Napisane przez: torlin | 13/09/2012

TPPB to jest to, jestem Waszym zwolennikiem

Ponieważ postanowiłem prowadzić swój blog w niezmienionej postaci, piszę o sprawach mnie interesujących, które mnie zaciekawiają lub smucą. Taką wiadomością, która sprawiła mi radość i ciepło w sercu, była informacja, że Polska i Bhutan nawiązują stosunki dyplomatyczne (TU). Ja rozumiem, ten kraj jest za mały, aby funkcjonował tam osobny ambasador Polski, będzie to zapewne nasz ambasador w Delhi, ale może będzie tam ambasador albo konsul honorowy.

Przez całe życie miałem słabość do krajów Dalekiego Wschodu, szczególnie o religii buddyjskiej. Pamiętam, z jaką złością zareagowałem, że Indie wchłonęły Sikkim (TU), dopóki nie przeczytałem, że odbyło się referendum, w którym 97 % społeczeństwa tego malutkiego kraju było „za”. Teraz współczuję Tybetowi, który nigdy nie wyzwoli się od Chin, ale z drugiej strony sam przecież zawsze powtarzam, że „nigdy nie mów słowa nigdy”.  Cesarstwo Rzymskie też upadło. Zdaję sobie sprawę, że stosunki społeczne w niepodległym Tybecie dalekie byłyby od akceptowalnych, ale ta nostalgia w sercu zostaje.

Bhutan przez całe moje życie był Tajemniczą Krainą, do której niewpuszczano cudzoziemców, kraj zajęty własnymi sprawami, odseparowany od reszty świata. Przez ten cały okres dwa razy Bhutan pokazał się w moich myślach silniej, raz, jak czytałem w młodości o wojnie brytyjsko – bhutańskiej. Książeczka była napisana z punktu widzenia kolonizatorów, jak to obrzydliwi tubylcy napadli na bezbronnych Anglików podstępnie i biali musieli się bronić. Nie byłbym sobą, gdybym w bibliotece nie przekopał mnóstwa encyklopedii w poszukiwaniu prawdy i okazało się, że wszystko jest jak w dowcipie o tym, że w Monte Carlo rozdają samochody. Ale najlepsze jest to, że Bhutańczycy pokonali agresora łukami i białą bronią. Drugą taką chwilą był dla mnie wspaniały pierwszy film bhutański, jaki widziałem w swoim życiu. „Puchar Himalajów” jest fajną komedią o młodych mnichach z klasztoru, którzy oszaleli na punkcie mistrzostw świata w piłce nożnej i za każdą cenę chcą wbrew zakazowi przełożonych oglądać mecze. Bardzo sympatyczny film.

Inna sprawa to już kolejny raz usłyszane słowa, że Polska jako jeden z nielicznych krajów europejskich mają podobną mentalność do ludzi Wschodu, chodzi o religię, rodzinę, przywiązanie do zasad. Ja wiem, że to brzmi Pis-owsko, ale słyszę to z ust np. Japończyków, którym do mentalności Bhutańczyków jest dość daleko.

A wszystko zaczęło się od WIZYTY (zobacz i TU)w zeszłym roku Królowej Bhutanu w Polsce, równocześnie z jej wizytą zainaugurowało działalność Towarzystwo Przyjaźni Polsko – Bhutańskiej, której Prezeską i założycielem jest Pani Margarita Lehnert – Kossowska. STRONA Towarzystwa jest dość uboga, część linków nie działa, przypuszczalnie nie ma olbrzymiego napływu chętnych, jednak młodych ludzi poszukujących wartości Dalekiego Wschodu jest dość dużo.

A z Nepalu do Bhutanu nie jest znowu tak strasznie daleko. Ale marzenia – stop. Wracamy na ziemię.

Reklamy

Responses

  1. Zapisałeś się już, Torlinie? Czy tylko wspierasz platonicznie?

  2. Marzy Ci się Torlinie ojczyzna Happy Planet Index.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Happy_Planet_Index

    Tam go wydumano ku szczęściu mieszkańców

  3. A nic nie napisałeś o tym, że tam żyją (ponoć) najszczęśliwsi ludzie na świecie (poziom zadowolenia obywateli mierzy się nie wzrostem PKB, a poziomem wzrostu szczęścia właśnie).

  4. Przepraszam Torlinie

    http://de.wikipedia.org/wiki/Happy_Planet_Index

  5. Niestety dana 1 – za Chiny na tych listach nie mogę znaleźć Bhutanu (nie wiem, może źle patrzę?).
    Na dodatek, ten drugi link dotyczy tylko krajów europejskich.

  6. W 2006 był na 2013 miejscu.

  7. Przepraszam NA MIEJSCU 13.

  8. A np. Kuba była na miejscu 6-tym, czyli o 7 pozycji wyżej niż Bhutan.
    Przyznam się, że te listy są dla mnie mało przekonywujące. (Bangladesz na miejscu 11-tym, Wietnam na drugim?! No bez przesady!)

  9. Jest wielu takich którzy nazywają tę listę „listą nagród pocieszenia”.
    Zresztą sam inicjator listy chyba ją dla tego celu zmajstrował.

  10. I jeszcze dla Torlina

    http://de.wikipedia.org/wiki/Bruttonationalgl%C3%BCck

  11. I dla Innych

    http://en.wikipedia.org/wiki/Gross_national_happiness

  12. Wspieram Tes Tequ platonicznie. A z tym poziomem szczęścia, czy naprawdę tylko jego wyznacznikiem jest bogactwo? Podobnym porównaniem jest poziom życia dzieci i ich zabaw, często – gęsto dziecko siedzi w morzu zabawek i się nudzi, a drugie na bosaka, bo nie ma na buty, zakrzywionym drutem kręci obręczą po asfalcie i robi to ze szczęściem wymalowanym na twarzy.

  13. Obręcz po asfalcie kręci się patyczkiem Torlinie. Są o tym filmy (zwlaszcza Włoski neorealizm i jego pogrobowcy). Trafnie zinterpretowałeś intencje pomysłodawcy listy. 😀

  14. No widzisz Edwarze, cholercia, zawsze miałem na buty 😀

  15. Inna sprawa to już kolejny raz usłyszane słowa, że Polska jako jeden z nielicznych krajów europejskich mają podobną mentalność do ludzi Wschodu, chodzi o religię, rodzinę, przywiązanie do zasad… „…..
    .nawiążę do tej kwestii…..Ostatnio pewna Japonka przebywajac w naszym kraju powiedziala takie zdanie…….Pewno jesteście bardzo dumni z Wedla to taka wasza duma narodowa. I tak sobie myslę piewsze moje skojarzenie dumy narodowej to powstanie, potyczna, szabelki itd………a tu prosze Wedel duma narodowa…szkoda ze tak mało tego typu dumy narodowej..ale kierunek dobry..Japonczycy uwielbiaja u nas slodkosci i uwielbiaja spać……bo u siebie spią kilka godzin……bo nie wypada za duzo spac jak inni nie śpią jak się jest wychowanym na Konfucjonizmie.

  16. Ja doskonale wiem, że Ulotna Wieczność sobie pokpiwa z tego. I właściwie ma rację, bo to jest tak zwane wyszukiwanie podobieństw na siłę. Ale widzisz, cały problem w tym, że to mówią ludzie Wschodu, a nie my. Słyszałem to na studiach od Mongoła, słyszałem z ust Japonki, która wyszła wiele lat temu za Polaka i mieszka w naszym kraju (jest dla mnie w tej kwestii autorytetem), ostatnio to mówili znajomi Wietnamczycy (no dobrze! Przyznaję, były to Wietnamki, a nie Wietnamczycy :D). Tekst ten jest za każdym razem taki sam, na Zachodzie żyje się lepiej, ale w Polsce czują po prostu, że nasz naród ceni podobne wartości do nich i górnolotnie można powiedzieć (zgodnie z Twoim nickiem)… wypadło mi z głowy, co chciałem górnolotnie powiedzieć.

  17. Tak Torlinie doskonale Cię rozumiem……..to po prostu uleciało:-)A wiedząc jednocześnie nie wiesz że cenię sobie Twoje zdanie. Wiesz tak sobie myslę że siła tego podobienstwa może też być w tym co jest w muzyce Fryderyka.

  18. Spotkałem młodą osobę, która z mężem zrobiła sobie podróż życia do Japonii, 3 tygodnie, 15 miast. Powiedziała, że dwie sprawy były dla niej kompletnym zaskoczeniem: wszechobecne schody („ja się nie dziwię, że oni są szczupli. Jakby tak ktoś przez całe życie latał po schodach :D”) i wszechobecna muzyka Szopena.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: