Napisane przez: torlin | 17/07/2013

Nowa Akademja

Wiadomości Literackie

Nowa, bardzo ciekawa książka Małgorzaty Szpakowskiej „”Wiadomości Literackie” prawie dla wszystkich”.

Przed wojną „WL” pełniły rolę dzisiejszej Gazety Wyborczej, było to pismo ludzi inteligentnych, jasno myślących, nowoczesnych, liberalnych, z pewną dozą – przyznaję – wyższości. W związku z tym było namiętnie atakowane przez prawicę i narodowców. Ale nie o tym jest notka.

Prenumerata

Od 1925 roku „Wiadomości Literackie” przeprowadzały ankiety wśród swoich czytelników, kto według nich powinien się znaleźć w Akademji Literatury Polskiej (przypominam, że przed II W.Ś. słowo „Akademja”, jak i „Zofja”, „Juljusz” czy „Juljan” pisane było przez „J”). Mam przed sobą wyniki z 18 stycznia 1931 roku i są one – przyznaję – szokujące z punktu widzenia dzisiejszego czytelnika (trzeba pamiętać, że nakład „WL” najczęściej oscylował w granicach 8 – 14 tysięcy nakładu, co odpowiadałoby dzisiejszemu zainteresowaniu tematem).

Pierwsza dziesiątka to:

  1. Tadeusz Boy – Żeleński – 13.557 głosów,
  2. Leopold Staff – 13.502,
  3. Juljusz Kaden – Bandrowski – 13.191,
  4. Wacław Berent – 12.130,
  5. Wacław Sieroszewski – 11.784,
  6. Andrzej Strug – 10.423,
  7. Kazimierz Tetmajer – 10.194,
  8. Ferdynand Goetel – 8.846,
  9. Zofja Nałkowska – 8.770,
  10. Juljan Tuwim – 8.709

Wybrane inne pozycje, znane do dnia dzisiejszego:
14. Aleksander Brückner – 6.678,
18. Kornel Makuszyński – 5.336,
19. Antoni Słonimski – 5.126,
20. Juliusz Kleiner – 4.880,
21. Jan Lechoń – 4.721,
22. Jan Paradowski – 4.378,
26. Kazimiera Iłłakowiczówna – 3.156,
29. Zofja Kossak – Szczucka – 2.690,
31. Jarosław Iwaszkiewicz – 2.241,
35. Marja Pawlikowska – 1.557,
36. Marja Rodziewiczówna – 1.478,
40. Stanisław Ignacy Witkiewicz – 1.267,
46. Bolesław Leśmian – 955,
47. Józef Piłsudski – 939,
50. Marja Dąbrowska – 731,

Na dalszych miejscach, już poniżej 500 głosów, znalazły się takie sławy jak Janusz Korczak, Magdalena Samozwaniec czy Władysław Broniewski. Ale tak się zastanawiam, czy dzisiaj taka ankieta „Kto Twoim zdaniem ze współczesnych literatów powinien się znaleźć w „Akademii Literatury Polskiej”” miałaby jakikolwiek odzew. Przyznać się, kto czytał jakąkolwiek książkę polskiego autora, która nie byłaby reportażem, pamiętnikiem czy kryminałem.

———————————–

Ps  Znalazłem rzecz niesamowitą, reklamę wyboru esejów Antoniego Słonimskiego, wydanych w 1932 roku w wydawnictwie „Rój”.

Bitwa nad Bzdurą

Nie kojarzy Wam się to z gen. Kutrzebą?

Reklamy

Responses

  1. @Torlin
    Dzisiaj mamy inne zjawisko, szokujące dla mnie: Proszę wejść do Empiku i pomijam, że więcej miejsca na mydełka, zabawki i duperelki. Literatura dzieli się tu na „polską” i „zagraniczną”. A minęło ćwierć wieku w Europie. Większości to nie wystarczyło na więcej niż egzamin na prawo jazdy. Myślę, że to ważniejsze niż zeszłoroczny śnieg literacki. Choć i tym można zajmować się do woli.

  2. @Torlin – niezwykły i bardzo ciekawy wpis! Mnie osobiście zastanawiają dwie rzeczy – wyjątkowo niskie notowania Leśmiana – którego uważam za być może najwybitniejszego poetę Polskiego ( a że w jego czasach poetów doskonałych nie brakło owo „być może” wpisałem po zastanowieniu się. Gdybym sie nie zastanawiał – byłoby bez tego zniuansowania!) – w sensie – mistrza operowania słowem ( a więc nie np. poczytnością czy siłą wpływu).

    Jednak jeszcze większym zdumieniem jest dla mnie tak wysoka pozycja Boya, bo skoro czytelnicy głosowali na pisarzy ( a więc nie oceniali pozycji które Boy tłumaczył!) to jest zdumiewające że Boy – publicysta i antyklerykał – tak wysokie miejsce zajął. Stawia to bardzo dobre świadectwo elitom tamtych czasów.

    Pozycja Korczaka zaś nie dziwi mnie wcale. Nawet dziś Korczak jest zbyt modernistyczny by mógł być zrozumiany, zwłaszcza przez pedagogów i psychologów – jego idee zostaną odkryte jedynie pod jednym warunkiem – przeczyta o nich ktoś za granicą ( albo wymyśli na nowo) i ostaną zaimportowane do Polski z ameryki. Wtedy będzie już wolno, nie to co teraz, mówić że dorosły może być w kontaktach z dzieckiem omylny, że dziecko może i powinno odpowiadać za pewien zakres własnego życia, że jesteśmy śmiertelni i ograniczeni. Myślę że trzeba jeszcze z 20-50 lat by to zostało dostrzeżone….

  3. Odpowiadając na pytanie – co najostatniej przeczytałem polskiego – odpowiadam:

    1. Ryszard Liskowacki „Wodzu, wyspa jest twoja”

    2. Ryszard Liskowacki „Powrót na wyspę”

    To powrót – na wyspę lektur mojej młodości. Te dwie książki i Winnetou ukształtowały moją indiańską osobowość.

  4. Aleś Torlinie „ułatwił” tnąc po skrzydłach: nie reportaż_pamiętnik_kryminał.
    Z drugiej strony nie wyznaczyłeś ram czasowych dla tej spowiedzi. W mniej więcej ostatnim roku zaliczyłem sobie Małgorzatę Szejnert (Czarny ogród), Barbarę Engelking i Jana Grabowskiego (książki wydane przez Stowarzyszenie Centrum Badań nad Zagładą Żydów), nadgryziony Zbigniew Mikołejko (W świecie wszechmogącym). Przeczytałęm też ebooki polskich autorów Dąmbski (Egzekutor) i Zgliczyński (Jak Polacy Niemcom…).

  5. Na jakąkolwiek ankietę, odpowiadają ludzie pod wpływem impulsu.
    Nie dziwi więc pozycja Żeleńskiego-Boya (przeczytałem, uśmiałem się i podekscytowany głosuję).
    Zanik czytelnictwa moim zdaniem jest pozorny – nie czytamy książek, tylko prasę – której jest mnóstwo różnorodnej.
    Sama kocham np. sobotnio-niedzielne wydanie GW. Mam problem również aby ją wyrzucić (niektóre numery) – chodzi o teksty w głównym wydaniu nie dodatkach.
    Czytamy to, co nas interesuje.
    Na niektórą „literaturę piękną” naprawdę szkoda czasu – teraz za pisanie bierze się, kto chce – a niekoniecznie ma coś ciekawego do powiedzenia.
    Istnieją szkoły pisania powieści – może dlatego niektóre powieści są tak do siebie podobne.
    Przyznaje się bez bicia – nie czytałam ostatnio nic polskiego.

  6. @maria
    Może warto wykupić abonament Piano? Ja tak sobie zafundowałem i teraz nie musząc niczego wrzucać, dylemat zachowania ważnych i ciekawych tekstów rozwiązałem tworząc kopie dokumentów, do których od czasu do czasu wracam.

  7. J.Hen – „Ja Michał z Montaigne”, „Kwiecień”. Obecnie Czytam dzienniki Hena. W najbliższej przyszłości „Nikt nie woła”. Fascynująca literatura. Ostrzę sobie zęby na wieglaśną biografię Piłsudskiego ( czeka cegła na półce).

  8. @Woziwoda
    To dobry pomysł, rozważany już przeze mnie wcześniej.
    Pewnie się zdecyduję.
    Muszę jednak przyznać po cichu, że lubię rozłożyć papier w sobotni poranek i racząc się łykami kawy wnikać, co też kto ma do powiedzenia.
    Uznaję to za luksus.
    Choć czytanie na czytniku sprawia mi frajdę (nie trzeba dźwigać kloca i przewracać kartek), to z gazetami jest inaczej.

  9. Torlinie, skoro wykluczyłeś reportaż, pamiętnik i kryminał, to może spodoba Ci się thriller erotyczny Ilony Felicjańskiej „Wszystkie odcienie czerni”. 😀

  10. 1. Czy nie ma teraz czytelnictwa? Generalnie ludzie mało czytają, społeczeństwo polskie, szczególnie młode, jest moim zdaniem bardziej wizyjne (wizualne, obrazkowe). Ale są dwa fakty trochę zaprzeczające temu, jeden, to ludzie w metrze – większość coś czyta; drugie – to biblioteki publiczne, zawsze ktoś jest, ktoś pożycza książki. Może ja sam sobie kupię e-książkę?
    2. Lista dziwna, a jednak … zrozumiała. Inaczej patrzy się na osoby współczesne, inaczej na historyczne. Trzeba pamiętać, że Polska w Międzywojniu targana była niesamowitymi narodowymi emocjami. Np. w sprawie Żydów po Holocauście trudno być przeciwko Żydom, ale Polacy przedwojenni byli olbrzymimi antysemitami. Dlatego poszczególne głosowania miały drugi wymiar, podglebie, ja na Żyda i komunistę nie będę głosował. Ale to jest wspaniały poeta. Ale Żyd.
    3. Co ja ostatnio czytałem polskiego? Chyba „Wściekłość i wstyd” Adama Michnika, a przedtem „Głowę Minotaura” Marka Krajewskiego. Ale takiej prawdziwej powieści obyczajowej to chyba nie czytałem od lat, i to aby nie było SF, reportażem, felietonem, wspomnieniem, biografią, fabularyzowanym dokumentem.
    4. Na literaturę „piękną” rzeczywiście szkoda teraz czasu. w literaturze, tak jak w strojach, też są mody.
    5. Bardzo przeszkadza w czytelnictwu książek… grubość czasopism. Ja czytam w tygodniu „Politykę”, „Newsweek”, „Angorę” i w zależności od koniunktury redaktora naczelnego rządzącego akurat redakcją – „Wprost” i tego się nie da przeczytać, wszystko jest takie grube. A gdzie dodatki do pism?
    6. Józefa Hena za najlepsze uważam „Królewskie sny”. „Kwiecień” się strasznie zestarzał, a „Michała…” – wstyd powiedzieć – nie czytałem. Moją ostatnią książką przeczytaną jest Eduarda Mendozy „Prześwietny raport kapitana Dosa”.
    7. Nad tym abonamentem Piano wciąż się zastanawiam, ale się wstrzymuję z kilku powodów: mój Tata kupuje GW, i mi wycina, jak mi na czymś zależy, w dniu wydania gazety większość mogę za darmo przeczytać w Internecie, obok mnie jest Mac, gdzie Gazeta jest wyłożona.
    8. Woziwodo, nie tylko że tego nie czytałem, co Ty, ale – wstyd powiedzieć – nawet nie słyszałem w życiu tych nazwisk. To samo dotyczy Tes Teqa, nigdy nie słyszałem o Ryszardzie Liskowackim.
    9. Mnie się wydaje Kazkukurzu, że pozycja Boya właśnie z tego wynikała. WL było to pismo nowoczesne, liberalne, a walka Boya była wspierana przez czytelników, chociażby w ten sposób. To jest to właśnie drugie dno tego rodzaju głosowań.

  11. Jeśli idzie o mnie, to po prawdzie od dłuższego czasu straciłem smak do literatury pięknej, nie tylko zresztą polskiej. Jeśli czytam, to są to z reguły powroty do książek już kiedyś czytanych, nieraz wielokrotnie. Ostatnio na przykład czytałem po raz trzeci (czwarty?) od deski do deski „Nędzników” Hugo. Z rzeczy nowych najczęściej sięgam po literaturę faktu, choćby niedawno Radziwinowicza „Gogol w czasach Google’a”. Polecam, choć jak na mój gust autor zbyt silny nacisk kładzie na to, co we współczesnej Rosji skłonni jesteśmy postrzegać jako wynaturzenie.
    Dorobku współczesnych (czytaj: żyjących) polskich literatów właściwie nie znam. Wyjątki to Sapkowski oraz Stasiuk. Tego drugiego wcześniejsze książki dość mi się podobały, ale ostatnio mnie od niego odrzuca – jako miłośnik Rumunii przeczytałem „Jadąc do Babadag” i odniosłem wrażenie, że autor pisze nie o odwiedzanych krajach i miejscach, tylko o sobie samym i grach własnej wyobraźni.

  12. PS. We współczesnej literaturze – tej z ambicjami oczywiście – męczą mnie łamańce stylistyczne i udziwnienia formy. Tęsknię za zwykłą, dobrze wymyśloną i składnie opowiedzianą fabułą w stylu dziewiętnastowiecznym.

  13. @Torlin – hm, co do „Kwietnia” to pozwolę sobie się całkowicie nie zgodzić. Jeśli w telewizji oglądamy jakieś obce nam kulturowo i historycznie „Kompanie braci” i się mnimi zachwycamy, to przecież chodzi o dobre reżysersko kino i o zwykły głód historii którego nie zaspokaja propagandowo jak zwykle nastawiony oficjalny obieg kultury w Polsce. Należy dostrzec że „Kwiecień” ma wielki potencjał dramaturgiczny i jest doskonale skonstruowany jako po prostu powieść sensacyjna, rozrywkowa, z konfliktem kryminalnym i wojną w tle. Postacie są żywe i charakterystyczne. Jest prawda historyczna, i polityczny zawijas. Jest watek miłosny, ba seks! Słowem – bardzo dobry materiał na pełnometrażowy kryminał wojenny – ale nikt go nie zrobi. Dlaczego? Z powodów ideologicznych i cenzury ( autocenzury środowisk artystycznych. W tym kraju obecnie można nakręcić tylko film o ratowaniu Polski przez arystokratów w Londynie). I kompletnego zakłamania rozrachunków z tamtego okresu.

    Co do „Ja Michał…” to polecam, ale jeszcze bardziej polecam „Próby” Montaigne. Ja z kolei nie czytałem „Królewskich snów” a że Hena odkryłem niedawno ( kilka lat temu) to i pewnie muszę dojrzeć i do tej książki.

    Tytułem komentarza dodam jeszcze że Hen, mając dziś przecież prawie 90 lat! ma niezłe wyczucie co lubią czytelnicy – bowiem wznawia ostatnio dzienniki, lapidaria, notatki. Aż żałuje że nie prowadzi bloga….

  14. 1. Stasiuk. Od dawna piszę na ten temat. Byłem w tych samych miejscowościach, co on, włóczyłem się w latach gierkowskich po zapadłych wiochach węgierskich, rumuńskich, bułgarskich i czechosłowackich. I nie poznawałem ich w jego prozie.
    2. Sapkowski to jest coś całkowicie odrębnego. On jest cudowny.
    3. „męczą mnie łamańce stylistyczne i udziwnienia formy” – ale to odnosi się również do polskich filmowców, my w ogóle nie mamy filmów klasy B, porządnie opowiedzianej historii, w większości w zażenowaniu kryję twarz w dłoniach.
    4. Co do filmów poświęconych polskim wojskom na Zachodzie – całkowita zgoda. Ja już kiedyś na ten temat pisałem, że przez całe lata kolekcjonowałem książki poświęcone polskim lotnikom, marynarzom czy czołgistom na wszystkich frontach świata z wyjątkiem Wschodniego. Teraz jest dokładnie na odwrót, nie mogę znieść tego zakłamania. Ale to jest sprawka prawicy i Kościoła.
    5. Tak naprawdę to ostatnio czytałem Andrzeja Stoffa „Jeszcze o Trylogii”, ale rzecz z wyjątkiem jednego akapitu, który mam zamiar wykorzystać w blogu, jest moim zdaniem beznadziejna.

  15. @Torlin. Z Onetu:
    …Polska wieś odnotowuje potężny odpływ rąk do pracy. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, na koniec pierwszego kwartału 2013 r. w sektorze rolniczym zatrudnionych było 1,82 mln osób. To znaczy, że przez rok z Polski „zniknęło” 84 tys. rolników. Przez całą dekadę polskie rolnictwo skurczyło się o jedną piątą.
    „Dzięki coraz nowocześniejszym maszynom do wyprodukowania określonej ilości żywności potrzeba jest coraz mniej rolników.” …

    Sentyment a rzeczywistość. Jeszcze o milion za dużo.

  16. Torlin: „…włóczyłem się w latach gierkowskich po zapadłych wiochach węgierskich, rumuńskich, bułgarskich i czechosłowackich. I nie poznawałem ich w jego prozie.”
    .
    W tym sęk. „Bałkańską” prozą Stasiuka fascynują się głównie ci, którzy tam nigdy nie byli i nie będą.
    Przy okazji dygresja: epatowanie egzotyką daje się zauważyć także w literaturze pop. Czytałem (przeważnie zaczynałem tylko czytać) kilka kryminałów z akcją osadzoną czy to we współczesnym Izraelu, czy to we Wrocławiu za czasów hitlerowskich, czy w średniowiecznej Anglii, czy w jeszcze innym miejscu, którego przeciętny czytelnik na pewno nie zna z autopsji. Poza tym zaś były to historyjki zupełnie banalne i mogłyby się dziać równie dobrze współcześnie na Marszałkowskiej.
    Dla autora ma to jeszcze jedną zaletę: może dość luźno podchodzić do realiów, bo mało prawdopodobne, by ktoś go sprawdził. Poważny historyk czy kulturoznawca nie będzie sobie przecież brudził rąk krytyką powieści kryminalnych.

  17. „Dzięki coraz nowocześniejszym maszynom do wyprodukowania określonej liczby książek potrzeba jest coraz mniej pisarzy.”… 😉

  18. A czytaliście Wiesława Myśliwskiego „Traktat o łuskaniu fasoli”, Znak, Kraków 2006? To lubię!

  19. @’J’ — nie pamiętam, w którym roku była reforma. Ale na pewno nie między 1939, a 1945 🙂
    @wyniki ankiety — nie szokują mnie, choć paru osób szkoda… Ale weźmy takiego Broniewskiego — najważniejszego jego wiersza są późniejsze. Leśmian? Między 1920, a 1936 nie opublikował żadnego tomiku poezji, dlaczego mieli o nim pamiętać? Tak zapewne można by sprawdzać nazwisko po nazwisku.
    @ankieta dzisiaj — spotkałaby się z odzewem, choć mniejszym. Ale mniejszość nie dotyczyłaby raczej samego czytania, co zmiany formuły kontaktów między odbiorcami i mediami. Teraz raczej ankieta w internecie, e-mail, albo sonda telefoniczna.
    Swoją drogą, rzeczywiście to problematyczne… Biję się w piersi, ale niewielu współczesnych przeczytałem. No, może brakło by palców u rąk, ale mimo wszystko, na wybór kilku ‚naj-‚ byłoby za mało.
    @Bzdura — a jakże, kojarzy się.

  20. Wiki!
    Powinno spadać, ale też w pewnym momencie ten spadek powinien zostać wstrzymany, bo to zacznie zagrażać krajobrazowi. Ciągle powtarzam, że wielkim właścicielom latyfundiów i ogromnym maszynom przeszkadzają miedze, zagajniki, strumyki, łozy, bagienka czy wijące się drogi. To jest podobnie z inflacją, dobrze, że spada, ale po pewnym czasie może przekształcić się w deflację, a to zagraża państwu na dłuższy czas.
    W ogóle sprawa rolników to jest rzecz specyficzna, faktycznie to była olbrzymia nadwyżka bezrobocia ukryta na wsi, dobrze, że to się zmienia.
    —————-
    Pawle, zgadzam się, ale z wyjątkiem Marka Krajewskiego. Czytałem, że jest to niesłychanie solidnie zrobione.
    —————
    Tes Tequ!
    Za Myśliwskim nie przepadam. Nie czytałem.
    ————–
    PAK-u, dzięki.

  21. Torlin: „…z wyjątkiem Marka Krajewskiego.”
    .
    Czytałem kiedyś jedną jego książkę. Możliwe, że jest rzetelny, jeśli idzie o tło faktograficzne – nie mnie oceniać. Ale jakoś mnie to nie rajcowało. Ot, taki sobie kryminał.
    Czy czytujesz książki Borysa Akunina? To jest dopiero majstersztyk w dziedzinie literatury popularnej! Według mnie klasy porównywalnej z Sapkowskim, choć w innym stylu i innym gatunku.

  22. @Paweł & Marek Krajewski:
    Do faktografii niektórzy mają uwagi, ale breslauerem nie jestem, nie mnie to oceniać.
    Natomiast jego kryminały miewają drugie dno. To jest inna sztuka niż Akunina, który potrafi iskrzyć się od aluzji literackich (czy historycznych). Pamiętam ten metafizyczny dreszczyk w Festung Breslau, gdzie wszystko okazuje się innym niż się zdaje — pozorne dobro okazuje się monstrualnym, wynaturzonym złem (masochistyczną potrzebą prowokowania cierpienia, nie tylko swojego, pod płaszczykiem uduchowionego dobra), zło zaś pozostaje nierozerwalnie związane z dobrem.

  23. Pawle, PAK-u!
    Czytałem chyba wszystkie książki i jednego, i drugiego, z tym że u Krajewskiego mówię o serii breslauerskiej i o dwóch książkach lwowskich, a u Akunina o Fandorinie i siostrze Pelagii. I nawiązując do wpisu Pawła ja to pytanie zadałem sześć lat temu. Może należałoby je powtórzyć?
    http://torla.blog.interia.pl/?id=762852

  24. Torlinie, za Myśliwskim nie przepadasz? To może następująca pozycja wzbudzi Twój zachwyt?

    „Pan Pierdziołka spadł ze stołka. Powtarzanki i śpiewanki”

    Przebój 2013 roku w Merlinie (obecnie miejsce 6. na liście bestsellerów)!

  25. Eeeeeeee tam, to ja wolę Sherry Argov – Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy

  26. Torlinie, twoje zdziwione pytanie: „Skąd oni to wiedzą” jest dla mnie troszkę niezrozumiałe. Przecież cała ta wiedza jest obecna w bibliotekach. Trzeba sobie tylko zadać ten trud, by do niej dotrzeć i dobrze ją sobie przyswoić, a to wymaga czasu i wysiłku. Może dlatego autorzy, którzy piszą bardzo dobre książki, najczęściej piszą ich niewiele.
    Zresztą nie mam stuprocentowego zaufania ani do Sapkowskiego, ani do Akunina, tyle że nie mam ani czasu, ani ochoty, by weryfikować ich obraz dawnych czasów i miejsc. Tego drugiego co najmniej raz przyłapałem na ewidentnym anachronizmie (sieć telefoniczna w Moskwie bodajże w trzy czy cztery lata po pierwszych próbach Bella).

  27. No bo ten Bell tylko starał się powtórzyć to, co 30 lat wcześniej osiągnął profesor Władimir Telefonow z Leningradu! 😀

  28. Może i tak Pawle, ale tam są czasami takie drobiazgi, że głowa mała.
    ————–
    Tes Tequ, albo czasy Bella, albo Leningrad. Abo – abo.

  29. @ TesTeq A czytaliście … “Traktat o łuskaniu fasoli”, ?
    Ja Myśliwskiego zacząłem też od tej strony, „Traktat” jest znakomity, teraz dopiero podczytuję „Widnokrąg”.
    Ale zakup książek to już niestety wybór ekonomiczny. No i w niewielkim mieszkaniu trudno je magazynować.

  30. Powtarzam Ci Woziwodo, że biblioteki publiczne to jest najlepsze rozwiązanie. Nie stać nas na wszystkie książki, które chcemy przeczytać, a poza tym jest problem później, co z nimi robić. Książki się starzeją. Tak było pod koniec lat 60. u mnie, czytałem (i kupowałem) mnóstwo, biblioteka mi spuchła, dokładałem nowe, aż w końcu w 2008 roku zrobiłem selekcję. I mam małą, ale fajną bibliotekę.

  31. Jestem zwolennikiem czasów Bella-Leningrada!

  32. Tazbira akurat naprzemiennie z Mackiewiczem kończę…:) Jest rzeczą zwyczajną, że potomność inaczej osądza niźli współcześni i wszelkie Panteony dawniejsze pełne są nazwisk dziś już kompletnie nieznanych… I przypominam, że Czytelnikom Międzywojnia Bzura się w żadnym razie militarnie nie kojarzyła…
    Kłaniam nisko:)

  33. No tak Wachmistrzu, Bzura to jest 1939 rok. Mnie bardziej chodziło o dzisiejsze delektowanie się przypadkiem, i generał, i Bz(d)ura 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: