Napisane przez: torlin | 31/12/2012

Byłem na „Atlasie Chmur”

Atlas_chmur_1

Szedłem na „Atlas Chmur” z wielkimi oczekiwaniami. Znakomici aktorzy, świetna powieść (słyszałem – nie czytałem), i w końcu Bracia Wachowscy (bracia? Raczej rodzeństwo). Koleżanka podwożąc mnie samochodem spytała: „No i jak? Podobał ci się?” – a ja zamilkłem, nie potrafiłem powiedzieć jednego zdania przez minutę, nie wiedziałem, od czego zacząć.

atlas-chmur 2

Nie zdradzając fabuły (chociaż trudno jest tutaj cokolwiek zdradzić) rzecz się dzieje w kilku wiekach jednocześnie łącznie z daleką przyszłością, grają ci sami aktorzy i z wielką przybliżonością można powiedzieć, że odgrywają podobne role charakterologiczne.

Atlas chmmur

Zalety filmu: jest przepiękny wizualnie, wzroku nie można oderwać od ekranu, każdy szczegół wycyzelowany, tak wiernie jest to wszystko oddane, że człowiek myśli o tym jak o oryginale. Znakomita gra aktorów, a szczególnie patrząc na napisy końcowe można podziwiać potęgę charakteryzatorów. Jest jeszcze jeden istotny szczegół – na tym filmie nie nudziłem się ani trochę, nawet jeden raz nie spojrzałem na zegarek.

Atlas chmur 4

Wady – i tu jest najważniejszy zarzut do braci będących rodzeństwem – banalność wniosków. Ja po pewnym czasie wyłączyłem mózg i zająłem się jedynie pięknem bijącym z ekranu, gdyż dochodziłem stale do tych samych myśli, które przelane na papier biłyby sztucznością.

Czy film jest zły? Absolutnie nie, wręcz przeciwnie. Czy jest arcydziełem? Miał taki być, tylko że do tego potrzeba troszeczkę więcej niż znakomita scenografia, zdjęcia i aktorstwo. Czy żałuję, że poszedłem? Nigdy w życiu! Więcej powiem, z chęcią poszedłbym jeszcze raz, bo wielość wątków jest nie do ogarnięcia za pierwszym razem. Czy poleciłbym ten film innym? Tak, zdecydowanie.

A w sumie na duży plus

Reklamy

Responses

  1. Jak zwykle będę czekał na DVD, a potem zapomnę, odechce mi się albo obejrzę. Mojej córce bardzo podobała się wcześniej przeczytana książka.

  2. No tak Tes Tequ, masz dwa wyjścia, albo obejrzeć, albo nie obejrzeć. Jeszcze od biedy można obejrzeć częściowo.
    Jak wpisałem do YouTuba słowa „Atlas Chmur” ukazał mi się odnośnik: „”Atlas Chmur” – cały film”. Tam w rzeczywistości całego filmu nie było, ale wróciły wspomnienia w sprawie ACTY, czy rzeczywiście w Internecie wszystko można. Dla mnie ten film musiał kosztować majątek wydany na scenografię.

  3. Jak byłam ostatnio w kinie (na najnowszej Annie Kareninie) reklamowano go i pomyślałam sobie trzeba by się wybrać ewentualnie w niedalekiej przyszłości zobaczyć.

  4. Pomyślnego roku 2013 Tobie Torlinie i wszystkim Twoim Gościom 🙂

  5. Dziadek czterech wnuczek pewnie baluje. A babcia dwóch pięknych wnuków przyszła złożyć mu życzenie Udanego Nowego Roku. Wszystkiego Najlepszego 🙂

  6. Wszystkim bardzo dziękuję za życzenia, wszystkim życzę udanego Sylwestra, Nowego Roku 2013 i całego przyszłego roku.
    A dziadek czterech wnuczek leży w łóżku i usiłuje się wyleczyć z kaszlu, kataru i przeziębienia. Na wizytę u lekarza nie mam szans, obłożony jest cały tydzień, tak że poświęciłem Sylwestra na wydobrzenie.

  7. zachęciłeś mnie tą niejednoznacznością… miałkość wniosków to – obok miałkości scenariuszy – główna choroba współczesnego kina, ale nie ma co się dziwić: to trochę jak w tym dowcipie:

    wchodzi facet na budowę i widzi jak majstrowie zasuwają z lewa na prawo i z prawa na lewo pchając przed sobą… puste taczki. Przeciera oczy, w końcu łapie jednego majstra i pyta: panie, czemu wy z pustymi taczkami zasuwacie? Majster na to: taki zapieprz na budowie, że nie ma czasu ich napełnić.

    No i tak właśnie jest ze współczesną kulturą: tak szybko gna do przodu, tak wielkie tempo nadała sama sobie, że nie ma kiedy napełnić jej kadłuba. Ale, z drugiej strony, czasami banał jest dobry – jak człowiek zmęczony i zniechęcony, może sobie odpocząć…

  8. Onibe!
    Doskonałym podsumowaniem jest wstęp do opisu tego filmu na stronie
    http://www.kinoradio.pl/czytaj/notes/Atlas_chmur_Tego_jeszcze_nie_bylo-4-496
    „Dla jednych to interpretacja reinkarnacji, dla drugich powtarzalność świata lub historia zataczająca kręgi, dla jeszcze innych opowieść o powtarzalności ludzkich zachowań – złych i dobrych”. Każda z postaci chce przewrócić porządek swojej epoki, prawie każda ponosi klęskę, ale skutki jej działalności widać po latach. Szkoda tak kosztownej i wyrafinowanej bombonierki dla tak oczywistych myśli. Ale w sumie naprawdę, nie mogę powiedzieć, aby ta próba zakończyła się klęską. Bo film jest wart obejrzenia.

  9. trochę mi ta koncepcja przypomina „Mr. Nobody”, acz jest to pewnie zbieżność przypadkowa i dość „krótka”, że się tak wyrażę…

  10. Dla mnie film niesamowity. Świetna produkcja. A czy prowadził do banalnych wniosków? Owszem, ale to nic nie szkodzi. Przekaz jest ważny – dla niektórych być może jest czymś nowym. Ważna jest jednak także siła przekazu i jego język, który potrafi między słowami pozwolić wczuć się w pewne zjawiska i doświadczenia. Pod tym względem film uważam za wybitny.

    Pozdrawiam

  11. Rowia!
    „Owszem, ale to nic nie szkodzi”. A właśnie, że szkodzi. Bo po arcydziele oczekuję głębszych przemyśleń. Zawsze można nakręcić zbiór tego rodzaju scen, dla przykładu – jak to miłość zawsze zwycięża, albo jak zło zagłusza dobroć. Albo, że wszyscy ludzie mają w sobie pierwiastki zła. Albo że dobra.
    „Przekaz jest ważny – dla niektórych być może jest czymś nowym”. Przysięgam Ci, że ludzie, dla których „jest (to) czymś nowym” w ogóle nie pójdą na ten film.
    „pozwolić wczuć się w pewne zjawiska i doświadczenia” – przepraszam Cię, jakie Ty znalazłaś(eś) tam zjawiska i doświadczenia z wyjątkiem tych trzech punktów, jak reinkarnacja oraz powtarzalność świata i ludzkich zachowań? Ja tego filmu nie krytykuję, ale nie dam o nim mówić na klęczkach, bo na to nie zasługuje. I będę krzyczał, że król jest nagi.

  12. Nie mówię o nim na klęczkach 🙂 mi po prostu bardzo przypadł do gustu. A wydaje mi się, że jest w nim trochę więcej niż zwycięstwo dobra nad złem. Mówi o strukturalnych nierównościach społecznych (kelnerki, czarny niewolnik, prymitywne plemię na peryferiach…), które można przezwyciężyć, mówi o powtarzalności sytuacji, przy jednoczesnej ich unikalności. Mówi, że nie można się pogrążać w wiecznej pogardzie dla samego siebie za błędy przeszłości, lecz należy szukać szansy, aby „odpracować”… Można to sprowadzić jedynie do karmy i reinkarnacji, ale wydaje mi się, to trochę szersze.

    Nasza kultura postrzega czas i historię linearnie i znam wielu ludzi, dla których koncepcje cykliczne, są czymś, czego im nie da się wyłożyć w sposób ścisły. Dlatego mówię o „wczuciu” się w te zjawiska i doświadczenia. Nie zamierzam jakoś się upierać i walczyć o to, co powiedziałem, bo nie o to chodzi 🙂 Rozumiem, że dla wielu ludzi film ten mógł być płytki i trywialny, akceptuję to i nie chcę nikogo oceniać. Pozdrawiam 🙂

  13. Ja też pozdrawiam 😀

  14. Czuję się zatem zachęconem i za to przetestowanie na własnem żywem organiźmie z serca Ci, Torlinie, dziękuję:) Tudzież życzę miłego… hmm… flandriowania? Flandryzowania?:))

  15. czytałam …dawno co prawda. I teraz wciąż się gryzę – czy [rzeczytać jeszcze raz zanim zobaczę film czy iść na żywioł bez czytania? 🙂

  16. Kasiu!
    Moim zdaniem idź bez czytania. Film jest zawsze inny niż książka, a tak, to będziesz ciągle porównywać. Przeczytasz sobie po powrocie. Takie jest moje zdanie – rada. Pozdrowienia
    ————–
    Wachmistrzu, do tego flandriowania to jeszcze kawał czasu – koniec kwietnia. Ale jak wiesz, żyję podróżami. Wybacz moje rzadkie odwiedziny u Ciebie, ale prawie u nikogo teraz nie bywam, może w najbliższych dniach będzie trochę spokojniej.

  17. Byłam , widziałam lubię różnorodność 🙂 Pewno Torlinie też niektóre wątki bardziej Ci się podobały inne mniej? Widowiskowy jak najbardziej.
    Sześć wątków w rożnej formie podobał mi się ten z Naomi , brytyjska komedia , melodramat i awanturnicza historia. Myślę ze z tych pomysłów inni reżyserzy będą czerpać, chociażby umieszczenie aktorów w kilku rożnych rolach w rożnych opowieściach., w rożnych epokach. I tak nie ogarnęłam wszystkiego:-)
    Zdjęcia i dźwięk to duże atuty tego filmu.
    Słabsza filozofia przyznaję .Fajne to postawienie w trudnych sytuacjach i równolegle prowadzenie wątków z rożnych epok.
    Ale polecam. Ogólnie wychodzi na plus jeśli to nawet taka piękna porażka:-)

  18. U.W.!
    A więc jesteśmy zgodni. Mnie osobiście najbardziej podobały się motywy niewolnictwa i żaglowca oraz muzyka – homoseksualisty. Najmniej Seul w przyszłości i temat prowadzący o członkach plemienia. Ale zgadzam się, że „Ogólnie wychodzi na plus jeśli to nawet taka piękna porażka” – pzdr.

  19. obejrzałem, bo a co! Zgadzam się z Twoimi wnioskami. Prawdę mówiąc, po zakończeniu filmu nie byłem w stanie uwierzyć, że to już wszystko. Po co to wszystko? Przerost formy nad treścią, ale przerost piękny, to fakt. Bawiłem się na filmie nieźle, czasu nie straciłem. Czy obejrzałbym drugi raz? Chyba jednak nie, bo banał pozostaje banałem. No, chyba że miałbym mniejsze oczekiwania (film zabity został przez wysokie jego pozycjonowanie: wszyscy oczekiwaliśmy cudu, a dostaliśmy prostą opowieść o niczym). W sumie… tak jak Ty, oceniam in plus.

  20. Onibe, zupełnie jakbym ja napisał te słowa. Wielkie Dzięki, i cieszę się, że jesteśmy jednego zdania.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: