Napisane przez: torlin | 17/05/2013

5 razy 45

matura-2013-matematyka

Piękne zdjęcie z portalu studenckiego, ściągnięte STĄD.

Kilka spraw nałożyło się na siebie, scenka w sklepie, podczas gry i czytając i oglądając zadania z matematyki na maturze 2013.

Scenka w sklepie, panienka chce kupić 5 sztuk kosmetyków po 45 złotych i zwraca się do kasjerki, czy ta może jej przemnożyć, bo ona zapomniała komórki. Usłużnie powiedziałem: „225”. „A skąd pan wie?”. „Bo obliczyłem w pamięci”. Zupełnie została zapomniana umiejętność szybkiego czytania i rachowania, za mojej młodości byliśmy już tak wyrachowani, że potrafiliśmy mnożyć 97 X 96 w pamięci. A mnożenie przez 5 czy 25 należało do kanonów podstawowych. Mnie w każdym razie przydaje się ta umiejętność na co dzień. Dla ludzi niewiedzących informuję, że w powyższym przykładzie należało pomnożyć 45 razy 10, co daje 450, a następnie tę liczbę podzielić na 2.

Scenka druga, którą już kiedyś opisywałem. Gram z młodą dziewczyną w Scrabble, a ona upiera się, że będzie liczyć. Jak zobaczyłem, że zapisuje z boku kartki 1 w pamięci, dodając 24 do 87, to mało co nie zemdlałem.

Lubię matematykę i co roku z przyjemnością rozwiązuję niektóre zadania. I muszę przyznać, że poziom z roku na rok się obniża. Ja, który byłem za koniecznym powrotem matematyki na maturę, teraz się zastanawiam, czy to było warto kruszyć kopie. Jeżeli wśród zadań jest najbanalniejszy układ równań lub prośba o określenie znaku przed a w funkcji liniowej, to dajmy sobie spokój.

Advertisements

Responses

  1. Spójrz na to, Torlinie, z takiej strony: na cholerę ktoś ma zdobywać biegłość w zakresie elementarnych rachunków, skoro ma zawsze przy sobie komórkę z kalkulatorem? Czy to nie byłoby to samo, co ćwiczenie się w rozniecaniu ognia za pomocą krzesiwa i hubki przez ludzi noszących w kieszeni zapałki lub zapalniczkę? Albo biegłość w posługiwaniu się mapą, gdy mamy GPS i programy nawigacyjne?
    Sam sprawnie liczę w pamięci. Posiadam też wiele innych umiejętności, z których byłem zawsze dumny i na których budowałem poczucie własnej wartości, a które we współczesnej cywilizacji przestają być potrzebne i nikt ich już nie ceni. Brakuje mi zaś wielu takich, które dziś są na topie i mogą przyczynić się do osobistego sukcesu. Co gorsza, nie odczuwam potrzeby, by je zdobywać. To chyba symptom nadchodzącej starości.

  2. I to jest nasza, żwawych staruszków, przewaga nad młodszymi pokoleniami. W chwili negocjacji jakiejkolwiek ceny ja wiem o jaką kwotę końcową się bijemy. I często zdarzało mi sie „podpuszczać” młodziaka do granicy negocjacyjnej, aby w końcu powiedzieć coś miłego + wygrał Pan, zmniejszamy cenę o 0,2 grosza na sztuce. Bo to zmieniało np. cene końcową o 200 zł przy obrocie 25 tys.

  3. Kiedyś byłem świadkiem, jak kilku gimnazjalistów postanowiło dodać 15 do 17. Po chwili kombinowania wyjęli komórkę i policzyli 🙂

    Ale… po co?
    To znaczy, ile zdolności obliczeniowych dzisiaj trzeba mieć, by sobie radzić, skoro w każdej komórce kalkulator i praktycznie każdy go ma? Czy to nie jest tak, jak z uczeniem się haseł z encyklopedii? Czyli, pewien zasób wiedzy minimum trzeba mieć, by rozumieć inne hasła, rozumieć świat, ale wszystko, co ponad ten zasób jest zbędne. Czy operowanie w pamięci na liczbach wielocyfrowych (od dwucyfrowych, powiedzmy) jest obecnie czymkolwiek więcej niż hobby, względnie efekciarską sztuczką?

    Dalej piszesz o obniżającym się poziomie matematyki… Bardzo możliwe, ale co poziom matematyki ma do prostych zadań arytmetycznych w pamięci? Czy to raczej nie powinna być znajomość statystyki, prawdopodobieństwa, może rachunku różniczkowego i całkowego?

  4. Jeśli to działa, Torlinie, to jest znakomity sposób na panienki (obie opowieści dotyczą młodych niewiast, facetom zapewne nie mnożysz i nie dodajesz).

    Nie napisałeś tylko, że po „Bo obliczyłem w pamięci” dodajesz:

    „W innych dziedzinach jestem równie sprawny, chcesz się o tym przekonać? Mam fajną kolekcję kalkulatorów, to sobie policzymy to i owo… Chodźmy do mnie!”

  5. pak4 pyta: co poziom matematyki ma do prostych zadań arytmetycznych w pamięci?

    Arytmetyka stanowi właśnie tę podstawową osnowę do rozumienia bardziej abstrakcyjnych koncepcji – na przykład ułamków, wspólnych mianowników, stóp procentowych itp. Chodzi na przykład o to, żeby błyskawicznie widzieć oczami wyobraźni, że po redukcji ceny kapusty o 20%, powrót do ceny pierwotnej wymaga podwyżki o 25%!

  6. @TesTeq:
    Może masz rację, ale może takie rzeczy da się wcześniej wyliczyć przygotowując strategię negocjacyjną? 😉

    Zupełnie serio: rozmawiamy tu, jako ludzie raczej nieźle liczący i matematykę ceniący. To jednak fałszuje obraz, dlatego głośno się zastanawiam, czy ta arytmetyka jednak nie jest trochę zbędna i obecny jej styl nauczania nie jest przeżytkiem. Zauważ, jak trudno przygotować sensowne zadanie z treścią.

  7. TesTeq

    A czemu Torlin ma tylko dodawać z nimi i mnożyć ?
    Ja bym to rozszerzyła o sprowadzanie do wspólnego mianownika , dzielenie też by się przydało i odejmowanie ;-))
    ——–
    A serio to przypomniało mi się jak jedna ze znajomych studentek opowiadała jak na lektoracie który miała akurat z fizykami zadano pytanko : O czym marzycie w przyszłości?
    Oprócz typowych odpowiedzi jeden z fizyków w okularkach odpowiedział że on w zasadzie to tylko marzy żeby mieć kiedyś dziewczynę i założyć rodzinę bo reszta jest prosta 🙂

  8. Generalnie do wszystkich!
    Tak, do niczego to się w życiu nie przyda. Jednym z nielicznych seriali, które oglądam, jest „Ranczo”, w którym Kusy przesłuchuje gimnazjalistów i osoby dorosłe, ile razy potrzebne im były w życiu kotangensy, pierwotniaki, układ nerwowy żaby i ukształtowanie Wyżyny Gujańskiej. Ale w ten sposób dojdziemy do wniosku, że nic nie jest potrzebne. Szkoła powinna uczyć myślenia i przekazywać jednak elementarną wiedzę.
    Jeżeli chodzi o liczenie w sposób naturalny. Powiem przewrotnie, wyjmowanie kalkulatora (lub telefonu z tą funkcją) i dodawanie 87 do 46 przypomina mi sytuację, w której już nikt nie będzie umiał pisać odręcznie i kiedy będzie to trzeba zrobić, to napisze tekst w komórce i poleci do ksero zrobić wydruk.
    A mnie się wydaje, że pewne umiejętności się przydają, np. umiejętność przeliczania metrów kwadratowych na ary czy hektary.
    Powinienem zrobić Ps., bo to jest wtręt. Muszę Wam się przyznać, że od dawien dawna usiłuję rozwiązać zagadkę przez samego siebie postawioną, postanowiłem nie korzystać z żadnych ułatwień, nie zaglądać do Internetu, ale szczerze mówiąc nie daję rady. A pytanie brzmi: „Jakiej ilości wódki 40-procentowej odpowiada półlitrowa puszka 6-procentowego piwa?” Ni cholery nie potrafię tego rozwiązać.
    Jeżeli chodzi o zadania maturalne – to moje zdanie jest takie, albo robimy egzamin maturalny z matematyki, albo robimy z tego parodię. Nie mogą być trudniejsze od maturalnych egzaminy do szkół średnich, bo to stawia system na głowie. A już w zeszłym roku z polskiego ten egzamin był trudniejszy od maturalnego.

  9. „Szkoła powinna uczyć myślenia i przekazywać jednak elementarną wiedzę.”
    .
    Zgoda. Ale umiejętność dodania w myśli 87 + 46 to nie jest wiedza, tylko umiejętność techniczna. Coraz mniej przydatna w dzisiejszym świecie. Przyznam ci się, że mnie pisanie odręczne sprawia coraz większą trudność. Ręka szybko zaczyna boleć i wychodzą jakieś kulfony. Ale to dlatego, że rzadko mam okazję czy potrzebę, by to czynić.
    Z tym piwem i wódką to chyba żart? Dla mnie żadna ilość wódki nie zastąpi piwa, bo piwo lubię, a wódki nie piję, chyba że ze względów towarzyskich nie wypada odmówić.

  10. Polecam ciekawy tekst na bardzo podobny temat:

    http://tamaryszek.wordpress.com/2013/05/16/a-ja-bronie-anafory/

    PS. Też jestem za umiejętnością liczenia w pamięci, ręcznym pisaniem i innymi podobnie – wydawałoby się – anachronicznymi umiejętnościami… jak również za anaforą 😉

  11. Dzięki serdeczne za komentarz 🙂

    Wszystkie osoby potrafiące swobodnie poruszać się w zawiłościach wzorów matematyczno-fizyczno-chemicznych, mają zawsze mój głęboki podziw i szacunek.

    Tak samo jak Ty podpatrujesz co roku matmę, ja śledzę języki. Również w tym roku zajrzałem do arkuszy z anglika. I śmiać mi się chciało… Maturę zdawałem 4 lata temu. Patrząc na tegoroczną zaś, przekonałem się, że NIC, ABSOLUTNIE NIC się od moich czasów nie zmieniło…

    Forma i odpowiedzi w pytaniach zamkniętych takie same, pytania z dialogów też. Nawet limit w pracach pisemnych (180 na podstawowym, 270 na rozszerzonym) pozostał taki sam 😀

    Jeśli nic się w kolejnych latach rzeczywiście nie zmieni, to Brytyjczykom i Irlandczykom zmywaków nie nastarczy, żeby nas przyjmować…

  12. 75ml wódki! Torlin stawia!

    Liczyłem tak: 500ml piwa x 0.06 / 0.4

    Obliczone na iPadzie za pomocą kalkulatora Soulver.

  13. Jestem inżynierem po komunistycznych studiach. Pierwszy miesiąc zajęć z matematyki na uczelni służył wyrównaniu poziomu wiedzy studentów. Czyli w miesiąc przerobiony został kurs matematyki na poziomie licealnym na poziomie takim, że maturę młodszych roczników rozwiązywałem w głowie w ciągu 15 minut. Nie piszę tego by się chwalić (ówczesne maturzystki mdlały), ale by poinformować was, że istnieje coś takiego jak myślenie.
    Myślenie owo posiada różne stopnie agregacji pojęć, a dowód matematyczny jest stopniem najwyższym. Czy ktoś z Was (za wyjątkiem Pawła) próbował udowodnić twierdzenie Pitagorasa ?.
    Jeśli nie to proszę sobie uświadomić, że ludzie myślący są 2500 lat do przodu. Brak umiejętności liczenia świadczy o braku umiejętności myślenia, a muł pozostaje mułem nawet gdy go podpąć do karocy,kalkulatora, koputera..

  14. Nic się nie przyda? Nie przesadzajmy — ja nieustająco bronię statystyki i prawdopodobieństwa. A raczej domagam się, bo żeby bronić, to by musiało coś być.
    Chodzi o zdecydowanie, co jest ważne. Być może pewne elementarne operacje arytmetyczne wyćwiczone w pamięci są potrzebne do przećwiczenia matematycznej wyobraźni i zrozumienia podstaw rzeczy bardziej zaawansowanych. Ale tylko „być może” — mam takie podejrzenie, ale nie głębokie przekonanie.
    Jak ktoś na jednej z konferencji TED powiedział: „Obecny system edukacji służy kształceniu przyszłych nauczycieli”. Czyli odtwarzaniu encyklopedycznej wiedzy, bez zastanowienia, jak się ona ma do potrzeb życiowych i jak się ma do innych dziedzin.
    Nie chodzi o to, by nie uczyć. Chodzi o to, by z wyższości, że coś się wie, a nawet uważa za elementarne, nie narzucać prostego odtworzenia tej wiedzy u obecnych uczniów; bo to nie jest żadna refleksja nad ich edukacją i ich edukacyjnymi potrzebami.

    PS.
    Z piwem proste, ale trzeba się skupić.

  15. @Piotruś: Twierdzenie Pitagorasa można pięknie zilustrować graficznie. Nie ma czego dowodzić. A dlaczego Paweł nie powinien tego robić?

  16. Piekno, harmonię i prostotę wywodu właśnie miałem na myśli.
    ps Paweł jest matematykiem.

  17. Pawle!
    Musiałbym powtórzyć, co napisałem wyżej na temat pisania ręcznego (mnie też boli ;)) Moim zdaniem taka umiejętność techniczna się przydaje, np.ludzie mają wielką trudność w rozróżnieniu woltów od watów, że omy „omyniemy” wielkim łukiem (a przy kupowaniu słuchawek ta „znajomość” jest jak znalazł)
    —————
    L.A.
    Bardzo ciekawy tekst, z przyjemnością przeczytałem. Nie wpisywałem się, bo ja i tak nie daję obrobić swojego blogu i zaprzyjaźnionych.
    —————
    Celcie!
    Mam troszeczkę inną perspektywę. Otóż ja pamiętam czasy, gdy znajomość języków obcych do niczego się nie przydawała, i była li tylko prywatną fascynacją. Stąd taka powszechna nieznajomość języków obcych w moim pokoleniu. Teraz angielski znają wszyscy, ale widzę – ku mojemu zadowoleniu – że ludzie uczą się również innych języków.
    —————
    Tes Tequ!
    Dzięki.
    Stawiam! (I nie mówię o oczach w słup).
    —————–
    Piotrusiu!
    Zgadzam się z Twoimi wywodami – z jednym wyjątkiem. Za nic bez pomocy nie umiałbym udowodnić Twierdzenia Pitagorasa i nie wiem, czy to jest umiejętność naprawdę niezbędna w życiu.
    ——————
    PAK-u!
    Encyklopedyczna wiedza. To jest temat na inne opowiadanie, moim zdaniem to wszystko zależy od indywidualnego nastawienia, jedni ludzie chcą wiedzieć jak najwięcej, dla innych – np. dla Sherlocka Holmesa – wiadomość, że Kopernik poruszył Ziemię, jest sprawą nieistotną.

  18. Angielski znają wszyscy…i dlatego zastanawiam się czasami, czy kiedy w końcu rozpocznę pracę jako tłumacz „na poważnie”, będzie jeszcze jakiekolwiek zapotrzebowanie na moje usługi…

    Pociesza mnie tylko fakt, że są jeszcze tacy ludzie jak mój Tata, którzy filmy oglądają z lektorem, albo napisami, a z angielskiego znają tylko klika słów. Ostatecznie można tłumaczyć właśnie dla takiej grupy osób 🙂

    Moja odpowiedź w komentarzach już na Ciebie czeka 🙂 Mogą być tylko drobne problemy z czytaniem, bo komentarze się „zwężają” (dałem kiedyś maksymalną liczbę odpowiedzi pod jednym komentarzem, czyli 10. To pewnie dlatego).

  19. Witam Cię Torlinie w wielkiej rodzinie ludzi wierzących.:D
    Moim zdaniem udowadnianie twierdzeń to tylko kolejny stopień umiejetności tak niepraktycznych jak liczenie w pamięci.
    Aczkolwiek cogito ergo sum.

  20. T-N!
    Napisz, o co Ci chodziło w pierwotnym wpisie, bo się pogubiłem.

  21. @OR: Torlin podpowiedział nam, jak rwać panienki na arytmetykę.

  22. Celcie!
    Z językiem angielskim to ja mam kłopot. Wyraziłem to kiedyś w swojej notce
    https://torlin.wordpress.com/2008/07/27/nielubiany-jezyk/
    Ja wiem, że dla Ciebie ta notka będzie wstrząsem, ale takie są moje poglądy.
    —————
    Piotrusiu!
    Jeżeli chodzi o wiarę, to zapraszam Cię do nowej notki.
    —————–
    O.R.!
    Czy mnie się wydaje, że niektóre Twoje komentarze są złośliwe?
    —————
    Tes Tequ!
    Każda forma podrywu jest dobra, byleby była skuteczna.

  23. Torlinie, nie drażnij O.R., bo naprawdę pokaże Ci, co to jest złośliwość. 😀

  24. Ja jestem wobec Niego łagodny jak baranek, ale mam ciągle wrażenie, że wszelkie Jego komentarze są z lekka podszyte… chciałem napisać złośliwością, ale jest to za mocne stwierdzenie, lepiej brzmi „czepianiem się”.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: