Napisane przez: torlin | 14/08/2013

Czasomierz w ciele ladacznicy

Berezowska Metamorfosis

Ten piękny rysunek, trochę niekonwencjonalny,  został sprzedany na aukcji TU

Maja Berezowska, ile wspaniałych skojarzeń z dawnych lat. Cudowne rysunki kobiet i mężczyzn, najczęściej nafaszerowane erotyzmem, piękna współpraca ze Sztaudyngerem, chociaż czasami trzeba powiedzieć,  że była to szorstka przyjaźń. Ale mnie w historii Mai interesują dwie anegdoty, chociaż jedną z nich trudno nazwać anegdotą, bo to słowo kojarzy się raczej z radością, a nie ze śmiercią.

Była to ówcześnie słynna sprawa karykatur Hitlera. Sprawa jest w miarę rzetelnie opisana w Wikipedii TU, więc nie będę przepisywał. Rysowała nie tylko w Ravensbrück, ale i wcześniej na Pawiaku, widziałem jej rysunki mojej cioci, Mama opowiadała, że będąc na Pawiaku słyszała o niej, o pani rysującej portrety więźniarek.

Druga historia jest opisana szczegółowo w linku spod rysunku, ale postanowiłem przepisać (przekopiować) całość, bo ciekawostka moim zdaniem jest niebywała, pokazuje również libertynizm dużej liczby naszych książąt, królów, hrabiów i innej arystokracji w wiekach XVII i XVIII. I dotyczy to nie tylko Francji. ”

sygn. p.d.: maja; l.d. dedykacja: panu | Romanowi Kalecie | bardzo wdzięczna Majaberezowska | 22.X.57

Maja Berezowska ilustrowała wydawaną w 1958 r. przez „Czytelnika” książkę „Anegdoty i sensacje obyczajowe wieku Oświecenia w Polsce”. Jej autor prof. dr Roman Kaleta, kierownik Pracowni Oświecenia Instytutu Badań Literackich PAN, znakomity znawca epoki stanisławowskiej, odkrywca wielu nieznanych rękopisów, wielki szperacz archiwalny, zajmował się także literaturą libertyńską.

W zbiorze rękopisów w Archiwum PAN, wśród politycznej poezji okresu Sejmu Czteroletniego, znalazł nieznany wiersz Franciszka Zabłockiego pt. „Metamorfosis. Przypadek zdarzony w Ogrodzie Saskim w wieczór d. 4 września 1789 r”.

Oto jego treść:

„W ciemną noc w Ogrodzie Saskim goszczący w Warszawie Francuz igra wesoło z kurtyzaną. Nagle orientuje się, że nie ma zegarka. Oskarża o kradzież dziewczynę. Ta podnosi wrzask i rozdziera suknię, by udowodnić swoją niewinność. Nagle z pachołkami niosącymi pochodnie zjawia się książę Aleksander Sapieha, marszałek wielki koronny. Państwowy dygnitarz ofiarował się Francuzowi z pomocą i przeprowadził rewizję w ciele ladacznicy i zegarek odnalazł.”

Llbertyński wiersz, napisany niezwykle dosadnym językiem, nie mógł ukazać się w książce. Odpis z rękopisu autor ofiarował Mai Berezowskiej, wielkiej admiratorce pikantnych ciekawostek. Ta, w podzięce za współpracę przy książce, ofiarowała Romanowi Kalecie rysunek ilustrujący treść wiersza Zabłockiego”.

Na zakończenie wiersz Agnieszki Osieckiej na temat Mai

PAJĄK

O gdybym była panią Mają,
złocistą bym znalazła sieć,
łowiła chłopców bym w ruczaju,
by z tego życia ciut, ciut mieć.

O ciut, ciut, ciut
O mieć, mieć, mieć

O gdybym była panią Mają,
pachnącą skórę miałabym,
tańczyłabym choć wciąż nie grają
a w głowie szum i rym, cym, cym.

O szum, szum, szum,
O rym, cym, cym

O gdybym była panią Mają,
piosenkę bym złowiła też
bo najszczęśliwszy taki pająk ,
co jest na słońce i na deszcz.

o też, też, też,
w deszcz, w deszcz, w deszcz.

Reklamy

Responses

  1. Mam kolegę, którego też kręcą zegarki. Kobieta interesuje go do momentu znalezienia u niej czasomierza. 😀

  2. Dałem Drogi Tes Tequ ten tekst, gdyż zachwycił mnie oryginalnością. Nie tylko schowanie tego zegarka, ale widok nadchodzącego 16-latka z pachołkami z pochodniami, i osobiste przeszukiwanie zakamarków ciała kurtyzany przez księcia.
    Akurat wobec jego osoby powinienem napisać Księcia, gdyż mam bardzo dużo szacunku dla tej postaci, poczytajcie sobie o nim w linku, bo warto. Należy mu się nasz szacunek.

  3. Inna rzecz, że nie daję sobie rady z tym tekstem. Nie było nigdy w historii Polski, aby któryś z Sapieżyńskich był marszałkiem wielkim koronnym. Był wprawdzie jeden marszałkiem wielkim litewskim, Aleksander Paweł Sapieha, ale on umarł w 1734 roku.

  4. „Przeprowadził REWIZJĘ w ciele ladacznicy…”. Ładny eufemizm.

    A nazwisko samej Berezowskiej „na bank” obiło mi się dawnymi czasy o uszy, ale już nie pamiętam w jakich okolicznościach.

  5. Dobrze pamiętam dość subtelną kreskę p.Maji Berezowskiej ,potem już widziałam wiele ale wydaje mi się podróbek ? Mistrzyni Maja Berezowska pokazywała piękno w kilku kreskach a potem zaczęto to pokazywać w innym kontekście i innym wymiarze ! Piękno jest wieczne i niech tylko temu służy!!! -pozdrawiam Eliza F.

  6. Witam Cię Elizko w swoim blogu. Czy podróbek? Maja była pracowita i jej rysunków jest mnóstwo. Ale inna rzecz, że miała swój styl, swoją niepowtarzalną kreskę. Od razu było widać, spod jakiej ręki wyszedł rysunek. Trzeba jednak koniecznie napisać, że u niej kochający się są wyidealizowani do granic śmieszności, te długonogie i długowłose piękności, ci mężczyźni szerocy w barach.
    ————–
    Celcie!
    Dawna rysowniczka lekko rozerotyzowanych rysunków, bardzo lubiana.

  7. Każdy ma swoją kreskę, po której można go poznać. Jedni grubszą, inni cieńszą, jedni czarną, inni tęczową…

  8. Rozumiem Torlinie, że sęk w tem, że Ci się Sapiehowie nie zgadzają z godnościami przez Zabłockiego przypisanemi? Szkoda, żeś paginy nie podał, bo mam ja i tę xięgę, alem po skorowidzu osobowem rzeczy nie doszedł: dwakroć tam Aleksandra Sapiehę spominają, oba razy jeno jako Magdaleny z Lubomirskich męża. Wertować zaś strona po stronie nie bardzo mam czasu, to i passus znaleźć mi trudno. Aliści, jeśliś przytoczył rzecz wiernie to dwóch tu mamy możności: pierwszej, że Kaleta sobie tytuł Sapiehowski dośpiewał, wtóra, że Zabłocki rzecz całą zmyślił lub pokręcił… Jeśli zawierzyć, że rzecz się zdarzyła w 1789, to marszałkiem wielkim koronnym był wówczas Michał jerzy Wandalin Mniszech, z tym, że dodajmyż od razu, że nominalnym był marszałek straży marszałkowskiej zwierzchnikiem i nie jego było rzeczą patrolować nocą z pachołkami ulic i zaułków, ergo gdyby się to zdarzyć miało, to dla samej tego faktu niezwykłości rzecz by była kroniki godną… Insza rzecz, jeśli to przypadkowe było najście, choć wraz się ciekawość pojawia, cóż przypadkowo i prywatnie miałby marszałek w miejscu tak zakazanym o tej porze porabiać?:))
    Może też iść o marszałka nadwornego, a nie wielkiego, ale i tym był kto inny, bo Kazimierz Raczyński… Natomiast jeśli Kaleta czy Zabłocki dat pomięszał i rzecz jest późniejszą, to w czasie Sejmu Czteroletniego Kazimierz Nestor, (a nie Aleksander) Sapieha był marszałkiem, ale konfederacji Wielkiego Xięstwa na sejm ten zawiązanej, ergo de facto wtórym (po Małachowskim) marszałkiem tegoż sejmu i ów mógł się zajmować najogólniej mówiąc: sprawami ładu i porządku w miejscu sejmowania. Później znów krzynę, poniekąd i wbrew woli, Aleksander Michał Sapieha został marszałkiem konfederacji targowickiej na Litwie, choć się niemal z Warszawy nie ruszał… Jeśli czasy i tytuły zmylone, to właśnie któregoś z tych dwóch ostatnich bym tu może w podejrzeniu miał, że bohaterami byli tej powiastki, jeśli ona w ogóle prawdziwą…
    Kłaniam nisko:)

  9. Jesteś cudowny i wspaniały. Szkoda, że nie jesteś śliczną, młodą kobietą, bobym się w Tobie zakochał. 😉
    A tak na serio. Dzięki wielkie za odpowiedź, jestem – jak pewnie wiesz – wielbicielem śledzenia właśnie takich ciekawostek, docierania do „drugiego dna”. Mnie Wachmistrzu nic nie zdziwi, ani to, że to jest być może wymyślona scena, ani to, że zmyślono osobę lub tytuł. Od tysięcy lat ludzie się tym zajmują i nie ma co urągać. Ale w sumie powiastka niczego sobie.
    ———–
    Tes Tequ!
    Ale Twoje twierdzenie dotyczy jedynie rysujących. Jak ja jestem malarzem bardziej pokojowym niż sztalugowym, to jestem odkreślony grubą kreską? 😉

  10. Ja w ogóle nie podejrzewam Księcia Wachmistrzu, aby miałby patrolować ulice. Pachołkowie mu jedynie drogę oświetlali. Francuz musiał baraszkować w całkowitych ciemnościach – coby się zgadzało, bo pierwsze latarnie w parku w Warszawie rozświetlały Łazienki w 1785 roku, Ogród Saski „ulatarniony” został dopiero w 1879 roku.

  11. Torlinie, nie przesadzaj! 🙂

  12. A ja myślałem, że zarzucisz mi politykowanie po komentarzu w sprawie kresek! 😉

  13. Twoją odpowiedź pod moim ostatnim komentarzem u siebie usunąłem, na Twoją prośbę. Pierwszy i mam nadzieję, ostatni raz. Trochę Cię poniosło.

    Pozdrawiam!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: