Napisane przez: torlin | 22/06/2012

Cisza i milczenie o arabskim niewolnictwie

Zajmę się teraz mitem, który opanował cały świat: to Europejczycy są głównie winni niewolnictwu mieszkańców Afryki w drugiej połowie drugiego tysiąclecia. To Amerykanie, Brytyjczycy, Francuzi, Holendrzy, Hiszpanie, Belgowie i Portugalczycy głównie wysyłali niewolników na swoje plantacje, przewozili ich w absolutnie skandalicznych warunkach statkami, prześladowali całymi latami, a niechęć do czarnoskórych nie zmniejszyła się nawet we współczesnej rzeczywistości. I to są fakty, nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie walczył z prawdą. Tak było, to trzeba stwierdzić obiektywnie. Z jednym, wielkim zastrzeżeniem, nie wolno używać słowa „głównie” – bo to jest nieprawda. Jak to zwykle bywa na świecie, mity mają znakomity żywot, powtarzane zdanie „Europejczycy są głównie winni niewolnictwu mieszkańców Afryki” już przyjęło formę prawdy objawionej, bezdyskusyjnej. A to jest nieprawda, bo chodzi „głównie” o słowo „głównie”. Otóż nie Europejczycy są głównie winni, to winni są Arabowie.

A wszystko to skojarzyło mi się, gdy przeczytałem ten LINK, w którym Paweł Cywiński proponuje (a właściwie żąda) wysłanie na emeryturę lektury „W pustyni i w puszczy”, zastanawia go „celowość indoktrynowania uczniów szkoły podstawowej XIX-wiecznymi kolonialno – rasistowskimi strukturami myślowymi oraz paletą prymitywnych stereotypów i fantazji dotyczących Afryki”. Można na ten temat dyskutować, dla mnie w ten sposób trzeba wysłać do magazynu bardzo wiele dzieł sztuki, dyskutowaliśmy kiedyś na ten temat TU. Ale uderzyło mnie kilka zdań artykułu: „Kim jest Sienkiewiczowski Afrykanin? Homo Nyama: „Kali, ukazując na zabitego zwierza, głaskał się po piersiach i powtarzał, mlaskając językiem: >Msuri nyama< (dobre, dobre mięso)”. Jest dzikim, naiwnym, strachliwym, przesądnym, nieodpowiedzialnym i bezokolicznikowym Murzynem. W głębi duszy ludożercą, pragnącym jeść i próżnować, naturalnym niewolnikiem, przedstawicielem rasy niższej, bezbożnikiem”. Otóż, jak ja znam na pamięć tę książkę, to Murzyni jak na te lata pokazani są bardzo dobrze. Ale autor dodając jedno zdanie: „potępione przez Henryka Sienkiewicza powstanie Mahdiego było jednym z najważniejszych ruchów wyzwoleńczych w historii Afryki” pomija całą część książki, wielką, powiedziałbym kolosalną, o polowaniach tych „ruchów wyzwoleńczych” na niewolników afrykańskich. Zresztą patrząc, jak zachowują się dzisiejsi Arabowie w Sudanie czy w Mauretanii, nic pod tym względem się nie zmieniło.

Tymczasem handel niewolnikami w poprzek Sahary, przez Morze Czerwone i Ocean Indyjski trwał czternaście wieków, podczas gdy Europejczycy zaangażowani byli w handel niewolnikami do Ameryki nieco ponad trzy stulecia.  Porównanie muzułmańskiego handlu niewolnikami do amerykańskiego ujawnia kilka ciekawych różnic. Choć dwóch na trzech niewolników wysyłanych przez Atlantyk do Ameryki stanowili mężczyźni, w wypadku muzułmanów proporcje zostały odwrócone, to dwie kobiety na trzy osoby zostały zniewolone przez muzułmanów. Podczas gdy śmiertelność niewolników transportowanych przez Atlantyk była wysoka, sięgała 30 %, to i tak nie dorównywała transportom arabskim, odsetek niewolników umierających w tranzycie przez Saharę wynosiła od 80 do 90%! Tak jak prawie wszyscy niewolnicy wysyłani byli przez Atlantyk do prac na plantacjach, większość niewolników na muzułmańskim Bliskim Wschodzie było przeznaczonych do wykorzystywania seksualnego, jako konkubiny i do haremów, a także do służby wojskowej. Podczas gdy większość niewolników, którzy wyruszyli do Ameryki, mogli poślubić inną osobę i mieć rodziny, większość męskich niewolników przeznaczonych na Bliski Wschód była wykastrowana, a większość dzieci urodzonych przez kobiety były zabijane w chwili narodzin.

Bardzo trudno jest to przedstawić w liczbach, ale mnożą się obliczenia, że co najmniej dwadzieścia osiem milionów Afrykanów – niewolników przez te 14 wieków było zniewolonych w muzułmańskim Bliskim Wschodzie, a ponieważ co najmniej 80% z tych pojmanych przez handlarzy niewolników muzułmańskich zginęło podczas transportu i zmarła przed dotarciem na rynki niewolników, uważa się, że liczba ofiar śmiertelnych od 14 wieków najazdów muzułmańskich niewolników w Afryce mogła osiągnąć ponad 112 mln. Po dodaniu do liczby sprzedawanych na rynkach niewolników całkowitej liczby afrykańskich ofiar Trans Subsaharyjskiej i Afryki Wschodniej handel niewolnikami może być znacznie wyższy niż 140 milionów ludzi.

Następna legenda to mit o europejskich łowcach niewolników wyruszających w dżunglę Afryki, aby schwytać Murzynów. Jest to wprawdzie żenujący fakt historyczny, ale Europejczycy nie musieli używać siły w celu uzyskania tych niewolników, oni ich po prostu kupowali, albo od afrykańskich wodzów, albo od  muzułmańskich handlarzy niewolników na wybrzeżu.  Pewien Francuz wizytujący Kair w 1570 roku wpada na morze Murzynów przygotowanych do sprzedaży, ksiądz Antonios Gonzalis w 1665 roku oblicza, że od 800 do 1000 niewolników jest zgłaszanych do sprzedaży każdego dnia w stolicy Egiptu. Tylko na arabskich plantacjach na wschodnim wybrzeżu Afryki, na wyspach Zanzibar i Pemba, było 770 tys. czarnych niewolników. Emir i Kalif Kordoby Abd ar-Rahman III w latach 912 – 961 miał ogromny harem złożony z ponad 6.300 niewolnic, harem 500-osobowy to była norma, takiej właśnie wielkości harem miał sułtan marokański Mulaj Ismail, i z „tego związku” urodziło mu się 525 synów i 342 córek (co ciekawe siedmiu legalnych synów tak się pokłóciło ze sobą, że rozwalili Maroko i dopiero Muhammad III zjednoczył kraj 30 lat później).

Najgorsze jest to, że i współcześnie istnieje niewolnictwo, szczególnie w Mauretanii, Arabowie w ogóle nie bardzo chcieli pójść drogą Williama Wilberforce, zdelegalizowali niewolnictwo dopiero w II poł. XX w.

Bardzo ciekawie (jak zwykle) piszą na ten temat internauci w historycy.com i w bardzo ciekawej stronie w Wikipedii. Więc reasumując, może i Sienkiewicz nie pisze zbyt pozytywnie na temat walk wyzwoleńczych Arabów z brytyjskiej niewoli, ale za to wspaniale pokazuje dramat ludności murzyńskiej porywanej właśnie przez wspomnianych Arabów.

Advertisements

Responses

  1. Historia to nauka, gdzie nigdy prawda nie jest ostateczna i bezdyskusyjna. Może dlatego jest to nauka najbardziej rozdyskutowana.

  2. Niewolnictwo? Niezmienne prawo fizyki mówi, że człowiek człowiekowi wilkiem. Ten silniejszy jest panem, ten słabszy niewolnikiem. Dawniej potrzebna była do tego przemoc fizyczna, obecnie wystarczy ekonomiczna.

  3. Caddicusie i Tes Tequ!
    I to mnie w człowieku (jednostce ludzkości) strasznie denerwuje, ten kompletny brak obiektywizmu. Wszędzie i zawsze, na każdym kontynencie, w każdej zbiorowości. Tak jak mamy tutaj, mieszkaniec Chartumu mówi w XIX wieku: „Nie pozwolimy na to, aby Anglicy nas gnębili”, a sami porywają w kajdany Murzynów. Chińczycy mówią: „Japończycy robili straszne rzeczy podczas wojny z nami”, a teraz ci sami Chińczycy robią to samo w Tybecie i w Sinciang. Indonezyjczycy się skarżą, że Holendrzy robili straszne rzeczy podczas okupacji, a sami najpierw w Timorze Wschodnim, a później w swojej okupowanej prowincji Irian Zachodni dokonywali strasznych zbrodni. Ale widać ten „trynd” myślenia nie jest obcy nawet naszym publicystom, co widać było na przykładzie Pana Pawła Cywińskiego.
    A u nas jest inaczej? Rosjanie twierdzą, że jak zbudujemy rakiety obronne przeciwko ich rakietom, to dokonają prewencyjnego uderzenia. Oni mogą szantażować inne państwa ropą i gazem, ale ich nie wolno szantażować, bo szantaż jest obrzydliwy. Mam sąsiadkę, która wiecznie pożyczała ode mnie drobne, kilkudziesięciozłotowe sumy, po pewnym czasie i kilku przypominaniach oddawała wszystko. Ostatnio zdobyła większą ilość gotówki, ale na próbę pożyczenia odpowiedziała, że ona pieniędzy nie pożycza. Mój własny zięć nigdy i nikomu nie pożycza samochodu: „Samochodu tak jak żony i szczoteczki do zębów nie pożycza się nikomu”. I rzeczywiście – nigdy tego nie robi. Do momentu, jak mu się zepsuje samochód, to bierze a to od żony, a to od mamy, a to od siostry, jak ja miałem, to ode mnie. Na pytanie, jak to się ma do jego deklaracji odpowiada w sposób charakterystyczny dla tego rodzaju myślenia: „Ja muszę pożyczyć, bo się mój zepsuł”. Właściwie to prawda.

  4. Jak to czytałem, od razu przypomniało mi się „W pustyni i w puszczy” czytane w podstawówce. Wciągnęło mnie dopiero od 5 rozdziału, kiedy porwali Stasia i Nel… Inna rzecz, która przyszła też na myśl, to film „Amistad”…

  5. Zgoda Celtusie „Amistad”, a znasz jakiś film pokazujący prawdę o niewolnikach murzyńskich u Arabów? Najczęściej są to cukierkowo – awanturnicze filmy, w których specjalizuje się Omar Sharif, typu „Harem” czy „Zulus Chaka”, piękne niewolnice, szlachetni książęta arabscy. To jest dopiero styl kolonialny, o Indiach też takie filmy Brytyjczycy kręcili.
    Ps. Przeglądając filmografię Omara natrafiłem na film, któregom dawno już nie oglądał, a powiem szczerze oglądałem go kiedyś z wielkim wzruszeniem. Mówię o „Pani Harris jedzie do Paryża”, rzecz jest o ubogiej Londynce, marzącej o zakupie sukni u Diora. W wyniku zbiegu okoliczności po przyjeździe do Paryża zaprzyjaźnia się z księciem, którego gra… – jak myślisz – kto?

  6. odpowiem z przymrużonym okiem: polecam lekturę powieści sensacyjnych Wilbura Smitha. Facet od dawna wplata w swoje opowieści prawdziwą wizję Afryki, w której silniejszy zawsze deptał słabszego, a najsilniejsi… łapali najsłabszych i sprzedawali ich Europejczykom. W sumie, wyłapałeś kolejny fakt, który znają zainteresowani, ale dla całej reszty jest to magia…

    Mało ludzi wie, że dawna potęga handlowa państw arabskich – przed „wynalezieniem” ropy naftowej, opierała się właśnie na niewolnictwie. Czarny niewolnik to był główny produkt eksportowy Afryki a kokosy zbijali na tym zarówno czarni watażkowie jak i śniadzi Arabowie.

  7. Dzięki Onibe, ale przypominam, że wszystko to pisałem w kontekście tekstu Pawła Cywińskiego. I jak zwykle okazało się, że nie ma jednej obiektywnej prawdy.

  8. Witam serdecznie,

    Link który Pan podał jest odredakcyjnym skrótem tekstu Pawła Cywińskiego. W związku z tym nie rozumiem, czemu Pan się do niego odnosi jak do tekstu Pawła Cywińskiego. Tekst w całości (w którym nie ma żadnego żądania do wysłania na emeryturę W pustyni i w puszczy) znajduje się w płatnej części serwisu Wyborcza.pl oraz w wydaniu papierowym. Jest też również dostępny pod adresem http://magazynkontakt.pl/w-pustyni-i-w-puszczy-nie-dla-dzieci.html

    Polecam na przyszłość lepszy research.

  9. Witam Cię Kioto serdecznie. Pozwoliłem sobie usunąć drugi Twój link, gdyż – tak, osoby odwiedzające mnie po raz pierwszy muszą być zatwierdzone, u mnie szaleje cenzura. Ale ad rem.
    Przeczytałem cały artykuł Pana Cywińskiego i nie bardzo rozumiem, jakie mogę robić głębsze badania na ten temat. Różnica pomiędzy „odredakcyjnym skrótem tekstu” a pełnym zawiera się właściwie w jednym akapicie: „Czy oznacza to, że po stu latach od pierwszego wydania, należy wykreślić „W pustyni i w puszczy” ze spisu lektur? Absolutnie nie. „W pustyni i w puszczy” jest cennym historycznie tekstem źródłowym. Idealnym dla licealistów zdających rozszerzoną maturę z historii. Ileż można się nauczyć odczytując tę powieść w pełniejszy sposób, badając proces powstania tej książki, identyfikując strukturyzujące ją mity imperializmu, pokazując jak opozycje na których się opiera, stwarzane były przez potrzebę polityczną w danym momencie historii, analizując jej strategie retoryczne i figury narracyjne!”
    Otóż cała sprawa nie w tym. Dla porządku, jestem człowiekiem skrupulatnym, badam źródła, poświęcam swojemu blogowi sporo czasu, rzadko ktoś mi zarzuca przekłamania. Z drugiej strony ja wiele artykułów, notek czy wiadomości traktuję jako inspirację na temat, na kanwie. I tak było w tym wypadku. Zarówno w „odredakcyjnym skrócie tekstu” jak i w podstawowym artykule nie ma ani słowa na temat postępowania Arabów, a to było celem i głównym tematem mojej notki.
    Inna sprawa, że w tym szaleństwie powinniśmy się ograniczać, bo w ten sposób pozbędziemy się mnóstwa dawnych dzieł filozoficznych, literackich, malarskich czy rzeźbiarskich, jeżeli będziemy do wszystkich dawnych tworów kultury przystawiać dzisiejszą estetykę. Jestem generalnie przeciwny „politycznej poprawności”, jeżeli ktoś dzisiaj napisze, że dawni Polacy byli wiecznie pijanymi brudasami, o byle co obcinającymi sobie członki i wszczynającymi burdy – to ja się nie obrażę, tylko napiszę – tak, to prawda.
    Pozwolę sobie jeszcze raz dać link do swojej notki sprzed lat na ten temat
    https://torlin.wordpress.com/2008/01/21/obrazy-do-magazynu/
    Serdecznie Cię pozdrawiam i liczę nie tylko na odpowiedź, ale i częste odwiedziny.

  10. Drogi Torlinie!
    To co dziś nazywasz „polityczną poprawnością” jest akcją zmierzająca do likwidacji stereotypów. To co krytykujesz jest formą retoryki, czerpiącą z koncepcji „politycznej poprawności” głownie formę i konstrukcję argumentów, by uzyskać zgoła inne cele. Są to takie same cele (a nawet takie same środki – nakaz urzędniczy) jakie były stosowane w PRL, w Rosji, w innych państwach komunistycznych, w Niemczech podczas rządów faszystów, a także w rozmaitych teokracjach. Po prostu panująca ideologia nie pozwala na przedstawianie pewnych treści, gdyż uznaje je za sprzeczne z doktryną. Doktryna ta zas bardzo nieprzychylnie spogląda na wszelkie utwory patriotyczne, narodowe, o wydźwięku rasowym – nawet wówczas gdy auto opisuje fakty, realne zdarzenia i prawdziwe zachowania – jakie wykształcenie, jaką znajomość języka i jakie zachowania mógł przejawiać w XIX wieku murzyn Kali w Afryce? Sądzę żę autorom z wyborczej spodobało by się gdyby jedyny murzyn w powieści Sienkiewicza miał doktorat na Oxfordzie – ale problem w tym że w całej Afryce w tamtych czasach nie było murzyna z doktoratem… Sienkiewicz po prostu pisał prawdę, a przedstawiając murzynów, jak na swoje czasy, opisał ich bardzo ludzko, humanistycznie, z głębokim przekonaniem że sa nie gorsi od głównych bohaterów powieści – białych dzieci.
    Co więcej – Sienkiewicz zadał sobie trud pogłębienia intelektualnego postaw bohaterów – murzyni uwolnieni z kajdan przez Stasia – mordują krwawo swoich ciemiężców Arabów, co wywołuje w chłopcu mdłości i odrazę. Oczywiście taki sprzeciw wobec przemocy, głupoty, mordu – ale także marnego wyzysku dla pieniędzy – jest całkowicie sprzeczny z koncepcja wojny prewencyjnej w celu uratowania świata. To oczywiście absurd – tak dostrzegać doktrynę – co ma piernik do wiatraka, a tekst w wyborczej do działań powiedzmy w Iranie. Jednak uważam że to prawda. Z tym że kiedy sie o wypowie jasno – widzi sie absurdalność i śmieszność takiego poglądu. Niemniej w istocie – do afirmacji takiego absurdu ona się sprowadza, a intelektualiści jak pan Cywiński – doskonale wyczuwają co się podoba a co nie ludziom pokroju Radka Sikorskiego (dlaczego?). Pozostaje po raz kolejny zastanowić się nad subtelnością umysłu cenzora, nad tym jak bardzo ulotne niezgodności z koncepcjami afirmowanymi współcześnie sa wychwytywane przez apologetów neoliberalizmu – czyli ideologii konserwatywnej o której tu mowa.

    Sienkiewicz jest ostatnią osobą której można by zarzucić szerzenie imperializmu, choć oczywiście każdy jest dzieckiem własnego czasu i przekroczyć swojego czasu nie zdoła (albo są to bardzo rzadkie przypadki).
    Jest wielkim problemem współczesności że prądy polityczne i gospodarcze, całkowicie nieracjonalne i ignorujące znakomita część problemów jakie wywołują ( bezrobocie, korporacjonizm, źle regulowany rynek co powoduje oligopolizację a nawet monopolizację gospodarki, a co z tym związane nierozłącznie – korupcję polityczną, absurdalny prymat prawa własności nad prawami człowieka i wartościami społeczeństw, itp. itd) przedstawiane sa jako jedyny możliwy, naukowo uzasadniony ( Nobliści z ekonomii!!) wybór. Tymczasem w warstwie naukowo-racjonalnej – ów twór jest tak samo utopijny ( a może nawet bardziej) jak komunizm, a w istocie polega na pozostawieniu rzeczy samym sobie. Instytucjonalna bezradność + rządy cwaniaków. Wyścig szczurów jako religia.

  11. „Sienkiewicz po prostu pisał prawdę, a przedstawiając murzynów, jak na swoje czasy, opisał ich bardzo ludzko, humanistycznie, z głębokim przekonaniem że są nie gorsi od głównych bohaterów powieści – białych dzieci. Co więcej – Sienkiewicz zadał sobie trud pogłębienia intelektualnego postaw bohaterów – murzyni uwolnieni z kajdan przez Stasia – mordują krwawo swoich ciemiężców Arabów, co wywołuje w chłopcu mdłości i odrazę.”
    .
    Coo?! Gdzie w powieści Sienkiewicza uwolnieni Murzyni mordują Arabów? Arabów zamordował Staś, żeby się uwolnić.
    Sienkiewicz opisywał Murzynów zgodnie z ówczesnym niemądrym stereotypem – jako ludzi o umysłowości dziecka. Nie on jeden.
    A Murzyni, owszem, stali na niskim poziomie rozwoju kulturalnego, nic nie wiedzieli o szerokim świecie, byli zabobonni, ale dorosły Murzyn miał dorosłą, a nie dziecinną psychikę.
    Zawsze mnie śmieszy, kiedy w powieściach Murzyni mówią pokracznym pidgin English, co ma sugerować ich prymitywizm. Ciekawe, ilu Białych nauczyło się biegle władać językami suahili albo hausa.

  12. Ponieważ informacja o wpisach Kazekkurza zniknie, gdyż pokazywanych jest jedynie ostatnie 5 komentarzy, proszę o przeczytanie trzech wpisów kazekkurza w ostatnich trzech moich notkach. Co do Sienkiewicza…
    Co do podstawy Twojego komentarza – właściwie pełna zgoda, ja to też tak widzę. Dla mnie jednak „polityczna poprawność” jest znakomitym przykładem, jak wspaniały pomysł, idea, rzecz niesłychanie ważna, rozmyta została przez fanatyków i fundamentalistów przez siebie ustalonych zasad. Każdy współcześnie jest przeciw karze śmierci, ale są moim zdaniem wyjątki uzasadniające ten czyn. Być może Indianie też mieli znakomitych poetów, ale to nie oznacza, że za wszelką cenę trzeba ich wyrównywać do Byrona. Daję zazwyczaj taki przykład, że jak wprowadzą ustawę o tym, że każda komórka drewniana ma mieć oświetlenie, to fanatycy będą chodzić po komórkach, w których od 50 lat nikogo nie było i będą sprawdzać.
    Co do Twojego akapitu poświęconego współczesnej ekonomii zgadzam się w małej części. Wszyscy znający moje komentarze w blogach „Polityki” i u Pana Waldemara Kuczyńskiego wiedzą, że jestem wielkim wielbicielem kapitalizmu – ale traktując go jako możliwość samorealizacji, prowadzenia swojego życia według własnego pomysłu. I podstawowa zasada kapitalizmu – zdolniejszy i pracowitszy ma więcej i lepiej – bardzo mi odpowiada. A skutki dzisiaj widoczne – muszę przyznać – są bolesne. Ale czy wprowadzenie socjalizmu jest rozwiązaniem sprzeczności kapitalizmu? Śmiem wątpić.
    Bardzo dziękuję za tak wielkie wpisy, sprawiły mi mnóstwo radości. Jeszcze raz wielkie dzięki.

  13. Pawle!
    Stęskniłem się za Tobą. Arabów zabijał nie tylko Staś, ale również i Linde, aby uwolnić niewolników.
    Ja tylko dyskretnie napomknę, że mój wpis jest o barbarzyństwie arabskim w stosunku do niewolników murzyńskich i próbą obalenia mitu, że to tylko biali są temu procederowi winni.

  14. Torlinie, wiem o czym jest wpis. Jak chyba przez te parę lat zauważyłeś, zabieram tylko głos wtedy, gdy mogę wnieść do dyskusji coś nowego albo z czymś się nie zgadzam. W przypadku niewolnictwa kultywowanego przez Arabów nie mam nic do dodania, natomiast przedstawianie Sienkiewicza jako głębokiego humanisty, we właściwym świetle ukazującego Murzynów, budzi we mnie śmiech pusty. W ogóle do Sienkiewicza mam mnóstwo pretensji, z jednym wyjątkiem: jego książki są wspaniałą lekturą
    .
    A jak tam zdrowie?

  15. Wolałbym, jakbyś się wpisywał również tylko tak, aby zaakcentować swoją obecność. Może jako Lupin :D. Pawle, proszę, jeżeli piszę w kontrze do linku, że Sienkiewicz prawidłowo pokazywał Murzynów, to nie piszę, że Sienkiewicz był głębokim humanistą :(.
    Z moim zdrowiem jest już lepiej, jednak leżenie z bólem prawie trzy tygodnie jest delikatnie mówiąc mało przyjemne. Siostra dała mi adres znakomitego lekarza od kręgosłupa, prawdziwego cudotwórcę. I przyznaję szczerze, że jego diagnoza mnie zadziwiła, otóż zaszkodziło mi … wysportowanie. Z kręgosłupem nie dzieje się nic groźnego, za to moje mięśnie zacisnęły się w tzw. pamięci bólu i ten potworny ból to był po prostu skurcz mięśni. Powoli dochodzę do formy, jeszcze lekko kuleję, mam jeszcze tydzień zwolnienia, to jakoś dojdę do siebie.

  16. Torlinie, postaram się bywać częściej, jako ja. Lupinem bywam na blogach Salonu24, też zresztą raczej z przyzwyczajenia. A o Sienkiewiczu-humaniście to nie ty pisałeś, tylko Kazekkurz.

  17. @Paweł Luboński – Zdanie „Sienkiewicz był dzieckiem swojego czasu” oznacza że był dzieckiem swojego czasu. Nie można wymagać od Sienkiewicza by jego poglądy były rewolucyjnie nowoczesne i zgodne z naszymi – to anachronizm a myślenie anachroniczne jest zwyczajnym błędem logicznym. Sienkiewicz oczywiście że był humanistą, jego Kali stał się jednym z głównych bohaterów jego powieści dla dzieci, co oznacza zwyczajnie nobilitację. Nie jest prawdą że traktuje murzynów jak dzieci – przypisuje im złożone i interesujące zachowania, Kali walcząc o swoją schedę po ojcu wykazuje pewnego rodzaju intuicję polityczną i makiawelizm – podporządkowane jednak przepływowi akcji. Jest to książka przygodowa i nie należy oczekiwać że Sienkiewicz będzie drugim Kapuścińskim ( o którym wiemy że rzetelnym był tyko o tyle o ile pasowało to do modelu rzetelności cenionej w jego czasach).
    Co do „zabijania handlarzy i mdłości”- rzeczywiście przyznaję – coś mi się pomyliło, pewnie z jakąś inną książką lub może ze scenami z filmu ( starszego RPL-owskeigo?) Nie zmienia to ogólnej wymowy książki która jest zasadniczo przeciwna przemocy, zwłaszcza bezsensownej. NIe nazwałbym Sienkiewicza także rasistą.
    Generalnie krytyki jakie tu w stosunku do Sienkiewicza są omawiane ignorują albo czasy w których pisał, albo cele dla których pisał( książka dla dzieci) i są przejawem zwyczajnego zbytniego upraszczania i gonienia przez gazety za sensacjami w sezonie ogórkowym. Trochę to tak jakby wywalać Mickiewicza z kanonu bo „czucia i myśli mocniej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko” jak wiadomo naukowy światopogląd jest bardzo owocny w przemyśle – wiec co to za przykład dla dzieci 😉 Jak widać taką „sensację” każdy sam może sobie wymyślić – wystarczy tylko współcześnie zinterpretować sowa kogoś kto żył ze 150 lat temu i już.

    @Torlin – Co do praktyki – mamy neoliberalizm który jest konserwatyzmem ubranym liberalny pijar. Pomiędzy leseferyzmem, a leninizmem – znajduje się cały wachlarz możliwości – wśród których są efektywne regulacje i silne państwa które zapewniają zarówno wolność gospodarczą jak i stosowną ochronę dobru wspólnemu które nie może być zapewnione w ramach leseferyzmu – jak emerytura, powszechna opieka lekarska, żłobki, przedszkola, ochrona środowiska itp. Twierdzenie że wybór polega na leseferyzmie lub leninizmie – jest – wybacz – prostactwem – szerzonym w interesie nieudolnych rządzących i kapitału zagranicznego. W istocie w rzeczywistości nie istnieją państwa neoliberalne, „całkowicie wolnorynkowe”, zaś istnieje całkiem sporo gwarantujących tego typu warunki życia. To Polska jest patologią opartą o utopijne koncepcje gospodarze a nie Niemcy, Francja, Holandia, Finlandia, Szwecja, Anglia – w których pewien zakres tych usług jest bardziej dostępny niż w naszym kraju. Słowem – oszukano nas i owo oszustwo nie było przypadkiem ( a nie miało nic wspólnego z SB, komunistami,nomenklaturą itp.rzeczywistość jest zarazem prostsza i bardziej złożona – zniuansowana) . To temat na bardzo długą dyskusję, której nie che tu prowadzić- wszakże chyba zgodzimy się że w Polsce nie mamy kapitalizmu czy liberalizmu, natomiast pozycja państwa jest fatalna i jego słabość uniemożliwia np. ściąganie podatków z międzynarodowych korporacji na co są dowody w liczbach – płacą one podatki rzędu 5% ( jeśli w ogóle) a nie 19% jak wynika z ustawy. W istocie mamy w Polsce rynek typu kartelowego ( zmowy cenowe, ograniczenie konkurencji ) przy jednoczesnym bardzo wysokim poziomie korupcji politycznej, i to nawet nie w kryminalnym sensie, ale w sensie wpływu lobbystów na stanowienie prawa ( UEFA – zwolniona z podatku na 12 miesięcy z okazji EURO – Rostowski kłamie że tak musi być bo to zwyczaj – tymczasem nic takiego nie istnieje zaś UEFA płaciła podatki w Szwajcarii i Austrii kiedy tam organizowała mistrzostwa Euro. Jest to zatem wyłącznie kwestia decyzji rządzących. Pytaniem jest co zyskaliśmy skoro oddaliśmy podatek – rozumiem że ktoś to negocjował. Nigdy się nie dowiemy bo ktoś taki jak Rostowski nie ma zwyczaju działać uczciwie i ujawniać takie informacje).

  18. Odnośnie niewolników arabskich i murzyńskich powiedziałeś ostatnio:

    „Zgoda Celtusie “Amistad”, a znasz jakiś film pokazujący prawdę o niewolnikach murzyńskich u Arabów? Najczęściej są to cukierkowo – awanturnicze filmy, w których specjalizuje się Omar Sharif, typu “Harem” czy “Zulus Chaka”, piękne niewolnice, szlachetni książęta arabscy. To jest dopiero styl kolonialny, o Indiach też takie filmy Brytyjczycy kręcili.
    Ps. Przeglądając filmografię Omara natrafiłem na film, któregom dawno już nie oglądał, a powiem szczerze oglądałem go kiedyś z wielkim wzruszeniem. Mówię o “Pani Harris jedzie do Paryża”, rzecz jest o ubogiej Londynce, marzącej o zakupie sukni u Diora. W wyniku zbiegu okoliczności po przyjeździe do Paryża zaprzyjaźnia się z księciem, którego gra… – jak myślisz – kto?”

    Jak się tak zastanowić nad tym, to rzeczywiście – nie widziałem nigdy żadnego filmu, który bez upiększania pokazywał ARABSKĄ rzeczywistość w tym względzie… Nawet w kreskówkach, które oglądałem jako dziecko…jeżeli było coś o Arabach, to właśnie w tym cukierkowo-awanturniczym stylu… Nie rozumiem tylko skąd te różnice?? Chodzi o ropę i bogactwo szejków, żeby im przypadkiem nie zaleźć za skórę?

  19. Dziwnym językiem pisany jest ten dziwny tekst ktoś chce coś przekazać ale nie wie jak po prostu jeden chaos masło maślane. ..

  20. Puściłem ten komentarz, bo uwielbiam takie sformułowania. 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: