Napisane przez: torlin | 10/07/2012

Chodzić po kątach Sali Mastodonta

Pamiętam, to był rok 1972, czy gdzieś tam w okolicy tej daty rocznej. Zostałem poproszony na wesele do Stronia Śląskiego przez dalekiego kuzyna, z którym byłem jednakowoż w wielkiej przyjaźni i ciągłym kontakcie. On to namówił mnie, abym przyjechał do tego miasteczka  na dłużej, na co najmniej tydzień. W Stroniu poznałem Andrzeja, brata panny młodej, z którym włóczyłem się po okolicy i okazał on się być wspaniałym kompanem wędrówkowym. Andrzej pracował jako inżynier przy wydobywaniu marmuru i postanowił pewnego dnia pokazać mi ich nowe odkrycie. W ten sposób byłem po raz pierwszy w życiu (i póki co – ostatni) w Jaskini Niedźwiedziej. Tyle, co pamiętam, że mieliśmy kaski z czołówką i silne latarki, jaskinia zamknięta wtedy była na drewniane drzwi z banalną kłódką. Cóż mogę powiedzieć po tylu latach? Że mi się strasznie podobało? Że czułem się jak odkrywca?

Wszystkie te wspomnienia wróciły ostatnimi dniami, jak dotarła do mnie wiadomość o odkryciu Sali Mastodonta – to wielka rzecz (i nie mówię tu tylko o wymiarach fizycznych). Tego rodzaju jaskinie spotyka się raczej na południu Europy, rzadkością są na północ od Alp. Z chęcią będę śledził dalszą eksplorację tej jaskini. Mnie się wydaje, że warto zajrzeć do Wikipedii TU, ale przede wszystkim zapraszam Was wszystkich NA STRONĘ Politechniki Wrocławskiej, która to wspaniale opisuje odkrycie i perspektywy na przyszłość.

Ps. Podoba mi się na filmie powiedzenie doktora Krzysztofa Stefaniaka: „że znajdziemy miejsce, skąd te szczątki przyszły”. 😉

——————–

Aneks specjalnie dla Pawła Lubońskiego i treść e-maila przesłanego do mnie:

 

Torlinie,

Załączam zdjęcia z jaskini Liliecilor w wąwozie rzeki Caraş, w górach Aninei na południowo-zachodnim krańcu Karpat. Nie jest ona czymś szczególnie tajemniczym, leży przy szlaku turystycznym, w odległości 30 min. marszu od szosy. Ale nie jest też w żaden sposób zagospodarowana i mimo że ludzie tam zaglądają, zachowało się nieco szaty naciekowej. Składa się z jednego korytarza, którym można wejść jakieś 300 m w głąb (dalej robi się wąsko i ciasno).

To właściwie jedyna, z której mam przyzwoite zdjęcia, bo podczas dawniejszych wyjazdów robiłem staroświeckie slajdy i nie miałem lampy błyskowej. Ale takich miejsc jest w Rumunii do licha i trochę. W tym roku mam nadzieję zaliczyć kolejne.

Pozdrowienia,

Paweł Luboński

 

Reklamy

Responses

  1. Ja, dawno, dawno temu zwiedzałem tylko jaskinię Raj w Górach Świętokrzyskich, ale była jakaś taka ucywilizowana – jak dekoracja filmowa. Zazdroszczę Ci, Torlinie.

  2. Każdemu Tes Tequ, który chce eksplorować jaskinię w warunkach przypominających pierwszych odkrywców, a jednocześnie zrobić to w miarę bezpiecznie – reklamuję Jaskinię Mylną w Tatrach. Chodzi się w całkowitych ciemnościach korytarzami, momentami trzeba się czołgać, jaskinia jest wilgotna i „dzika”, a jednocześnie jest wyznaczony szlak czerwony z bocznymi odnogami w formie jak pamiętam trójkątów i kółek.

  3. @Torlin pisze: jest wyznaczony szlak czerwony z bocznymi odnogami w formie jak pamiętam trójkątów i kółek.

    No, no, no! To i o ustronne toalety zadbali! Dla kobiet i mężczyzn! Nie taka dzika ta dzicz!

  4. Ja się po takich dzikich jaskiniach nałaziłem sporo w różnych miejscach Karpat rumuńskich. Co prawda bardzo po amatorsku. Tylko z latarką, bez żadnego sprzętu speleologicznego, więc byle studnia, uskok czy syfon to była przeszkoda nie do pokonania.Gdybym wiedział, jak do wpisu na blogu dołączyć zdjęcie, to mógłbym Ci przysłać.

  5. Tes Tequ!
    Ha, ha, ha, dobre!!! Dowcipne, zawsze znajdziesz fenomenalne skojarzenia.
    A tak naprawdę czerwone trójkąty prowadzą 57-metrową Ulicą Pawlikowskiego do Chórów (Komory Chóry – 26 m. szerokości), a czerwone kółka niskim, 38-metrowym chodnikiem wiodą do Wielkiej Izby (30 m. długości).
    http://www.ceper.pl/articles/6047-jaskinia-mylna
    http://www.wtatry.com/p/141,jaskinia-mylna
    ————
    Pawle!
    A nie możesz mi wysłać go e-mailem? Ja je opublikuję z Twoim imieniem i nazwiskiem
    jacek.torlin@gmail.com

  6. Proszę zajrzeć do aneksu i pooglądać (i poczytać) wspomnienia Pawła Lubońskiego z eksploracji jaskiń rumuńskich. Bardzo Ci dziękuję Pawle i równie gorąco serdecznie Cię pozdrawiam.

  7. Dziękuję Torlinie. Czuję się zaszczycony. Przy okazji, facet z ostatniego zdjęcia, to nie ja, co by sugerowało moje nazwisko pod spodem. Ja to ten z pierwszego zdjęcia.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: