Napisane przez: torlin | 21/10/2013

Cudowne, dwudniowe wakacje podlaskie

Torlin w jurcie

Torlin w jurcie tatarskiej

Zostałem zaproszony na 2 dni do Białegostoku. Wprawdzie udało nam się zrealizować połowę planów podróżniczych, bo oprócz Kruszynian i Polskich Tatarów strasznie chciałem zobaczyć Grabarkę, z której musieliśmy zrezygnować, ale wyjazd był wspaniały.

Supraśl

W sobotę pojechaliśmy w pierwszej kolejności do Supraśla, przeuroczej miejscowości niedaleko Białegostoku. Poszliśmy na spacer najpierw uliczkami, później obrzeżami, pogoda była wspaniała. Właśnie w Supraślu kręcone były sceny z filmu „U Pana Boga za miedzą„, a także „Blondynka”. Filmowcy uwielbiają klimaty tego miasteczka, przyznaję, jest pełne uroku.

najpiękniejsza ikona w Supraślu

Ale to nie koniec, czekała mnie prawdziwa niespodzianka, Muzeum Ikon w Supraślu. Znakomity zbiór, głównie rosyjskich, ikon przechwyconych na granicy. Wystawionych jest około 300 na 1.200 będących w dyspozycji Muzeum. Znakomita przewodniczka przybliżyła mi wiele szczegółów – byłem oczarowany.

meczet w Kruszynianach

Później pojechaliśmy do małej wioski tatarskiej – Kruszyniany. I znowu piękny pobyt, znakomity przewodnik (na zdjęciu), który przybliżył mi wiele szczegółów meczetu. Później poszliśmy zobaczyć mizar, czyli cmentarz muzułmański. Później znakomity obiad muzułmański w Tatarskiej Jurcie, na który zostałem zaproszony. Czekała nas jeszcze przygoda, bo lekko zabłądziliśmy w Puszczy Knyszyńskiej, tak że mieliśmy frajdę z odczytywaniem stron świata i szukaniem drogi. A wieczorkiem uczta, poszliśmy na nowy film Machulskiego „AmbaSSada” – rewelacyjny. Tak śmieszny, że publiczność co rusz wybuchała śmiechem. Dla mnie wielkim odkryciem była aktorka odtwarzająca rolę głównej bohaterki – dziewczyna nazywa się Magdalena Grąziowska i radzę zapamiętać to imię i nazwisko – dla mnie bomba.

Opera Podlaska w Białymstoku

Opera Podlaska w Białymstoku

Następnego dnia rano poszedłem do lasu na długi spacer, a przez resztę dnia włóczyliśmy się po Białymstoku  z czterogodzinnym gadaniem przy czekoladzie i lodach w kawiarni literackiej, pełnej książek. Przygodę miałem również podczas powrotu, bo szosa była czymś tam zatkana, więc PolskiBus musiał jechać przez Łomżę. Cudowny pobyt, za który bardzo dziękuję.

Bazylika archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Białymstoku

Oto przykład polskiego cwaniactwa, ten mały kościółek jest kościołem starszym. Na przełomie XIX i XX wieku car nie zgadzał się na wybudowanie nowego kościoła, ale pozwolił na dobudowanie przybudówki. I ten wielki kościół to jest właśnie przybudówka – jest to Zespół Bazyliki Archikatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Białymstoku

Reklamy

Responses

  1. W rzeczy samej pięknie…:) A kumysem uraczyli?:)
    Kłaniam nisko:)

  2. Widzę, że w Supraślu miałeś nad wyraz spokojna przewodniczkę – zdjęcia ikon z błyskiem to już nawet w Moskwie na to nie pozwalają.
    W Kruszynianach wspominasz o obiedzie u Pani Dżennet Jakubowskiej – po pierekaczewniku i reszcie tatarskich potraw na głębokim tłuszczu powinno się poleżeć, a nie chodzić – podziwiam kondycję.
    Nastepnym razem znajdź materiału o proroku Illi, zobacz jego cerkiew i wysłuchaj historii o Maryjkach i wozie pełnym pieniędzy dla Piłsudskiego. Albo w Wawie pójdź na spektakl Teatru Wierszalin, czasem bywa.
    Ale na dwa dni to i tak dużo udało Ci się zobaczyc.

  3. Niestety, Drogi Wachmistrzu – nie, ale i tak było znakomite
    ————–
    Drogi O.R.!
    Ale nasłuchałem się o lokalnych imprezach kulturalnych, że hej. Moja prywatna przewodniczka dwudniowa opowiedziała mi tych historii kilkanaście. Kultura lokalna na Podlasiu to jej pasja, nawet nie spróbowałem zapamiętać, ale wszystkie były bardzo ciekawe.
    A z tym błyskiem to była pomyłka. Zapomniałem, że aparat przestawiłem na lampę błyskową, bez zwrócenia uwagi przeprosiłem i skasowałem lampę.
    A jedzenia – przyznaję – nie dałem rady zjeść w całości, więc część słodkości dostaliśmy na wynos.

  4. Torlinie literki Ci się cieszyły jak ten wpis pisałeś 🙂
    Widać służą Ci wschodnie klimaty 🙂

  5. W Supraślu po raz pierwszy zrozumiałem, że ci z telewizora, to ludzie tacy sami, jak ja – zobaczyłem brudne pięty aktora Damiana Damięckiego!

  6. Poza innymi uwagami; dobrze Torlinie, że wspomniałeś o tym filmie. Staram się oglądać nowe filmy w kinie, a na temat „AmbaSSady” na forum filmowym są niekiedy bardzo rozbieżne opinie. Przypuszczam, że skoro Ciebie śmieszyła, to ja też będę usatysfakcjonowany.

  7. A ja nie staram się oglądać filmów w kinie, bo tam puszczają tylko nowe, a nie te, które znam i lubię. Bo podobają mi się tylko te, które znam!

  8. Oj tak U.W., klimat Białegostoku nadzwyczajnie mi służy. Cudownie się w nim czuję, widocznie ma coś w sobie 😉 Muszę się w końcu wybrać na Grabarkę.
    —————
    Woziwodo!
    Ostatnie filmy Machulskiego nie napełniały mnie entuzjazmem i z pewnymi obawami poszedłem na jego nowy film. Zachowując wszelkie proporcje (toutes proportions gardees) przypomina on odrobinę „O północy w Paryżu”.
    Wierz mi, uśmiałem się jak norka, chociaż ostatnia scena nie jest poprawna politycznie i z tym mogą być kłopoty. Naprawdę warto pójść.
    —————-
    Tes Tequ!
    Ale jak obejrzysz, to już będziesz go widział i wtedy możesz obejrzeć go jeszcze raz jako staroć. Supraśl jest przeurocza (i nie wiem, czy to jest ta Supraśl, czy ten Supraśl)

  9. Miasto – ten Supraśl.
    Rzeka – ta Supraśl.

  10. Dzięki. Supraśl jest przeuroczy, a piękna Supraśl ma ślicznie zagospodarowane brzegi (ach ta przeklęta Unia!!!). 😉

  11. Z Supraśla Gridenko „brał” najstarsze zachowane przykłady muzyki cerkiewnej. Okazało się, że właśnie w Polsce się zachowały.

  12. Powiem Ci szczerze, że mi głowa pęka od nadmiaru wiadomości. Jak już pisałem, jestem oczarowany lokalną kulturą podlaską, ale nie umiem tego jeszcze ogarnąć. Dla mnie to nowość, zajmowałem się kulturą bardziej na północ, a dokładniej mówiąc Sejnami.

  13. To w Sejnach była kultura? W rozwalonej synagodze?
    Zadziwiasz mnie Waszmość.
    A Grabarkę połącz w przyszłym roku z aukcją koni arabskich w Janowie Podlaskim. Jadąc przez Drohiczyn. Jeśli to ogarniesz.

  14. Ja akurat z Sejnami mam związki uczuciowe, bo jak już pisałem przez całe dzieciństwo jeździłem na wakacje do takiej małej wioski pomiędzy Suwałkami i Sejnami. I tam, Drogi O.R., istnieje ośrodek „Pogranicze”, bardzo prężny. Uwielbiam te małe inicjatywy kulturalne, zawsze im sprzyjam. A araby pooglądałbym ewentualnie, ale tylko w towarzystwie jakiejś pięknej kobiety.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: