Napisane przez: torlin | 03/01/2013

To nie jest notka, to jest żyrafa

Meloniku

Jak wszyscy już wiedzą wybieram się w najbliższych miesiącach do Antwerpii, a więc również do Brukseli. Dla mnie jednym z cech charakterystycznych tego kraju pozostaje zawsze obok „Mannekena pis”, Herkulesa Poirot i Katedry św. Michała i św. Guduli – René Magritte. Jeden z największych dla mnie surrealistów XX wieku, w niektórych obrazach stawiałbym go koło Dalego. Fascynowała mnie zawsze zabawa słowami, a nie tylko obrazami, dlatego z takim pozytywnym zainteresowaniem spoglądałem na działalność futurystów. Przy nazywaniu swoich obrazów ten belgijski malarz potrafił dziesięciokrotnie zmienić tytuły, bo ciągle mu nie odpowiadały. Poprzednie wersje zapisywał na odwrocie dzieł.

Dla mnie osobiście najwspanialszym obrazem Magritte’a jest „Mężczyzna w meloniku”, który przedstawiam na samej górze żyrafy. Z przyjemnością wdrapię  się na 3 piętro Królewskiego Muzeum Sztuk Pięknych w Brukseli, aby zobaczyć ten obraz.

Magritte1

Ten z kolei obraz nazwany „To nie jest fajka” jest właśnie takim rozważaniem na temat słów. Bo to nie jest fajka, a obraz fajki. Na czyjeś słowa – ależ to jest fajka, odpowiedział – w takim razie proszę spróbować ją nabić. Ja wiem, że to wszystko, tak jak i działalność futurystów w tym względzie, można skwitować wzruszeniem ramion – przecież to jest tylko umowa społeczna, że tak to będziemy nazywali. Możemy fajkę nazwać dymociągiem albo aahskfuh, skutek będzie ten sam. Ale mnie bawią takie rozważania – jak na następnym obrazie.

magritte_sennik

Tutaj nasz bohater podpisał jajko jako akacja, pantofel jako księżyc, kapelusz – śnieg, świeca jako sufit, szklanka – burzą, zaś młotek jako pustynia. Można oczywiście zacząć rozważania, że po to ludzkość nazwała poszczególne przedmioty, zjawiska czy idee, aby ludzie po prostu mogli się ze sobą porozumieć. Bo co to da – krzyknie wątpiący – że jajko nazwiemy akacją? Po pewnym czasie dzieci zaczną prosić swoje matki, aby zrobiły im akacznicę z trzech akacji. Tylko co to zmieni? Chyba, że następny artysta zaproponuje powrót do dawnej nazwy. Ja w najmniejszym stopniu nie krytykuję Magritte’a, wręcz cieszę się razem z nim, lubię bawić się słowem, zgadzam się również z jego zdaniem, że „przedmiotom nie zależy aż tak bardzo na ich nazwie, żeby nie można było im znaleźć innej”.

magritte_krolestwo_swiatel

Drugim obrazem robiącym na mnie wielkie wrażenie jest „Królestwo świateł”, artysta przedstawia na nim zarówno dzień z błękitnym niebem, jak i noc ze spowitym w ciemnościach domem. Z przyjemnością zobaczę te obrazy w oryginale.

René-Magritte_Kochankowie

A na koniec – premia – „Kochankowie”.

Reklamy

Responses

  1. Nie było to łatwe, ale rozszyfrowałem Twój wpis. Zwolennik surrealizmu. Jedzie do Brukseli. Wszystko jasne! Będę na Ciebie głosował w wyborach do Europarlamentu niezależnie od tego, czy będziesz reprezentował Platformę Obrazową, Prawo i Surrealizm, Surrealizm Lewicy Demokratycznej, Polski Surrealizm Ludowy czy Ruch Poirota.

    Torlin na Europosła!

  2. Ależ Drogi Tes Tequ, ja jadę do Antwerpii, a nie do Brukseli. Ja w stolicy Belgii będę przypuszczalnie jeden dzień. Tak sobie myślę, że jak chcę zobaczyć Brukselę, Antwerpię, Brugię, Gandawę i pojechać z Gospodarzem w Ardeny, a jadę na 6 pełnych dni, to mi czasu nie starczy.

  3. Do Brukseli jedziesz na jeden dzień – pewnie szukasz mieszkanka do wynajęcia na czas kadencji. A ta Antwerpia, Brugia, Gandawa i Ardeny to tylko zasłona dymna. 😉

    Torlin na Europosła ❗

  4. @TesTeku:
    Przynajmniej byłoby na kogo głosować, bo wiadomo, że Torlinowi na stołku nie zależy — ciągle w ruchu, czasem nawet w galopie na żyrafie 😛

  5. Nie mówi się bruksela tylko brukselka…

  6. To nie jest komentarz to jest pomarańcza:-) ale tak serio to powtarzając jedno słowo w myślach przez jakiś czas zaczyna się robić takie absurdalne.

    Przejrzałam, ma sporo fajnych obrazów.
    Zwłaszcza te z obłokami.

  7. właśnie zastanawiam się nad weekendem w brukseli w marcu. Podpowiedziałeś mi kolejny powód aby jechać. 🙂

  8. Bardzo Was przepraszam za tak nikczemną obecność w swoim – jakby nie było – blogu. Ale ja nie mam czasu, dzisiaj praca od 9 do 21, dobrze, że jutro jest wolne.
    Tak jak Wam ciężko jest komentować moją żyrafę, tak mnie ciężko jest komentować Waszą pomarańczę.
    I to by było na tyle, jak mawiał Profesor Stanisławski.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: