Napisane przez: torlin | 27/03/2013

Za króla Olbrachta … zmieniłaby się Polska

Matejko - Olbracht 1881

 

Jedna z sensacji na aukcji dziełami sztuki, obraz Jana Matejki sprzedany za milion złotych. Jest to dzieło namalowane w 1881 roku pt. „Nocne przygody Jana Olbrachta z Kallimachem” (przeczytaj TU), a pokazuje ono przygodę miłosną naszego Króla. Notka dla mnie będzie pyszna, bo złożona z dwóch części, dotycząca malarza i jego obrazu, jak i samego Króla.

Matejko wielkim malarzem był. Zawsze to twierdzę i jego osiągnięć nikt nie ma prawa negować. Pomijając już sławy w rodzaju „Bitwy pod Grunwaldem” czy „Stańczyka” malarz namalował mnóstwo obrazów o tematyce historycznej dotyczącej naszej przeszłości. Ale robił byki. Najczęściej po prostu nie przejmował się, czy sytuacja na obrazie odpowiada historycznej prawdzie, malował, tak jak mu serce dyktowało. I dlatego Jadwiga na obrazie Matejki ma mniej więcej 20 lat, a nie 10, dlatego koronacja Bolesława Chrobrego była w 1001, a nie w 1025. A teraz znowu się go czepiam (sympatycznie) o ten obraz. Przedstawia on włóczącego się Króla Jana Olbrachta, odwiedzającego zapewne mieszczkę krakowską Wąsównę, chociaż nie jest to takie pewne, bo kochanek to nasz Król miał na pęczki. Musiał dostać od rywala, bo podtrzymuje go przed upadkiem jego mistrz Kallimach. Jan Olbracht rzeczywiście pewnego razu oberwał i to zdrowo, ale… kronikarze twierdzą, że to był rok 1497, więc skąd na obrazie włoski uczony? Kallimach zmarł  1 listopada 1496 r.

dziedziniec monachijski

 

Ale jest jeszcze sprawa tła, czyli dekoracji. Bo to nie jest Kraków, to tylko Kraków udaje. Jak podaje Barbara Ciciora w “Jan Matejko in München. Ein Überblick über die Ausbildung des Künstlers” – to jest Monachium. Matejko podczas studiów w stolicy Bawarii nie tylko kopiował słynnych mistrzów w  Starej Pinakotece (najbardziej podobała mu się „Bitwa Amazonek” Petera Paula Rubensa), ale też włóczył się po mieście ze szkicownikiem w ręku. I na tym obrazie jest ślad.

Polskich królów można podzielić na kilka kategorii, żyjących w dobrych czasach i złych, na tych, którzy za wcześnie umarli i na tych, co za późno, na mających niezasłużenie dobrą opinię u potomnych, i na tych, którzy mają złą, chociaż tak być nie powinno. I do tej ostatniej grupy należał Jan Olbracht. Był kompletnie niepodobny do reszty Braci Jagiellonów, nie tylko fizycznie (bardziej przypominał Habsburgów po swojej matce Elżbiecie Rakuszance), ale też i mentalnie, brak mu było typowej jagiellońskiej dobroduszności i spolegliwości (jak Władysław – rex bene). Po przegranej na południu i z trudem podpisanym pokoju Jan Olbracht zwrócił się w kierunku północy. Wielki mistrz krzyżacki Jan von Tiefen zmarł w 1498 roku, a na jego miejsce wybrany został szwagier polskiego króla Fryderyk Wettyn. Nie mieliśmy szczęścia do władców z dynastii habsburskiej, najpierw Fryderyk III bruździł, doprowadzając do wojny trzynastoletniej, a teraz zaczął to samo robić Maksymilian I. Czując poparcie tego władcy Fryderyk odmówił złożenia przysięgi polskiemu królowi, i to dwukrotnie. W związku z tym Król Jan zebrał spore wojsko na granicy i zapowiedział zlikwidowanie państwa krzyżackiego i włączenie go do Polski.

Niestety, w trakcie zbierania pospolitego ruszenia zmarł. I niech mi ktoś powie, że historia Polski nie wyglądałaby inaczej, gdyby nie istniało państwo o nazwie „Prusy Zakonne”. A tak nawiasem mówiąc Fryderyk tak był zapalczywy w odmowach, że Królowi Aleksandrowi też odmówił hołdu, a po objęciu tronu polskiego przez Zygmunta Starego wolał opuścić intratną posadę i emigrować, niż uklęknąć na Rynku Krakowskim. Zrobił to dopiero jego następca Albrecht Hohenzollern.

Reklamy

Responses

  1. „Jan Olbracht rzeczywiście pewnego razu oberwał i to zdrowo, ale… kronikarze twierdzą, że to był rok 1497, więc skąd na obrazie włoski uczony? Kallimach zmarł 1 listopada 1496 r.”

    A no stąd, że Kallimach długo występował w Polskiej historiografii, jako czarny charakter, jako deprawator i polityczny i …czemu by nie, obyczajowy. Matejko chciał jakoś to unaocznić. Nie przewidział, że takie zaprezentowanie Króla i jego mentora u dalekich wnuków budzić będzie raczej sympatię niż dreszczyk grozy.

  2. Ale Drogi Edwarze, ja świetnie o tym wiem, i doskonale, że to przypomniałeś. Ja z jakimś snobistycznym zacięciem wyszukuję braki i pomyłki tego Wielkiego Malarza, ale to robię – podkreślam te słowa Grubą Kreską – z sympatią, uśmiechem, zrozumieniem i nie w stylu IPN-owskim.

  3. A może to wcale nie chodziło o żadną kobietę, ale o związek partnerski Jana Olbrachta z Kallimachem?

    Ja protestuję!

    Znowu wpis polityczny mimo deklaracji Autora, że to nie jest blog polityczny!

    A na dodatek w tle mamy Monachium! No nie zdzierżę!

  4. No tak, obejmują się wyraźnie.
    Ze nie wspomnę o klęczeniu na Rynku i państwie zakonnym (jest to wyraźne nawiązanie do klerykalizacji naszego Państwa).
    Muszę przyznać, polityka wygląda mi ze wszystkich porów (a nie marchewek, jakby ktoś sugerował – nie jestem Czerwony).

  5. Braki i pomyłki? Ale to zależy od punktu widzenia — celem Matejki nie było odtworzenie przeszłości, bo to przecież niemożliwe — było przekazanie pewnej wiedzy o tej przeszłości. A to już niezupełnie to samo.

    Nawiasem mówiąc, nie podoba Ci się rok 1001 jako data koronacji Bolesława Chrobrego, ale przecież nad rokiem dyskutowali zajadle historycy — skąd Matejko miał mieć jedną, niepodważalną i właściwą wersję, że był to rok 1025? Zresztą spotkałem panią historyk, których na studiach nauczono, że był to ewidentnie rok 1000 ;D

    A król na wojnie, jeszcze w XV-XVI wieku, trochę był takim trenerem-selekcjonerem. Mógł ściągać profesjonalistów, albo pospolite ruszenie, narzucać taktykę, ale na poziom zawodników… przepraszam: rycerzy, wielkiego wpływu nie miał.

  6. PAK-u! Druhu!
    Nie musisz bronić Matejki, ja go nie atakuję. Sam napisałem „Najczęściej po prostu nie przejmował się, czy sytuacja na obrazie odpowiada historycznej prawdzie, malował, tak jak mu serce dyktowało”. Ale tak, jak są młodzi ludzie wyłapujący błędy w filmach, a tych jest momentami bez liku, tak ja z przyjemnością gonię za Matejką, z radością wychwytując wszelkie niekonsekwencje. Ale robię to z miłości do tego malarza i z sympatią, a nie z zajadłością IPN-owską..
    Jeżeli chodzi o Chrobrego, to dyskusja jest pomiędzy rokiem 1000 i 1025, z tym że wtedy tę drugą datę trzeba uznać za powtórzenie koronacji, a nikt nie mówi o 1001.

  7. Torlin pisze we wpisie: dlatego koronacja Bolesława Chrobrego była w 1001, a nie w 1025

    Torlin pisze w komentarzu: Jeżeli chodzi o Chrobrego, to dyskusja jest pomiędzy rokiem 1000 i 1025, z tym że wtedy tę drugą datę trzeba uznać za powtórzenie koronacji, a nikt nie mówi o 1001.

    No więc mówi, czy nie mówi? Który z Torlinów ma rację?

  8. Nasi królowie też mieli swoje „za uszami” nie da się ukryć…ale kto był naprawdę taki czy owaki, to już Historia osądzi… Tak jak w tej notce 🙂

    Dziwi mnie tylko, że zazdrosny rywal, aż tak się zapomniał, że zlał naszego Króla… Chyba urażona duma nie dopuszczała do siebie świadomości konsekwencji takiego ludzkiego, co tu dużo gadać, czynu…

    Żałuję, że nie znaliśmy się w czasach szkolnych, a Ty nie napisałeś tego wtedy. Przydałoby mi się 🙂

  9. Tes Tequ!
    Nie gniewaj się, przeczytaj tę część wpisu jeszcze raz. Wszystko jest w porządku.
    ———-
    Celcie!
    Ludzkiego czynu… Nie wiem, jak Ty, ale ja zlałbym takiego jeszcze bardziej.

  10. Nie gniewam się. W komentarzu napisałeś, że nikt nie mówi o 1001, a we wpisie, że Matejko błędnie mówił o 1001.

    Chociaż… Kto wie, czy gdy piszesz to piszesz… Może nie piszesz, gdy piszesz?

  11. Torlinie!

    Podejrzewam, że między nami dwoma, gdybyśmy byli na miejscu owego „rogacza”…musieliby chyba wybrać Aleksandra nieco wcześniej na tron niż podaje to historia… 😉

    Teraz jestem ciekaw, czy zapaleńca spotkała jakaś kara za to?

  12. Tes Tequ! Zlituj się!
    1. „Najczęściej po prostu nie przejmował się, czy sytuacja na obrazie odpowiada historycznej prawdzie, malował, tak jak mu serce dyktowało. I dlatego Jadwiga na obrazie Matejki ma mniej więcej 20 lat, a nie 10, dlatego koronacja Bolesława Chrobrego była w 1001, a nie w 1025”.
    2. „Jeżeli chodzi o Chrobrego, to dyskusja jest pomiędzy rokiem 1000 i 1025, z tym że wtedy tę drugą datę trzeba uznać za powtórzenie koronacji, a nikt nie mówi o 1001”.
    Czytam to, i w dalszym ciągu nie dociera do mnie, jak można tego nie zrozumieć.
    ————
    Celcie!
    Kronikarze nic nie mówią na ten temat. Musimy oczywiście pamiętać, że to były inne czasy, patrz Pan Walewski.

  13. Czy napisałeś, że serce podyktowało Matejce rok 1001? Jeśli tak, to oznacza że rozumiem zdanie numer 1.

    Czy napisałeś, że nikt nie mówi o 1001? Jeśli tak, to oznacza, że rozumiem zdanie numer 2.

    Zatem serce Matejki mówi – za przeproszeniem – jego pędzlem, więc jest przynajmniej jeden obiekt na świecie (pędzel Matejki 😀 ), który mówi o 1001, co stoi w sprzeczności z twierdzeniem, że nie mówi nikt.

    Ja rozumiem, co chciałbyś, żebym przeczytał, ale czytam to, co widzę, a nie to, co chciałbyś, żebym widział.

    A w ogóle, co za różnica, czy Bolesława koronowano w 1000, 1001 czy 1025. Ważniejsze jest dlaczego, musiał kogokolwiek prosić o zgodę. Chuck Norris by nie prosił…

  14. Dobra Tes Tequ, koniec zabawy. Musimy się zająć w końcu tematem wiodącym. Co by było, gdyby wk…ony Olbracht niepowodzeniami na południu i odmową mistrza złożenia hołdu nie umarł, tylko wtargnął na ziemie zakonne i je po prostu włączył do Polski. Inne kraje nie podskoczyłyby na pewno, Polska była za silna. Ale przypuszczam, że zupełnie inaczej potoczyłyby się stosunki ze Szwecją (chociaż dotyczy to raczej przyszłości, bo w tym momencie Szwedzi bardziej zajmowali się wyzwoleniem swojego państwa). Ale historię to trochę zmieniłoby.

  15. Miał kaprys umrzeć – trudno – nic na to nie poradzimy.

  16. A ja bym jednak starał się go przed tym powstrzymać.

  17. @1001 — niektórzy twierdzą, że to pomyłka Długosza, powtórzona przez Matejkę.
    @umarło mu się — zerknąłem, co robił Aleksander Jagiellończyk, uchodzący za osobę umysłowo słabiej rozwiniętą od brata, ale chwalony za udanych doradców. Otóż Aleksander Jagiellończyk potrzebował mistrza krzyżackiego, jako sojusznika w wojnie z Rusią, która ‚w międzyczasie’ napadła na Litwę… Pytanie, czy żywy Jan I Olbracht, mógłby ignorować taką możliwość?
    @Wszyscy: zdrowych i radosnych Świąt!

  18. ,,Sklepienie – chwila – a niebo rozsadzi,
    jest jak pierś w górach coraz szersza, niosąc
    strumień biały, rzucony jak ogień z powały,
    który jest słońca promieniem i głosem,
    a w nim gołębie krążą znacząc ślady lotu
    i jak pył w świetle cichym zmieniają się w złoto….”
    K.K.Baczyński fragm

    Wszystkim Pogodnych Świąt !

  19. Przecie Thietmar fakt koronacji Bolesława by opisał.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: