Napisane przez: torlin | 20/02/2013

Dobry adres

436px-Towards_Bois_de_Boulogne_and_La_Defense_from_the_Eiffel_Tower

Widok z Wieży Eiffla na Lasek Buloński i La Defense.

Lubię czytać „Angorę”, a w niej w nr 7 na str. 81 przeczytałem reportaż z Paryża Joanny Orzechowskiej „Siedem francuskich grzechów głównych: pycha – Trójkąt Bermudzki”. Felieton jest w całości ciekawy, ale najbardziej zainteresował mnie następujący akapit: „Miałam grypę. Co robi człowiek, który ma grypę, smarka, kicha, któremu świat wydaje się pełen kolców kaktusa? Idzie do lekarza, żeby zamówić kolejkę i czeka. Na początku należy podać swoje dane. – Jaki adres? – pada pytanie, jak ma się okazać, absolutnie podstępne. 27, Avenue taka i taka, w XVI Dzielnicy Paryża. Ach, jaki ma pani piękny adres! – wykrzykuje sekretarka i zapisuje mnie na lepszą godzinę. Inne osoby, również chore, mogą poczekać, w końcu ich adresy nie są tak ładne i dobre jak mój. Bo w Paryżu, jak w każdej innej metropolii, istnieją adresy gorsze i lepsze, pod którymi mieszkają lepsze i gorsze kategorie bytów ludzkich – tych kodów nie da się przełamać, chyba że jest się ekscentrycznym artystą bądź multimiliarderem mogącym pozwolić sobie na każdy kaprys. Mało tego, francuska stolica posiada swój „Trójkąt Złota”, co po francusku brzmi wdzięcznie „Triangle d’or”, tworzony przez Avenue Montaigne – najbardziej luksusową arterię Paryża – Avenue George V i Pola Elizejskie. „Trójkąt Złota” jest jak Trójkąt Bermudzki – rządzi się własnymi prawami: bogaci są tu jeszcze bogatsi, starcy wciąż młodzi, samochody najokazalsze, a ceny w butikach i restauracjach dopasowane do reszty. Bukiet na Avenue George V kosztuje 200 euro – zdecydowanie lepiej zakochiwać się w innych rejonach miasta”.

Tak się zastanawiam, gdzie trzeba mieszkać w Warszawie, żeby tak zareagowała recepcjonistka. Może na Kabatach. Albo w Wilanowie? A może moja Dąbrówka mogłaby być podstawą do takich skojarzeń? Kraków to chyba Rynek Główny. Przypomina mi się dawno przeczytana książka „Tamten Kraków, tamta Krynica” Eleonory z Cerchów Gajzlerowej, córki ginekologa, który zakochany w Krynicy był jej nadwornym letnim lekarzem, jeszcze przed I Wojną Światową. I w tych wspomnieniach jest akapit, który zapamiętałem do końca życia. W pewnym momencie ojciec Eleonory musiał zmienić mieszkanie ze Sławkowskiej na Garncarską (dla nieznających Krakowa – musiał się wyprowadzić z okolic Rynku na ulicę pomiędzy Plantami a Aleją Wieszczów), stracił w ten sposób prawie wszystkich znajomych. To już nie był ten adres.

Ja tam narzekać na swoje adresy to tak za bardzo nie mogę. Mieszkanie i adres meldunkowy – ulica Chmielna, zamieszkanie w Dąbrówce, sąsiadce Pyr, jednej z najdroższych dzielnic Warszawy. I śmieję się z tego, bo połowa mieszkańców obydwu tych miejsc jest bidna jak mysz kościelna. To jest jednak – myślę – wpływ komuny.

Ps Jeszcze jedną zapamiętałem z tej książki myśl: „Krynica po Wojnie to już nie ta Krynica, co przed Wojną”. Dla ułatwienia dodam, że jeszcze wtedy nie numerowano wojen europejskich.

Reklamy

Responses

  1. W Dublinie mamy tak samo. Podaj mi swoj adres a powiem Ci kim jestes. Powiem jakie masz wyksztalcenie, zarobki do jakiej szkoly Twoje dziecko chodzi co sie potem przelozy na takie czy inne studia. Smaczku dodaje jeszcze to, ze rejestracje samochodu zawieraja rok produkcji…

  2. Liberté, ÉGALITÉ, fraternité

  3. Poznań – Cytadela… długo nic – potem Grunwald, Ogrody. Z blokowisk Winogrady, Piątkowo.
    Suburbia: Kiekrz, Przeźmierowo, Morasko, Naramowice, Dąbrówka, Tulce..
    Byłby Kórnik, Borówiec, Kamionki – gdyby nie F16.

  4. Bardzo dziękuję za komentarze. No cóż, odzywa się w takich chwilach we mnie socjalista.
    ——-
    Skasowałem link do artykułu, bo u mnie zniknął.

  5. @Torlin & orginal_replica:
    Dobry Adres (.com.pl) (Restauracja i Pub)
    Kaźmierz, ul. Rynek 16

  6. Że w każdym mieście są lepsze i gorsze dzielnice, to normalna sprawa. Ale co do tej recepcjonistki, która dzieli pacjentów na uprzywilejowanych i zwykłych na podstawie samego adresu, to podejrzewam, że autorka artykułu koloryzuje, żeby uwydatnić swoją tezę. No, chyba że trafiła akurat na wyjątkowo głupią snobkę.
    A że Pyry są drogą dzielnicą, to dla mnie coś nowego. Ani szczególnie atrakcyjnie położone, ani prestiżowe. Więc dlaczego?

  7. Zdecydowanie wolałbym gdyby autorka nie mieszkała w 16e arrondissement de Paris, ani w pobliżu Triangle d’Or. Niechby mieszkała na Goutte d’Or.

    Wtedy może bym się przejął a przynajmniej uszanował rozgoryczenie zróżnicowaniem statusu miejsc, ulic i dzielnic. Po klawiaturą mieszkanki Goutte d’Or wypowiedz byłaby dla mnie bardziej przekonywująca. Przede wszystkim byłaby jej wypowiedz wolna od minoderii.

    Niezwykle rzadko zdarza mi się spotkać Polaka emigranta, który źle mieszka. Tylko tacy emigranci Polscy źle mieszkają, którzy wiedzą, iż mogę ich adres sprawdzić. Co zresztą jest dziś nietrudne.

    Autorka, zapewne mimo woli, jawi się, jako Pańca (żeńska odmiana filistra), która wie, że troska o maluczkich, oczywiście maluczkich z jej szesnastej perspektywy jest cechą, z którą powinien obnosić się każdy szanujący się nowoczesny mieszczuch.

    Miała szansę. Nic nie zmuszało jej by podawać swoje miejsce. Nie wytrzymała. Szkoda.

  8. No cóż, nie zawsze można zadowolić notką wszystkich.
    ————
    Tes Tequ!
    W pierwszej chwili pomyślałem o krakowskim Kazimierzu, to byłby naprawdę Dobry Adres. A to chodzi o małą mieścinę koło Poznania. Śmiem wątpić, czy to jest D.A.
    ————–
    Pawle!
    Szczerze mówiąc – tylko słyszałem, przecież tu nic nie kupowałem. Ale ludzie wprowadzający się do naszej dzielnicy właśnie twierdzą, że pasmo pyrskie jest wspaniale położone, świetnie skomunikowane z Warszawą, ja jadę do centrum 30 minut 13 kilometrów. Ale ceny – wierz mi – nie są niskie. Prestiżowy to jest Anin (rozmawiamy o Warszawie), jakoś nie obiły mi się o uszy jakieś lepsze adresy. I tu nie chodzi Pawle o „lepsze i gorsze dzielnice”, bo to jest zrozumiałe, ja mówię o adresach prestiżowych, po wymienieniu których snob mięknie.
    ————-
    Edwarze!
    Nie wiem dlaczego, ale jakoś przykro odczułem porównanie do Goutte d’Or, szczególnie, że wiesz, jaki jest mój stosunek do ludzi pochodzenia nieeuropejskiego w miastach Europy.

  9. Torlinie, Anin? Tu jest niezłe zestawienie: http://serwisy.gazetaprawna.pl/nieruchomosci/galerie/660008,duze-zdjecie,2,tam-chcemy-mieszkac-zobacz-najbardziej-prestizowe-adresy-w-polsce.html

    Nic nie przebije Złotej 44. Już Mickiewicz to przewidział.

  10. Powiem Ci Tes Tequ, że śledzę pilnie obydwie budowy w moim sąsiedztwie, Złotą widzę ze swojego okna, a Cosmopolitan czyli Twarda 2/4 widziałem ostatnio, jak szedłem po bilety do Teatru Żydowskiego, i jak w nim byłem. Może ktoś zadać pytanie, po jakie choliere paradowałem per pedes do teatru, jak mam laptopa pod palcami. Ano tak, że Kochany Teatr nie sprzedaje biletów ulgowych via sieć. Koniec kropka.
    Złota była ładniejsza na rysunkach, nie odpowiada mi kolor elewacji, ale na ten temat toczy się zażarta dyskusja w sieci. A z Twojego zestawienia zainteresowała mnie Rezydencja Foksal, w końcu jest to malutka uliczka, całe dzieciństwo chodziłem nią do swojej szkoły. Gdzie oni postawili ten budynek?
    Ale od czego Wiki, już wiem, to jest ten budynek, który postawili na miejscu kina „Skarpa”. Tylko dlaczego on się nazywa „Foksal”, jak do uliczki Foksal jest ze 100 metrów i nie ma z nią nic wspólnego?

  11. Pamiętam, jak wspomniałem gdzieś, że znajoma ma na sprzedaż mieszkanie na katowickim Tysiącleciu (blokowsku) — zostało to przyjęte z podobnym wykrzyknikiem i błyskiem w oku.

    Ze szkoły pamiętam, że na biologii nauczycielka zapowiadała:
    — Jak ktoś mieszka na Klimzowcu, to może wymawiać słowo glista jako glizda.
    Od razu zgłosiliśmy się jako klimzowieczanie 😆

  12. To Złotą widać z Dąbrówki? A, już rozumiem, widzisz wieżowiec z pracy. Zaraz Cię wetnę (termin artyleryjski) i będę wiedział, gdzie pracujesz!

  13. PAK-u!
    Nie wiem, czy już o tym pisałem, jak się powtarzam, to przepraszam. Wychowałem się na skarpie warszawskiej, mieszkałem na Nowym Świecie (Dobry Adres!!!), a do szkoły chodziłem (właśnie uliczką Foksal) na ul. Smolną. Połowa moich kolegów była z miasta (fajnie to dzisiaj brzmi, czyli właśnie z Nowego Światu, Foksal, Wróblej, Kopernika, Ordynackiej), a połowa z Powiśla (Tamki, Zajęczej, Cichej, Topiel czy Drewnianej). I ja w dzieciństwie namiętnie mówiłem gwarą. Moja Mama czyniła nadludzkie wysiłki, abym mówił Hochpolnisch, ale to „z buraczkamy” ciągnęło się przez kilka lat. Teraz to chyba nawet już nie umiałbym. W metrze na telewizorkach rozczula mnie serial pt. „gwara warszawska” – bojku, ja tych wszystkich powiedzeń używałem w dzieciństwie i wszystkie znam.
    —————
    Tes Tequ!
    Złotą widać z mojego mieszkania!!!

  14. W Dąbrówce? 😯

  15. Nie, z Chmielnej.

  16. W Krakowie Rynek to akurat coraz bardziej pustoszeje w sensie mieszkańców stałych. Kamienicznicy wolą wynajmować przestrzeń firmom i sklepom, automobilu nie idzie gdzie w pobliżu trzymać, przy tem wszędy się barbarzyńcy panoszą, którzy piją na umór i burdy czynią… Item z czasu do czasu jakie koncerty czy insze uciążliwości, a czynsze? Ponad wszelki ludzki rozum…
    Kłaniam nisko:)

  17. Zgadza się Wachmistrzu, to samo dotyka mieszkańców naszej Starówki. Tłok, pełno turystów, podstawowych sklepów (spożywczy, mięsny, warzywniak) jak na lekarstwo, nie ma gdzie samochodu trzymać i te koncerty. A nasz Rynek malutki wobec krakowskiego – 4 hektary do 0,66 hektara.

  18. Mówią, że najlepiej tam, gdzie nas nie ma… Ja przez kilka lat w sumie mieszkałem pod zupełnie innym adresem, na innej półkuli nawet. I teraz jakoś przyzwyczaić się już nie mogę do tej ciasnoty i szarzyzny blokowej. A zwłaszcza do tego II piętra.
    Wymagań wielkich nie mam….więcej miejsca, na parterze i kawałeczek ogrodu i podjazd, żebym mógł sam wyjeżdżać z domu kiedy mam ochotę…

    Niestety, brak również możliwości finansowych i czasu, aby to załatwić jak należy…

  19. Co ja mam biedny napisać? Żeby Ci się ziściły marzenia, szczególnie mieszkanie na parterze. Musisz cały czas szukać, jesteś osobą wierzącą, to Ci przypomnę moją odpowiedź na Twoje pytania: „Stale proście, a będzie wam dane; ciągle szukajcie, a znajdziecie; wciąż pukajcie, a będzie wam otworzone”.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: