Napisane przez: torlin | 28/06/2012

Wybaczenie po 40 latach

Oj, dzieje się na niszowym polu mojego blogu. Wyżej piosenka udowadniająca, że The Beatles też umieli grać hard rocka (chociaż przyznaję, daleko im do Zeppelinów i Purple). Dzisiaj będzie, czy Bitelsi byli więksi i ważniejsi od Chrystusa.

Mało się wtedy mówiło na ten temat, władza komunistyczna na wszelki wypadek wprowadziła cenzurę na ten zapis, a Kościół nie bardzo chciał to ujawniać. Byliśmy autentycznie odcięci od świata w tym temacie, a ja to wiem od … swojego księdza. W moich ustach, zatwardziałego niewierzącego, tego rodzaju teksty hagiograficzne wydają się być zdumiewające, ale religię w kościele prowadził wspaniały człowiek, którego do dzisiaj darzę olbrzymim szacunkiem. Grał z nami w piłkę nożną, słuchał z nami płyt, opowiadał o świecie niedostępnym z prasy, i dyskutował, dyskutował, odpierał wszystkie zarzuty, próbował rozwiewać wątpliwości. Ale do rzeczy.

W rozmowie ze swoją przyjaciółką Maureen Cleave John Lennon użył następujących słów „Christianity will go. It will vanish and shrink. I needn’t argue about that; I’m right, and I will be proved right. We are more popular than Jesus now; I don’t know which will go first — rock’n’roll or Christianity. Jesus was all right, but his disciples were thick and ordinary. It’s them twisting it that ruins it for me” („Chrześcijaństwo odejdzie, zniknie i rozpadnie się. Nie potrzebuję nawet o tym dyskutować. Mam rację i historia przyzna mi rację. Już dziś jesteśmy bardziej popularni niż Jezus Chrystus. Nie wiem, co zniknie pierwsze: rock and roll czy chrześcijaństwo. Chrystus miał całkowitą rację, ale jego uczniowie byli ludźmi zwykłymi i nieokrzesanymi. To oni wypaczyli i zrujnowali jego naukę”). Wywiad z młodym artystą ukazał się w Londynie w „Evening Standard” w dn. 4 marca 1966 roku, a kilka miesięcy później opublikował to na okładce magazyn dla nastolatków „Datebook”. Stany, a szczególnie pas biblijny, zatrzęsły się z oburzenia, doszło do publicznego niszczenia płyt Bitelsów, stacje radiowe demonstracyjnie nie nadawały ich piosenek. I co najciekawsze, Lennon za nic nie mógł sobie przypomnieć ani tego powiedzenia, ani tego artykułu. Dla uspokojenia nastrojów postanowił się pokajać, Amerykanie z wolna zaczęli im wybaczać, a Watykan nie. Można się spytać – dlaczego? Co się takiego stało?

I można powiedzieć za Tes Teqiem, co to właściwie kogo obchodzi, co czuł wtedy Paweł VI? A mnie się wydaje, że to był bardzo ważny moment – bym pompatycznie powiedział – w historii ludzkości. Otóż niewiele dni wcześniej 8 grudnia 1965 zakończył swoje obrady Sobór Watykański II, a jego dokumenty do dzisiaj są żywe w chrześcijańskich społecznościach, do dzisiaj używamy sformułowania „przedsoborowy” i „posoborowy”. Ale też regulacje płynące z Soboru wywołały gwałtowny opór środowisk konserwatywnych chrześcijańskiej Europy, i te działania były na tyle silne, że mogły plany Pawła VI wywrócić do góry nogami. I w tych dniach pełnych walki o ekumenizm, otwarcie na wiernych, na lokalne społeczności katolickie, odejście od syndromu oblężonej twierdzy, można powiedzieć, o zakończenie kontrreformacji, Lennon wycina Papieżowi taki numer. Paweł VI musiał zareagować wielkim oburzeniem, bo były po prostu rzeczy ważniejsze. A że przebaczenie nastąpiło po 40 latach?

Związane to było ze zmianą w 2005 roku redaktora naczelnego gazety „L’Osservatore Romano„, dziennikiem obecnie kieruje prof. Giovanni Maria Vian, który zastąpił piastującego to stanowisko od ponad ćwierćwiecza Mario Agnesa. Teraz można tam znaleźć artykuły poświęcone m.in. rozrywce. I w dn. 22 listopada 2008 r. właśnie „L’Osservatore Romano”, oficjalny organ watykański, publikuje wspaniały tekst na cześć Bitelsów z okazji 40-lecia wydania „Białego Albumu”,a w szczególności ważne są słowa „Po tak wielu latach wypowiedź artysty brzmi jak wyraz zwykłej zarozumiałości ze strony młodzieńca z brytyjskiej klasy robotniczej, który musiał zmierzyć się z nieoczekiwanym sukcesem”.

Jest podejrzenie, że dziewczyna z piosenki „Norwegian Wood” to właśnie Maureen Cleave. Po tym, co pisze po latach, myślę, że trochę zmanipulowała tekstem. Trzeba przyznać, że słowa Lennona nie mogły dla Pawła VI paść w gorszym momencie. Ale czy wybaczenie musiało trwać 40 lat?

Podstawowy LINK do czytania, a obok Maureen Cleave.

Advertisements

Responses

  1. Helter Skelter? Świetny kawałek!

    Ciekawe, że Lennona nie postawiono przed sądem za obrażenie uczuć religijnych jakiegoś zakompleksiałego fanatyka… Ale to działo się w krajach, gdzie wolność słowa jest wyższą wartością od przymilania się biskupom.

  2. Mam kłopot Tes Tequ, bo znalazłem wydaje mi się ciekawy artykuł bohaterki mojego wpisu, ale tym razem tłumacz wygaduje takie bzdury, że nic z tego nie mogę zrozumieć. Jak miałbyś chwilę czasu, zajrzałbyś do tego artykułu i przetłumaczył mi jakieś jedno chociaż fundamentalne zdanie. Czy ja dobrze zrozumiałem, że ona się pejoratywnie wypowiada dzisiaj o Bitelsach?
    http://www.telegraph.co.uk/culture/music/rockandjazzmusic/3646983/The-John-Lennon-I-knew.html#
    Ps. A co Ty chcesz Tes Tequ od Leszka Balcerowicza?

  3. Dosyć chaotyczny artykuł o tym, co by było, gdyby John wciąż żył. Czy byłby z Yoko? (TAK) Czy pogodziłby się z Paulem? (NIE) Czy farbowałby włosy? (NIE) Są też wspominki, jak ciężkie było życie celebrytów w latach 60-tych, kiedy jeszcze nie umieli się należycie izolować od fanów.

    Leszek Balcerowicz? W kontekście charyzmy – beznadziejny przypadek, co sprawia, że ma ogromne trudności z upowszechnianiem swoich poglądów.

  4. Sławne powiedzonko Lennona znam od dawna. Jeśli jesteś ciekaw, co ja myślę – to wybaczenie mogło nastąpić szybciej… Ale trzeba pamiętać, że w tamtych czasach Kościół dopiero ZACZYNAŁ się otwierać. Owo otwarcie następowało bardzo powoli i niestety, jeszcze do czasów obecnych nie dokonało się zupełnie… Najwyższe kręgi watykańskie jeszcze długo pozostaną bardzo konserwatywne, mimo pozorów postępu. Stąd wcale nie dziwię gwałtownej reakcji Amerykanów i samego Pawła VI…
    Po drugie: Zarówno Lennon jak i Papież pewnie się teraz w grobach przewracają, patrząc na to, jak wyglądają dzisiejsze mniejsze i większe skandaliki… Już widzę jak John uśmiecha się pod nosem nawet: „To co ja powiedziałem wtedy, w porównaniu z tym, co wyrabiają tam na dole teraz, chyba wcale aż tak bulwersujące nie było” 😉

  5. I pomyśleć, co nie tak dawno było bulwersujące a co – w stosunku do tego co wyprawia się (i mówi) dzisiaj – jest pestką.

    A powiedzenie Lennona było właściwie stwierdzeniem faktu (choć użytym w dość niefortunnym kontekście).
    Mnie tam jednak nie bulwersowało.

  6. Celtusie i Logosie!
    Wasze wpisy są podobne do siebie i obaj macie rację. Ja może powtórzę, że mnie zainteresowały w tym (to powiedzenie też znalem od dawna) dwie sprawy.
    Pierwsza, że przypuszczalnie Lennon nigdy tego nie powiedział, zrobiła to za niego dziennikarka. Druga – i to jest fakt wstrząsający, że o tym przeczytałem w piśmie „Wróżka” czekając w swoim ośrodku na zastrzyk – opisująca kontekst czasowy w stosunku do Soboru. Na to sam nie wpadłem.

  7. To, że czytasz „Wróżkę” jest rzeczywiście faktem wstrząsającym 😉

  8. No co ja zrobię, jak na stoliku leżała tylko „Wróżka”?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: