Napisane przez: torlin | 08/08/2013

Nie pojadę więcej w Tatry

Morskie Oko
Muszę powiedzieć, że ten wpis będzie nie tylko do bólu szczery, ale też i osobisty. Pisałem już wielokrotnie, że moja pisanina często powstaje pod wpływem chwili, impulsu. Takim czymś była wiadomość, że Górale w formie protestu postanowili zablokować Tour de Pologne. O co chodzi, tak dokładnie nie wiadomo, w każdym razie nie będą cepry jeździć pod naszymi oknami. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to biega o pieniądze. Ja już kiedyś pisałem TU o siedmiu grzechach głównych tej nacji, to grzechem drugim była chciwość. Chyba awansowała na pierwszą pozycję. Z przerażeniem zaczynam spoglądać na konflikty w rejonach górskich, przykład upadającego Szczyrku i Gubałówki nikogo nie nauczył. Mam ich dosyć z nieprawdopodobnymi cenami, tą pychą i arogancją.

Adam Brzoza 1

A jest jeszcze jeden powód, to tłok. Zdaję sobie sprawę, że w większości jest to tłum sztuczny, np. na trasie do Morskiego Oka, wystarczy zejść do Schroniska w Dolinie Roztoki, aby siedzieć sam w sali jadalnej. Ale mnie to już przestało odpowiadać. Pokazałem Wam dwa zdjęcia wybitnego fotografa polskich Tatr Adama Brzozy, pokazujące, co w polskich Tatrach się dzieje.

Z przykrością stwierdzam, że mam również dosyć wyjazdów do Krakowa. Po pierwsze, za dużo razy już byłem w tym mieście, a po drugie, od 15 lat usiłuję namówić swoich rodzinnych Krakusów, aby do mnie przyjechali. Ani oni, ani nikt nigdy nie chce, mimo że serdecznie za każdym zapraszam. Bywały lata, że byłem cztery razy do roku w Krakowie, nie udało mi się gościć u siebie nikogo. Mówi się trudno.

I ostatnia właściwie wiadomość – powód. Postanowiłem skoncentrować się na wyjazdach zagranicznych, zorientowałem się, że jest tyle pięknych miejsc do zobaczenia, szkoda życia na pięćdziesiąte wchodzenie Doliną Roztoki. lepiej się tak wspinać na Kaukazie.

Ps. Przepraszam, raz był u mnie na obiedzie Szymon – Geograf ze swoją ówczesną narzeczoną, a teraz żoną i młodą Mamą (serdeczne pozdrowienia).

Advertisements

Responses

  1. Jacku,

    dzieki za pozdrowienia (przepraszam ze bez polskich znakow, ale pisze z pracy).

    Co do Tatr, to sprawa chyba prosta – nie bywac tam latem ani zima. Sa na szczescie jeszcze takie okresy, kiedy mozna w miare spokojnie po w miare pustych gorach lazic. No jest jeszcze slowacka strona gor…

    Powodzenia na ukazie!

  2. Tfu, mialo byc „na Kaukazie”! 🙂

  3. Dla mnie pobyt w Krakowie jest zwykle okazją do odwiedzin w filharmonii czy teatrze , odwiedzenia wystawy itd. Fajne jest to że w tym mieście dzieje się ciągle dużo kulturalnie i nie ma problemu ze znalezieniem sobie czegoś dla siebie w pasującym przedziale czasowym.
    Byłam już w tym roku i w piwnicy, na wystawie Artyści – świadkowie powstania styczniowego 1863 roku ( 150 rocznica ) i na Kazimierzu gdzie powolutku przenosi się cześć życia kulturalnego w związku z zaanektowaniem rynku na pożarcie turystom i komercji.
    Coś w tej wzajemnej niechęci na linii Kraków – Warszawa jest bo mojej córce nie udało się w tym roku ani jednego z jej krakowskich znajomych namówić na wspólny wypad do Warszawy na pewną młodzieżową imprezę :-))

  4. Dzięki Szymonie, niech Ci się wiedzie. U Ciebie też takie upały?
    —————-
    Ja to wszystko U.W. wiem, Kraków jest piękny, ze swoimi imprezami, zabytkami. Ale nie mogę zrozumieć tej niechęci do przyjazdu do stolicy. Nie – bo nie. Ja tyle razy byłem w Krakowie, aż wstyd.

  5. Jak diabli – ale maja sie ku koncowi 🙂

  6. A Ty, Torlinie, tych Krakusów zapraszasz do swojej siedziby w Centrum, czy do posiadłości wiejskiej? Bo jeżeli do posiadłości wiejskiej, to może niedostatecznie zareklamowałeś im atrakcje Ogrodów Torlina? 😉

  7. To biedna jest Justynka, chociaż dobrze, że Park Miejski niedaleko, i na spacer na drugą stronę Skaldy można przejść. Ale w mieście upały są nie do wytrzymania, co jest jednocześnie odpowiedzią
    —————
    Tes Teqowi, że oczywiście do posiadłości wiejskiej zapraszam, a nie do centrum Warszawy. A sprawa rozreklamowania? Może i masz rację. Kilka lat temu zrobiłem grilla dla młodzieży z pracy 15 sierpnia, no bo wszyscy mają wtedy wolne. W tym roku będzie czwarty z kolei, ludzie się umawiają, co kto przyniesie i panuje ogólny nastrój entuzjazmu.

  8. @Torlin – masz rację – Tatry Polskie – masakra, widać niesamowity brak inwestycji w infrastrukturę, co jest wynikiem niemal całkowicie neoliberalnych i wolnorynkowcy poglądów górali. Liczy się tylko ile – dziś – do ręki. Oni wszyscy wierzą że „mówiły jaskółki że niedobre są spółki” no i wiadomo że wysoka pozycja wartości chrześcijańskich, a właściwie to dobrobyt członków rodziny, są u górali na pierwszym miejscu, zaraz po praktykowaniu spowiedzi w pierwszy piątek miesiąca. Reasumując – obraz wieloletnich zaniedbań i brak możliwości wprowadzenia jakiegokolwiek sensownego rozwiązania.

    BTW. pochodzę z Beskidów więc podobne zjawiska znam dosyć dobrze…

  9. Ale tak jest od lat. Pamiętam swoje wyjazdy w Tatry w latach 60. i 70., to dumniśmy byli z tego, że nie znamy Zakopanego. Po przyjeździe na stację przechodziło się na drugą stronę, łapało autobus do Kuźnic, Kir lub na Włosienicę, i w Zakopanym nie było się nawet minuty.

  10. Torlinie, już dawno temu zwróciło moją uwagę to co dzieje się w miejscach ,które poznałem wiele lat temu. Sympatyczna wioska rybacka zamieniła się niemal w miasto i to brzydkie. Budynki zwane pensjonatami ,nierzadko czteropiętrowe, ceny drakońskie. Kompletny brak tzw. zagospodarowania przestrzennego. Bez składu i ładu. Podobie dzieje się w znanych mi b. dobrze Pieninach. Wejście na Sokolicę czy Trzy Korony płatne… Tłumy chętnych, czekanie w kolejce… No i tzw. kultura naszych rodaków korzystających z uroków natury. W okolicach Jeziora Białego (Pojezierze Augustowskie) w pasie lasu 500-1000m nie można było przejść aby nie wpaść w g…
    Są jednak piękne okolice Polsce nie dotknięte w.w. zjawiskami. Pytanie tylko jak długo…

  11. kazekkurz pisze: neoliberalnych i wolnorynkowcy poglądów górali.

    Raczej liberum-veto’alnych. Nie wszystko, co głupie, jest przejawem neoliberalizmu.

  12. Zezem, ale to wszystko nie jest tylko winą turystów, ale również i samorządów. Jakby były dostępne toitoiki, toby ludzie nie sr… gdzie popadnie. A tak, to co mają zrobić? U nas generalnie nie jest nadzwyczajnie z infrastrukturą turystyczną, z tym że nie generalizujmy, w Hiszpanii, Włoszech, a nawet Niemczech wielokrotnie nie jest lepiej.
    ————–
    Tes Tequ, mnie się wydaje, że Kazekkurz jest socjaldemokratą z przekonań, pochyla się nad biednymi i uciśnionymi, a kapitał uważa za wstrętny. Tacy ludzie są niezbędni w świecie.

  13. Tak, ale stosowanie jednej etykiety do opisania całej złożoności świata zubaża konstruowany w ten sposób model. Górale do neoliberalizmu mają się tak, jak NFZ do służby zdrowia.

  14. @Torlin
    …nie jest tylko winą turystów, ale również i samorządów.
    ………………………………………………………………………………………………………
    Samorządowiec z gminy A jest turystą w powiecie B i odwrotnie. Można więc powoli wyciągać wnioski. Mam nadzieję ,że tak się będzie dziać.
    Hiszpania,Włochy… Może nieco utopijne hasełko: bądźmy w czymś lepsi (przynajmniej nieco) niż tzw. Zachód. 😉

  15. Byłem we wtorek w Tatrach. Słowackich. Czy któryś z powodów wymienionych w notce jest przeciwko nim? Od biedy można i Kraków ominąć… Ale po co? W końcu Kaukaz też się, do Ciebie, do Warszawy, sam nie pofatygował, a jedziesz do niego 😉 😀

    PS.
    Jakieś dwa tygodnie przechodziłem Kościeliską. Czystych toitoiek był tam dostatek 🙂
    PS.
    Jeździć do Warszawy? Gdyby nie delegacje byłbym może raz…
    Jest parę rzeczy do zwiedzenia, ale generalnie, skoro ma być tak drogo i daleko, to dlaczego nie skoczyć do Berlina, albo Pragi?

  16. Co jest w Warszawie, a czego nie ma w Krakowie?
    – oczyszczalnia Czajka;
    – wiele linii metra;
    – futurystyczna Świątynia Opatrzności;
    – Pałac Kultury i Nauki;
    – Giełda Papierów Wartościowych w Domu Partii;
    – tunel wzdłuż Wisły;
    – Centrum Kopernika;
    – Stadion Narodowy;
    – pomarańczowy balon widokowy ( http://biz.blox.pl/2013/06/Spojrzenie-z-gory.html )
    – Ogrody Torlina;
    – i wiele innych atrakcji…

    Kraków się nie umywa!

  17. Czekam na relację z Gruzji.
    Dziwiłam się, że ludzie tam wyjeżdżają…
    Popatrzyłam więc na fotki:)….
    Mam nadzieję na wyprawę na przyszły rok.

    Tyle jest pięknych miejsc(gór) w Europie.

    Raczej nie jeżdżę w te same miejsca. Zawsze w nowe.
    No chyba, że coś mnie urzeknie (ludzie, miejsce, warunki).

    Spółdzielnie, spółki w formie postsocjalistycznej nie działają na ludzi zachęcająco jako sposób funkcjonowania.
    Tak myślę, że jesteśmy zdemoralizowanym, nieufnym narodem i trudno bez oczywistej przecież uczciwości, podejmować współpracę.
    Mam nadzieję, że mi się wydaje.

    Nie wyobrażam sobie współpracy z kimkolwiek, kogo nie darzyłabym zaufaniem.

  18. W Tatry będę jeżdzic zawsze, bo są największą miłością mojego życia /oprócz kilkorga ludzi oczywiście/. Gdy jestem w Tatrach, a raczej u ich podnóży, to wychodzę z domu gdy jest jeszcze ciemno, a więc około czwartej rano. W ten sposób około 6-tej jestem np. na Kalatówkach albo u połowie jakiejs doliny. Do schroniska docieram około 7-mej, tam zjadam śniadanie i na szczyt czy przełęcz /o ile jestem w dobrej formie/ wchodzę ok. 9-tej. Zastaję tam wtedy 2-3 osoby, które są prawdziwymi milosnikami Tatr.. Problem jest tylko przy schodzeniu – bo wtedy widzę walący w góre tłum. Ale ponieważ pierwszeństwo maja schodzący, więc ja je mam.
    Ale rozumiem Ciebie – świat jest piękny i trzeba zdobywać i zwiedzać jak najwięcej miejsc.
    Pozdrawiam.

  19. @Stokrotka
    ..to wychodzę z domu gdy jest jeszcze ciemno, a więc około czwartej rano.
    …………………………………………………………………………………………………………
    Przypomina mi to wschód słońca obserwowany na Babiej Górze.Widok piękny ,zwłaszcza, że w dolinach panował jeszcze głęboki zmrok… Aby to obejrzeć,wędrowałem z kolegą nocą…

  20. @zezem
    Cieszę się bardzo, że ktoś mnie rozumie…:-)

  21. Mario!
    Tak jest, to było właśnie podstawą decyzji podjętej dwa lata temu, zaczynam jeździć tylko w miejsca, o których marzę, i w których nie byłem. Jak skończyłem 60 lat doszedłem do wniosku, że pozostało mi tylko 10 aktywnych wakacji z plecakiem i muszę je wykorzystać. Przyznaję szczerze, że widzę jedno odstępstwo od zasady – to są Alpy. Ale one są tak wielkie, że właściwie się nie powtarzam. I to jest odpowiedź również dla
    ——————–
    Stokrotki, której muszę powiedzieć, że też kocham Tatry. Ale ile razy można przejść tą samą trasą? Ja wszystkie szlaki w Tatrach mam zaliczone po wielokroć. Zaczęło to dla mnie być nudne.
    ——————
    Widzisz Zezem, to tak jest w Polsce. Mamy doskonały teraz przykład nad Wisłą w Warszawie z życiem na bulwarach. Skarżą się wszyscy, że rano jest brudno, pełno butelek, śmieci. A do jasnej ciasnej, nie można rano wywieźć kilku panów z miotłami i samochodem na odpadki? A kosztem obciążyć właścicieli klubów?
    ——————-
    Tes Tequ, do Twojej wyliczanki mam dwie uwagi.
    Że rzeczywiście najbardziej chodzi o Ogrody Torlina, jestem u ludzi wielokrotnie, przyjeżdżam, odwiedzam, a do mnie nikt nie przyjeżdża. Druga uwaga, skromna, że Giełda Papierów Wartościowych nie jest w Domu Partii.
    ——————-
    Dla mnie PAK-u Tatry Słowackie strasznie się zmieniły po katastrofie w 2004 roku, a później ten pożar.
    Naprawdę, jeżeli uważasz, że w dwumilionowym mieście nie ma nic do zobaczenia, to ja Ci współczuję.

  22. Torlinie, ja tez wszystkie szlaki w Tatrach „mam zaliczone” po wielokroć – także w Tatrach Słowackich i o różnych porach roku.
    Ale na tym właśnie polega prawdziwa miłośc – że nigdy mi się nie nudzą..
    Ale chodziłam też po innych górach i w Polsce i zagranicą.

  23. Odpowiem Ci, czego mi brakuje w polskich Tatrach Stokrotko. To możliwość ominięcia pierwszych pięciuset metrów w pionie. Już nie mówię o Alpach, gdzie można wjechać na 2.000 metrów, ale w Tatrach przy mieszkaniu na dole jedyną alternatywą jest kolejka na Kasprowy, a sama wiesz, że tak, jakby jej w ogóle nie było. Mnie się już nie chce wspinać po lesie, ja jestem łazikiem, trekkingowcem, lubię iść długo i daleko. Tego rodzaju trasy są w Tatrach nieliczne i powtarzalne, trudno jest coś nowego wymyślić.

  24. A myślisz ze ze mna jest inaczej? Kiedys te pierwsze 500 metrów to prawie przebiegałam zeby wyjśc z regli i wejść w kosówkę. Teraz – gdy idę np, przez Boczań i Skupniów Upłaz to język sobie przydeptuję. Ale gdy już wyjdę między kopy Wyznią i Niżnią i zobaczę panoramę Gąsienicowej – to skrzydła mi u ramion wyrastają. Nawiasem mówiąc – jeśli zagladasz do mnie to zauwazyłes Halę GAsienicową…
    Po prostu kondycha nam wysiada Dziadku Najmilszy – a mówi Ci to Babcia Stokrotka!!!
    Napisałam kiedyś taki „duszuszczypatielny” tekst o Tatrach – jak będziesz chciał to Ci link do niego podam. Ale to musisz chcieć, bo jeśli Ci juz ta miłość przeszła, to nie trzeba jej reanimować.

  25. Masz rację. Giełda w Domu Partii miała siedzibę w latach 1991-2000. Teraz prestiż tego zabytku podtrzymuje salon Ferrari. 😉

  26. @TesTeq: „Górale do neoliberalizmu mają się tak, jak NFZ do służby zdrowia.” – Po prostu górale wdrożyli neoliberalne zasady gospodarki ( społeczeństwo nie istnieje, co sobie ktoś wywalczy to jego, każdy odpowiada za siebie, liczy się tylko zysk, efektywność finansowa jest najważniejsza rzeczą pod słońcem) w sposób znacznie bardziej konsekwentny niż jakikolwiek inny organizm społeczny na świecie. Zakopane to neoliberalny eksperyment niemal ( niemal bo nie ma niepodległości dla Zakopanego, i jeszcze pobierane są podatki) doprowadzony do końca. Bardzo charakterystyczne jest że w Zakopanem spotykali sie mafiozi polskiej mafii ( była to „ziemia niczyja”, gdzie prowadzili rozmowy), i że inwestowali na Krupówkach pod cichą opieką władz które nie interesowały sie skąd pochodzi kasa.

  27. Tylko widzisz Kazkukurzu, oni poniosą konsekwencje swoich czynów. Tej przepotwornej drożyzny, zanieczyszczonej atmosfery, uniemożliwienia przeprowadzenia autostrady do Zakopanego i zjazdu z Gubałówki. Zakopane utopi się w swoim sosie. Tylko żeby im Państwo nie pomagało, każdy ponosi konsekwencje swoich działań.

  28. kazekkurz pisze: Po prostu górale wdrożyli neoliberalne zasady gospodarki

    Jeszcze raz powtarzam: mylisz dwie doktryny ekonomiczne – neoliberalizm i idotyzm. Neoliberalizm nie wyklucza współpracy dla osiągnięcia korzyści, która bez tej współpracy byłaby niemożliwa. A górale? W Brzegach koło Bukowiny T. był kiedyś fajny, lokalny wyciąg narciarski. Na pusto nie chodził, śnieg leżał długo na północnym stoku. I co? I idioci się pokłócili. A w Białce T. wszysko trzyma się kupy tylko dzięki silnej władzy miejscowego proboszcza.

  29. @Torlin
    A do jasnej ciasnej, nie można rano wywieźć kilku panów z miotłami i samochodem na odpadki? A kosztem obciążyć właścicieli klubów?
    ………………………………………………………………………………………………………..
    Można. Z tym ,że niemal pewne , podniesie się krzyk ,że ONI znowu nie wywiązują się ze swoich obowiązków, czyli to ONI mają zająć się wywózką śmieci. A na poważnie, jest to stosowane z dobrym skutkiem m.in. w kraju za Odrą.
    Co do gór, to chyba nie zrobię odkrycia,ale wchodzenie (mimo,że z zipaniem)
    jest lepsze niż schodzenie. Przynajmniej dla mnie.

  30. Tes Tequ!
    Ja jestem pełen podziwu dla właścicieli Term Bukowińskich, że zdołali wykupić tak duży teren po odkryciu ciepłych źródeł. Ale ja to ja. Pełna podziwu była Pani Maria, moja gaździnka z Bukowiny, mówiąca: „U nas to jest po prostu niemożliwe”.
    Zezem!
    nie wiem, czy byłeś na autentycznych ściankach w górach z zabezpieczeniem. Dopiero wtedy widać, że włażenie to jest bułka z masłem, zejść to jest dopiero sztuka.

  31. @Torlin & Warszawa:
    Nie twierdzę, że nie ma nic do zobaczenia.
    Ale twierdzę, że z mojego (a także Krakusów, bo nie mają daleko) punktu widzenia, wizyta w Warszawie jeśli chodzi o dojazd i koszty wypada podobnie jak wizyta w Pradze, Berlinie, czy Wiedniu (zresztą może z preferencją dla tych trzech miast, jako lepiej skomunikowanych). Z tego punktu widzenia Warszawa nie jest pępkiem świata, tylko miastem mającym bardzo silną konkurencję. Na pewno silniejszą niż Tatry 😛

    @Torlin & Zezem:
    Nie tak dawno schodziłem w Tatrach stromszym szlakiem. Schodziłem w dobrych butach, ostrożnie, ślizgając się i raz upadając na kamienie. A przy mnie zbiegali w dół panowie w tenisówkach z dziećmi na barana… Brrr…
    (Dodam, ze Torlin ma rację. Wolę zipać, ale iść pewnie, niż napinać mięśnie i nerwy, mimo że bez zadyszki…)

  32. pak4 w 10/08/2013 21:14
    ..panowie w tenisówkach..
    …………………………………………………………………………………………………….
    ,a panie w klapkach… Na „pocieszenie” , takie widoki są nie tylko w Polsce.

    @Torlin,
    chyba pisałeś o Twojej słabości nieoglądania filmów czy meczów ,które kończyć mogą się smutno lub gdy gra jest o „stawkę”. Ja, przyznam z kolei ,że tzw. poręczówki w górach mnie nigdy nie bawiły (niepewność, a i chyba strach…). Chadzam tzw. szlakami dla zwykłych turystów, choć niekiedy wymagają ode mnie sporego wysiłku – to już nie ten wiek i lata 😦 . Był czas kiedy z kolegą szybkim marszem z Krościenka n.D. przez Pieniny ,Łapsze Wyżne, Niżne w 8 godzin docieraliśmy do Łysej Polany.

  33. PAK-u!
    Rozważasz przyjazd w kategoriach urlopowych, kiedy masz jeden wyjazd i musisz się zdecydować: Praga, Wiedeń, Berlin czy Warszawa. A ja mówię o odwiedzeniu osoby, którą się gościło wielokrotnie i która „od zawsze” zaprasza do siebie. Bywam we wszystkich miastach, z Wrocławiem, Poznaniem czy Gdańskiem. Przyznaję się szczerze do niebywania w Szczecinie – to prawda.
    —————
    Zezem!
    Przyznaję, jestem trekkingowcem, lubię całymi godzinami wędrować z plecakiem. W Alpach robiliśmy dziennie ca 1.000 metrów przewyższenia.

  34. @Torlinie,
    rozważam wyjazd w kategoriach: „wyskoczyć po pracy, wpaść na koncert/do teatru i pojawić się następnego dnia w pracy” 🙂
    (Nie, żebym sam tak robił, ale znam parę osób, które regularnie jeżdżą do Berlina, czy Wiednia w ten sposób.)

  35. PAK-u!
    Na Twoim miejscu pojechałbym ekspresem do Warszawy na „Ja, Feuerbach” z Fronczewskim w Ateneum i 23.35 kuszetką do Katowic. Mógłbyś wcześniej przyjechać, to poznalibyśmy się. Jak chcesz, możesz przenocować u mnie.

  36. @Torlin „Tylko widzisz Kazkukurzu, oni poniosą konsekwencje swoich czynów.” – jak my wszyscy, Torlinie, jak my wszyscy skazani przez Balcerowicza na wegetację w neoliberalnym raju…

  37. @TesTeq – „Neoliberalizm nie wyklucza współpracy dla osiągnięcia korzyści, która bez tej współpracy byłaby niemożliwa. ” – – podobnie jak socjalizm czy komunizm nie wykluczał sprawiedliwości społecznej i jednakowego dostępu do dóbr. Z faktu że nikt nie zabrania, nie wynika że coś powstaje.
    Neoliberalizm jest utopią gospodarczą.

  38. @kazekkurz: Co proponujesz w zamian? Idiotyzm demokratyczny?

  39. Mówienie w Polsce o neoliberalizmie to jest jakieś nieprawdopodobne nieporozumienie. My mamy tyle wspólnego z liberalizmem, co Chiny z demokracją. Tak patrzę dookoła, jak ludzie wegetują w Polsce postbalcerowiczowskiej. Byłem w Antwerpii, jadę teraz do Gruzji, dzisiaj byłem na działce u szwagra, obiad kosmiczny, samochody BMW, Mercedes i Nissan, zięć właśnie wrócił ze Stanów. Na kawę przyszedł brat Gospodyni, właśnie wrócił z Indii, zamawiał towar. Był jakieś 10 lat temu bezrobotny, więc pojechał do Indii, poszedł do szefa firmy produkującej interesujący go towar i wziął na sprzedaż próbki. Dzisiaj ma wyłączność na dawne kraje komunistyczne.
    Ja strasznie wegetuję, tylko dlaczego mi się nie chce jeść kolacji i zrobił mi się brzuch? Ja wiem, to jest opuchlizna głodowa. Żeby to dotknęło Balcerowicza, co on zrobił z tej Polski. Jechałem z synem w okolice Radzymina, a moje dziecię skręciło w kierunku Alei Krakowskiej w Raszynie, dojechało do autostrady i przez węzeł Konotopa i Toruńską dojechaliśmy do szosy białostockiej w Markach. Mówię Wam, Europa. A niech tego Balcerowicza gęś kopnie.

  40. Torlinie, Balcerowicz zrobił Ci brzuch? 😀

    Przyjedzie Duda do Warszawy, to Ci usunie!

  41. @TesTeq „Co proponujesz w zamian? Idiotyzm demokratyczny?” @Torlin – neoliberalizm nie jest liberalizmem. To przypadkowa ( niezupełnie, chodziło o działanie pijarowe) zbieżność nazw. Neoliberalizm to system typu laisez faire. Neoliberalizm nie ma nic wspólnego z liberalizmem który jest poglądem wyraźnie lewicowym i akcentującym zasady równości wobec prawa co wymaga np. ograniczania roli wolnego rynku. Neoliberalizm jest poglądem skrajnie konserwatywnym – w całym neoliberalizmie chodzi przecież o to by bogaci stali sie jeszcze bogatsi – tak właśnie działa każda filozofia laisez faire – niezależnie od tego jak się nazywa.

    Używanie nazwy „idiotyzm demokratyczny” bardzo niedobrze o Tobie świadczy. Demokracja jest podstawą ładu i istnienia umowy społecznej. Jeśli nie jesteś demokratą nie ma miejsca dla Ciebie w dyskusji ze mną…

  42. @kazekkurz: Poczułem się jak banita i zapłakałem rzewnie. Nie bij mnie, demokrato ❗

    A a propos kataklizmu pobalcerowiczowskiego w Polsce – usłyszałem dziś na ulicy następującą rozmowę:
    #1: Młodzi bez opamiętania pędzą po ulicach i powodują wypadki.
    #2: Nic dziwnego, samochody teraz takie tanie, że każdy może sobie kupić brykę zbyt szybką na jego umiejętności.

    Ja pamiętam czasy przedbalcerowiczowskie, kiedy samochód mógł sobie kupić tylko członek lub przyjaciel partii (na talon) albo prywaciarz/badylarz/cinkciarz/neoliberał (na giełdzie)…

  43. Co za szczęście, że dyskusja jest pomiędzy moimi Komentatorami. Jako osoba niewierząca mówię: Bóg zapłać.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: