Napisane przez: torlin | 20/05/2013

Aniele Mój

Pieter_Bruegel_the_Elder_-_The_Fall_of_the_Rebel_Angels_-_Google_Art_Project

Od razu mówię, tekst ten jest przeze mnie pisany bez żadnej uszczypliwości, aluzji, intrygi, lekceważenia i obrazy. Są to po prostu moje myśli z pełną powagą przerzucone na papier. Powyższy obraz pt. „Upadek zbuntowanych aniołów” został przez Petera Bruegla namalowany w 1562 roku w Antwerpii, a widziałem go w  Królewskim Muzeum Sztuk Pięknych w Brukseli TU.

Wprawdzie znam historię zbuntowanych aniołów, ale szczerze mówiąc już się czasami gubię w interpretacjach. Bo dla przykładu czytam u Ojca Pio TU:

„Czy każdy, nawet niewierzący, ma swego anioła?
Pan Jezus nie ograniczył obecności aniołów do osób wierzących. Powiedział „ich aniołowie”, mówiąc o małych dzieciach. Nie można wnioskować, że zawęził  swoją wypowiedź tylko do osób wierzących. Ojcowie Kościoła często mówili, że inna jest rola Anioła Stróża wobec osoby wierzącej, ochrzczonej, a inna wobec tej, która nie wierzy. Te zadania mogą się zmieniać, aktualizować”.
A dalej czytamy: „Według koncepcji św. Ireneusza Bóg powiedział do aniołów: – Człowiek jest moim umiłowanym dzieckiem, chcę wynieść go na górę, do mojego domu, wy macie mu służyć. Część aniołów powiedziała: – Nie, człowiek do pięt nam nie dorasta. Nie zdobyła się na akt pokory – służenia istotom niższym. Doszło do rebelii aniołów. Po stronie Boga opowiedział się wtedy św. Michał”.

W jaki sposób aniołowie są nam przydzielani? Mówił ksiądz, że różnią się od siebie.
To sprawa bardzo indywidualna. Każdy z nas ma własne odciski palców, inną źrenicę oka. Mamy rzeczy jedyne, niepowtarzalne, jesteśmy unikalni. Myślę, że tak samo jest z aniołami. To nie oni nas sobie wybierają. Bóg ich stworzył i wszystko dzieje się pod Jego kontrolą. On zna naszą przyszłość i wie, jaki anioł będzie nam potrzebny”.

Mam kłopot z interpretacją, gdyż ponieważ im do pięt nie dorastam, to dlaczego niby mieliby się mną opiekować. Ale, gdyby istniał, to chciałbym go zobaczyć.

Takie to są drobne przemyślenia człowieka oczarowanego obrazem zobaczonym w Brukseli. Dzięki – Szymonie.

Advertisements

Responses

  1. Torlin pisze: Ale, gdyby istniał, to chciałbym go zobaczyć.

    Z faktu, że kogoś nie zobaczyłeś, nie wynika, ze ten ktoś nie istnieje.

    Myślę, że anioły mają uniwersalny sprzęt, a ich dostosowanie polega na wgraniu oprogramowania skonfigurowanego dla konkretnego użytkownika.

  2. Ale to nie zmienia faktu Tes Tequ, że chciałbym go zobaczyć. Skonfigurować można również, żeby mój anioł się urealnił, urzeczywistnił, „upostaciował” (diabeł wie, jak to nazwać ;))

  3. Do pięt nie dorastasz? Łk 20, 36:
    „Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.”
    (Można dyskutować, czy to nie tylko o zbawionych, ale raczej nie sądzę.)

  4. A dzięki Jacku za pamięć 🙂
    Zadam z tej okazji pytanie scholastyczno-kolejarskie (czyli łączące temat Twojego wpisu z moją „pozytywną szajbą”): ile aniołów może równocześnie podróżować składem elektrycznym serii EN57 (podstawowe ustrojstwo na polskich torach), jeśli miejsc siedzących jest w nim 188 a stojących 468? Bo wg planistów z PKP w latach ’50-tych, na metrze kwadratowym winno mieścić się 5 stojących obywateli 😮

  5. ,,Bo to okropne! Iść – i aniołów już nie napotykać!” napisał kiedyś Juliusz Słowacki.
    A Zofia Kossak tak pisała ,, Ruski domowoj ” a zachodni ,, kobold” czy ,, gnom” zwie się u nas chowańcem, skrzatem., bożem, ubożem … Nie obejdzie się czlowiek bez swojego skrzata. Dlatego zapewne Bóg dał mu Anioła Stróża, najcierpliwszego z opiekunów, nie zrażającego się niczym. ”
    Słowo Anioł – wywodzi się z greckiego słowa wieść, wiadomość.

    Torlinie zaraz Ci kilka pokażę moich ulubionych 🙂
    Sandro Botticelli ,,Zwiastowanie”

    „Albowiem gdy mowa o figurach Botticellego, trzeba powiedzieć, że całej ich kruchej wykwintności oraz umiłowaniu zwiewnych szat sekunduje pewna finezyjna manieryczność ruchu, gibkie skręty ciała, sztuczne pozy, swoista taneczność dynamizująca Botticellowskie kukiełki”
    W.Łysiak ,, Malarstwo białego człowieka”

    Anioł który powalił Jakuba na ziemię
    Delacroix ,, Jakub walczący z aniołem”

    Rembrandt ,, Walka Jakuba z aniołem”

    i jeszcze W.Blake ,,Drabina Jakubowa”

  6. PAK-u!
    Przyznaję, że wchodzimy na tereny, które muszę nazwać terra incognita. Nawet nie wiem, co Ci odpowiedzieć.
    ———–
    Szymonie!
    Musimy podejść do tego racjonalnie. Załóżmy, że pociąg prowadzi 10 wagonów, w tym jeden restauracyjny. Ponieważ jest w jednym wagonie miejsc ok. 5.914 ((188 + 468) x 9 + 10 osób obsługi (2 maszynistów, 1 kierownik, trzech konduktorów, 2 z wagonu restauracyjnego i 2 jakichś innych) – to są dwa rozwiązania Twojej interesującej zagadki:
    1. Anioły (aniołowie*) są to byty niematerialne, więc mają powierzchnię i objętość równą zero. W związku z tym dowolna ilość aniołów pomnożona przez zero da zero, co daje nam asumpt do wnioskowania, że w pociągu może się znaleźć dowolna (nieskończona) ilość aniołów.
    * – piękny jest język polski, mogą być „ci aniołowie”, „ci anieli” lub „te anioły”.
    2. Załóżmy, że jeden anioł jest przypisany do jednego pasażera, wówczas w pociągu jest 5.914 aniołów.
    ————–
    U.W.!
    Dałaś piękne obrazy. Ja osobiście staram się nie dawać dużej ilości w jednym wpisie, bo chciałbym nie być rozrzutnym. Szczególnie lubię Delacroix. Ale w związku z Twoim komentarzem skojarzyły mi się dwie rzeczy:
    1. Co będzie, jak jakiegoś świętego Kościół uzna za istotę magiczną, byt niematerialny? To spotkało Św. Jerzego walczącego ze smokiem. Napisałem na ten temat moim zdaniem bardzo interesującą notkę z 2011 roku
    https://torlin.wordpress.com/2011/03/30/dwuglowy-swiety-jerzy-%E2%80%93-w-odpowiedzi-telemachowi/
    (Notka jest wprawdzie troszeczkę na inny temat, trzeba wyszukać sprawę Moskwy),
    2. Drabina Jakubowa będzie mi się do końca moich dni kojarzyła z Sanderusem, zresztą powiem szczerze jedną z moich ulubionych postaci literackich drugoplanowych
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Sanderus

  7. Jak w żarciku:
    — Jasiu, dlaczego namalowałeś anioła z trzema skrzydłami? Czy widziałeś kiedyś takiego?
    — A czy siostra widziała kiedyś anioła z dwoma skrzydłami?

    Wkroczyliśmy na niebezpieczny teren 🙂

    @Czy każdy, nawet niewierzący, ma swego anioła?
    IMHO, skoro można się nawrócić, wahać się, albo odejść od wiary, to w teorii powinien także mieć swojego.

    @Ojcowie Kościoła często mówili, że inna jest rola Anioła Stróża wobec osoby wierzącej, ochrzczonej, a inna wobec tej, która nie wierzy. Te zadania mogą się zmieniać, aktualizować”.
    No proszę, nawet w korporacji coś się aktualizuje!

    @“Według koncepcji św. Ireneusza Bóg powiedział do aniołów: – Człowiek jest moim umiłowanym dzieckiem, chcę wynieść go na górę, do mojego domu, wy macie mu służyć. Część aniołów powiedziała: – Nie, człowiek do pięt nam nie dorasta. Nie zdobyła się na akt pokory – służenia istotom niższym. Doszło do rebelii aniołów. Po stronie Boga opowiedział się wtedy św. Michał”.
    IMHO, wg teologii to człowiek powinien być wyżej. No sam zobacz: anioły się zbuntowały, ale Bóg nie wydał za nie swojego Syna. Ergo: ludzie są ważniejsi.
    Mam wrażenie, że to efekt częstego przedkładania ‚duchowości’ nad świat materialny. To jednak pewien schemat w myśleniu u ludzi, dumnych z tego, że wyrastają ponad samą materialną tylko rzeczywistość.

    @To sprawa bardzo indywidualna. Każdy z nas ma własne odciski palców, inną źrenicę oka. Mamy rzeczy jedyne, niepowtarzalne, jesteśmy unikalni. Myślę, że tak samo jest z aniołami.
    Marne analogie, bo odwołują się tylko do cech czysto materialnych, cielesnych. A tu rzecz w umyśle.
    Ale, raczej panuje zgoda, co do tego, że każdy człowiek ma indywidualny umysł (i duszę). Więc anioły też mogą.

  8. Czy każdy, nawet niewierzący, ma swego anioła?

    Tak, ale anioły skonfigurowane dla niewierzących mają wgrane oprogramowanie „open source”. Dzięki temu możesz samodzielnie zadeklarować, w której „chmurze” gromadzone są – za pośrednictwem anioła – twoje dane. 😉

  9. PAK-u!
    Uwielbiam Twoje komentarze, ale tak jak napisałem, za wysokie progi jak na moje nogi. Dziękuję, ale komentować nie będę (jedynie będę komplementował).
    Ps. – takie skojarzenie bez sensu z wyrazem „komplementował”
    – Ej, szeregowy, a co wy tam robicie?
    – Kontempluję.
    – A kto to później będzie sprzątał?
    —————
    Tak na logikę Tes Tequ nowoczesny anioł powinien być właśnie w chmurze i stamtąd śledzić moje czyny. Przy dzisiejszych możliwościach audiowizualnych uganianie się za facetem bez przerwy jest bez sensu.

  10. @Torlin:
    Twoja odpowiedź dla TesTeka prowadzi do wniosku, że II wojna światowa była możliwa, bo Anioły Stróże masowo dokształcały się w zakresie nowoczesności i całego tego zgiełku motorów, kina, adapterów i jazzu 🙂

  11. Pocieszająca to myśl, że każdy człowiek ma swojego Anioła. I ja w to wierzę, słuchaj 🙂 Aniołowie są różni i każdy ma inne zadanie. Jeden czuwa nade mną osobiście, drugi czuwa nade mną kiedy jestem w podróży, abym bezpiecznie dotarł na miejsce, jeszcze inny czuwa moją rodziną.

    Różnie można do tego podejść. Albo, że każdy z tych aniołów jest odrębny i ma to konkretne zadanie do wypełnienia…albo że człowiek ma jednego anioła, który ma kilka różnych postaci i funkcji… 🙂

    Wierzę ponadto, że Anioła Stróża ma rzeczywiście KAŻDY – i wierzący i niewierzący. Te wszystkie podziały utrwalone przez historię: wierzący-niewierzący, muzułmanin, Żyd, chrześcijanin…to wymysł czysto ludzki.

    Pan Bóg stosuje inne kryteria. Stworzył wszystkich ludzi i wszystkim przydzielił opiekunów.

    Ja wierzę w Anioły i w Diabła tak samo…chociaż ich nigdy naocznie nie widziałem. Ale wiem, że tak jest, bo zbyt wiele się już w moim życiu zdarzyło, abym mógł myśleć inaczej 🙂

  12. Ja myślę, że bogatych stać na liczniejsze zastępy anielskie. A biednym zostaje anielska cierpliwość…

  13. PAK-u!
    A inna rzecz to ciekawe, czy mój Anioł Stróż lubi jazz.
    —————
    Celcie!
    To wynika z wiary. Ja cały czas podkreślam, że wiara człowieka w kogoś lub w coś zawsze wynika z niego samego, jego potrzeb, czucia, poczucia, wewnętrznego charakteru. Bo na każde Twoje twierdzenie można zadać pytanie: „A skąd to wiesz?”, „A skąd ma takie poczucie?”
    —————
    Tes Tequ!
    Myślisz, że aniołowie są tak nastawieni merkantylnie? Chyba przesadziłeś.

  14. Właśnie. Wiara. W moim przypadku poparta życiowym doświadczeniem. Co do tego też można by dyskutować jednak…

    Mam znajomego, niepełnosprawnego, który ma podobne doświadczenia do moich. To, co ja przeżyłem, tylko umocniło moją wiarę i poczucie, że stale czuwa nade mną Ktoś dużo większy od mnie samego.

    Łukasz przez swoje przeżycia poszedł w zupełnie inną stronę – obwinia Pana o wszystkie swoje nieszczęścia. Jest zupełnym ateistą i nie chcę nawet rozmawiać na temat wiary.

    Także różnie to bywa, bardzo różnie.

  15. Boję się Celcie, że nie będziesz chciał ze mną rozmawiać i się obrazisz. Ale to nie jest tak. Twój kolega wierzy, on nie jest żadnym ateistą, bo z ust ateisty nie wydobędzie się zdanie, że się zawiódł na Panu. Ten problem był rozstrzygany w olbrzymich dyskusjach po wojnie, szczególnie w Izraelu i w Stanach Zjednoczonych. Czy ten, który po Shoah zwątpił w Pana jest ateistą czy nie. Jeżeli się go wyrzekł, czy w niego wierzy, czy nie. To są podstawowe pytania. Otóż moim zdaniem to jest człowiek w dalszym ciągu wierzący, ale zawiedziony w swojej wierze. Są ludzie potrzebujący świadomości, że ktoś jest tam na górze i pilnuje naszych spraw. Przykro mi, ale życie ludzkie jest po prostu zbiorem przypadków.

  16. Wiesz, może jakiś fanatyk rzeczywiście obraziłby się za takie podejście. A my po prostu mamy różne zdania na ten sam temat 🙂

    Uwierz, musiałbyś mi mocniej „zaleźć za skórę”, żebym się obraził.

    Zawsze byłem zdania, że fakt, iż ktoś jest ateistą, nie znaczy od razu, że tak całkiem w NIC nie wierzy. Może nie wierzyć w Boga, ale pewnie wierzy w siebie, we własne możliwości, we własną intuicję. W rodzinę, w przyjaciół… Nieważne w co. Ale człowiek musi wierzyć w COŚ, musi mieć jakieś oparcie. Tak już mamy od zarania dziejów zakodowane.

    Strasznie jestem ciekaw, jak Łukasz zareagowałby na Twoje twierdzenie. To co mówisz ukazuje jego stosunek do wiary w trochę innym świetle, nie myślałem tak o tym. Dziękuję Ci za to 🙂

  17. A jak nazwać wiarę w logikę? Logiczny, skutkowo-przyczynowy wywód? Czy w logikę można wierzyć? Czy wiara jest do tego potrzebna? A może po prostu wystarczy siła argumentów, których rozumny człowiek podważyć nie jest w stanie?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: