Napisane przez: torlin | 07/11/2013

Wahadło Torlina

Zegary WAHADŁO Z ALUMINIUM

Po prostu nie mogłem wytrzymać, do takiego stanu doprowadzili mnie Moi Respondenci kwestionujący istnienie wahadła. Ja Wam więcej powiem, opracowałem własną teorię, którą można nazwać Pierwszym Prawem Wahadła Społecznego Torlina:

Każda nadmierna reakcja skutkuje nadmierną kontrreakcją,

o identycznej sile, tylko o przeciwnym wektorze

Pozwolę sobie dać kilka przykładów z najrozmaitszych dziedzin życia społecznego, chciałem tylko na wstępie zauważyć, że motyw wahadła w tym zrozumieniu, który usiłuję przedstawić, pokazał film „Wahadło” z 1969 roku. Zrobił na mnie ówcześnie wielkie wrażenie, a pamiętam z niego tylko scenę końcową, w której morderca wychodzi na wolność tylko z tego powodu, że jego adwokaci znaleźli błędy proceduralne prowadzących śledztwo. I – jak pamiętam – padły tam prorocze słowa: „Najpierw przestępcy nie mieli żadnych praw, teraz wahadło wychyliło się w drugą stronę”.

1. Przestępstwa pedofilskie, przez wiele lat nic o nich nie było słychać, teraz – i słusznie – rozpoczął się alarm. Tylko czym to skutkuje – pewna matka w USA za zrobienie swoim małym dzieciom zdjęć w kąpieli została pozbawiona praw rodzicielskich. Na lekcjach WF są kamery, w pewnym stanie na kilka minut nauczyciel zniknął w swoim pokoju z 14-letnią uczennicą, został za to ukarany za pedofilię. Nie pomogło tłumaczenie, że dziewczyna się skaleczyła i opatrywał jej rękę. On wylądował w więzieniu, a ona popełniła samobójstwo.

2. Słynna za gorąca herbata z McDonalda. W ochronie przed skutkami prawnymi lekarstwa na kilku stronach zamieszczają informacje o nawet mało znanych chorobach, a ostatnio w instrukcji użytkowania lodówki Samsunga znalazłem informację, że nie wolno w niej przetrzymywać dzieci.

3. Mój kolega ma córkę, którą się za bardzo nie przejmował, na wszystko jej pozwalał. Dziewczyna w wieku lat 17 miała wyskok, obrobili jakiś kiosk, poniosła konsekwencje swego czynu, na szczęście jednorazowego. Ale jej tata na zasadzie wahadła, dziewczyna ma 35 lat, a ten jej pilnuje, dokąd chodzi, co robi i czy zrobiła siusiu.

4. Identycznie jest z polityką, popatrzcie na Polskę Międzywojenną. Autorytaryzm zaborców spowodował rozdrobnienie partii politycznych, a powstały bałagan spowodował, że wahadło wróciło do poprzedniej pozycji poprzez zamach majowy Piłsudskiego (bardzo Was proszę, ja Piłsudskiego nie porównuję z zaborcami). Identyczne rozdrobnienie przeżyła Polska po 1989 roku, teraz na zasadzie powtórki czekamy na kogoś autorytarnego.

5. Wokulski też może być doskonałym przykładem, najpierw powstaniec, później cyniczny przedsiębiorca.

Przejścia od miłości i uwielbienia do nienawiści są bardzo częste. Tak samo wyrównywanie krzywd.

Advertisements

Responses

  1. Pierwsze Prawo Wahadła Społecznego Torlina działa, ponieważ bujają nim cynicy oraz ludzie o skrajnych poglądach. Cynicy traktują Wahadło Torlina instrumentalnie i wykorzystują je do realizacji swoich osobistych celów, a ludzie o skrajnych poglądach nieświadomie im pomagają.

  2. Masz rację Tes Tequ, tylko że Twoja diagnoza potwierdza istnienie zasady. A ona była kwestionowana.

  3. „Im więcej osób kwestionuje istnienie zasady, tym łatwiej jest tę zasadę wykorzystywać.”Pierwsze Prawo Machadła Społecznego TesTeqa. 😀

  4. Mnie szło Torlinie o fatalny moim zdaniem dobór przykładów w poprzednich sekwencjach Twoich rozważań o wahadle.
    „Każda nadmierna (?) reakcja skutkuje nadmierną (>) kontrreakcją, o identycznej (?) sile, tylko o przeciwnym wektorze”

    A jak to jest z NIEnadmierną reakcją, z reakcją W SAM RAZ?

    Jak wymierzyć obiektywnie to W SAM RAZ? Jak regulować? Chyba reakcją i kontrreakcją?

    To, co Cię tak drażni jest zwykłą korektą. Dlaczego nie skorzystałeś z przykładu korekty kursu samolotu czy statku? Zapewniam Cię, że niema jeszcze idealnego systemu sterowania, który by korekty (AUTOKOREKTY) nie wymagał.

    Przejechałeś się walcem po pewnej stareńkiej metaforze.
    Idzie o metaforę spirali.

    Teza, antyteza, synteza na wyższym poziomie. Oczywiście jak pamiętasz synteza natychmiast stawała się tezą itd. Umarli filozofowie żyli w trójwymiarowym świecie i jak mogli opisywali go za pomocą „trójwymiarowych” metafor. Upraszczali opis Wszystkiego do znanych im i rozumianych wymiarów.

    Po czorta ich redukować? Czy nie starczy, że umarli?

    Tes Teq
    Bujamy to my wszyscy. Niezależnie czy uważamy się sprawiedliwych i oświeconych, niezależnie od tego, że inni mogą nas uważać za złych cyników czy nieoświeconych ciemniaków.
    Tak! Im więcej osób kwestionuje Szatana tym łatwiej przychodzi mu działać. Znamy.

  5. @dana 1: Uspokoiłeś mnie. Już obawiałem się, że Torlin wymyślił coś nowatorskiego i kontrowersyjnego, a tymczasem wszystko już było, a kością niezgody jest jedynie torlinowa indolencja w doborze przykładów.

    Zgadzam się, że bujamy to my wszyscy z tym, że większość nie wie, co czyni – za wyjątkiem wyrachowanych cyników, którzy mają zyski, dobry ubaw i satysfakcję.

  6. Nie, tym razem całkowicie się z Tobą Edwarze nie zgadzam.
    Zasada dotyczy tylko reakcji niezasadnych, wyolbrzymionych, nienormalnych w takim stanie rzeczy. Lub ich całkowitego zaniechania, względnie przemilczenia. Proszę, nie dyskutujmy, co jest stanem normalności, bo wszyscy wiedzą, tak jak każdy wie, co to jest pornografia, a dyskusje na temat definicji tego zjawiska są tylko karykaturalną formą naigrywania się z Państwa, aby tej pornografii nie mógł zakazać.
    I Twój przykład z samolotem jest wprost znakomity. Jeżeli ów samolot jest na prawidłowym kursie do lotniska, moje prawo je nie obejmuje. Nie dotyczy ono również tego samolotu, gdy pilot, zobaczywszy błędny kurs dla przykładu 2 stopnie, skoryguje go do prawdziwego. Moja definicja dotyczy pilota, który widząc błąd o 2 stopnie w lewo (dla uproszczenia) przesunie samolot na 2 stopnie w prawo od prawidłowego kursu – co jest w dalszym ciągu bez sensu.
    Poprzednie przykłady, które Ty kwestionujesz, dotyczyły I Armii (lub Armii na Wschodzie generalnie), Katynia, Oświęcimia oraz oceny Krzyżaków. Otóż nie zgadzam się, aby były fatalnie dobrane. To jest to samo przesunięcie, z pominięciem czystego obiektywizmu.
    Metafora spirali to jest jednak coś innego, chociaż nie jestem szczególnie wielkim filozofem.
    ——————
    Tes Tequ!
    Cynik z Ciebie nieprawdopodobny, ale niestety masz rację.

  7. Uzupełniając myśl o cynikach, co mają zyski, dobry ubaw i satysfakcję muszę dodać, że tak różowo w tym cynicznym świecie nie jest, ponieważ interesy cyników bywają rozbieżne. Tylko z tego powodu nie poszliśmy jeszcze na dno, a łajba tylko czasami nabiera wody burtą…

  8. „reakcji niezasadnych, wyolbrzymionych, nienormalnych”

    „nie dyskutujmy, co jest stanem normalności, bo wszyscy wiedzą, tak jak każdy wie, co to jest pornografia, a dyskusje na temat definicji tego zjawiska są tylko karykaturalną formą naigrywania się z Państwa, aby tej pornografii nie mógł zakazać.”

    Problem w tym, Torlinie że pilot dysponuje obiektywnie określoną pozycją punktu docelowego. Przesadę w korekcie łatwo ocenić.

    Ty dysponujesz tylko (ja także) mniemaniem na temat normy. To mniemanie nie obowiązuje każdego i chwała Bogu nie jest powszechne.

    Tu przykład:

    Czy naprawdę każdy wie, co jest a co nie jest pornografią? Jeśli sprawa dotyczy sztuki czy literatury to pół biedy. Pogwarzą krytycy, pogwarzymy my, trendy opinii będą fluktuować, pogwarki będą trwały.
    Gorzej jak chcesz wprowadzić definicję prawną. Taka definicja jest konieczna, ale niestety będzie zależeć od kulturowego kontekstu zmiennego w czasie i przestrzeni.

    Czy obrazek pulchnej dziewczyny w gorsecie i pantalonach jest nadal pornografią taką, jaką był z Napoleona III? Jest co dyskutować!

    „przykłady, które Ty kwestionujesz, dotyczyły I Armii (lub Armii na Wschodzie generalnie), Katynia, Oświęcimia oraz oceny Krzyżaków. Otóż nie zgadzam się, aby były fatalnie dobrane. To jest to samo przesunięcie, z pominięciem czystego obiektywizmu.”

    OBIEKTYWIZMU? I TO CZYSTGO?

    1. Chcesz obiektywizmu w sprawie zagłady Żydów i w sprawie terroru Niemieckiego wobec etnicznych Polaków?
    Obiektywne, zimno obojętne są tylko liczby. Niepokojące jest to, iż potrafisz sformułować zarzut, że te liczby czy oczywiste i obiektywne rozróżnienie pomiędzy obozem pracy a miejscem zagłady prowadzi do „rozpuszczenia” w nich Twoich krewnych. Naprawdę?

    2.Katyń?
    Oczywiście, że to termin symboliczny często przesłaniający całość sowieckiego terroru. Swoboda badawcza i swoboda wypowiedzi (Twoim zdaniem nadużywana) doprowadzały do tego, że dziś znamy przybliżone rozmiary tego terroru. Zapewniam Cię, że te badania doprowadziły do poważnej redukcji liczby ofiar. Zakaz tworzył mityczne miliony i jeszcze raz miliony. Nie pamiętasz tych dawnych ocen?
    Zapewne ta redukcja rani jakąś Polską duszę.

    3.Ocena Krzyżaków (cywilizacja). Obiektywnie!

    Dobra mapa stopnia urbanizacji na to Ci obiektywnie odpowie.
    4.Polacy na wschodnim i zachodnim froncie.
    Obiektywnie?
    Odegrali tu i tam rolę symboliczną. Każda statystyka Ci to powie. Reszta to trendy w ocenie najnowszej historii, który obiektywność trudno mi wymierzyć. Czy kombatanci z obu grup są podobnie traktowani? O ile wiem przysługują im te same prawa. Czy otaczani są podobnym kultem? Pewnie i pierwsi i drudzy maja swoich fanów. Jak się ci fani ustawią w dwuszeregu i odliczą będziemy wiedzieć jak faluje opinia w tej sprawie.

  9. Nie wiem Edwarze, nie umiem odpowiedzieć na Twój komentarz. Mnie się ciągle wydaje, że Ty nie wiesz, o co mi chodzi, i jak to już było wielokrotnie w tym blogu, komentarze są koło mojego wpisu. Tak jakby nikt nie rozumiał, o co mi chodzi, tłumaczysz mi rzeczy oczywiste, a nie dotykasz clou problemu, „przesadyzmu” w reakcjach.

  10. Torlinie lubisz takie opowieści więc jedna z nich dla Ciebie.

    Wahadło

    ,,Zegarmistrz zabierał się do naprawy wahadła w zegarze, kiedy ku swemu zdziwieniu usłyszał, jak wahadło przemówiło.
    „Proszę cię, panie, zostaw mnie w spokoju”, błagało wahadło. „Będzie to z twojej strony dobry uczynek. Pomyśl, ile razy będę musiało tykać w dzień i w nocy. Tyle razy na minutę, sześćdziesiąt minut na godzinę, dwadzieścia cztery godziny na dobę, trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku. Rok po roku…. miliony tykań. Nie podołałobym temu”.
    Lecz zegarmistrz odpowiedział mądrze: „Nie myśl o przyszłości. Po prostu wykonaj pojedyncze tyknięcia, a będziesz się cieszyć każdym tyknięciem przez resztę życia”.
    I tak właśnie wahadło postanowiło robić. Nadal wesoło sobie tyka.
    Chwila obecna nie jest nigdy nie do zniesienia, jeśli żyjesz nią w pełni. Nieznośnym jest być, ciałem tutaj o 10 rano, a duchem o 6 po południu; ciałem w Bombaju, a duchem w San Francisco. ”

    Anthony de Mello – Modlitwa Żaby

  11. Torlinie

    Kryterium wedle którego oceniamy PRZESADYZM są subiektywne.
    PRZESADZAJĄCY też kierują się subiektywnymi kryteriami. To gra pomiędzy PODMIOTAMI które wzajemnie się korygują. Ta korekta objawia ostrej w społeczeństwach otwartych.

  12. pawellubonski
    2013/11/08 13:26:38

    Mam wrażenie, że pod rozważaniami Torlina kryje się bardzo ludzka potrzeba poszukiwania w społecznej rzeczywistości jakiegoś ładu lub choćby reguły rządzącej chaosem. W skrajnych przypadkach dążenie to wyradza się w Ogólną Teorię Wszystkiego lub w Żelazne Prawa Rozwoju Społeczeństwa.
    Sam kiedyś myślałem w podobny sposób. Dziś jestem zdania, że takich reguł nie ma i być nie może, gdyż historia ludzkości (i każdej mniejszej społeczności) jest procesem nieliniowym, w którym – w przeciwieństwie do procesów fizycznych – nic nigdy nie powtarza się po raz drugi w choćby zbliżonych okolicznościach. Świadomie więc powstrzymuję się od szukania uniwersalnych prawidłowości i snucia prognoz.
    Co rzekłszy, po namyśle stwierdzam, że spór „jest wahadło czy nie ma wahadła” jest jałowy, ponieważ nie dotyczy obiektywnej rzeczywistości, lecz konstruktów intelektualnych istniejących tylko w naszych umysłach, czy inaczej: sposobów, jakimi każdy z nas porządkuje sobie i interpretuje znane fakty. W takim sporze każdy ma rację, SWOJĄ rację, albo – jeśli kto woli – nikt jej nie ma.

  13. Ja zasady wahadła nie kwestionuję. Zawsze wiedziałem o jej istnieniu. I zawsze w takich wypadkach powtarzam: Przegięcie nigdy nie jest dobre, w żadną stronę.

    Co do „kogoś autorytarnego”. Zgadzam się, że przydałyby się silne rządy. Problem w tym, że w naszym kraju politycy są zbyt pazerni i podatni na wpływy. Zwyczajnie nie ma kogoś o wystarczającym autorytecie i sile do rządów silnej ręki. Od 1989, rządzą nami stale ci sami ludzie – zmieniają się tylko konfiguracje rządów i partyjne barwy…

  14. rzeczywiście Torlinie 🙂

    😆 Twoje obserwacje nie dość ze pokrywają się z teorią to jeszcze ją wspierają

    😆 , 😆 to ze tak jest, nie jest jeszcze dowodem na poprawność teorii

    😆 , 😆 , 😆 zawsze można coś innego zaobserwować co zupełnie nie pasuje do teorii

    Twoje obserwacje wydają się mnie bardziej precyzyjne od samej teorii, i moze dlatego, jest to powód do wielkiej ufności Twojej teorii

    dobrego, dobrze zapowiadającego się weekendu

  15. Ja nie widzę związku autorytarnych rządów z rozdrobnieniem partyjnym. Wystarczy prześledzić liczbę partii w kolejnych składach Parlamentu III RP.

  16. Torlinie, nie daj się podpuszczać! Przecież dana 1 to moja bratnia dusza – jajarz, który Cię podpuszcza i wpuszcza w maliny. A Ty tak poważnie wysilasz mózg i przepełniony dobrą wolą starasz się wytłumaczyć to, co jest jasne i klarowne. To wlaśnie relatywizm w ocenie, co jest normalne, a co nie prowadzi do tolerowania kibolstwa i ochrony przestępców kosztem ich ofiar. Ten relatywizm każe nam wątpić we wszystko – tak, żeby cynicy zawsze mogli się wyłgać przed sądem wyszukując urągający logice kruczek prawny. Ale… może o to chodzi?

  17. Przykłady 1-2 — zgadzam się. 3 — trudno mi osądzać, wierzę na słowo. 4 — to chyba coś innego*… 5 — uproszczona analiza dzieła literackiego 🙂


    *) Czytałem wybór polskich tekstów o antysemityzmie z XX wieku (wł. od lat 30-tych). Charakterystyczna rzecz — każdy wybuch wolności przywracał dyskusję o stosunkach polsko-żydowskich. Ale jednocześnie sprawiał, że niemal od zera wypracowywano poglądy.
    Myślę, że II RP musiała przerobić wyklarowywanie poglądów, powstając z prawnego niebytu. To normalne.
    Zresztą… Sam byłem na spotkaniu rodzącego się miejscowego ZChN, bo mnie namawiano pod nową, piękną i mądrą partię dla takich jak ja 🙂 I nie przystałem do nich, ale uczyniłem to z lenistwa, a nie z niechęci. Potrzebowałem lat, by się określić politycznie, zbudować światopogląd. Lat świadomej dyskusji. No.. może nieco przesadzam 😉 ale wiele rzeczy nie było dla mnie w 1989, czy 1990 roku tak wyraziste, jak obecnie. Myślę, że w rodzącej się II RP musiało być podobnie. A jeszcze dodać, że jej polityka była przede wszystkim dziedzictwem polityki caratu, gdzie nie tylko nie było miejsca na politykę „polską”, ale gdzie w ogóle niewiele było miejsca na demokratyczną dyskusję.

  18. PS.
    Edwarze, jeśli można — I i II Armie Polskie, II Korpus, I Dywizja Pancerna, itp. — to nie tylko kwestia wielkości wkładu w zwycięstwo, ale to także kwestia polskich losów, osobistego przeżywania wojny, czegoś co się powinno składać na naszą świadomość (przepraszam za wielkie słowa) narodową i historyczną. Nie powinniśmy ich wkładu przeceniać, ale powinniśmy potrafić z empatią się wczuwać w ich losy, a nawet próbować zrozumieć ich wybory.

  19. Torlinie, twoje wahadło jest objawem homeostazy systemu zamkniętego zwanego społeczeństwem. Wokulski niech będzie przykładem, że zabory nie zdołały zniszczyć samoregulacji układu zamkniętego jakim jest naród.

  20. Wszystkim dziękuję, ale zabiorę głos tylko w jednej sprawie, bo przy podstawowym temacie zrobiłem się pustym intelektualnie. Przy opisywaniu armii europejskich brakuje podstawowego faktu, który wszyscy omijają, a jest on podstawowy. Nie wolno porównywać wielkości armii krajów niepodległych, a do innych krajów podbitych. Nie wolno porównywać z Niemcami, Wlk. Brytanią, Stanami, Rumunią, ZSRR czy nawet Francją, tylko z Jugosławią czy Grecją.

  21. PAKu

    Twoje, „jeśli można” rozumiem, jako przyganę. Widzę, że jestem winien wyjaśnienie.

    A więc:

    Rozumiem pożytki państwowotwórcze, jakie płyną z wyróżniania kombatantów. Rozumiem ich dzisiejszą funkcję utrwalania sentymentów narodowych.

    Uważam jednak, że nie mam powodu pochylać się z empatią szczególnie nad ich losem. Myślę, że jeśli interesuje mnie przeszłość to powinienem oglądać z empatią i asertywnie całą społeczność tamtych czasów.
    Tak. Oczywiście. Powinienem także starać się zrozumieć wybory, jakich dokonywali wyliczeni przez Ciebie umundurowaniu kombatanci. Powinienem także odpowiedzieć sobie na pytanie ilu z nich rzeczywiście miało możliwość dokonania jakiegoś wybór. Tacy bywali.

  22. @Edwarze:
    Przyznaję, że Twoje podejście jest bardziej spójne. Moje jest mieszanką paru rzeczy.
    Osobiście lubię starożytne rozumienie historii. Takie, które nie lokowało jej wśród nauk, a wśród literatury pięknej. Historie wojskowe ‚dobrze się czyta’, to są dobre opowieści. Historie cywilów? Bywają, ale rzadziej.
    Efekt jest taki, że mamy zalew historii wojskowych — czytamy o armii amerykańskiej, brytyjskiej, niemieckiej, czasem nawet japońskiej. Jest tak, bo otwarliśmy się na Zachód, a jednocześnie tenże Zachód wypracował pewien styl pisania o historii, który dobrze się sprzedaje.
    Choć prawie każdy z tych czynników jest ‚obiektywny’, to jednak efekt jest subiektywny — widzimy historię mocno wykrzywioną, a poza tym opowiedzianą z obcej perspektywy. I jeśli nawet się zgodzę, że to pierwszy krok do obiektywizmu, to już z niego byłbym zadowolony.

  23. PAKu

    Moim błędem jest zakodowana wcześnie, chyba typowa pokoleniowo i środowiskowo, niechęć do Ludowego Wojska Polskiego (dla wyjaśnienia moje studia to koniec lat sześćdziesiątych i pierwsze lata 70). Przeniosłem to na niechęć do historii wojskowo militarnych. Nie umiem tego pokonać i nie ciekawią mnie. To wada.

    Jeśli idzie o historię a ściślej o historiografię to mój postulat sprowadza się do tego by przestała być katechezą państwa narodowego lub narodu. Im bardziej historyczna książka jest wolna od narodowości tym dla mnie lepsza. Przy czy wolna nie oznacza polemizująca z narodowym podejściem do przeszłości. Wolna to znaczy zwolniona z polemiki z głupstwem. Jednocześnie narodowa świadomość historii jest rzeczywistością i jako taka powinna być opisywana, opisywana tak jak kamień przez geologa, czy ptak przez ornitologa. 😀

    Na dziś najbliższym historykiem wydaje mi się Timothy Snyder. Ze starych umarłych historyków lubię Szkołę Annales.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: