Napisane przez: torlin | 27/08/2013

Muzyka mojej duszy część V

Ten wpis powinien podobać się Celtowi. Lata dziewięćdziesiąte, Torlin przechodzi około ósmej wieczorem 8 grudnia (imieniny Marii) przez Świętokrzyską przy Marszałkowskiej i raptem do jego uszu docierają najpiękniejsze dźwięki, jakie można sobie wyobrazić. Na chodniku uliczny sprzedawca kaset trzymał przeraźliwie banalne radio kasetowe, z którego dochodziły te dźwięki. „Co to jest za zespół?”. „To jest nowość, ten zespół nazywa się Enigma, życzy pan sobie?”. Zażyczyłem sobie i od tego czasu skompletowałem wszystkie płyty tego zespołu.

Inna zastanawiająca sprawa to jest moje zainteresowanie sprawami – nie wiem, jak to ująć – doczesnymi Kościoła. To nie jest wiara, to nie jest zainteresowanie Bogiem, to nie ten trop, ono nie doprowadza do przewartościowania mojego sposobu myślenia i widzenia współczesnego świata, ale cała ta otoczka mnie fascynuje od dawna. Zwiedzam wszystkie kościoły, zakony, kapliczki, oglądam obrazy, słucham muzyki, zaczytuję się w historii zakonów, świętych. Nigdy nie mogłem sobie wytłumaczyć, skąd to się wzięło u mnie, jako młody chłopak kolekcjonowałem pocztówki, z wizerunkami katedr, miałem spis wszystkich europejskich katedr (bo skąd niby miałem wziąć pocztówki z katedrami pozaeuropejskimi?) i odhaczałem zdobycze. Błagam Was na kolanach, tylko nie napiszcie od razu, że ja głęboko w duszy jestem wierzący i to wychodzi ze mnie, bo to jest nieprawda. Moje zainteresowania nie mają nic wspólnego z Bogiem.

Celcie, powiem szczerze, mało wiem na ten temat, znalazłem to przez przypadek przygotowując niniejszą notkę, moim zdaniem to Gregorianie śpiewają Enigmę. Dla mnie to jest trochę masło maślane, bo to jest ten sam typ muzyki, ale mimo wszystko wykonanie mistrzowskie.

Obydwa utwory pochodzą z pierwszej płyty tego zespołu, nosi ona tytuł „MCMXC a.D.„. I tu znowu ciekawostka, jestem człowiekiem bez trudności czytającym daty napisane w łacińskim (rzymskim) systemie zapisywania liczb. Od razu widać, że tytuł pierwszej płyty jest po prostu rokiem jej wydania i założenia zespołu.

Reklamy

Responses

  1. Torlinie, podnieś się z kolan; skoro błagasz o niekojarzenie Twojego wyboru piękna z nadnaturalną siłą sprawczą. Piękno dotyka większość ludzi, niezależnie od wyznawanej konfesji, od wiary w źródło piękna.
    Klęcząc będziesz prowokował do przekornych skojarzeń 🙂

  2. Torlin pisze: jestem człowiekiem bez trudności czytającym daty napisane w łacińskim (rzymskim) systemie zapisywania liczb.

    A takie liczby też znasz: 0x07BB? Czy nie ładniejsze od MMXIII?

  3. To jest prawda Woziwodo – wstaję z kolan. Mimo wszystko mnie to fascynuje, przytoczone tu chorały gregoriańskie mogę słuchać godzinami a cappella, w Kamieniu jak zamurowany siedziałem na koncertach organowych,a w Toledo uganiałem się głównie za El Greco.
    ————–
    Tes Tequ!
    Chyba 7dd? 😛

  4. Przytoczone tu chorały możesz słuchać godzinami a cappella?
    Przytoczone tu chorały można słuchać i owszem, ale a cappella to się nie słucha, tylko wykonuje a tu przytoczone nie są wykonywane a cappella tylko z akompaniamentem 🙂

  5. Zeenie, jak zwykle się czepiasz. Ale lubię Cię. Pierwszy utwór „Sadeness” z płyty „MCMXC A.D.” powstał na kanwie chorału gregoriańskiego, średniowiecznej antyfony „Cum angelis”, posłuchać dla przykładu można tu

    Jakbyś zajrzał do linku, tobyś wiedział. A a cappella? To był skrót myślowy tak jak „nie ma pogody” czy „nie mam temperatury”.

  6. Widzę, że awansowałem już do ligi „jak zwykle”.
    Ale to chyba typowe dla blogerów. Ostatnia uwaga: zdecydowanie unikaj takich skrótów myślowych i odpowiedzi nie na temat.
    Trzymaj się

  7. „Moje zainteresowania nie mają nic wspólnego z Bogiem.”

    A skąd to wiesz? 😉

    Interesują Cię katedry i muzyka sakralna, które siłą rzeczy mają wiele wspólnego z Bogiem (wyobrażonym przez ich twórców). Tak więc, chcąc nie chcąc, także i Twoje zainteresowania mają wiele wspólnego z Bogiem.

    Do „głębi” swojej duszy nie masz w zasadzie dostępu, więc skąd możesz wiedzieć, co się tam znajduje?

  8. Oj Torlinie! 😀

    Jaką mi radochę sprawiłeś…słowo daję!

    Zacznijmy najpierw od tych 3 piosenek. Pierwsza i trzecia są oryginałami, stworzonymi przez Enigmę. Druga zaś jest coverem w wykonaniu Gregorian, czyli masz rację. W znalezionym przez Ciebie klipie jedynie okładka mi się nie zgadza. Swoją wersję „Sadness” Gregorianie wydali nie na „The Masterpieces”, tylko na krążku „The Best Of 1990-2010”. Tam połowa piosenek pochodzi albo z edycji limitowanych, trudno dostępnych, albo nie była jeszcze na żadnej płycie nagrywana.

    A brzmienie jest tak podobne dlatego, że niemiecki producent Frank Peterson (ojciec Gregorian) współtworzył na początku lat 90-tych Enigmę, razem z Michaelem Cretu. Pod koniec dekady panowie się pokłócili i Frank postanowił założyć własny projekt. Wtedy był boom na tego rodzaju muzykę.

    Mam szczęście posiadać wszystkie płyty Gregorian i większość ich DVD. Dzięki uprzejmości znajomych mam kilka ich piosenek z edycji limitowanych. Mam też dwie płyty Enigmy („MCMXC A.D.” oraz „A’Posteriori”). Ponadto jakieś 3 lata temu, całkowitym przypadkiem, udało mi się skompletować 30-parę najlepszych, moim zdaniem, utworów Enigmy, chyba ze wszystkich płyt.

    Fascynacja sprawami Kościoła, mistycyzmem itp., nie zawsze musi być połączona z wiarą. U mnie było podobnie jak byłem dzieckiem, zanim zacząłem odkrywać Boga po swojemu. Jesteś podobnie jak ja Skorpionem, dobrze pamiętam? A jedną z cech tego znaku jest właśnie pociąg do rzeczy tajemnych i niezbadanych, niewytłumaczalnych do końca. Mnie też interesuje monastycyzm, historia papiestwa, inne religie i tego typu sprawy 🙂

    Dziękuję Ci raz jeszcze i pozdrawiam gorąco! 🙂

  9. Jakby się temu przyjrzeć z pozycji behawioralnej zgodności, a może nawet jako antycypacji sacrum wobec wdzierającego się wszędzie profanum, to można by się było zgodzić z pierwotną, bo wypływająca z trzewi autora, tezą, iż linie wyznaczające kształt katedr gotyckich i linie muzyczne gregorianum mają wiele wspólnego.
    Do tego łatwo czytelny rzymski zapis liczb każe przypuszczać, że teoria reinkarnacji nie jest zupełnie pozbawiona podstaw, a zapewne łatwiej by ją było udowadniać w otoczeniu świątyń gotyckich.
    Opisywany gdzieniegdzie czasem przytaczany w formie soundtracku trainspotting pozwala przypuszczać, że być może muzyka gregorianum jest elementem wyzwalającym proces transformacji?
    Kto wie?
    Czekamy zatem na kolejne odsłony tego interesującego zagadnienia.

  10. Brawo, Torlinie! Widzę, że jesteś poliglotą numerycznym!

  11. Powtórzę Zeenie, lubię, kiedy wpadasz. Może mi nie uwierzysz, ale ja naprawdę wiem, co to jest a cappella.
    Wiki podaje, że utwór bez akompaniamentu w muzyce rozrywkowej inaczej się pisze – acapella – nie wiedziałem. Najpiękniejszy przykład acapelli

    —————
    L.A.!
    Dlatego klęknąłem przed Wami, abyście mi tego nie napisali. Wstałem, i od razu wpisałeś się. Naprawdę, to chodzi Logosie o piękno sztuki, a nie o jej treść. Dam Ci inny przykład, mój kuzyn jest namiętnym wędkarzem, jeździ po Polsce, zna wszystkie miejsca, metody, może dyskutować na ten temat godzinami. Urlop to tylko wędka. I ten człowiek nie znosi smaku ryb, nie jada ich w ogóle. Zgodnie z Twoją teorią w jego podświadomości jest cudowny smak ryb, tylko nie wiadomo dlaczego wypiera się tego bezrozumnie.
    —————–
    Celcie!
    Wiedziałem, że należy udać się do specjalisty. „Bo dobry Bóg zrobił co mógł, teraz trzeba zawołać fachowca”. Z tym że, jak zauważyłeś, jest to jest jakaś cząstka muzyki, która mi odpowiada. Pozwalając sobie na użycie pleonazmu napiszę, że moją duszę dotyka szerokie spektrum muzyki.
    —————–
    O.R.!
    Nie zrozumiałem tylko ” trainspottingu”, bo to dla mnie jest obserwowanie numerów przejeżdżających pociągów.
    Ja wiem, że żartujesz, ale mimo wszystko jest to do siebie podobne, i związane ze sobą nierozerwalnie. Do tego powinno być jeszcze pismo gotyckie. W Belgii w Brugii, wszedłem do jednego z kościołów i była próba chóru, Siedziałem zasłuchany chyba z 3 godziny. Ale też w Bad Ischl usłyszałem dźwięki walca wiedeńskiego, zostałem zaproszony do środka. Grał zespół kameralny i znowu przez 3 godziny słuchałem różnych Straussów. W Wenecji na Placu Św. Marka grał jazz pianista i saksofonista, i znowu miałem koncert, który pamiętam po latach. Lubię muzykę – żre moje trzewia, a jak jeszcze do tego jestem w otoczeniu pięknych obrazów, a koło mnie siedzi ukochana osoba płci przeciwnej, moje szczęście nie mieści się w skali.
    —————-
    Tes Tequ!
    Jak byłem programistą w latach 70. ubiegłego wieku, to bardziej rok 2013 odpowiadał 1035.

  12. @Torlin: „Wiedziałem, że należy udać się do specjalisty.” Że niby ja to ten specjalista? Bardzo, bardzo Ci dziękuję 🙂 Cieszę się, że mogłem pomóc…

    Jeszcze co do tych rzymskich liczb, też je lubię. Są jednym z powodów dla którego lubię historię i papiestwo, różne dynastie itd. Linia sukcesji i kolejni władcy. A jeśli któryś ma numer, podświadomie porównuję go z poprzednikiem 🙂

    Ale czytać rzymskie liczby umiem tylko do XXXIX, niestety.

    Jacy my jesteśmy podobni, Przyjacielu… Obaj mamy trzewia przeżarte do cna 🙂 U mnie też zawsze coś musi grać. I grało odkąd pamiętam.

  13. CCCLXV 365
    DCLI 651
    MXVI 1016
    Operacja sumowania. Jak widać w zapisie rzymskim nie ma żadnej zasady więc, splajtował razem z Rzymem i Rzymianami. Nawet tak prosta operacja jak obliczenie pola powierzchni jest nie lada łamigłówką. Co dopiero obliczanie podatków lub składanego procentu. Zapis rzymski pachnie taką samą degrengoladą jak rzymski ustrój – ładnie wygląda z wiekowej perspektywy.

  14. Chorały gregoriańskie.
    Na kolana zostałem rzucony przez mnichów z Tyńca. Było to przed laty w nieodrestaurowanym opactwie.

  15. Sory ale poprzedni zapis operacji dodawania został pozbawiony spacji (właściwych odległości pomiędzy znakami) i zatracił znaczenie. Powtórzę ,ale nie wiem czy uda się zachować sens. (sens spacji?)
    CCCLXV
    DCLI
    MXVI

    365
    651
    1016

  16. Chciałem odsłuchać Janis Joplin a capella, niestety tzw. warunki techniczne nie „dopuściły” do tego… Przez przypadek odkryłem niezłą zmyłkę: Niby J.J + J.Morrison+Hendrix grają niezłego blues’a. Dla zainteresowanch:http://www.youtube.com/watch?v=dfo6SgtnnEk
    Tym nie mniej …Oglądałem i słyszałem J.J podczas jam session – nagranie z Woodstock Festival (niepowtarzalne). Po niej długo,długo nic aż się pojawiła Amy Winehouse…
    Znakomicie naśladuje Hendrix’a Randy Hansen , którego miałem okazję oglądać i przede wszystkim słuchać w niewielkim klubie (b.b. kameralna atmosfera). Muzyk potrafi to co prezentował swego czasu Jimi Hendrix, plus jego sztuczki jak gra zębami, na plecach etc.

  17. I jeszcze, skoro o tzw. doznaniach muzycznych. Przed kilku laty miałem okazję słuchać chóru (co za głosy!!!) Kozaków Dońskich w dużym ,doskonale do tego celu nadającym się kościele (b.ciekawa pod względem architektonicznym koncepcja bryły świątyni). Występ trwający ponad 2 godziny minął jak z bicza strzelił,a wykonanie takich hitów jak „Kalinka” czy ” Wołga,Wołga” wywołał nie tylko u mnie dreszcze…

  18. Bez urazy, ale miałem kilka płyt Gregorian i je rozdałem, bo te covery wydały mi się seryjną produkcją dla kasy – cyniczną grą na uczuciach ludzi biorących tę „twórczość” za dobrą monetę. Myślę, że grupą docelową tego projektu marketingowego były laicyzujące się społeczeństwa zachodniej Europy, szukające w domowym zaciszu namiastek kościelnych klimatów.

  19. Torlinie!
    Gdybyś napisał, że zrozumiałeś jedynie trainspotting, to bym się bardziej cieszył, bo to by znaczyło, że pokumałeś. Cała reszta jest bełkotem, często występującym w katalogach wystaw pomazańców (to są ci, co mażą farbą po płótnie).
    W napisanych pięciu zdaniach nie ma absolutnie żadnego związku ze zdaniami poprzednimi i następnymi, a pierwsze trzy nie znaczą nic.
    Sorry, Winnetou!
    P.S.
    A Wenecja często dostarcza wzruszeń, bo domy stare i źle izolowane. Pamiętam noc, kiedy słuchaliśmy i opery i koncertu operetkowego, a także dowolnych wykonań amatorów w pobliżu kościołów. Było wino czerwone, plastikowe kubki i betonowe pachołki do przycupnięcia. Różne osoby też.

  20. Celcie!
    Zapisy cyfr rzymskich są proste, skoro stanąłeś na liczbie 39, to następna jest XL czyli czterdzieści.
    —————
    Piotrusiu!
    Może i zapis rzymski pachnie degrengoladą, ale też nie uczyłem się go po to, aby tym systemem rachować. Mnie interesowały napisy na rzeźbach, pomnikach, grobowcach, a także w starych książkach rok wydania. Takie hobby, ale to nic nie ma wspólnego ze współczesnym traktowaniem matematyki.
    —————-
    Zezem!
    Trzeba było wbić sobie to w YouTube i posłuchać. Jaki problem! A Amy Winehouse nie trawię.
    —————
    Tes Tequ!
    De gustibus itd.
    ————–
    O.R.!
    Potraktowałem Twój wpis jako żart. Ale możesz się śmiać, ale ja czasami muszę czytać i poprawiać poważne artykuły i te teksty w nich często przypominają Twój styl.

  21. T-n !
    Upierałbym się, że pierwszy wpis to nie mój styl.
    To była jednorazowa próbka cudzego stylu; oczywiście dla żartu.:)

  22. Hi, hi, hi… Przeglądarka Firefox wypisuje – z braku miejsca – jako tytuł tego wpisu „Muzyka mojej d…” 😀

    Nie mogłem się powstrzymać, żeby Wam tego nie powiedzieć!

  23. 😀

    Oj TesTequ!

    A co do Twojego komentarza nt. Gregorian – każdemu w duszy gra co innego…i to jest piękne… Tak z ciekawości zapytam: co gra w TWOJEJ duszy?

    Jeśli Frankowi Petersonowi chodziłoby tylko o kasę, nie musiał wcale zakładać Gregorian żeby ją mieć. Starczyłoby, żeby pozostał razem z Cretu w Enigmie.

    Na pomysł Gregorian wpadł zupełnym przypadkiem. Podobnie jak Torlin, Frank lubi stare katedry. Zwiedzał kiedyś taki kościół z walkmanem na uszach. Gdzieś w katedrze była próba chóru akurat i łaciński śpiew zmieszał się Frankowi z rockiem, którego słuchał…

    @Torlinie!

    Powiększyłeś właśnie moją wiedzę o liczby od 40 (XL) do 59 (LIX)…

  24. O.R.!
    Ponieważ najpierw odpowiedziałem na Twój komentarz pod nowym wpisem, to jeżeli możesz zajrzyj tam. Nie ma sensu pisać tego samego. Pozdrawiam i dziękuję.
    ——————
    Tes Tequ!
    Dupa jest też częścią ciała. I co racjonalista wypisuję, dusza jest częścią ciała. Bo moim zdaniem jest, ale to nie ma nic wspólnego z religią.
    ————-
    Celcie!
    No to uczymy się dalej, 60 to jest LX. Jak w takim razie napiszemy 64?

  25. 64 to będzie LXIV, Panie Profesorze… 🙂

  26. Co mi gra? Oj, różne, różniste… Takie klasyki jak Beatles, Queen czy Pink Floyd, ale i Kraftwerk, Oldfield, Jarre, Flash and the Pan, Ultravox, Stranglers, Green Day… Chyba powinienem – wzorując się na Torlinie – zacząć o tym pisać u siebie… Czasami wpadam w takie nisze, że sam się dziwię – na przykład „Take On Me” grupy A-Ha zaśpiewane przez Graziellę Schazad…

  27. @Torlin: Dusza jest częścią ciała? A w którym miejscu można ją wymacać?

  28. Brawo Celcie. A w takim razie 99?
    ———–
    A skąd Tes Tequ wiedziałeś, że ja piszę na ten temat notkę?

  29. Zdradziłeś się w komentarzu. 😉

  30. @ TesTequ, całkiem fajnie Ci w duszy gra… Większość z tego, co wymieniłeś, podoba się i mnie 🙂 Jarre, Beatles, Oldfield, A-Ha…

    @Torlinie – strzelam. XCIX ?

  31. Tes Tequ!
    Może i tak.
    ————-
    Celcie!
    Z wyjątkiem A-ha, to inna półka, dla mnie bliżej im do Modern Talking. To nie moja bajka.
    Bardzo dobrze, uczymy się dalej. 333?

  32. Ja z A-Ha mam tylko dwie piosenki u siebie: „Lifelines” i „Hunting High & Low”. Te dwie mi się najbardziej podobają. Przeciwko „Młodym tłukom” też nic nie mam. Lubię zwłaszcza: „Cheri Cheri Lady” i „Brother Louie”…

    333? CCCXXXIII ?

  33. Celcie!
    Te piosenki dla mnie są trochę mało A-Hahowskie, bo ja nie lubię muzyki typu: „Blue Sky”, I’ve Been Losing You”, „The Sun Always Shines On TV” czy nieśmiertelne „Take on me”.
    ————–
    Jak chcesz się bawić i uczyć dalej – to nie ma sprawy – 449? Bo z 333 dałeś sobie świetnie radę.Pzdr

  34. Jeżeli tylko masz ochotę jeszcze trochę mnie poduczyć, to z miłą chęcią… 🙂

    CCCCXLIX ?

  35. Drogi Celcie, uczymy się. Rzymianie nigdy nie używali czterech jednakowych jednostek, 100 to C, 200 to CC, 300 to CCC, ale 400 to CD – czyli sto odjęte od pięciuset. Rozwiązanie zagadki to CDXLIX.
    A teraz dla odpoczynku łatwe – liczba diabelska 666.

  36. Czyli nie bardzo się pomyliłem w sumie 🙂

    DCLXVI ?

  37. Brawo, a teraz trudne – 999. Tutaj ciekawostka, nie wolno napisać IM. M to jest tysiąc.

  38. CMXCIX ?

  39. Torlinie, a jak po rzymsku jest 3 790 000 000 Euro i 1 650 000 000 Euro – tyle Microsoft zapłacił za dział produkcji telefonów oraz za patenty Nokii?

  40. No to Celcie przeszliśmy już do historii Polski, może pojedziemy po bitwach – Bitwa pod Legnicą – 1241
    ———
    Tes Tequ1
    Nie jestem specjalistą od tak dużych liczb. Sami Rzymianie specjalnym znakiem jako najwyższą wartość uznali 1000 czyli M. Nie umiem i nie chcę się wygłupić.

  41. Dlatego Rzym upadł. Nie byli w stanie stworzyć i policzyć odpowiednio dużej armii. A policzyć żołnierzy trzeba, żeby zapewnić każdemu gacie, miecz i talerz grochówki.

  42. Mnie się wydaje Tes Tequ, że Rzym upadł bardziej z tego powodu, że niektóre plemiona zachowywały się w Wiecznym Mieście jak Wandale.

  43. MCCXLI 😀

  44. Brawo! 😀
    Bitwa pod Grunwaldem?

  45. MCDX 😀

    Piękne są te liczby…

  46. Zbliżamy się do końca, bo idzie Ci rewelacyjnie. Zrozum Celcie, to jest wielka satysfakcja, widzisz na pomniku lub w wiekowej książce MDCCXLVIII i od razu wiesz, że to jest rok 1748. Przecież to się robi dla siebie, a nie na pokaz.
    Wracając do bitew – Wiedeń – 1683 😀

  47. Rozumiem to jak najbardziej Jacku. Ja też mam satysfakcję teraz, że poznałem tyle nowych liczb dzięki Tobie 😉

    1683 – MDCLXXXIII ?

    To już było trudniejsze… A, wypatruj jutro nowej notki u mnie 🙂

  48. Celcie – Brawo – Bravissimo :D.
    Pewnie, że będę wypatrywał. A więc ostatnia zagadka z cyklu „trudna” – wojna o polską demokrację czyli 1989. Ostatnia będzie łatwa, wypoczynkowa.

  49. To tak na dobranoc teraz, a jutro o Saragossie poczytam 🙂

    MCMLXXXIX ?

  50. Brawo!
    A ja jutro Twój wpis. Na zakończenie kursu sama przyjemność, czyli nasz rok 2013. Mam cichą nadzieję, że nie zawiodłem Twoich oczekiwań i że zaciekawiłem Cię tematem. Dziękuję.

  51. MMXIII 😀

    Najłatwiejsze zostawiłeś na koniec 😀

    I owszem – zaciekawiłeś mnie bardzo i dzięki Tobie czuję się mądrzejszy. Zapraszam teraz do siebie… 🙂

  52. Widzę, że XXI wiek jest sponsorowany przez czekoladowe cukierki w kolorowej polewie M&M’s. 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: