Napisane przez: torlin | 29/05/2013

Łańcuszek drapieżny

Frank Stella

Frank Stella, „Jarama II”

Odwiedzam regularnie blog naszego kumpla Celta i tam staram się odpowiadać na wszystkie ankiety, badania, łańcuszki et cetera. Ale ostatnio zadarłem z młodą Mamą Rivulet, gdy stwierdziłem, że jej pytania są banalne. Dostałem odpowiedź ostrą, ale pełną emotikonów, co jest miłe, tak że postanowiłem odpowiedzieć jej szerzej u siebie. Dla mnie poniższe odpowiedzi bardziej będą świadczyć o człowieczeństwie, będą prawdziwym poznaniem człowieka, bo to poznanie  nie przebiega poprzez zapytanie go, czy woli na śniadanie bułkę z dżemem czy z miodem, albo czy woli gwiazdy czy księżyc. Bo jak ja odpowiem „Wenus”, to co to mówi o mojej osobie? Chciałem Rivulet, Celtowi i pozostałym zaprezentować swój łańcuszek drapieżny i powiedzmy sobie szczerze, nie oczekuję rozwiązań. Jak ktoś chce, to oczywiście można. Postarajcie się raczej odpowiedzieć sobie w cichości ducha na te pytania i zaręczam Ci Rivulet, że odpowiedzi te bardziej będą świadczyć o danej osobie, niż pytanie: „kawa, herbata czy kakao”. 😉

Dwa pytania drapieżno – agresywne:

1. Szklanka jest do połowy pełna, czy do połowy pusta?

2. Wolisz płynąć statkiem pierwszej klasy kajutą trzeciej klasy, czy statkiem trzeciej klasy, ale spożywać posiłki razem z kapitanem i być głównym gościem na okręcie?

Pytania zasadnicze?

3. Twój syn przychodzi do ciebie i mówi, że jest homoseksualistą. Co robisz? Jak się zachowujesz?

4. Jesteś kierownikiem zespołu magazynów i masz pijaczka jako pracownika. Usiłujesz go wyrzucić, a następnego dnia klęczy przed tobą jego żona z dwojgiem dzieci na rękach i błaga, żeby go nie wyrzucać, bo z czego ona będzie żyła. Cofasz wypowiedzenie, przeprowadzasz rozmowę z nim, że to już ostatni raz, a tu następnego dnia kierownik magazynu znowu mówi, że X jest znów pijany. Co robisz? (mając w perspektywie wizytę podwójnej mamy),

5. Dowiadujesz się przez przypadek, że Twoja ukochana córeczka nie jest twoim dzieckiem, wychowywałeś nie swoje dziecko. Zmieniasz do niego stosunek?

6. Jesteś żołnierzem holenderskim w Srebrenicy, masz broń i absolutny zakaz strzelania i reakcji wydany przez dowództwo. Tymczasem przy tobie żołnierze serbscy zarzynają niewinnych cywili. Jak reagujesz?

7. Jedziesz w odwiedziny do Twojej córki i okazuje się, że mieszka w pięknie wyposażonym własnym mieszkanku, bo ma stałego sponsora. Czy zmienia się twój stosunek do niej? A pytanie bardziej drapieżne, ta sama córka postanawia zostać luksusową prostytutką. I co?

8. Profesor obiecuje ci publikację i dotację pod warunkiem, że jego nazwisko będzie widniało jako współautor. Zgadzasz się?

9. Jesteś kobietą mieszkającą we własnym domu z synem, synową i dwoma wnukami. Raptem syn informuje cię, że przestał kochać swoją żonę, opuszcza ją, bo kocha inną kobietę. Wyrzucasz synową z wnukami czy syna?

10. Jesteś kierowniczką i masz romans w pracy. Przychodzi rozkaz z centrali każący zwolnić konkretne osoby, w tym okazuje się Twoją sympatię. Co robisz?

I tym sympatycznym akcentem żegnam Państwa.

Advertisements

Responses

  1. Tyle o obie wiemy, ile nas sprawdzano.
    A poza tym można używać kubka, po co ktoś ma podglądać ile jest w środku?

    PS.
    Serio to niemal wszystko zależy od kontekstu.

  2. Idę do pracy, to tak na szybko!
    Jaki masz PAK-u kontekst w punkcie dziewiątym? To jest wzięte prosto z życia. Odpowiedz.

  3. Na pierwsze pytanie o szklance słyszałam też taką odpowiedź:

    Jakiś s…..syn wypił mi połowę wody ze szklanki. Niech ja go dorwę!!!
    I tacy ludzie są na tym świecie.

    _ __ _

    Na 9.
    Była kiedyś taka historia z życia jak najbardziej prawdziwa, dość podobna. Otóż syn mieszkał z partnerką w domu rodzinnym u matki. Gdy kobieta zaszła w ciążę to on się zaczął rozmyślać. Wyglądało na to że się przestraszył.
    I wtedy matka powiedziała do niego że skoro ona ta jego dziewczyna była dobra wcześniej dla niego to teraz jest dobra tym bardziej i prędzej on się wyniesie z własnego domu niż ona.
    Poskutkowało i wszystko skończyło się dobrze. I jest to udane małżeństwo do dziś.

  4. Ja mogę z wielką dozą przekonania odpowiedzieć na pytanie numer 1. „Zależy o której”. Otóż tak do godziny 23 wszystkie są do połowy puste, potem na odwrót.

  5. Torlinie,
    Co do 9 — nie znam syna, synowej, ani ich dzieci. Tak na pierwszy rzut oka jestem po stronie synowej i wnuków, co sobie staram się racjonalizować utylitarnie, ale zapewne wynika jednak z poczucia, że to syn okazał się nielojalny.
    Ale, gdyby synowa była wredna, nieodpowiedzialna, nie zależało jej na jej własnych dzieciach, a wierzyłbym w szczere zaangażowanie syna, to odpowiedź mogłaby być inna.

  6. Proszę założyć bardziej różowe okulary. Życie nie jest tak bardzo popierniczone jakby mogło wynikać z pytań Torlina. Węzły są większe, ale w większości przypadków do ich rozplątania nie trzeba ręki Aleksandra.

  7. No proszę, pierwszy raz ktoś napisał notkę z myślą o mnie. Chyba częsciej muszę być złośliwa… 🙂
    Co do „zadarcia” ze mną: po prostu było mi przykro, że bez pardonu krytykujesz moje pytania, więc zareagowałam ostro. Tak na spokojnie doszłam do wniosku, że nasza różnica zdań wynika w linii prostej z różnicy płci. Uwierz, ja dużo mogę się dowiedzieć o człowieku przy pomocy pytania o kakao (jest coś takiego jak intuicja). I naprawdę interesuje mnie, co kto lubi, jak spędza dzień i jaką ma relację z Bogiem. Jeśli pamiętasz „Amelię” – tam również bohaterowie byli przedstawiani za pomocą szablonu „lubi – nie lubi”. Do mnie to bardzo przemawia.
    Co do Twoich pytań… Chyba za wszelką cenę starałeś się udowodnić, że jesteś lepszy ode mnie i trudno mi zrozumieć, czemu 🙂 Jak dla mnie Twoje pytania nie są ani lepsze, ani gorsze, ale po prostu typowo męskie. W dodatku są czymś w rodzaju małego testu psychologicznego. Z tym że nie mówią o tym, co kto robi, ale co wydaje mu się, że by zrobił. Co jest bardzo mylące, bo z doświadczenia wiem, że w trudnych sytuacjach reagujemy inaczej, niż byśmy sobie wyobrażali.
    Niemniej miło mi, że włożyłeś tyle trudu w ten łańcuszek, więc odpowiem.
    1. Pełna.
    2. Wszystko jedno, chciałabym mieć możliwość popłynięcia JAKIMKOLWIEK statkiem (mieszkam daleko od morza).
    3. NIE WIEM, CO BYM ZROBIŁA. Ale na zimno oceniając sytuację, starałabym się nie zranić go swoim zachowaniem, bo na pewno byłoby mu trudno to powiedzieć. Poza tym chciałabym, żeby nie czuł się z tego powodu gorszy. I szczerze porozmawiała z nim o jego sytuacji i planach, uwzględniając tak trudne pojęcia jak „czystość” (czyli nie wchodzenie w grzech).
    4. Na szczęście nie jestem kierownikiem. Chyba nie byłabym w stanie nikogo zwolnić w takiej sytuacji. Chociaż kto wie, jak się wkurzę, robię dziwne rzeczy.
    5. Rozumiem, że okazuje się, że nie jestem biologiczną matką. Niczego to nie zmienia, dziecko, które wychowałam, pozostaje moim dzieckiem. Z tym, że na pewno zaczęłabym szukać też tego drugiego, biologicznego. Dzieci nigdy za wiele 😛
    6. Nie umiem sobie wyobrazić bycia żołnierzem, to pytanie do mojego męża.
    7. Z pytania wynika, że nie mam relacji z córką. A do takiej sytuacji starałabym się nie dopuścić.
    8. Nie.
    9. Nie zamierzam mieszkać w domu z dorosłymi dziećmi i ich rodzinami, bo to najprostsza droga do rozpadu ich małżeństw. Sama też w życiu nie zamieszkałabym z rodzicami i teściami. Po prostu nie.
    10. A jakie mam opcje? Jak muszę, to zwalniam.
    Pozdrawiam!

  8. Dziękuję. Może odpowiedzi będą niewyraźne, bo wróciłem o 5 rano z klubu „70” i jestem z lekka nieprzytomny. Ale obowiązek to obowiązek ;). Zacząć powinienem właściwie od Miłej Inspiratorki, i do Niej kieruję trochę uwag, które tak naprawdę dotyczą również wszystkich. W dalszym ciągu nie uważam, aby takie informacje mówiły cokolwiek o człowieku, rano piję kakao wedlowskie lub kawę Incę, zaraz potem kawę, a wieczorem potrafię wypić i kilka herbat. No i co?
    Podkreślić też należy, że te wszystkie przykłady są z życia wzięte, albo dotknęły mnie lub moich znajomych, lub na ten temat czytałem. I zauważyłem rzecz charakterystyczną, wszyscy odpowiadali boczkiem, ale nikt nie powiedział, że w konkretnej sytuacji zachowałby się tak i tak. Wyjątkiem jest moja Inspiratorka, która rzeczywiście odpowiedziała na niektóre pytania (ale z niektórych się wymigała, chociaż mogłaby sobie wyobrazić scenę z żołnierzem holenderskim).
    Sprawa ze szklanką jest jednym z kluczowych kwestii podejścia do życia, jest to podział na optymistów i pesymistów. Człowiek, który mówi, że szklanka jest do połowy pełna, patrzy z optymizmem na świat. Jak jest tłok na szlaku, to optymista stwierdza: „Ale fajnie, tylu ludzi”, a pesymista: „Cholerny tłok, zadepczą nam góry”. Jak z kolei jest puste schronisko, to optymista jest zadowolony z ciszy i spokoju, a pesymista narzeka, że nie ma do kogo ust otworzyć.
    Przykład ze statkiem jednym z dylematów filozoficznych i można to przenieść na różne obszary życia, czy wolisz wychowywać dzieci i mieć rodzinę bez aspiracji zawodowych, czy wolisz być sama, ale za to zdobywać szczyty kompetencji.
    Moje odpowiedzi:
    1. Do połowy pełna.
    2. Luksusowym statkiem
    3. Nie wiem. Ale płakałbym chyba przez kilka dni.
    4. To mnie dotknęło. Zwolniłem, ale uciekłem na urlop na kilka dni.
    5. Mnie nie chodziło o zamianę w szpitalu, i pytanie nie dotyczy kobiet, tylko bardziej mężczyzn. To oni dowiadują się, że ich ukochana córeczka pochodzi ze zdrady małżeńskiej. Ja kochałbym je tak jak dotychczas, dziecko nic nie jest winne.
    6. Zacząłbym strzelać.
    7. Dotknęło to moją znajomą, już pisałem o tym w swoim blogu. A moja reakcja? Patrz odpowiedź na kwestię trzecią.
    8. Mnie to dotknęło. Zgodziłem się.
    9. Autentyczna historia, pracowałem razem z synową. Jej teściowa powiedziała synowi, żeby spadał z domu, bo tu będzie mieszkać (załóżmy) Maria z jej wnukami.
    10. Autentyczna historia, ale ona miała dość duże stosunki i natychmiast załatwiła mu pracę gdzie indziej.

  9. „(ale z niektórych się wymigała, chociaż mogłaby sobie wyobrazić scenę z żołnierzem holenderskim). ‚ ”

    Myslę,że nie mozna wyobrazić bycia żołnierzem, czyli najemnikiem wyspecjalizowanym , między innymi i w zabijaniu. (W wojsku zawsze sa koszty uboczne, cokolwiek to znaczy ) 😦

    Cywile zawsze będziemy inaczej mysleć .

  10. Julu!
    Ja z Twoimi obsesjami na temat wojny i żołnierzy już nie mam siły walczyć. Bo teraz akurat w Polsce zaprzestano poboru (i słusznie), ale Moja Droga, do 2009 pobór był. Czyli dla Ciebie wszyscy Polacy – mężczyźni powyżej 22 roku życia (18 + 4) są najemnikami wyspecjalizowanymi w zabijaniu. Brawo.

  11. @torlin

    A nie? …

    Armia wkracza , kiedy niestety , zawodzą politycy !!!
    To chyba logiczne. (Jest to rozwiązanie siłowe , na którym cierpia glównie cywile )
    Ja nie myślę o Tobie, bo ty chyba na studiach bawiłes się w wojsko, tak jak i czasie pokoju,.

    Ludzie , którym religia nie pozwala , unikali wojska za wszelka cene, nawet i za więzienie , bo chyba nie zabijali wczsie pokoju z tego tytułu.

    Fimy z Wietnamu , dobitnie pokazały , jak to wygląda , to samo z Iraku, Afganistanu ,Syrii w krajach Afrykańskich a nawet i z byłej Jugosławi itd…

    Nie lubię pytań gdybań – bo wiadomo, że każdy napisze to , jak powinien postąpić (według, 10 przykazń) , które są uniwersalne 🙂 ,
    ale w zyciu , jak wiadomo – inaczej bywa !…

    Kiedy musisz zawalczyć o siebie , nieświadomie krzywdzisz drugiego.
    Przykład, jeżeli kierownik nie zwolni pijanego pracownika czy złodzieja , to zwolnia jego.

    Prowadziłam i księgowość materiałową i wspołpracowałam z kierownikami magazynów. 😀

    To ta zwierzęca cecha ludzi, poza oczywiście rozmnażaniem.
    I jak to bywa w zyciu , reagujesz, w zalezności po której stronie Ciebie postawiono.

    Czy losowo się znalazłeś , bo np. nie masz wyboru na to gdzie się urodziłeś .

    Ty musisz przetrwać, to cecha atawistyczna . tyle ,że dzieki niej ludzkość trwa.
    Pewnie ,ze najlepsze sa rowiązania wedłud ustalonych zasad ,zgodnie z obowiązującym prawem.Tyle ,że tak przeważnie nie jest .

  12. 1. Szklanka rozbita.
    2. Pływam tylko statkami pierwszej klasy w kajutach pierwszej klasy.
    3. Jego sprawa.
    4. Nie cofam wypowiedzenia za pierwszym razem.
    5. Było, minęło.
    6. Strzelam sobie w łeb i nie muszę odpowiadać na takie pytania.
    7. Omawiam z nią biznesplan.
    8. Trzeba wspierać profesorów.
    9. Syn to syn. A synowej kupiłbym mieszkanie.
    10. Nie mam romansów w pracy.

  13. Jula!
    Ale pytania pozostają.
    ———–
    Tes Tequ!
    Wyrażasz błędne przekonanie, że pieniądze rozwiążą te problemy. Może Twoje tak, ale moich nie.

  14. Pieniądze rozwiązują dużo problemów, ponieważ nie musisz się nad nimi (problemami) zastanawiać. A te, które dotyczą dorosłych dzieci, dotyczą dorosłych ludzi, którym rodzice mogą „skoczyć na puklerz” – to ich życie, jeśli robią głupstwa, to na własny rachunek.

  15. Jakoś czułam, że pytania są na podstawie prawdziwych historii, bo sama znam podobne.
    Cóż Torlinie, sprawy z kakao nie będę ci tłumaczyć, bo to zbyt obszerny temat. Uproszczenie: wolę pytać o fakty, o to, jak ktoś spędza dzień, co mu sprawia przyjemność, jakie ma nawyki… A nie tworzyć sztucznych sytuacji i zmuszać do wyobrażenia sobie, że jest się kimś innym – co to o kimś mówi? Ważne, co robię jako JA, a nie żołnierz, którym nigdy nie będę.
    Od jakich odpowiedzi się wymigałam? Szczerze odpowiedziałam na wszystkie. Jako JA, a nie kierowniczka, kobieta z wnukami, czy wspomniany żółnierz. A jestem mamą dwójki małych dzieci i pracuję zajmując się nimi, mężem i domem.
    Gdybym była tym żółnierzem to moje zachowanie zależałoby od tego, czy mam rodzinę. Gdybym mogłą ryzykować swoje życie, coś bym zrobiła. Ale na pewno nie strzelała w odwecie, bo to tylko powiększyłoby rozlew krwi.
    Zadowolony? 🙂

  16. Ja jestem zawsze zadowolony, u mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna. Dziękuję. Ale jednocześnie prosiłbym Cię, abyś mi odpowiedziała na pytanie, jakie wnioski wyprowadzasz z tego zdania: „rano piję kakao wedlowskie lub kawę Incę, zaraz potem kawę, a wieczorem potrafię wypić i kilka herbat” – bo mnie zżera ciekawość. 😀

  17. @Torlin: Zdanie rano piję kakao wedlowskie lub kawę Incę, zaraz potem kawę to po prostu lokowanie produktów! 🙂

  18. Masz rację co do pierwszych dwóch produktów, przy dwóch następnych jest określenie „kawa” i „herbata” (którą żeś sprytnie spuścił na szczaw – że pojadę Niesiołowskim, bo Ci nie pasowała do obrazka, czyli głównej tezy) – a to wolno.

  19. Kakao wpływa na dobre samopoczucie a kawa , Inka ponadto dobra na trawienie , oczyszcza organizm i podnosi cisnienie. 😀
    Kobieta dba o zdrowie psychofizyczne.
    I z dystansu może odpowiadać na pytania , czy nieskończoność pytań, które niesie każdemu życie.
    I jak to w życiu , decyduje albo szybki refleks , albo nawyk wyuczony, czy wyćwiczony. 😉

  20. @Torlin: O rany! Czy ja muszę wszystko tłumaczyć?

    Lokowanie produktów tym różni się od reklamy, że w reklamie mówi się tylko o reklamowanym produkcie, a lokowanie wplata te informacje do innego przekazu.

    Dlatego, drogi Torlinie, serial „Ojciec Mateusz” mówi o rozwiązywaniu zagadek kryminalnych przez sprytnego księdza, a „lokuje” w głowie widza reklamy Banku Pocztowego. Mówiąc o lokowaniu w tym serialu nie będę przecież omawiał śledztwa!

  21. „Banku Pocztowego.” – raczej parabanku -„skou Stawczyka” 😉
    bo nie znoszę parabanków! .. od tego słynnego ze złota, co go „reklamował” synTuska , który jako jedyny chyba wyszedł ztego zzyskiem. 😆 😉

  22. O rany, czy ja muszę to tłumaczyć. Lokowanie produktu to nie jest reklama – nazwijmy to – podświadoma danego towaru, tylko produktu danej marki. Powiedzenie, że lubię kakao wedlowskie i kawę Incę jest lokowaniem, napisanie, że lubię kawę i herbatę – nie.
    Nie zgadzam się również, że „Ksiądz Mateusz” „lokuje” zarówno Bank Pocztowy, jak i Kasy Stefczyka. To są skojarzenia, a nie lokowanie produktu. Prawdziwym product placementem jest wplatanie marek do treści fabuły, niekiedy w polskich filmach jest to aż do przesady, Citroen w „Nigdy w życiu” jest wprost nachalnie filmowany, a w mojej ulubionej „Sforze” na okrągło jest o Subaru.
    ———–
    Jula!
    Następna antyTuskowa. Młody Tusk nie reklamował Amber Gold, jedynie tam pracował.
    Nie gniewaj się, ale o tych produktach jak kakao to to jest parapsychologia. A jak powiem, że uwielbiam whiskey, czy powiesz, że to dobrze, bo podnosi ciśnienie?

  23. „Kakao to to jest parapsychologia.”
    Jakto ? 🙄
    „Kakao oprócz białka i tłuszczu zawiera dwa alkaloidy o działaniu pobudzającym – teobrominę i kofeinę, która występuje w śladowych ilościach. Teobromina ma znacznie słabsze działanie pobudzające niż kofeina, ale działa regenerująco na organizm zarówno po wysiłku fizycznym, jak i psychicznym. Kakao zawiera również nieaktywną po spożyciu fenyloetyloaminę.”
    i tak ciekawostak historyczna – „Historia kakao sięga czasów Majów i Azteków. Pili oni oszałamiający napój kakaowy (zwany chocolatl) podczas obrzędów i świąt religijnych. W tamtejszych kręgach kulturowych ziarna kakaowca były niezwykle cenne i służyły nawet jako środek płatniczy.” 😉
    Nie lubisz czkolady? .:lol:

    Ps.
    Polityką zajmuje sie o tyle, ile to ma związek z moim ekonomicznym bytem , a ma , czy chcemy , czy nie?..
    Ja tylko napisałam to , co podały do wiadomości gazety. Tylko syn Tuska odzyskał swoje pieniądze , czyli tylko jemy zpłacili pensję !. ..
    nazwisko w koncu nośne , jak każdego VIP-a !.. 😉

  24. Torlinie, Twoje zgadzanie się lub nie nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia. Przeczytaj komunikat Banku Pocztowego: http://media.pocztowy.pl/pr/206251/bank-pocztowy-w-ojcu-mateuszu-oraz-w-ranczo

  25. To widać na mnie nie działa, bo ja zauważyłem oczywiście aktora w reklamówkach, ale oglądam i „Ranczo” i „Ojca Mateusza” i nie zauważyłem. Może jestem uodporniony.

  26. “rano piję kakao wedlowskie lub kawę Incę, zaraz potem kawę, a wieczorem potrafię wypić i kilka herbat”
    Wniosek pierwszy: wieczorem musisz chyba często odwiedzać toaletę xD
    A tak na serio, przeważnie to, co i w jaki sposób pijemy w jakiś sposób odzwierciedla nasz sposób życia czy charakter. Powinnam jeszcze Cię zapytać, czy słodzisz…
    Przykłady: znajomy, który pije herbatę i słodzi 1,5 łyżeczki. Czasami pije kawę i kakao, ale niezbyt często. Dobrze odzwierciedla to jego „neutralność” i nie wchodzenie w skrajności.
    Znajoma, pije zawsze herbatę, nie słodzi, torebki nie wyjmuje z kubka. Dziwnym trafem równocześnie jest uparta, lubi wszystko robić inaczej, niż inni i jest raczej oschła, nie lubi słodzić – dosłownie i w przenośni.
    Znajomy, pije tylko wodę i czasem kakao, od herbaty, kawy i alkoholu ucieka jak od zarazy. To tylko jedno z jego dziwactw i dobrze odzwierciedla trzymacie się zasad własnych, nie przychodzących z zewnątrz. I świadczy o silnej woli, bo herbaty nie wypije nawet, gdy usycha z pragnienia…
    Znajome, które nie słodzą, tylko noszą w torebkach słodziki. Piją różne rzeczy, byle bez cukru – bo mają problem z akceptacją siebie, choć dla otoczenia są atrakcyjnymi kobietami.
    Znajomy, który pija kawę często, bo ma stresującą pracę, a herbaty pija tylko owocowe, bo też jest uparty i ma swoje dziwactwa.
    I co, pytanie o herbatę nie ma znaczenia? Oczywiście, nikt w odpowiedzi nie będzie się zwierzał w ten sposób, ale mnie wystarczą małe informacje, żeby lepiej kogoś zrozumieć. Kawę codziennie piją przeważnie osoby zapracowane i mające szybkie tempo życia, kakao takie, które lubią osłodzić sobie żywot i lubią urozmaicenia.
    Co do Twoich odpowiedzi… Zestawienie napojów, jak i sposób wypowiedzi sugeruje zabieganie, ustalony rytm dnia oraz skłonność do narcyzmu:P Poza tym same Twoje pytania świadczą o tym, że może i masz szklankę do połowy pełną, ale dużo w niej goryczy i żyjesz w świecie pogmatwanym, daleko Ci do wewnętrznego spokoju. A reakcja na Celtowym blogu na moje pytania jest dowodem na to, że mylisz prostotę z prostactwem i za wszelką cenę chcesz wszystko komplikować, bo wydaje Ci się to lepsze. Poza tym cechuje Cię typowa dla facetów gorliwość w udowadnianiu swych racji (odpowiedź długim łańcuszkiem). Ale jestem mile zaskoczona, że nie obraziłeś się na mnie i mimo że się chyba nie zrozumiemy, to jednak szukasz prawdy. Tyle moich połańcuszkowych obserwacji, na Twoje wyraźne życzenie. Oczywiście mogę się bardzo mylić w ocenie 😉
    Pozdrawiam ciepło!

  27. Mylisz się całkowicie, bo jestem pogodnym i spokojnym człowiekiem. Ludzie, którzy mnie znają osobiście nie chcą uwierzyć, że w blogach ja to ja. Nie mam nic z narcyzmu, bo znam swoje wady (i to solidne). Że ciężko mnie przekonać? Jak ktoś ma argumenty, to zawsze mu się udaje.
    Jestem Skorpionem, i pod pewnym względem typowym. Jestem bardzo trwały w przyjaźniach, na mnie zawsze można liczyć. Nie obrażam się o byle co, ale za to, jak mi ktoś zrobi prawdziwą wielką przykrość, potrafię się nie odzywać do człowieka przez 40 lat.
    No więc dobrze, najpierw piję na śniadanie albo kakao, albo kawę Incę albo kawę Anatola, wszystko z mlekiem, jak sobie robię coś na ciepło na śniadanie. Połowa zaś śniadań to są albo müsli, albo lane kluski, albo kasza manna, wszystko oczywiście na mleku. Wszystkie napoje w kubku słodzę dwie łyżeczki. Po śniadaniu siadam do komputera z kubkiem kawy ze śmietanką (dwie łyżeczki cukru). W pracy piję dziennie półtora litra wody gazowanej „Nałęczowianki” (bo nie znoszę niegazowanej, bo dla mnie to jest kranówa), bo mamy klimatyzację. Wieczorem piję dwie – trzy szklanki herbaty (słodzę pół łyżeczki).
    A ten znajomy – nie lubię fundamentalistów. Ale w dalszym ciągu uważam, że na podstawie tych obserwacji nic nie można wnioskować. Jesteś – wybacz – właśnie tego przykładem, wnioski o mojej osobie są nieprawdziwe. Bo czy młodzież umawiałaby się ze mną na zabawę w klubie na całą noc, gdyby miała do czynienia z 61-letnim zgorzkniałym człowiekiem?

  28. Rivulet pisze do Torlina: Poza tym cechuje Cię typowa dla facetów gorliwość w udowadnianiu swych racji

    Ach, jak ja lubię, gdy kobiety, nieprzymuszane przez nikogo, z własnej woli obnażają… swój seksizm!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: