Napisane przez: torlin | 30/10/2012

Berlińska awantura i wnioski z niej wypływające

Pieter Bruegel Starszy – „Przysłowia niderlandzkie”

I znowu nieoceniony „Tygodnik Powszechny” (nr 44) jest źródłem dla mnie inspiracji. Cały temat mignął mi przed oczyma czas jakiś temu, jak czytałem wzmiankę na temat petycji człowieka o uroczym nazwisku Hamburg w obronie jakiejś kolekcji. Wtedy nie przywiązywałem do tego większej wagi, teraz zrozumiałem, o co biega. Obydwa teksty są autorstwa Piotra Kosiewskiego, pierwszy nosi tytuł: „Berlińska awantura” i jest na str. 38 (nie znalazłem go w sieci), a drugi jest rozmową autora z Marią Poprzęcką, historykiem sztuki (str. 38 – 39 – zajawka TU). Ale najpierw o podstawie problemu.

Cytuję Kosiewskiego: „Gemäldegalerie to jedno z najwspanialszych muzeów dawnego malarstwa w Europie: od Giotta, Boticellego i van Eycka, przez Rafaela, Tycjana i Dürrera, po Caravaggia, Rembrandta, Vermeera i Watteau. Specjalnie dla niej wzniesiono budynek, którego podwoje otwarto w 1998 roku. A jednak zarządzająca Gemäldegalerie Fundacja Pruskiego Dziedzictwa Kultury ogłosiła niedawno, że zgromadzone w niej dzieła zostaną przeniesione do Bode Muzeum i zostaną połączone z wystawianymi tam już zbiorami rzeźby. Ich miejsce ma zająć zbiór stworzony przez niemieckiego przedsiębiorcę Heinera Pietzscha, obejmujący około 150 obrazów, rysunków i rzeźb. Najważniejszą jego część stanowią nadrealiści oraz przedstawiciele nowojorskiej abstrakcji, w tym dzieła Maxa Ernsta, Magritte’a, Dalego oraz Jacksona Pollocka i Marka Rothko”. Jeżeli ktoś znajdzie ten artykuł w sieci, warto go przeczytać, bo są tam umieszczone argumenty za przeniesieniem, chociaż trzeba przyznać, że skala protestów przeraziła decydentów.

I obok tego artykułu jest wspomniany już wywiad z Marią Poprzęcką, umieszczonych jest w nim kilka prawd, które uderzyły mnie swoją logiką, trafnością i przenikliwością. Postanowiłem ująć je w kilku punktach, nie starając się je ułożyć w sposób konsekwentny i logiczny:

  1. Uwielbiam rym, który został zawarty w panegiryku napisanym dla Jana III Sobieskiego z okazji budowy Wilanowa: „ustąp stara nowej wille, tak polskie każą Sybille”.
  2. W dziejach sztuki często to, co współczesne, budziło większe zainteresowanie. Skrajnym przypadkiem jest wykonawstwo muzyki (Kosiewski).
  3. Pojawienie się bardziej atrakcyjnych mediów zepchnęło sztuki wizualne do galeryjnej izolacji.
  4. Impresjoniści (…), oni są pierwszym przykładem genialnej akcji promocyjnej prowadzonej przez marszandów i galerzystów.
  5. Dla młodych pokoleń Warhol jest czymś nieprawdopodobnie bardziej swojskim niż Tycjan. Sztuka XX wieku ofiaruje rzeczy bardzo trudne, ale też łatwe i przyjemne.
  6. Sztuka dawna wymaga znacznie większych kompetencji odbiorczych niż współczesna. Ta ostatnia per saldo jest łatwiejsza, bowiem przy wszystkich szokach awangardowych, jest to sztuka powstająca dla publiczności, a nie dla wąskiej, dworskiej elity czy dla Kościoła.
  7. Nie mamy (my, Polacy – dop. Torlin) Tycjana ani żadnych wielkich zbiorów europejskiej sztuki dawnej. Nie mamy też i nie będziemy mieli żadnej kanonicznej ekspozycji sztuki XX wieku.
  8. Moim zdaniem przyczyna jest głębsza. U nas w ogóle nie ma lubownictwa sztuki: ani dawnej, ani nowoczesnej, ani współczesnej. Z powodów historycznych. Po pierwsze w polskiej kulturze słowo zawsze było ważniejsze niż obraz. Patrząc zaś historycznie – kultura staropolska była kulturą zbytku, pięknego przedmiotu, a nie sztuk przedstawiających. Malarstwo było zawsze czymś poślednim i służebnym: święte obrazy, konterfekty przodków albo bezwstydne Wenusy.
  9. Ta zmiana pokoleniowa jest bardzo istotna. Proszę spojrzeć na oglądających wystawy w warszawskim Zamku Królewskim i w Muzeum Sztuki Nowoczesnej. To dwa kompletnie różne obiegi.
  10. My (Polacy – dop. Torlin) w ogóle nie jesteśmy przygotowani do spotkania ze sztuką, obojętne, czy są to obrazy mistrzów niderlandzkich XV wieku, czy drastyczne współczesne instalacje.
Reklamy

Responses

  1. Przy kopiowaniu gubi się numerowanie.
    @2: Było modniejsze, a tematycznie bliższe duchowi epoki. Ale, zasadniczo, to warto by każdy przypadek zbadać z osobna. Bo przyczyny były różne, a i zasada bynajmniej nie jest stała.
    @5: Słusznie piszesz: „… ale też łatwe i przyjemne”. Czasami wystarczy się ‚otworzyć’ na odbiór sztuki. Ale czasami nie wystarczy, a w tym momencie sztuka dawna, gdzie pomocny może być opis konwencji, użytej symboliki, zmian w technice, itp. jest bardziej czytelna dla odbiorcy.
    I to prowadzi do @6 — bo to już nie zawsze jest prawda. Wystarczy poczytać, lub posłuchać, jak bardzo nie radzą sobie ludzie ze sztuką współczesną, choć z dawną problemów nie mają. Takie odcinanie się: akceptuję dramat do śmierci Szekspira, malarstwo i powieść do końca XIX wieku, muzykę do roku 1820 (plus rock), jest wcale popularne. Czasami problemy wynikają z niechęci do zapoznania się, odrzucenia z góry. Ale najczęściej z niekompetencji.
    @8&10: Edukacja, Torlinie, edukacja. Do dzisiaj edukacja w zakresie sztuki leży, a kiedyś też wcale nie było dobrze.

  2. My (Polacy – dop. Torlin) w ogóle nie jesteśmy przygotowani do spotkania ze sztuką

    Jak nie, jak tak! Właśnie oglądam Ferdynanda Kiepskiego. To jest sztuka!

  3. PAK-u!
    Postaram Ci się w miarę odpowiedzieć na pytania i analizę.
    Ad 2 – on pisze nawet o konkretnych epokach, i trzeba przyznać, że np. pisarstwo Sienkiewicza czy Prusa budziły większe emocje niż pisanina Trembeckiego czy Morsztyna, a Matejko działał na Polaków (a nawet i Siemiradzki) bardziej niż malarze XVII wieku. Tak samo było z operą, rysunkiem czy dramatem („Wesele” a Szekspir).
    Ad 5 – masz rację, z tym że sztuka nowoczesna bardziej wpada w oko widzowi, bo on jest wykształcony w kulturze wizyjnej, sam chociażby może tworzyć wspaniałe obrazy w swoim własnym komputerze.
    Ad 6 – znowu masz rację, ale dotyczy to pewnych środowisk, ja ich nazywam konserwatywną inteligencją. Tylko że to bardzo łatwo może zaprowadzić na manowce, np. „my nie uznajemy komputerów i Internetu, bo tam są same kłamstwa”.
    Ad 10 – znowu zgoda – edukacja. Ale najpierw sami nauczyciele muszą się nauczyć, co jest dobrą sztuką nowoczesną, a co jest kiczem. Znowu opisywanie kobiety – artystki obierającej ziemniaki w Zachęcie zniechęca do prowadzenia młodzieży do takiego nauczyciela.
    Tes Tequ!
    Zlituj się.

  4. Wybacz, Torlinie, ale nie mogę się powstrzymać. Piszesz:
    opisywanie kobiety – artystki obierającej ziemniaki w Zachęcie zniechęca do prowadzenia młodzieży do takiego nauczyciela.

    Patrząc na niektóre egzemplarze dzisiejszej młodzieży, dochodzę do wniosku, że zbawienne mogłoby być dla nich:
    1. Zdobycie wiedzy, że ziemniaki ktoś musi obrać.
    2. Zajęcia praktyczne z obierania ziemniaków – nawet pod pozorem upowszechniania kultury i sztuki…

  5. TesTeq dodam zdobycie wiedzy że ziemniaki nie rosna w workach na zapleczu biedronki czy innej stokrotki . ;). Interesujący wpis Torlinie, jak to powiedział kiedyś Voltaire ,,wszystkie rodzaje sztuki są dobre oprócz nudnej,,

  6. @Torlinie & 2:
    To prawda. Kiedyś istniała niemal tylko sztuka współczesna, przynajmniej w muzyce, może mniej w literaturze (zresztą w sztuce popularnej w ramach literatury i muzyki to nadal obowiązuje). Ale jeśli chodzi o sztukę trochę ambitniejszą to się zmieniło, najpóźniej w XX wieku.

  7. Zgoda Tes Tequ, ale niech oni się tego uczą na rajdach i biwakach, a nie w „Zachęcie”.
    U.W.!
    Znowu moglibyśmy dyskutować, co rozumiemy pod słowem „sztuka”. Bo dla wielbicieli Kiepskich wizyta w muzeum sztuki nowoczesnej może być koszmarem. Zresztą – dla mnie też jest, jeżeli to jest polskie muzeum. Przełamałem się kiedyś i poszedłem do Muzeum Narodowego na wystawę polskiego malarstwa nowoczesnego i wyszedłem przybity. Mnie się to nie podoba.
    PAK-u!
    Bardzo dużo zależy od kultury danej jednostki i jej potrzeb.

  8. myślę, że w Polsce sztukę traktuje się tak jak kiedyś traktowało się marsze z okazji 1 maja – że wypada, że trzeba, że mus. Cały czas przyzwyczajeni jesteśmy do dwumyślenia, do oddzielania prawdy prawdziwej od prawdy oficjalnej i łatwo nam przesuwać ku sferze oficjalnej te aspekty życia, którymi można się cieszyć prawdziwie, jeśli tylko dać im szansę. I mieć gotowość do pracy nad sobą.

  9. Onibe!
    Jest to strasznie indywidualne. Ja położyłbym większy nacisk na edukację, w szkole już właściwie nie ma śpiewu, plastyki, rytmiki. Opisywałem kiedyś wykłady z historii sztuki na dawnym SGPiS-ie, z których pierwsze odbywały się w małej salce, a późniejsze w największej auli uczelni. Ludzie są tego chętni, chcą zrozumieć.
    Ale co zrozumieć z obierania ziemniaków, albo z perfum z pochwy Rajkowskiej?

  10. Torlin pisze: dla wielbicieli Kiepskich wizyta w muzeum sztuki nowoczesnej może być koszmarem. Zresztą – dla mnie też jest, jeżeli to jest polskie muzeum. Przełamałem się kiedyś i poszedłem do Muzeum Narodowego na wystawę polskiego malarstwa nowoczesnego i wyszedłem przybity.

    Jest taki odcinek „Kiepskich”, w którym Ferdynand Kiepski zaczyna robić karierę jako krytyk teatralny. Wyśmiewa pseudosztukę nowoczesną, której jedyną cechą wyróżniającą jest szokowanie publiki dla samego szokowania. Myślę, że podobałoby Ci się przesłanie tego odcinka.

  11. nie znam Rajkowskiej, a tym bardziej jej pochwy więc się nie wypowiem, choć brzmi to ciekawie ;-). Każdy kto uprawia sztukę – choćby w najbanalniejszej, najniższej postaci (choćby: robi zdjęcia, ale niekoniecznie tylko do albumu rodzinnego) odczuwa czasami potrzebę przekroczenia pewnego limesu, zespolenia się z emocjami, odnalezienia trzeciej drogi do mistycznego celu, jakim jest tzw. ukazanie czegoś. Pewnie w perfumach wspomnianych chodzi własnie o to. My tego wąchać nie musimy, bo nie w każdej sztuce (używam tego słowa w znaczeniu szerokim) chodzi o kontemplację efektu. Bywa, że o drogę chodzi. W drodze z kolei chodzi czasami o to, że jest to nowa droga. Dziewicza ścieżka, że tak powiem nie odżegnując się od pewnych konotacji 😉

  12. Tes Tequ! Wybacz, nie będę ciągnął tematu.
    —————-
    Onibe!
    Zapraszam Cię do swojej starej notki w poprzednim moim blogu, przeczytaj, notka ciekawa i aktualna
    http://torla.blog.interia.pl/?id=1160715


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: