Napisane przez: torlin | 20/01/2013

Niemoc a prawda

najpiekniejsze-krajobrazy-011-500x300

Zdjęcie STĄD

Bardzo zainteresował mnie wpis Tes Teqa. W ogóle łączą mnie z nim blogowo dziwne zależności. U mnie w blogu odgrywa Tes Teq rolę Stańczyka, gdy ja próbuję grać podobną rolę u niego, natychmiast odzywają się tamtejsi fundamentaliści krzycząc, jak ja mogę tak zachowywać się w tak szacownym blogu.

Czy zawsze należy mówić prawdę? Bo nie rozpatruję sytuacji, aby milczeć, bo dana osoba od razu się domyśli. Otóż nie, i jeszcze raz nie. Są dwie sytuacje, w których można kłamać, a raczej dokładniej mówiąc, nie mówić prawdy. Taką sytuację kiedyś opisywał Kibic (Urban), gdzie w sądzie stanęła sprawa o uznanie ojcostwa dopiero co urodzonego dziecka. Rzecz w tym, że mężczyzna miał legalny związek i dwoje dzieci. Sąd znalazł się w patowej sytuacji, bo badanie nasienia mężczyzny wykazało, że jest on bezpłodny od początku życia i nigdy nie mógł mieć dzieci. Powiedzieć prawdę? Ona wyzwoli? Szczególnie te dzieci? Otóż sąd znalazł się na wysokości zadania i wybrnął ogłaszając, że badanie mężczyzny wykluczyło ojcostwo świeżo urodzonego dzieciaka. Koniec. Kropka.

Drugie odstępstwo to jest mała szkodliwość czynu. W filozofii jest coś takiego jak paradoks i dotyczy to również mówienia zawsze prawdy. Załóżmy – twój największy przyjaciel ni stąd i zowąd zaprasza cię na wódeczkę i prezentuje ci opasłe tomisko. „To jest poemat, pisałem go w tajemnicy przez 10 lat, przeczytaj i powiedz, co o nim sądzisz”. Ty czytasz i widzisz, że takiej beznadziei nie widziałeś jeszcze z swoim życiu. Powiesz mu to? Ja nie. Ja powiedziałbym: „Słuchaj, Pan Tadeusz to to nie jest, rzecz wymaga poprawienia, fragmenty są dobre, ale dużo trzeba zmienić” itp. dyrdymały. Ale nigdy nie powiedziałbym mu tego, aby swoim tomiskiem napalił w kominku.

A to wszystko naszło mnie, bo mam dylemat życiowy, rzecz wydaje mi się nierozstrzygalna. Odpowiedzcie mi na pytanie – jeżeli jest rzecz, o której marzycie, śnicie, a jest ona nieosiągalna, nie ma takiej możliwości, to należy śnić na jawie, czy za wszelką cenę wyrzucić ją z pamięci.

Odpowiedzi będą premiowane wdzięcznością Torlina.

Ps. Nie pytać mnie o szczegóły, bo i tak nie napiszę.

Advertisements

Responses

  1. Świat bez marzeń byłby miejscem arcypaskudnym, tandem najmniejszego ja nie widzę powodu byś miał sobie tych marzeń odmawiać, jeno dlatego, że owe może od realności dalekie… Dla mnie tu insze byłoby kryteryum ważkie, a to mianowicie, azali nie cierpiał będziesz skrycie, chimerom owym się poddając… Bo jeśli tak, to tu jest kwestia, czy aby cena owych marzeń nie jest zbyt wysoką…
    Kłaniam nisko, mimo wszystko spełnienia marzeń życząc…:)

  2. Gdybyś był dwudziestopięciolatkiem to bym Ci polecił tekst dwudziestopięciolatka:

    http://literat.ug.edu.pl/amwiersz/0019.htm

    Jesteś jednak osobą dorosłą, która doskonale wie, że mary z czasem bledną, potem rzedną tak, że ani okiem, ani spragnioną dłonią zmacać ich nie można. I chwała Bogu za to.

  3. Eros i Thanatos biegun szczęścia i biegun cierpienia.
    U TesTeqa miałam jeszcze napisać ze prawda wyzwala ale należy liczyć się z konsekwencjami zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi.
    Moja kobieca intuicja mi mówi ze może porozmawiaj z tą rzeczą o której marzysz.
    —————————
    Jedna z moich ulubionych przypowieści.
    Ojciec i syn mieszkali w górach i żyli z niewielkiego poletka, mieli konia.
    Któregoś dnia koń uciekł. Do ojca przyszli sąsiedzi i powiedzieli – jakie nieszczęście.!!!
    A ojciec na to: Skąd wiecie?
    Następnego dnia koń wrócił i przyprowadził dwa dzikie konie ze sobą.
    Sąsiedzi powiedzieli jakie to szczęście. !!
    A ojciec na to: Skąd wiecie?
    Następnego dnia syn postanowił ujeździć dzikiego konia spadł i złamał rękę.
    Sąsiedzi powiedzieli jakie nieszczęście.!!!
    A ojciec na to: Skąd wiecie?
    Następnego dnia wybuchła wojna i zabrała wszystkich chłopców ze wsi………
    —————

  4. Eee tam. Przecież w swoim wpisie wyraźnie opisałem całą procedurę:

    1. Zawsze mówię prawdę.
    2. Gdy nie można powiedzieć prawdy, nie mówię nic.
    3. Gdy nie można nie mówić nic, mówię prawdę bez względu na konsekwencje.

    Obydwa przykłady opisane w tym wpisie podpadają pod punkt 2 (może zamiast „nie mówię nic” powinienem napisać „nie mówię wszystkiego”). Zrobił tak sąd – mówiąc tyle prawdy, ile trzeba (nie kłamał) i podobne podejście można zastosować w stosunku do przyjaciela (?) – niech się dalej ośmiesza ku uciesze gawiedzi…

  5. A co do Twojego pytania – nie ma rzeczy nieosiągalnych, choć Twoje marzenie wymaga wiele determinacji. Ale Radek Majdan i Nergal potrafili rozkochać w sobie Dodę, więc i Tobie, Torlinie, się to uda, jeśli skupisz swoje wysiłki na tym celu! 😀

  6. Wachmistrzu!
    Znasz mnie osobiście i wiesz o tym doskonale, że nie jestem człowiekiem wypłakującym po kątach. Ale dla mnie jest to autentyczny dylemat. Dzięki za odwiedziny.
    —————-
    Edwarze!
    Nie skomentuję, aby się nie odsłonić. Dzięki.
    —————-
    U.W.!
    Pamiętam taki kabaret (pamięć już niestety nie taka) – rozmawia dwóch przedwojennych Żydów (cytuję z pamięci):
    – A co u ciebie słychać? Jak leci?
    – A trochę dobrze, a trochę źle.
    – Jak to trochę dobrze, trochę źle?
    – Ano dom mi się spalił.
    – Oj, to źle!
    – Ale miałem go mocno ubezpieczony i wybudowałem sobie za odszkodowanie jeszcze ładniejszy.
    – Oj, to dobrze!
    – A później umarła mi żona.
    – Oj, to źle!
    – Ale później ożeniłem się z młodą dziewuchą.
    – Oj, to dobrze.
    – No przecież mówiłem, jest trochę dobrze, trochę źle.
    —————-
    Nie, Drogi Tes Tequ, to nie jest to samo. Absolutnie nie można tego zawrzeć w drugim punkcie. Milczenie to nie jest to samo co mówienie niepełnej prawdy. Po milczeniu – jak już pisałem – można od razu poznać prawdę, po mówieniu niepełnej prawdy jej poznać nie można.
    A jak się domyśliłeś, że to chodzi o Dodę? 😉

  7. Męska rzecz – dobrem innych się kierować, poświęcając tyle, by do nieszczęścia swojego nie doprowadzić.
    Rzeczy nie dających się pogodzić – ze związku tego nie wyrywać na siłę, przyjąć do wiadomości, że są i zająć się intensywniej naprawą kawałka świata – naprawialnego. Czas zmienia wszystko: rzeczy, ludzi, zjawiska.
    Nihil novi sub sole, wieczna jest tylko nasza głupota.
    I pamiętaj: jek nie wiesz jak się zachować, na wszelki wypadek… (znasz resztę 😉 )

  8. … zachowaj się przyzwoicie. Wielkie Dzięki Zeenie za Twój wpis.

  9. Oczywista odpowiedz brzmi: chodzi o to by gonic kroliczka, a nie o to by go dopasc. Spelnione marzenie bardzo szybko powszednieje.

  10. Miziole, nawet nie wiecie, ile mi dobrych rad daliście. Mam autentyczny z tym kłopot, a nie bardzo mogę napisać, o co chodzi. A może znalazłby się taki, co podsunąłby odpowiedni papier, we krwi bym pióro umoczył…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: