Napisane przez: torlin | 25/07/2012

I wyzwolił kraj od siebie samego

Obraz, którego jego twórcą jest Jean Baptiste Debret, Francuz malujący i rysujący sceny z życia XVIII-wiecznej Brazylii, jeden z założycieli na początku XIX wieku Akademii Sztuk Pięknych w Rio de Janeiro.

Chciałem opowiedzieć dzisiaj „historię z historii świata”, tak nieznaną i tak niecodzienną, że mam zamiar nie tylko zainteresować swoich czytelników, ale i zachwycić – jak to nigdy nie można powiedzieć, co komu jest pisane.

Jest początek XIX wieku, na naszym kontynencie króluje Napoleon Bonaparte, w 1808 roku wkracza on do Hiszpanii, a zaraz potem pokonuje wojska portugalskie i zajmuje Lizbonę. Portugalią rządzi wtedy tytularnie Maria I, a jako że miała skłonności do melancholii i bigoterii tak naprawdę krajem rządził jej syn, regent, późniejszy Jan VI. Na wieść o przegranej cała dynastia Braganca: królowa Maria I i jej syn regent Jan VI wraz z żoną Karoliną Joachimą Burbon, ósemką dzieci, wraz z 10 tysiącami szlachty portugalskiej i arystokracji w asyście okrętów brytyjskich przeniosła się do swojej kolonii, do Brazylii.

Brazylijczycy czuli się wtedy niedoceniani przez metropolię, brakowało im swobód charakterystycznych dla Portugalczyków, ale powitali królową z całym dworem bardzo serdecznie, Rio de Janeiro dzięki decyzjom tak naprawdę Jana VI, stało się centrum decyzyjnym imperium portugalskiego, wybitnym ośrodkiem handlowym (po wybudowaniu nowego portu), wprowadzono sądownictwo portugalskie, stworzono różne instytucje edukacyjne, takie jak Wojskową Akademię Królewską, Szkołę Nauk, Sztuki i Rzemiosła, Cesarską Akademię Sztuk Pięknych, Bibliotekę Narodową (największą bibliotekę w Ameryce Łacińskiej), ogród botaniczny, założono pierwszą gazetę w Brazylii. Było to faktycznie w tych latach jedyne miasto na świecie w koloniach zorganizowane  w sposób europejski.

20 marca 1816 zmarła królowa Maria, a regent Jan został jej następcą. W 1820 roku wybucha rewolucja w Lizbonie przeciwko panoszącym się w tym kraju Anglikom, Kortezy uchwalają nową konstytucję, w której zniesiono inkwizycję, przeżytki feudalne, ale przede wszystkim wezwano króla do powrotu do kraju. Tymczasem król, jak to król, zaplątał się we własne decyzje. Otóż bowiem Janowi odpowiadało życie w Rio, monarchia była tu bardziej popularna niż w metropolii, a sam władca cieszył się większą swobodą. Żeby zrobić przyjemność Brazylijczykom Jan VI podniósł rangę tego kraju, proklamując w dniu 16 grudnia 1815 roku utworzenie nowego Zjednoczonego Królestwa Portugalii, Brazylii i Algarve. Trudno się dziwić, że decyzja ta spotkała się z euforią w Brazylii, jej mieszkańcy mogli teraz cieszyć się statusem pełnoprawnych Portugalczyków, a ich kraj miał stanowić równoprawne królestwo. I też trudno się dziwić, że nie spotkała się z ich euforią decyzja Kortezów o powtórnym podporządkowaniu znowu Brazylii Portugalii.

Co miał zrobić ten biedny Jan VI? Znalazł salomonowe wyjście. Otóż jego syn Piotr był pod wielkim wpływem swojej żony Marii Leopoldyny z Habsburgów, a ona z kolei wspaniale się czuła w Brazylii i za wszelką cenę chciała tu zostać. Więc Jan po powrocie do Portugalii został królem tego kraju, a jego syn po proklamowaniu niepodległości Brazylii został cesarzem tej dawnej kolonii, a teraz już niepodległego kraju jako Piotr I. W odwecie Kortezy pozbawiły go stanowiska regenta. Nadzwyczajnym cesarzem to on nie był, kilkanaście lat później Brazylia całkowicie wyzwoliła się spod panowania Portugalczyków, ale mimo wszystko dla mnie ta historia jest fascynująca. Jak Wałęsa, być jednocześnie za i przeciw.

PS. Podczas szukania szczegółów opowieści trafiłem na bardzo ładny opis tej historii, jak ktoś ma czas, warto TU zajrzeć.

Reklamy

Responses

  1. Coś było w Libertadores (http://www.puls-swiata.subnet.pl/biblioteka.php?id_art=493&ID_dzial=2) o Piotrze I.
    W ogóle, wyzwalanie się Ameryki Łacińskiej to temat u nas mało znany, a pełen ciekawych epizodów.

  2. Dzięki Ci PAK-u, bo myślałem, że już nikogo to nie zainteresuje. Mnie zafascynowało te 10 tysięcy szlachty na okrętach i załatwienie sobie panowania w obydwu państwach. Brazylia to wielki kraj, ciekawy, gospodarczo też należący do BRIC (choć teraz słyszałem to już nazywa się BRICS po dołączeniu South Africa czyli RPA). Powiem Ci szczerze, że mam ostatnio obsesję na temat krajów (czy krain), których nie zdążę zobaczyć w swoim życiu. I Brazylia do nich należy (tak się zachowuję, jakbym tego samego nie napisał na temat dla przykładu Chile, Ekwadoru czy Argentyny).

  3. Brazylijczycy czuli się wtedy niedoceniani przez metropolię, brakowało im swobód charakterystycznych dla Portugalczyków, ale powitali królową z całym dworem bardzo serdecznie

    Coś mi to przypomina… A, już wiem! Polacy czuli się wtedy okupowani przez sojusznika, brakowało im paszportów w szufladach, ale powitali Leonida Breżniewa na dworze serdecznie…

    Sam machałem chorągiewką na trasie przejazdu! 🙂

  4. Torlinie,
    wiesz, ja mam ten problem, że Libertadores czytałem parę lat temu. I pamiętam, jak przez mgłę… Więc gdy piszesz, chciałbym coś dodać, bo ciekawie Pedra I tam opisano, ale pamięć szwankuje 😦

  5. Tes Tequ, nie piszę u Ciebie, bo nie mam nic mądrego do napisania, a jestem przeciwnikiem wpisywania się, aby się wpisać. Masz rację, ale myślę, że to było bardziej widoczne w Brazylii, była ona w końcu czystą kolonią. O Polsce tego powiedzieć nie można.
    PAK-u!
    „ale pamięć szwankuje ” – Alzheimer Ci się zagubił? 😉
    I jeszcze do tego: „I pamiętam, jak przez mgłę…”. A tak prosiłem, aby nie było w moim blogu politycznych sugestii. 😉

  6. Nosz, Torlinie, do kogo mam w takim razie pisać petycję w sprawie porannych aluzji politycznych w moim regionie? 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: