Napisane przez: torlin | 22/07/2013

Byłem na „Ja, Feuerbach” w Ateneum

ja, Feuerbach

Byłem na „Ja, Feuerbach” w Ateneum. Znakomitej sztuce z równie znakomitą rolą Piotra Fronczewskiego. Spektakl zrobił na mnie ogromne wrażenie, w ogóle uważam monodramy za szczyt kunsztu aktorskiego. Przed jakimiś dziesięcioma latami byłem w Teatrze Powszechnym na monogramie Janusza Gajosa „Msza za miasto Arras”, miałem to samo uczucie.

Krytycy i komentatorzy podkreślają przede wszystkim, że sztuka „w przejmujący sposób przedstawia w niej dramat wybitnego aktora „starej daty”, który po latach przerwy postanawia wrócić na scenę”. Otóż oczywiście tak, ale moim zdaniem jest coś w niej ważniejszego, to jest traktowanie wspomnień, dawnych dni, najczęściej wspaniałych, za ważniejsze od rzeczywistości, od nowych czasów. Ja tak zrozumiałem sztukę, że reżyser, który zapragnął zobaczyć starego aktora, z którym zrealizował niejedno przedstawienie, jest takim samym starcem niezdolnym do zrobienia już niczego. Wszystko to jest grą pozorów, i to przesłuchanie, i asystent przypadkowo zwerbowany na autostopie.

Takich ludzi spotykamy na swojej drodze. Młodzi, cyniczni przedstawiciele naszej społeczności nie mają dla nich litości, na ich widok wzruszają ramionami, mówią coś o starych wariatach. Widzimy takich ludzi na cmentarzach 1 sierpnia w Warszawie, jak stoją w mundurach, z opaskami biało – czerwonymi na rękach. Starzy, ledwo stojący. Ale jak przychodzi ich dowódca, człowiek po dziewięćdziesiątce, prężą się salutują, właściwie są gotowi na jeden rozkaz zbudować nową barykadę. Widzimy czasami kobietę, kiedyś wielkiej urody, teraz to zniszczona wiekiem staruszka, która w dalszym ciągu się przesadnie maluje, nosi za krótkie spódnice i kokieteryjnie spogląda na młodych mężczyzn, budząc śmiech lub współczucie.

Jakie można z tego wyciągnąć wnioski? Dwa, jeden, to trzeba nie zwracać na nich uwagi. Drugi, ważniejszy, to…

Za wszelką cenę żyć dniem dzisiejszym, mieć swoje zainteresowania, rodzinę (mówię o dzieciach), młodszych od siebie przyjaciół. Żyć dniem jutrzejszym, a nie wczorajszym. Bo „co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr”. To przysłowie staropolskie dotyczy wprawdzie wpisów w księgi majątkowe, ale można je przenieść jako metaforę do codziennego życia.

Reklamy

Responses

  1. “/…Dwa, jeden, to trzeba nie zwracać na nich uwagi…. /”
    No właśnie , może dlatego oni tak się zachowują, bo nikt już nie zwraca na nich uwagi !?…
    W obecnych czasach jest kult młodości. Pochwycony ,tak mi się wydaje przez
    “Rząd “, bo było dobre na czas zmiany ustroju.
    No ale Ci uczestniczący w tej wymianie pokoleniowej , już młodzikami nie są, to już widać i słychać.
    Drzewiej bywało ,że młódź uczyła się od starszyzny i miała ja w poważaniu.Choć zawsze bywały konflikty międzypokoleniowe. 😉
    Teraz w obliczu pędzących zmian technologicznych ; komórka , nowoczesny samochód , gdzie wszystko , nawet mieszkanie jest naszpikowane różnorodnymi gadżetami , którymi starsi już nie potrafią się posługiwać, to młodym wydaje się ,że są “przygłupami”.
    A to jest nieprawdą , bo człowiek ze swoimi zaletami i wadami jest ciągle taki sam od kamienia łupanego . 😉
    Ba powiedziałabym ,że i wtedy , tak i dzisiaj swoja niewiedzę, ignorancje pokrywa , albo chamstwem , albo wiarą w cuda, w bogów i innych świętych.
    Bo człowiek nadal jest “zwierzęciem społecznym” , który sam nie potrafi żyć, musi mieć ciągłe widownie , czy po prostu towarzystwo do jakkolwiek to nazwiemy; czy towarzystwo wzajemnej adoracji, czy towarzyszy pomocnych do przetrwania , czy wreszcie w dzisiejszych czasach “wyścigu szczurów”, towarzyszy potrzebnych do rywalizacji 😉
    Jedak ludzie starsi są potrzebni , choćby dlatego,że lepiej znają życie i wiedzą ,że czasami goniony cel jest tylko ułudą, ale to pomimo rad sami musimy ustalić -priorytety naszego indywidualnego życia.
    Bo czasami budzimy się powiem kolokwialnie ” .. z nocnikiem w ręku”.
    Tylko ,że to zawsze nasz indywidualny wybór. 😉
    Pa!
    Ps
    Lubię Fronczewskiego , lubię jego grę. To aktorzy jeszcze sprzed czasów “celebryckich”. Ja w Ateneum byłam dawno temu na “kolacja dla głupca”. Taka komedia francuska dająca dużo do myślenia.
    Obsada dobra , aktorzy świetnie ze sobą współpracowali, w tym i Fronczewski.
    Pss
    Teraz , jak drzewiej mówiono , okres kanikuł i w Warszawie przedwojennej , to był czas teatrów ogródkowych, wodewilów itp… 😆
    Pozdrawiam! 💡

  2. Twoja notka przenosi mnie w przeszłość…

    W latach szkolnych odbyłem dwie wycieczki do Teatru „Bagatela” w Krakowie – jedną w gimnazjum, drugą w liceum. Na dwie sztuki właśnie. Pierwszą był „Tajemniczy Ogród”, drugą: angielska komedia „Mayday 2″…

    Będąc w gimnazjum, pierwszy i jak dotąd jedyny raz udało mi się tutaj w nowosądeckim MOKu wystawić własną sztukę… Może kiedyś o tym napiszę 🙂

    Dziękuję za odwiedziny i za przywołanie tych wspomnień 🙂

  3. Dziękuję Torlinie za polecenie tej sztuki. Bardzo cenię teatr Ateneum i Piotra Fronczewskiego. Mamy w ogóle wspaniałych aktorów i głównie dla nich warto chodzic na spektakle teatralne. Mniej więcej rok temu byłam w Ateneum na „La Boheme” – był to spektakl muzyczny. Piosenki wykonywane przez słynnych Francuzów tego okresu śpiewali polscy, bardzo dobrzy aktorzy. Jeśli jeszcze to grają to idż koniecznie.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

  4. Julu!
    Właśnie o tym piszę. I właśnie Ty, Wspaniała respondentko, myślisz tak, jak już nikt nie myśli. I to jest właśnie dramat codzienności ludzi niedostosowanych.
    Tak, jest kult młodości. Tak, jest kult nowoczesności. Tak, jest kult zdrowia, gadżetów i płatków owsianych. I na tym polega dramat tych ludzi (którym mogę prywatnie głęboko współczuć), że tego w porę nie dostrzegli. Że nie mieli młodych przyjaciół. Że nie mieli dzieci zaprzyjaźnionych ze sobą (zauważ, to nie chodzi tylko o to, że ktoś ma dzieci). Piszesz: „Drzewiej bywało ,że młódź uczyła się od starszyzny i miała ja w poważaniu”. Tak, tak było kiedyś. A co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. A teraz tak nie jest. I albo starsi przystosują się do nowoczesności, albo będą jako starcy wspominać swoje zdobycze seksualne, zajmowane stanowiska i kabriolety. Co było…
    Po prostu Julu, czy chcemy, czy nie chcemy, zmieniło się życie. Starsi już nie są dla młodzieży autorytetem, i albo przyjmą to do wiadomości z dobrodziejstwem inwentarza, albo wylądują w domu starców. Abo – abo.
    —————
    Dla mnie Celcie teatr to jest jedno z najważniejszych miejsc na Ziemi. Ja się nie bronię przed komedią, kabaretem, burleską, wręcz przeciwnie. Ale ja pamiętam z desek teatralnych Świderskiego, Woszczerowicza, Ciecierskiego, Łomnickiego z bardzo poważnych sztuk, ze wspaniałych pokazów gry aktorskiej. Cieszę się, że teatry są pełne publiczności.
    ————–
    Stokrotko!
    Powiem szczerze, że ostatni raz byłem w „Ateneum” na „Dolnej Scenie” na występie Andrzeja Poniedzielskiego. Uwielbiam jego poczucie humoru.

  5. A bo Wy macie teatry pod ręką.
    A bo człowiek nienawykły do sztuki dojeżdżającej lub wymagającej dojazdu,
    gnuśnieje. Kinem się pożywia. [Ostatni raz dojechałem do Ludowego w Krakowie w 2008, do Rybnika dojechał katowicki Korez w 2006 (z „Cholonkiem”, palce lizać; na YouTube 1:54 min)]. Kinem się pożywiam.
    A bo miał zawsze przy poniedziałku Teatr Telewizji – i dobrze było.

    A Feuerbacha, to jeszcze z Łomnickim pamiętam.

  6. Poruszyłeś Woziwodo bardzo ważny temat, dostępności sztuki teatralnej. Mnie się wydaje, że powinno się to rozwiązać przy pomocy bezpośredniej transmisji. Byłem w pierwszym momencie zaszokowany, że można to zobaczyć, ale już raz byłem. Na czym i gdzie? W Złotych Tarasach w Multikinie. Ale tak naprawdę byłem na „Aidzie” w Metropolitan Opera w Nowym Jorku.

  7. Gratuluję spektaklu!!!
    Lato jest też czasem występów gościnnych — niestety, bywają ‚pieruńsko’ drogie…

  8. Byłam w Ateneum na „Kolacji dla głupca”Największe wrażenie zrobił na mnie, grą aktorską, p. Krzysztof Tyniec.
    Jako poborca podatkowy był wręcz doskonały. To fantastyczny aktor.
    Jesienią zeszłego roku wybrałam się na sztukę P. Demirskiego i M. Strzępki „W imię Jakuba S.” w Teatrze Dramatycznym.
    Spektakl nagrodzony – nie trafił w mój gust.

    Pewnie jestem staroświecka, ale lubię aby sztuka coś ze sobą niosła.
    Jakieś przesłanie, coś nad czym rozmyślać.

    Tak, rozumiem, było na “Ja, Feuerbach” w Ateneum.

    Tak sobie myślę, że jest jedna sprawiedliwość na świecie – człowiek jest młody, dojrzały i stary.
    W normalnym trybie doświadczamy każdego z tych stanów.

    Zastanawiam się, czy nie za bardzo demonizujemy relacje między płciami.

    Piszę, bo zaczynam bać się uśmiechać do młodszych ludzi – mogą mnie posądzić o zamiary jakich nie posiadam:DDD

    Sztuki w Teatrze Telewizji – to zdecydowanie świetny pomysł.

  9. Za wszelką cenę mieć …? – nie wiem czy warto.
    Mieć przyjaciół młodszych od siebie – tzn. ,że Ci, którzy są Twoimi przyjaciółmi Torlinie są starsi od Ciebie 😉 ?
    Ostatnio w radio leciało bardzo interesujące słuchowisko teatralne Krzysztofa Bizio pt. „Ostatnia rata” w reżyserii Adama Wojtyszki. W roli głównej Ignacy Gogolewski i Grażyna Barszczewska. Pan Gogolewski – niesamowity 🙂 Realizatorzy sztuki twierdzą, że prywatnie ma On dystans do samego siebie i przemijania analogiczny do tego jaki przedstawił w słuchowisku – bawił się tą rolą. Przy tak pogodnie usposobionym „staruszku” nie mam nic przeciw przyjaciołom w wieku Pana Ignacego, choć osobiście miewam i takich, którzy mogliby być moimi dziećmi 🙂
    macham

  10. Najpierw Panie, PAK-u – wybacz!
    Mario!
    Ten spektakl zrobił na mnie porażające wrażenie. Przez 2/3 spektaklu oglądałem świetną sztukę z Piotrem Fronczewskim nieschodzącym ze sceny, w ostatniej widziałem nie aktora, ale starego, skurczonego człowieka.
    Ja o płciach nic nie pisałem. A o młodszych od siebie? Ja nie mówię o jakichś wielkich przyjaźniach, a o porozumieniu, umiejętności rozmowy. Bardzo to jest potrzebne, jeżeli chcesz utrzymać się na powierzchni współczesnego życia. A sprawa Teatru Telewizji? Przecież to jest znakomity pomysł, nawet gdyby miało to oglądać tylko 2.000 osób.
    ————–
    Sarno!
    Ta odpowiedź odnosi się i do tego wpisu. Ja wiem, że mam sprawę ułatwioną, mam po prostu kontakt na co dzień z dziesiątkami młodych ludzi.
    Odmachuję przyjaźnie
    ————-
    PAK-u!
    Tak, masz rację, ale lato jest również momentem zdobycia biletów. Ten spektakl jest bardzo rzadko grywany w weekend, i dotąd nie mogłem załapać się na wejściówki. A teraz udało się to bez większego trudu.

  11. Steda mi przypomnieliście 🙂

    ,, Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz;
    Maski coraz inne, coraz mylne się zakłada;
    Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra
    Przy otwartych i zamkniętych drzwiach.
    To jest gra!

    Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam;
    Życie to nie tylko kolorowa maskarada;
    Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest;
    Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć!
    Ty i ja – teatry to są dwa!
    Ty i ja!
    ………………..”

  12. Żyć tu i teraz?

    Torlinie, jeszcze chwila a zostaniesz buddystą…

    Tak, jak ja? 😉

  13. U.W.!
    To – przyznaję – jest niezłe

    ale ja wolę to

    —————–
    Tes Tequ, ja się strasznie zmieniłem w ciągu ostatnich pięciu lat. Zmieniłem wszystko, od nastawienia do życia po operatora komórkowego i banku. Zacząłem walczyć ze swoimi słabościami i przyzwyczajeniami, patrzę na siebie krytycznie, najczęściej oczami swojej córki, odkryłem piękno współczesności, wydawałoby się zarezerwowanej tylko dla młodzieży i dla ludzi majętnych. Więc mnie nie dotknie syndrom Feuerbacha.
    A buddyzm? Zdaje mi się, że jakbym dostał rozkaz wybrania sobie jednej religii, bez możliwości bycia ateistą, to chyba zacząłbym nosić szatę Buddy.

  14. Byłem raz w teatrze. Krzesło niewygodne, gołych bab nie było, nie dali pić, zapalić nie pozwolili, no to popatrzyłem – coś chodzili wte i nazad, coś krzyczeli, nic nie zrozumiałem. Co było robić, spróbowałem się zdrzemnąć, to mnie obudzili, że niby chrapię za głośno.
    No to więcej mnie nie zobaczą…

  15. Nie całkiem na temat ,ale było też o przemijaniu. Specjalnie dla @ Celt Petrus: Niedaleko miasteczka Otzenhausen (kraj związkowy Saarland) jest największe umocnienie obronne przypisane Celtom, datowane na ok 2500 lat. W niektórych miejscach wznosi się na 25 m. Byłem,zobaczyłem (wczoraj). Polecam.
    Sama okolica piękna, bo lasy,lasy.i cisza wokół ..Miejsce jest do osiągnięcia pięknym spacerem-wędrówką.

  16. Torlinie – to jest coś co nas łączy… bo ja też uwielbiam Poniedzielskiego. W „La Boheme” on też występuje.
    Pozdrawiam.

  17. Stokrotko!
    Dzięki za odwiedziny. Trzeba będzie pójść.
    ——————
    Zeenie, trzeba było pójść do zamtuza, byś miał wszystko, czego pragnąłeś. Po co poszedłeś do teatru?
    ———————-
    Zezem!
    No to zrobiłeś frajdę Celtowi. Ja tylko się zastanawiam nad „lasy, lasy, cisza wokół”, mnie się zawsze wydawało, że Kraj Saary to jeden wielki przemysł.
    Celcie, tu znalazłem zdjęcie wału
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Nonnweiler

  18. Tolinie, Zezem!

    Jesteście wspaniali 🙂 Dziękuję bardzo.

    2500 lat? To chyba nie jest celtyckie w takim razie… Celtowie pojawiają się w Europie dopiero jakiś 1000 lat przed naszą erą.

    Troszkę z innej beczki:
    Torlin: „A buddyzm? Zdaje mi się, że jakbym dostał rozkaz wybrania sobie jednej religii, bez możliwości bycia ateistą, to chyba zacząłbym nosić szatę Buddy.”

    Zawsze miałem wrażenie, że buddyzm to chyba jedyna religia na świecie, z powodu której ludzie się nie zabijają. A przynajmniej ja o niczym takim nie słyszałem. Chociaż jedna teoria głosi, że Bruce’a Lee zabili mnisi Shaolin.

  19. Wracając do tematu, to ja jednak twierdze, że od zawsze są konflikty międzypokoleniowe.
    I moim zdaniem zawsze będę twierdziła iż , tka jak śpiewał popularny w swoim czasie zespół „Kombi”
    „..Każde pokolenie ma swój czas…”.
    I jeszcze słowa z operetki „Baron Cygański” , z arii Sandora. 😆
    Druga zwrotka z refrenem. 😉

    „Wystarczy magnetyczny wzrok,
    by wprawić tłum w hipnozy mrok,

    z trapezu wskoczyć w paszczę lwa,
    publika gromki aplauz da.
    Bielona gęba budzi śmiech,
    tańczący słoń zapiera dech,
    atleta czy kobieta z brodą,
    tłum gapiów ku ekstazie wiodą,
    by żyć, wystarczy cyrk i chleb,
    by umrzeć – garść ołowiu w łeb.
    Kto wygra na arenach świata:
    atleta, czy też dyplomata?
    Lecz nie dla sławy, ani złota
    diabelska sprzyja mi ochota…
    Ach!

    Wielka sława, to żart,
    książę błazna jest wart,
    złoto toczy się wkrąg
    z rąk do rąk, z rąk do rąk.

    Złoto toczy się wkrąg
    z rąk do rąk, z rąk do rąk. ”

    No i tak toczy się wszystko w koło z pokolenia na pokolenie. 😉

  20. zeen pisze: Byłem raz w teatrze. Krzesło niewygodne, gołych bab nie było (…) No to więcej mnie nie zobaczą…

    Źle wybrałeś teatr. Ja byłem w takim z gołymi babami i strasznie się zgorszyłem. Też więcej nie pójdę. 😀

  21. Tes,
    to musi złe te baby były, musisz pójść do takiego, gdzie Cię polepszą…

  22. Przekonałeś mnie. Pójdę jeszcze raz, ale oczywiście nie na solówkę Fronczewskiego w niemieckiej sztuce „Tak, Ognisty-kawaler”, ale na coś polepszającego estetycznie.

  23. Julu!
    Dziękuję za wspaniały cytat. A wielka sława (pieniądze, powodzenie, stanowiska) to rzeczywiście to żart. Dla mnie najważniejsze zawsze było to, co człowiek ma w sobie, co sobą reprezentuje. (Przepraszam za Łotrpressa, który z uporem wsadza Cię do spamu).
    ————-
    Celcie!
    Najpierw pomyślałem o paleniu wdów, ale to okazało się, że to jest hinduizm, a nie jest to dokładnie to samo. I przez przypadek trafiłem na wspaniały link, przeczytaj sobie, bo warto:
    http://religie.wiara.pl/doc/471891.Buddyzm-a-fundamentalizm-i-przemoc
    ————–
    Zeenie!
    A dlaczego nie skorzystałeś z mojej propozycji? 😛
    —————
    Tes Tequ!
    „Feuerbach” to raczej ognisty strumyk, potok.

  24. @Celt Petrus: policz dobrze 😉
    @Torlin:bądziesz miał być może okazję, odwiedź te kąty. Będziesz zaskoczony. Lasy ciągną się dziesiątkami kilometrów i to jakie. Warto „zajrzeć” do miasteczka Mettlach , gdzie ma siedzibę słynna firma Villeroy&Boch (ponad 250 lat działalności, w muzeum wiele wyrobów z porcelany przedniej jakości i innych ciekawostek, także…malarskich!). Eugene Boch został sportretowany przez van Gogh’a – był to jedyny portret jaki van Gogh sprzedał za swojego życia. Portret w posiadaniu rodziny (to nazywa się mieć nosa 😉 ). Niedaleko jest słynna pętla Saar’y (Saarschleife) – miasteczko Cloef.

  25. BLOG PANA

    Z WOLI PANA GŁOSU PANU UŻYCZAJĄ SŁUDZY PANA – Przewielebny Przeor KLEHON NABITT, Wielebny Ojciec Egzorcysta MODESTUS MŰNCH, Pokorny Brat MORDIMER MADDERDIN – Inkwizytor Licencjonowany Jego Ekscelencji Arcybiskupa Prasko-Warszawskiego Genryka Mohera oraz Pobożna Siostra SAPIENCJA INVITRO ze Zgromadzenia Pastronnych Oblubienic Ulubieńców

  26. Wprawdzie nie wiem, o co chodzi, ale niech będzie. Witam.

  27. Wkładam „bach” do Tłumacza Google’a i wnet otrzymuję odpowiedź „kawaler”, „potok”, „roztoka”, „ruczaj”, „rzeczka”, „strumień”. Biorę więc pierwsze z brzegu i niech się fachowcy z Narodowej Agencji Bezpieczeństwa głowią, o co chodzi. 😀

  28. @Zezem: Czyżbyś miał inne dane i źródła ode mnie?

    Z tego co wiem, Celtowie pojawili się w Europie na pograniczu austriacko-niemieckim oraz w Szwajcarii, mniej więcej 1000 lat przed naszą erą. A jeszcze wcześniej, ich przodkowie wywędrowali z azjatyckich stepów razem z innymi indoeuropejskimi ludami.
    Przodkowie Celtów dotarli nad Dunaj, podporządkowali sobie plemiona, które już tam mieszkały i tak narodziła się kultura halsztacka i Celtowie „właściwi”.

    Wytłumacz mi, jak Ty to widzisz, bo bardzo jestem ciekaw. A Torlin może się nie pogniewa za tę małą dyskusję nie na temat 😉

  29. Celt Petrus,
    wszystko się zgadza. Przykład może inny: jeżeli napiszę ,że pomysł Gutenberga liczy sobie ok. 650 lat, to chyba nie chodzi o wynalazek sprzed naszej ery…
    Pozdrawiam.
    PS. Bardzo ciekawe pozostałości celtyckie w postaci niekiedy samotnie stojących kamiennych posągów-figur w urokliwych okolicach można znaleźć w Bretanii. Robią wrażenie…

  30. Masz na myśli Carnac? 🙂

    Zapraszam do siebie przy okazji. Może moja Polanka Ci się spodoba…

  31. Carnac* jest ciekawe,ale to przecież nie SAMOTNIE stojące posągi-figury.
    A takie mam na myśli, miałem na uwadze.
    *- E.v. Daniken chyba to uważa za wskazówkę dla Kosmitów.

  32. TesTeq w 25/07/2013
    o 09:05
    Program komputerowy użyty do tych celów wskazuje „The Doors”. W dużym przybliżeniu. 😉

  33. Przykro mi bardzo, ale wszystko wskazuje na to, że nowy wpis będzie dopiero w sobotę rano. Nie dam rady wcześniej.
    ————-
    Drogi Celcie!
    Zawiodła Cię – może nie matematyka – ale wrażliwość matematyczna. Zezem napisał: „datowane na ok 2500 lat”, czyli, jakbyśmy z niemieckiego tłumaczyli dosłownie „są 2500 lat stare” – czyli 2013 – 2500 daje 487 rok przed naszą erą. Czyli z Celtami się zgadza.
    A dyskutuj sobie Celcie na jakikolwiek chcesz temat, mogę Ci nawet otworzyć Hyde Park.
    ————
    Tes Tequ!
    Przejrzałem wszystkie dostępne w domu słowniki, a mam ich trochę, i wszędzie „bach” to jest „ruczaj, strumyk, rzeczka”. W Alpach mnóstwo cieków wodnych kończy się na „-bach”, z tym że w niemieckim to jest najczęściej jeden wyraz.
    ————
    Zezem!
    To mnie się kojarzy Wyspa Wielkanocna.

  34. Przykro mi, ale w sobotę rano będę na basenie, co uniemożliwi mi zamieszczenie komentarza w sekundę po opublikowaniu wpisu. 😦

  35. Torlinie, Zezem:

    „Drogi Celcie!
    Zawiodła Cię – może nie matematyka – ale wrażliwość matematyczna. Zezem napisał: “datowane na ok 2500 lat”, czyli, jakbyśmy z niemieckiego tłumaczyli dosłownie “są 2500 lat stare” – czyli 2013 – 2500 daje 487 rok przed naszą erą. Czyli z Celtami się zgadza.”

    Teraz rozumiem 🙂

    Wybaczcie, ale z matmy nigdy orłem nie byłem…

  36. Z przykrą ością informuję, że także nie będę mógł w sobotę kibicować. Będę trzymał ręcznik Tes’a.
    Ale jak już się wytrze, to ruszymy do Internetu!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: