Napisane przez: torlin | 08/08/2012

No i mam problem

Venediger_Hohenweg

No i mam problem. Mojemu kumplowi od gór cofnięto urlop. Mam już część pieniędzy zainwestowanych, psychicznie jestem przygotowany do wyjazdu 20.08., a tu taka niespodzianka. Nie ukrywam, że cała moja rodzina jest absolutnie przeciwna mojemu samodzielnemu wyjazdowi. Wprawdzie mam mnóstwo argumentów „za” , ale oni mają – obok zwykłego strachu wynikającego z opinii o Alpach – jeden argument podstawowy – moją niedawną chorobę.

Argumenty moje” za”:

– boję się, że to będą ostatnie wakacje w Alpach w moim życiu,
– mam już zainwestowane pieniądze,
– nie jadę na graniówkę, czy na inne trudne trasy, tylko na wysokogórską trasę trekkingową od schroniska do schroniska,
– odległości pomiędzy schroniskami wynoszą ok. 3,5 godziny, więc nie są zabójcze, a oprócz tego nikt nie zmusza mnie do nocowania codziennie w kolejnym, a z każdego schroniska jest zejście w dolinę
– jadę do cywilizowanego kraju, a Alpy pozbawione są groźnych zwierząt, szczególnie na tej wysokości,
– jestem doświadczonym turystą górskim,w Alpach byłem kilka razy i robiłem naprawdę trudne trasy, a oprócz tego od wielu lat wędruję po górach samotnie i nie jest to dla mnie problem.

Jednak ten argument „przeciw” muszę brać pod uwagę, sześć tygodni zwolnienia, olbrzymie bóle. Wszystko minęło, wszystko jest w porządku, ale…

Ot, i mam problem. Sam nie wiem, co mam zrobić. Cofnąć urlopu już nie mogę. Można rozważyć różne kombinacje, załóżmy – nie jadę. W domu siedziałem 6 tygodni, mam dosyć. Pojechałbym na południe, ale wyjazd w sierpniu to samobójstwo, tłok, zabójcze ceny i co dla mnie najgorsze – potworne upały, których nie znoszę. Wolę w tym kierunku polecieć w październiku, marzę o Lizbonie i Sycylii. Pozostaje północ, ale jest ona dla mnie za droga: Szwecja, Norwegia, Belgia, Holandia, Wielka Brytania odpada z powodu nieznajomości języka (Austria jest świetnym rozwiązaniem, bo jestem niemieckojęzyczny). Po Polsce nie chce mi się już jeździć (chodzić), a na wyjazdy ulubione przez Pawła: namiot, rzeczka, kociołek, już nie mam ochoty, wymagam odrobiny luksusu.

Siedzę i myślę.

—————-

Aneks niemający nic wspólnego z treścią notki, ale nie udaje mi się dać linku do ciekawego zdjęcia u Pana Waldemara, to postanowiłem dać je tutaj.

HOKEJ NA TRAWIE. Koniec dogrywki w pierwszym półfinale. Holandia – Nowa Zelandia 2:2. Czas na rzuty karne. My tymczasem, zobaczywszy, jak wygląda Katie Glynn, po raz pierwszy zwątpiliśmy w to czy chcielibyśmy poznać holenderskie laskarki.

Popatrzcie, jak niektóre sportsmenki walczą na olimpiadzie

Advertisements

Responses

  1. Jedź. Nie wahaj się ani chwili. Powiedz rodzinie, że możesz zostać, jeśli będą szczęśliwi, gdy Ty będziesz nieszczęśliwy. Piorun Cię może strzelić w głowę i w Alejach Jerozolimskich (był taki wypadek). Jedź. JEDŹ!

  2. Przestań siedzieć i myśleć. Pakuj się i jedź!

  3. Dzięki Tes Tequ!

  4. Samodzielnie ocenić swoje szanse w kontekście zdrowotnym, skorygować entuzjazmem, wiarygodną chęcią doprowadzenia do skutku zgodnie z planem (nawet częsciowym) – i jechać naprzeciw przygodzie. I nie żałować.

  5. Żal mi i Ciebie, i Katie… Ale po mojemu jest to chyba problem nie do rozwiązania. Argumenty za przekonywujące, podstawowy argument przeciw również spory ciężar ma… A jako osoba, która musiała zawsze na zdrowie uważać, radziłbym Ci to samo… Wyprawa z kumplem na pewno nie ucieknie, mimo poczynionych już przez Ciebie inwestycji, a warto być na coś takiego w pełni formy 🙂

    Pozdrawiam gorąco!

  6. Jedź!
    Już samo platanie się dookoła schroniska, gdyby zdrowie jednak trochę protestowało, zrobi Ci dobrze na wszystko!
    Zresztą jeżeli kochasz góry to sam o tym wiesz najlepiej.
    Pozdrawiam

  7. A przecież nie musisz pchać się w trasy, jak nie będziesz się czuł dobrze, możesz na ten przykład poderwać jakąś kozicę i przy piwku posiedzieć i podziwiać widoki. Ja tam bym pojechał.

  8. Zeenie, jedź z Torlinem. I Ty będziesz syty (kozice) i Torlin cały!

  9. Najpierw Panie! Witam Cię serdecznie Caerme w swoim blogu, zajrzałem do Ciebie i mi się spodobało, tak że cuś tam skrobnę.
    Woziwodo, Celcie, Zeenie i Tes Tequ!
    Podjąłem decyzję – jadę. Ponieważ mój Ojciec rozpoczął bój o uniemożliwienie mi wyjazdu i poskarżył się swojej (naszej) kardiolożce, jaki to ja jestem niesubordynowany i lekkomyślny, a ta powiedziała, że zmiana klimatu może przywrócić bóle. Wieczorem z pracy zadzwoniłem do lekarza, który postawił mnie do pionu i ten powiedział, że mogę spokojnie jechać. Ograniczę po prostu liczbę schronisk (a więc jednocześnie zmniejszę liczbę dni zwanych w naszym światku „Sherpa days” – mam nadzieję, że nie muszę tego tłumaczyć). A przy okazji obok schronisk są trzytysięczniki zwane popularnie trzytysięcznikami dla ubogich, tak są łatwe do zdobycia. W ogóle informacja dla wszystkich, którzy chcieliby pojechać pierwszy raz w Alpy, do tego najlepsza jest Austria i Gryzonia w Szwajcarii, nie ma takich przepaści, przewyższeń, góry są spokojniejsze.
    Kozica to brzmi dumnie i chciałem zrobić kawał i przypomnieć Makuszyńskiego, ale tam jest niestety „koza”, a nie „kozica”, a szkoda:
    „Adaś odwiedził go o czwartej po południu. Przyjęła go panienka wysoka i smukła. Miała fiołkowe oczy (…), ją stryjaszek nazywa kozą”. Taką poderwać i wypić z nią piwko.

  10. Torlinie!

    Mój tata do zawału serca miał nadwagę i się zbytnio nie ruszał. Po kilkumiesięcznym okresie rekonwalescencji zaczął ćwiczyć (5km biegu każdego ranka), zrzucił zbędne kilogramy i każdej zimy ruszał w góry na narty. Wszystko oczywiście pod kontrolą kardiologa.

    Jeśli lekarz nie widzi przeszkód, Ty tym bardziej się nie przejmuj opiniami nadopiekuńczych laików (z całym szacunkiem dla Twojej rodziny). Śmigaj śmiało z kozicami. A na wszelki wypadek wykup dobre ubezpieczenie.

  11. Tes Tequ!
    Jestem członkiem Austriackiego Związku Alpejskiego Sekcja Polska, i już z racji tego mam ubezpieczenie. Ale na wszelki wypadek przeczytam dokładnie warunki ubezpieczenia i w razie czego się doubezpieczę. Klamka zapadła.

  12. To powodzenia Przyjacielu… 🙂 Udanego i bezpiecznego wypadu. Wracaj do nas szybko!

  13. To wysoce niepatriotyczne Torlinie, powinieneś być członkiem Polskiego Związku Alpejskiego i co najwyżej mieć baczenie na Sekcję Austiacką…

  14. Jeszcze nie tak szybko Celcie się mnie pozbędziesz :D, ja wyjeżdżam dopiero z poniedziałku na wtorek, ale w … jeszcze następnym tygodniu, jadę w nocy z 21 na 22 sierpnia PolskimBusem do Wiednia, a wracam też w nocy z 1 na 2 września
    Zeenie, ja się z Tobą zgadzam, powtórzę, co napisałem u Tes Teqa. Ja to bym poprosił Towarzysza Dzierżyńskiego, aby spojrzał na moje czyny bacznym okiem i w odpowiednim momencie zareagował, bo u mnie można zauważyć brak rewolucyjnej czujności, braki w nadbudowie i ciągoty do kapitalistycznego hedonizmu.

  15. Hospody Pomyłuj, jak mawia nasz przyjaciel Wachmistrz! 🙂 Ja Cię nigdzie nie wyganiam ani pozbywać się nie chcę 😀 Potrzebuję moich przyjaciół…zwłaszcza teraz…

    Myślałem po prostu, że wyjeżdżasz już za niedługo i dlatego…

    Proszę nie zrażaj się literówkami czy niezamierzonymi błędami i bądź nadal Gościem Moim.

    Pozdrawiam!

  16. Ja już tylko poproszę, byś na siebie zważał…
    Kłaniam nisko:)

  17. Celcie!
    Obiecuję, że będę bywał, chociaż przyznaję w 90 % z sympatii do Ciebie, bo w temacie to jestem słabiutki, że hej 😀
    Wachmistrzu!
    Obiecuję, ale ja naprawdę nie idę w te prawdziwe Alpy, te najgorsze trasy to są graniówki i drogi wspinaczkowe typu Klettersteig, po włosku nazywane Via Ferrata. Ja idę trasą trekkingową od schroniska do schroniska, w większości będzie to podobne do Tatr Zachodnich, tylko o wiele wyżej.

  18. Drogi Torlinie!

    Dziękuję za te pokrzepiające słowa… Zapewne wiesz, że nie jestem ekspertem w temacie ani mój blog również ekspercki nie jest… Ale troszkę na temat wiem i piszę to co wiem, aby osoby zaciekawione, lecz niewiedzące zbyt wiele, mogły się dowiedzieć więcej 🙂

    Nowa notka będzie u mnie dzisiaj albo jutro… Czekam jeszcze na jedną odpowiedź od Mantis. Może uda się dojść do porozumienia. Zobaczymy…

  19. Trochę czasu mnie tu nie było. Mój pierwszy odruch: Nie myśl i nie siedź. Masz do tego pełne prawo jako wystarczająco młody (duchem, ale to najważniejsze).

  20. Dzięki Tempie. Ale bywaj, miłoby mi było.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: