Cię nie zwiedzie, że zapewne formalnie to on jej się oświadczał) lub go takim przez ćwierć wieku urobił… Ktoś tego syna nicponia i córki wychował, nieprawdaż? Ktoś ten światek takim, jakim jest, stworzył…
    Kłaniam nisko:)

  19. A ja Dulskiemu się nie dziwię, bo ta jego żona to zła kobieta była…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: