Napisane przez: torlin | 11/05/2013

Czemuż książę cię tak Niemce uwielbiają

Prinz Eugen

Moje wpisy są czasami krótkie, rzucające tylko moje przemyślenia na ekran, chociaż przyznaję, czasami nie ma reakcji moich gości. Trudno. Na zdjęciu „Prinz Eugen”.

Rzecz, która od dawna mnie nurtuje, dlaczego Niemcy tak uhonorowali księcia Eugeniusza Sabaudzkiego, skoro on nie był Niemcem? Jeszcze, jakby był prawdziwym Austriakiem, to rozumiem, ale on był Francuzem. Chociaż z góry przyznaję, będąc ciupkę zapracowany, nie znalazłem w sieci, jakiej narodowości był Eugeniusz Maurycy Sabaudzki. Dlaczego jeden ze swoich najważniejszych okrętów nazwali jego imieniem? To tak, jakby Polacy jeden z krążowników podczas wojny nazwali imieniem Witolda.

Reklamy

Responses

  1. Torlinie, w czasach Eugeniusza Sabaudzkiego niemieckość oznaczała przecież coś zupełnie innego niż obecnie. Austriak i Prusak byli w tym samym stopniu Niemcami, bo obaj mówili po niemiecku i należeli do kręgu kultury niemieckiej. A z drugiej strony Austria weszła przecież w skład III Rzeszy, dlaczego więc Niemcy nie mieliby uhonorować wybitnego wodza austriackiego?
    Mówi o nim jedna z najsłynniejszych niemieckich pieśni wojennych:

    Prinz Eugen der edle Ritter,
    wollt dem Kaiser wied’rum kriegen
    Stadt und Festung Belgerad!
    Er ließ schlagen eine Brukken,
    daß man kunt hinüberrucken
    mit der Armee vor die Stadt.

    A że nie był etnicznym Niemcem, co z tego?

    „To tak, jakby Polacy jeden z krążowników podczas wojny nazwali imieniem Witolda.”

    Nie całkiem. Witold jednak nie dowodził wojskami Korony. Ale na przykład krążownik „Chodkiewicz” albo „Radziwiłł” mógłby się nam trafić, gdybyśmy mieli dużo krążowników.

  2. Od krążowników wolę krawężniki.

    Mój, rzucony na ekran komentarz test jest krótki. Oko z oko, ząb za ząb!

  3. Pawle!
    generalnie masz rację, ale…
    Prinz Eugen nie był Austriakiem, tylko Francuzem. Największe osiągnięcia wojskowe miał akurat właśnie w bitwach z Francuzami. Można go było nagrodzić jako Austriaka, ale…
    Jak ja wiem, to wiek XVII – XVIII to są czasy rywalizacji austriacko – pruskiej, a to przecież Prusacy zjednoczyli Niemcy. „Austriak i Prusak byli w tym samym stopniu Niemcami, bo obaj mówili po niemiecku i należeli do kręgu kultury niemieckiej”, tylko że w tych czasach nie byli oni sojusznikami.
    Usiłowałem dowiedzieć się czegoś o czasie nazwania, wszędzie jest tylko napisane, że statek zwodowano w 1938 roku, a to było – przyznaję, po Anschussie.
    ————–
    Wybacz Tes Tequ, nie zrozumiałem.

  4. Taki tam komentarz, ale krótki, bo i wpis krótki.

  5. Torlinie, według „Encyklopedii wojskowej” Eugeniusz był Włochem wychowanym we Francji, a najsłynniejsze i najbardziej znaczące swoje zwycięstwa odniósł jednak w wojnach z Turcją. O czym mówi choćby przywołana przeze mnie pieśń.
    W XVIII wieku Austria istotnie po kilkakroć wojowała z Prusami, ale akurat Prinz Eugen w tym udziału nie brał. Nie mówiąc o tym, że na Austrii i Prusach niemieckość się w tedy (i teraz) nie kończyła. A jakiego – nawiasem mówiąc – pochodzenia był Hitler?
    Nie wiem oczywiście, jak to było, ale wydaje mi się całkiem prawdopodobne, że nazwanie krążownika imieniem wielkiego wodza austriackiego było świadomym ukłonem pod adresem świeżo przyłączonej Austrii.

  6. Pawle!
    Pisząc, że nie wiem, jakiej był narodowości, to pisałem o ojcu, nazywającym się prawie jak bohater, czyli mówimy o Eugeniuszu Maurycym Sabaudzkim. Generalnie możesz mieć rację, moje wpisy Pawle – chciałbym, aby takie były – stały się zaczynem do dyskusji, a nie polem do reprezentowania jedynie słusznych myśli właściciela blogu.
    —————
    Tes Tequ!
    Aaaaa, jak tak, to spełniłeś swoją obietnicę.

  7. TesTeq z Twojego krótkiego komentarza wywiodłam że krążownik za krążownik a krawężnik za krawężnik 🙂

  8. Zgodzę się z Pawłem, że w tamtych czasach przypisywanie narodowości jako czegoś nadrzędnego jest anachronizmem kompletnym… A cóż byś rzekł, Torlinie, na krążownik „Batory”? Skorośmy mogli mieć taki pasażerski transatlantyk i nikogo to nie raziło, to czemu by na wojennym okręcie razić miało? Już nie mówiąc, że „Jagiełło” też by nie był wiele lepszym…:)
    Kłaniam nisko:)

  9. U.W.!
    Ja uwielbiam poczucie humoru Tes Teqa, ale tak jak Bitelsi mieli gorsze piosenki, a Wajda gorsze filmy, tak i mojemu blogowiczowi nie zawsze wychodzą dowcipy. Albo ja może nie kontaktuję.
    —————
    No wiesz Drogi Wachmistrzu, abym ja Cię osobiście łapał na takiej demagogii i uproszczeniu, to tego się nie spodziewałem. Przypominam Ci, że Batory i Jagiełło byli królami Polski, i to jeszcze dobrymi, więcej powiem, bardzo dobrymi. Coś dla tej Polski zrobili. Ja nawet nie zdziwiłbym się, gdyby Polacy nazwali okręt MS „Wilson” czy MS „Napoleon”, ale to tak wygląda, jakby Polacy swój okręt nazwali „Otton III”.

  10. Dziękuję za uwielbienie, ale zamierzam zmienić styl.

    Magda Gessler uwodzi mnie swoim nieprzejednanym, celebryckim imidżem oraz kwiecistą polszczyzną, którą zrozumie każdy wozak i każdy robotnik na budowie!

    Nie wiem, czy – ze względu na drobnomieszczańskie ograniczenia mojego języka – dam radę, ale będę pracował nad sobą, k….!

    O, pierwsza literka już mi wychodzi. 😉

  11. Była jeszcze dywizja SS.
    Zwróciłbym uwagę, że nazwę nadano po anschlussie Austrii — nie mam dobrej analogii… ORP (okręt, więc żadne tam MS 😉 ) Witold i owszem, ale po ewentualnym zjednoczeniu Polski i Litwy. Byłby to więc gest polityczny. (Nawet podwójny, bo okręt miał się nazywać Tagetthoff, ale to nawiązanie uraziłoby sojuszniczych Włochów, więc Prinz Eugen był politycznie bezpieczny.)

  12. Sylwetka ciężkiego krążownika „Prinz Eugen” przypomniała mi moje dawne, b. dawne zainteresowania bitwami i wojnami na morzu. W szkole miałem kolegę, któremu pokazywałem naszkicowane (dodam nieskromnie) przeze mnie sylwetki okrętów z okresu II w.ś. ,a on bezbłędnie rozpoznawał klasę, nazwę…

  13. PS.
    Doczytuję, że imię ks. Eugeniusza nosił:
    — austriacki pancernik z I wojny światowej (tak mi się wydawało, ale pamięć zawodna, a dopiero teraz znalazłem w wiki, choć to była duma austrowęgierskie marynarki jedna z czterech największych);
    — włoski krążownik z II wojny światowej (Eugenio di Savoia);
    — …brytyjski monitor z I wojny światowej (Prince Eugene).
    Jeśli gdzieś szukałbym sensacji w nazwie, to u Brytyjczyków chyba 😉 Choć w sumie sojusznik i współpracownik ks. Marlborough, przodka ówczesnego I lorda admiralicji, w obliczu tak ogromnej liczny okrętów do nazwania 😉

  14. PS. Dodam jako ciekawostkę ,że:
    – „Prinz Eugen” był chrzczony (1938)r przez żonę Miklos’a Horthy’ego (regenta Węgier), który był podczas I-ej w.ś komendantem okrętu… „Prinz Eugen” stąd postanowiono nadać podobne imię jego następcy…
    – „Prniz Eugen” był nazywany „okrętem-szczęściarzem”, gdyż w zasadzie bez większych uszkodzeń uczestniczył we wszystkich nadanych mu operacjach morskich i dotrwał końca wojny.

  15. O tym wszystkim nie wiedziałem, bardzo Wam wszystkim dziękuję. Czego to człowiek się nie dowie… 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: