Napisane przez: torlin | 07/07/2012

Mury dwa

Znalazłem ostatnio dwie informacje w Internecie, które w sposób szczególny mnie zainteresowały. Rzucając je na skalę mojego zaangażowania osobistego oscylują one w okolicy „neutralne” ze wskazaniem na „złe”, „pesymistyczne”.

Pierwsza dotyczy długości chińskiego Muru. Aby zrozumieć moje wątpliwości należy przeczytać krótki artykuł TU. Z punktu widzenia miłośnika tradycji, opieki nad zabytkami, pamięci o tradycji – jest to wiadomość wspaniała. Zupełnie to inaczej wygląda, gdy spojrzymy na to z pozycji politycznych – niestety, w ustach Chińczyków słowa „Chiny są państwem wielonarodowościowym” brzmią złowieszczo, i nie dziwię się, że Koreańczykom, ale nie tylko, bo i Wietnamczykom, Hindusom czy Laotańczykom sprawdzanie przez Chińczyków, czy na ich terenach nie było dawniej Muru, będzie się śniło po nocach. Inna sprawa, że słowa Południowych Koreańczyków o terenach przygranicznych z Chinami brzmią trochę śmiesznie, bo takowych nie ma i nie może być, ale przypuszczam, że traktują oni Koreę jako całość.

Zupełnie inne myśli mam przy drugim Murze, który raczej należałoby nazwać Wałem, ale tak mi lepiej to zabrzmiało „blogowo”. Pamiętam z dzieciństwa, że dosyć szybko przeczytałem o Wale, bo zainteresowało mnie słowo „limes”. Zacząłem szperać z słownikach i doszło do mojej głowy, że ten wyraz ma podwójne znaczenie, nie tylko jako granica w sensie matematycznym, ale również jako określenie wałów, murów budowanych na granicach państw, aby bronić ziemi przed obcymi najazdami. ARTYKUŁ mówi o rozdeptywaniu Wału przez setki tysięcy turystów. Nie byłem nigdy w Anglii, ale gdybym był, to bym z chęcią tam pojechał, uwielbiam takie rzeczy (przepadam za takimi wyjazdami, np. do Danii celem zdobycia ich najwyższego szczytu). Ale zdjęcia mi trochę nie pasują do opisu, według artykułu „mur ma 4,5 metra wysokości, od 2,5 do 3 metrów szerokości i 120 kilometrów długości”, a fotografie pokazują murek, po którym nawet ciężko byłoby komukolwiek iść. Ale jest to bardzo cenna pamiątka i warto ją zachować dla potomnych.

Advertisements

Responses

  1. Jak na mój gust, to mur (limes) zapewne nie był jednolity, tylko mur „faktyczny” z jednej, wypełnienie ziemią w środku i jakaś podmurówka, albo nawet drewniane umocnienia z drugiej. Ale to trzeba by sprawdzić. W każdym razie od tego zacząłbym poszukiwania.

  2. Wiesz PAK-u, trochę wyjaśnia to link, który dałem. Piszą że na Wale Hadriana były: „rozmieszczone co 500 metrów wieże strażnicze i co 1,5 kilometra niewielkie forty. Długość tej budowli wynosiła 117 km, szerokość 3 m, a wysokość do 5-6 m. W części wschodniej mur był wzniesiony z kamienia, a w zachodniej z darni”. No chyba że tak, bo patrząc na zdjęcie, to ten wał nie powstrzymałby nawet mojej wnuczki (chyba że za murem stałby legion rzymski) 😉

  3. Zdaje się, że cały dotąd zbadany przebieg Muru Chińskiego leży na terytorium współczesnego państwa chińskiego, którego północnych granic nikt nie kwestionuje. Wyciąganie z tych badań archeologicznych wniosków dla współczesnej polityki wydaje mi się równie niepoważne, jak byłyby na przykład roszczenia Włochów do zwierzchnictwa nad Portugalią, bo przecież Luzytania była niegdyś lojalną prowincją Imperium,

  4. Cieszcie się, że Niemcy nie szukają w Polsce swojej autostrady z Berlina do Gdańska/Królewca. Na zdjęciach Google wciąż można dostrzec ślady nasypów…

  5. Pawle!
    Nawet na tak niedoskonałej mapce, jak powyższa widać, że Mur wchodzi na terytorium Korei. A to w przypadku Chińczyków jest natychmiast czerwonym światłem politycznym
    Tes Tequ!
    Takiej nie było, jedyne autostrady w północnej dzisiejszej Polsce wybudowane przez Niemców przed wojną to było dzisiejsza A6 do Szczecina i S22 z Elbląga do Królewca. Cała reszta właściwie nie została wybudowana, zostały jedynie rzeczywiście pewne roboty inżynierskie (ale to było robione podczas wojny, to się nie liczy).
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Berlinka_%28autostrada%29

  6. Autostrady nie było, bo ekolodzy z Warszawy zablokowali budowę i inwestor musiał zająć się ich pacyfikowaniem. Ale niesamowite jest, że na zdjęciach Google wciąż jeszcze widać te nasypy!

  7. Ekolodzy z Warszawy? Na terenie Prus? Podczas wojny? Tes Tequ – Tobie nie pomyliły się dziesięciolecia?

  8. Zda mi się, Torlinie Drogi, że Twój sceptycyzm się bierze z opacznego pojmowania funkcji tegoż muru, czy też wału Hadrianowego. Po primo: przepominasz i Ty, i Lectorowie Twoi, że przed wałem była jeszcze fosa na sześć metrów najmniej głęboka i na ośm szeroka, zatem rzeczywista wysokość przeszkody dla potencjalnego najeźdźcy to jakie dziesięć metrów… Secundo, że przeznaczeniem Muru Hadriana (warto dodać jeszcze, że i zapomnianego Muru Antoninusa takoż) nie było bronić jakiego terenu niczem mury grodu jakiego. Taktyka Rzymian szła w kierunku wypadów z fortów główniejszych siłami znacznemi, które zachodziły przeciwnika od tyłu (i na toż były potrzebne te wieże pośrednie i błyskawiczne wieści docieranie gdzie i w jakiej uderzono sile) i uderzały nań, zasię Mur nie dozwalał Piktom na pierzchnięcie i rozproszenie się, bo zwyczajnie nie było gdzie się cofnąć…
    A Vulpian Jegomość, któregom o Twej uwiadomił nocie, wskazał mi mur jeszcze jeden, którego może i warto pamiętać:
    http://afryka.org/afryka/i-mur-stanal-na-saharze,news/
    Kłaniam nisko:)

  9. Oj, Torlinie, Torlinie. Nie sądziłem, że będę musiał Ci objaśniać historyczne dowcipy. Z Wikipedii:

    Ultymatywne żądanie Adolfa Hitlera z października 1938 co do wyrażenia przez Polskę zgody na aneksję Gdańska przez III Rzeszę i na eksterytorialną autostradę oraz linię kolejową, przechodzące w poprzek Pomorza polskiego, zostało, wobec odmowy Polski, potraktowane przez Niemcy jako pretekst do agresji na Polskę w dniu 1 września 1939 i były w konsekwencji jedną z przyczyn wybuchu II wojny światowej.

    Ta eksterytorialna autostrada, to właśnie Berlinka, która przez polskie Pomorze miała dotrzeć do Prus Wschodnich i Królewca. Ekolodzy z Warszawy to Rząd II RP, a inwestor to Adolf Hitler.

  10. Wachmistrzu!
    Zastanawiam się w takim razie, czy to jest sens utrzymywać w wielkiej atencji ten mureczek? Co on ma wspólnego z limesem?
    Tes Tequ!
    Wstydzę się, ale nie pojąłem tej metafory. A była ciekawa, przyznaję.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: