Napisane przez: torlin | 07/09/2012

Trochę greckiej Mai

Od wielu lat jestem wielkim zwolennikiem twórczości Andrzeja Sikorowskiego, a jego utwory w rodzaju „Kraków, Piwna 7” czy „Na całość” miały olbrzymi wpływ w przeszłości na moją wrażliwość.

Ale z przyjemnością słucham jego córki Mai. Pół Greczynka, pół Polka ma wielki moim zdaniem talent, ja w każdym razie z przyjemnością słucham tych greckich melodii.

A że Maja umie świetnie mówić (śpiewać) po polsku pokazałem w pierwszym linku.

Chciałem od razu napisać o Charlotte Gainsbourg, ale to może następnym razem.

Maja bawiła się również w tłumaczenia z greckiego i pisanie tekstów poetyckich, a że to jest Kraków, więc na jej drodze stanął Wielki Grzegorz Turnau. On to właśnie nagrał polsko – grecką płytę „Nawet”, na które śpiewa powyższą piosenkę „Kwiat” („Louloudi”)  w duecie z greckim wokalistą Georgiosem Dalarasem. Nagrano ją w listopadzie 2001 roku w Odeon Studio w Atenach, a słowa do niej napisała właśnie Maja.

Reklamy

Responses

  1. Torlinie! Po skumaniu się w Alpach z Niemcami, teraz udajesz Greka?

  2. Wiesz, usiłuję prowadzić swój blog tak jak dawniej, ale widzę powszechny upadek tej formy komunikowania się. Widzę zresztą ilość odwiedzających moją stronę, zdaje się, że potrafiłbym wymienić ich nicki.

  3. Torlinie

    Od wielu lat blogujemy równolegle i wymieniamy komentarze. Dlatego nie mogę przejść obojętnie nad Twoim: „widzę powszechny upadek tej formy komunikowania”.

    Zadumałem się…i nic. Nijak nie mogę wpaść na to, co właściwie się w blogowaniu zmieniło. Nie znajduję ani nowych wad tej formy komunikacji, ani nowych zalet. Od początku było jak jest.

    Coś mi się zdaje, że własne zniechęcenie i znudzenie rzutujesz na ten kawałek wirtualnego świata. Tak się składa, że podzielam Twoje zniechęcenie. Wystąpiło ono u mnie równolegle z Twoim i dlatego jest mi łatwo (rzutując) Cię zrozumieć.

    Tyle, że to my się zmieniamy a nie, blogowanie.

  4. Torlinie, wołałeś mnie na swój blog. Wpisałem się w poprzednim wątku.
    .
    Martwisz się, że mało ludzi tu wchodzi? Ja bym się cieszył. Wolę rozmawiać z kilkoma osobami, które nie są mi obce, niż z tłumem przypadkowych przechodniów, których nigdy więcej nie spotkam.

  5. Jestem w dosyć kłopotliwej sytuacji, bo muszę dyskutować na serio i polemicznie z Edwarem i Pawłem, tymczasem należą oni do żelaznej gwardii mojego blogu i wolałbym, aby się nie obrazili.
    Blogi się kończą, ja to widzę. W ilu ja bywałem przed sześcioma laty, wszystkie nie istnieją, raptem gospodarz po dwóch latach milczenia zrobi notkę, stara gwardia się odezwie w liczbie pięciu i znowu koniec. Bo Pawle moim zdaniem blog to jest coś innego niż herbata na imieninach u cioci, zawsze broniłem się przed tego typu blogami. Dlatego przestałem pisywać u Doroty Szwarcman, Piotra Adamczewskiego czy Wojtka – Kartki, bo denerwowała mnie tendencja pisania o wszystkim i o niczym: „właśnie wstałam i zrobiłam mężowi jajecznicę”. Tam zawsze panowała kawiarniana atmosfera, tymczasem blog są to myśli gospodarza rzucone na ekran. I albo dyskutuje się na temat rzucany przez gospodarza i jest to interesujące dla czytających i blog ma sens istnienia, albo napiszmy w główce blogu „XYZ” i dyskutujmy na tematy dowolne.
    Reasumując, jeżeli dyskusja toczy się pod wpisem na inny temat niż zaproponował prowadzący, blog nie spełnia swojego zadania. Albo – albo.
    ———–
    Pawle!
    Napiszę do Ciebie w e-mailu.

  6. Torlinie, z twoją opinią na temat sensu istnienia blogu w pełni się zgadzam. Właśnie dlatego nie lubię blogów zbyt popularnych, bo jeśli zabiera głos dwadzieścia czy pięćdziesiąt osób, to zawsze znajdzie się wśród nich ktoś piszący nie na temat, ktoś popisujący się pustym krasomówstwem, ktoś chcący jedynie drwić z rozmówców i ich poniżać albo wreszcie ktoś głupi i z głupoty swojej nie zdający sobie sprawy (co zresztą jest konstytutywną cechą głupca). Czytam więc na przykład wpisy Szostkiewicza i Paradowskiej, ale dyskusje pod nimi mnie odrzucają albo nudzą, nie mówiąc już o zabieraniu w nich głosu.
    Sensownie dyskutować da się w gronie nie większym niż jakieś pięć osób, a i to odpowiednio dobranych. Mnie się tak podoba: blog jako klub dyskusyjny kilku ceniących się wzajemnie osób, które inaczej nigdy by się ze sobą nie zetknęły.
    Blogi się kończą i blogi powstają. Spowszedniały, przestały być czymś świeżym i odkrywczym, jak kilka lat temu. Zakładają je przeważnie ludzie o silnym ego, którzy nie mają innej możliwości publicznego wypowiadania się, a sądzą, że mają innym coś ważnego, mądrego lub interesującego do powiedzenia. Coś,czego dotąd nie powiedział nikt inny, Tylko że w większości wypadków jest to miłe złudzenie, które z czasem się rozwiewa. Ja go nigdy nie miałem i dlatego nie prowadzę bloga.

  7. Chcesz na temat? Proszę bardzo!

    Od wielu lat uważam twórczość Andrzeja Sikorowskiego za typowe, krakowskie, artystowskie grafomaństwo – takie, że aż mi kap, kap, płyną łzy.

    Teraz powiedz, który z moich dwóch komentarzy wolałeś przeczytać?

  8. Torline

    Dla mnie blog to wyczekiwanie na spotkanie. Monologuję sobie, ale jest mi dość obojętnym czy mój monolog chwyci. Można się dosiąść i zacząć o czymś innym, co może, (choć nie musi) mnie zainteresować. Oczywiście, że Paweł ma rację pisząc, iż na ogół publicystyka blogowa jest wtórna. Tyle, że to dotyczy większości tekstów publicystycznych a nawet literackich. Nie wtórność jest problemem, problemem jest warsztat. Z jakichś powodów nie jesteśmy profesjonalistami i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Uczestniczymy dobrowolnie w nowej formie folkloru i estetycznie nie możemy oczekiwać większego efektu niż baba kwicząca falsetem „Dałabym ci dała alem zjadła sama. Oj!”

    Pewnie, że do tego trzeba mieć Ego. Nie mniej lubię inteligentnych osobników, który potrafią zaprosić na swoje słabostki. Że przy okazji pojawia się kupa durnoty? No pojawia się, bo może się pojawiać i jedyną formą ucieczki od niej jest kameralność.

  9. Tes Tequ!
    Obydwa mi odpowiadają.
    Edwarze! Pawle!
    Problemem – jak zwykle – jest stwierdzenie przez jakiegoś osobnika osobniczego :D, że powinno być tak a tak (bo po prostu on jest zwolennikiem tego rozwiązania). Paweł uważa blogi za miejsce, gdzie powinny być umieszczane teksty, które ” mają innym coś ważnego, mądrego lub interesującego do powiedzenia”. W związku z tym nie prowadzi blogu, i właściwie nikt inny nie powinien takowego prowadzić z powodów ww. Edwar z kolei pisze: „publicystyka blogowa jest wtórna. (Ale) Nie wtórność jest problemem, problemem jest warsztat”. W związku z tym człowiek nieumiejący zrobić swojego wpisu w formacie i warsztacie Newsweeka nie powinien prowadzić blogu.
    Nie uważacie, że zaprowadziło Was to rozumowanie na manowce?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: