Napisane przez: torlin | 26/05/2012

Miła mojemu sercu sztuka chodnikowa

Lubię sztukę chodnikową. Różni się ona od graffiti tym, że nie jest na ścianie, a na chodniku. Wykorzystywana jest w tym malarstwie technika zwana  anamorfozą, rysunki oglądane pod odpowiednim kątem tworzą iluzję obrazu trójwymiarowego. W celu stworzenia takiego obrazu Beever po raz pierwszy rysuje obraz na papierze i po jego sporządzeniu stawia kamerę w pewnej odległości od sztuki na chodniku. Wraca wielokrotnie do niej, chcąc obserwować obraz przez soczewkę kilka razy, to pomaga w utrzymaniu perspektywy utworu.

Dla mnie te obrazy są pełne radości. Tym się różnią od graffiti, że te są najczęściej walczące o jakieś idee, najczęściej socjalistyczne, względnie zawierają pesymistyczne teksty, dowcipne, ale smutne. Jak Zanussiego: „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową”. Tymczasem te rysunki są dowcipne i optymistyczne, nawet jeżeli zawierają obrazy jak z Memlinga czy Boscha.

A wszystko to skojarzyło mi się z rozmową przeprowadzoną z pewną młodą osobą, która nie mogła uwierzyć, że w komunizmie pozwalano na taką sztukę na najważniejszych ulicach Warszawy. Z jedną, drobną (wielką) różnicą, to była rzeźba. Na rogu Świętokrzyskiej i Mazowieckiej postawiono kiedyś rzeźby przedstawiające ludzi wchodzących i wychodzących z przejścia podziemnego, które w rzeczywistości nie istnieje.

Twierdzą, że ta instalacja we Wrocławiu to jest ta sama rzeźba z Warszawy, ale ja jakoś ją inaczej pamiętam. A tak nawiasem mówiąc, ta rzeźba mi się podoba, lecz nie jestem miłośnikiem tego rzeźbiarza.TUTAJ można poczytać o Wrocławiu (tam jest błąd, Wrocławianie piszą, że ona była na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej). A TUTAJ o Jerzym Kalinie (niestety zdjęcia ładnego nie znalazłem w sieci, tylko to).

Jeżeli ktoś chce pooglądać więcej obrazów Juliana Beevera proponuję w Grafikę Googla wbić „Julian Beever” i do oglądania jest mnóstwo.

Advertisements

Responses

  1. Przepraszam za brzydką pod względem estetycznym końcówkę wpisu, ale śpieszę się do pracy i nie mam czasu dopieszczać notki.

  2. Do pracy? W sobotę? W Dzień Matki!

    A te iluzje są fajne. W Warszawie poszliśmy dalej i dziury w chodnikach nie są iluzjami, tylko realnymi zaniedbaniami lub budową metra…

  3. Miałżem tam co z tego u siebie, tandem żem co rychlej pocztylionem expediował…:)
    Kłaniam nisko:)

  4. Przesadziłeś Tes Tequ! Dziury w chodnikach spowodowane budową metra? Na to nie wpadłbym.
    Wachmistrzu!
    Dzięki za filmiki, ale i tak wyszło na moje. Najładniejsze malarstwo chodnikowe maluje bohater mojego wpisu.
    Dla wszystkich pzdr


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: