Napisane przez: torlin | 10/11/2013

A to minęło 500 lat i młodzież w natarciu

bakałarz krakowski

Dzisiaj mija 500 lata od fundamentalnej decyzji w historii Polski. W dn.10 listopada 1513 Spytek Jarosławski, kasztelan krakowski, przeznaczył dla bakałarza jarosławskiego grzywnę, którą rajcy miejscy tego miasta  musieli zapłacić. 😉 Oprócz tej wiekopomnej rocznicy powodem napisania tej notki jest ustęp w historii Jarosławia, napisany przez Małgorzatę Sosnowską,  kl. III b, który mną wstrząsnął i zmusił do myślenia:

Już od początku XV w istnieje bakalarz przy kościele parafialnym w Jarosławiu, który wraz z kantorem przez niego ustanowionym, uczy dzieci polskiego i niemieckiego języka, gramatyki łacińskiej, katechizmu, modlitw, Pisma św. i liturgii.
Dokumentem danym w zamku jarosławskim dn.10 listopada 1513 Spytek Jarosławski, kasztelan krakowski przeznacza dla bakałarza grzywnę, którą rajcy miejscy płacić musieli. Stanisław ze Sprawy Odrowąż, wojewoda podolski, dokumentem z dnia 5 grudnia 1531 r. zobowiązuje ks. wikarych, w zamian za nadaną mu dziesięcinę, aby bakałarza do stołu swego przyjmowali. Dalszym przywilejem z 9 listopada 1535  r., to samo prawo nadaje kantorowi, z tym jednak zastrzeżeniem, że chleb i piwo ma sam sobie do stołu przynosić. Zofia Odrowąż ze Sprawy, wdowa po Janie Krzysztofie Tarnowskim, dokumentem z 20 grudnia 1568 r., poprawia decyzję bakałarza, przyznając mu dziesięcinę wytyczoną z folwarku na Tarnowcu i prawo mieszkania w puszkarni zamkowej miastu. Na budowę nowej szkoły ofiaruje księżna drzewo z lasów i pieniądze. Niezapomniana także o bakałarzu, zobowiązując tym dokumentem arendarzy gorzałki miejskiej, do składania mu corocznie po funcie szafranu i cztery funty pieprzu. Później przeznacza ks. nawet plac przy kościele św.Zofii na podgrodziu pod szkołę. Za jej życia jednak do wykonania tego zamiaru nie przyszło. Dopiero gdy jej następca, Stanisław Lubomirski w r.1636 dał nowy plac, wówczas rajcy miejscy oddają tymczasowo na gimnazjum bakalarskie, sklep murowany tuż obok cmentarza kolegiaty. Z niezłej jak na one czasy dotacji swej bakałarz, był obowiązanym jednak, utrzymywać zupełnie jednego zdolnego żaka, a innych wspierać wedle możności. Prócz bezpłatnego udzielania nauk przygotowawczych do szkół gramatycznych jezuickich, musiał nadto bakałarz, co środę ze wspieranymi przez się żakami, śpiewać za fundatorów, a w każdy piątek także mszę św. w kościele. Od r. 1592 księża Jezuici kierownictwo szkoły obejmują i odtąd posadę bakałarza otrzymywał zawsze ukończony uczeń ze szkół jezuickich.

Pierwsze pytanie z fundamentalnych – skoro bakałarzowi zaczęto płacić dopiero od 1513 roku, a do stołu dopuszczono go dopiero od 1531 roku, to z czego on żył od 1401 do 1513?

Drugie trudno nazwać pytaniem – należy się zastanowić, jak niesłychanie wzbogaca się nasz bakałarz dzięki nadaniom. Jeszcze niedawno nie miał na chleb, teraz ma plac ze szkołą.

Oto, do czego może człowieka doprowadzić młodzież 😉

Reklamy

Responses

  1. ( . . . to z czego on żył od 1401 do 1513? )
    Z jałmużny , co łaska ?..

  2. Torlinie zastrzygłem uszami, kiedy przeczytałem, że Zofia Odrowąż ze Sprawy, wdowa po Janie Krzysztofie Tarnowskim tytułowana była księżną.
    Ani de domo, Odrowążanka, ani primo voto Tarnowska, ani secundo voto Kostkowa księżną za nic być nie mogła!!!

    Ale okazuję się, że mogła być takową zgodnie z obyczajem językowym. Natrafiłeś oto Torlinie na echo Waszej warszawskiej już wtedy poharatanej niepodległości.

    Zofia była bowiem córką Anny Mazowieckiej ostatniej piastowskiej pretendentki do Waszej mazowieckiej mitry. Tej Anny M. nie wolno mylić z jej wnuczką też Anną, ale już księżną Ostrogską.

    Jarosław powinien lansować się w, W-wie jako miasto, które przytuliło i pogrzebało Waszą prawowitą dynastię.

    Może kiedyś, gdy Ruch Autonomii Mazowsza okrzepnie będą do Jarosławia pielgrzymować tłumy młodzieży.

    PS dla jasności:

    Anna Mazowiecka (1498 – 1557)

    Jej córka Zofia Odrowążanka, primo voto Tarnowska, secundo voto Kostkowa (1540 – 1580)

    Wnuczka Anna Ostrogska z Kostków (1557 – 1635)

  3. Widzisz Julu, musiał sam sobie dawać radę, Państwo (czyli Księżna) o nim nie pamiętali przez tyle lat.
    ————
    Edwarze!
    Nawet nie wiesz, jaką przyjemność mi zrobiłeś tym wpisem. Fascynujące (naprawdę :))

  4. nieopodatkowany był dziesięciną ?.. 😉

  5. Mazowsze, Warszawa i Czersk to wieczny wyrzut mego Polskiego sumienia.
    W czasach kiedy pracowałem w W-wie cały czas pamiętałem by Polskiej buty nie okazywać, by z empatią wczuwać się w to co czuć muszą dziedzice wolności kiedyś zdeptanej podkutym kopytem konia Polskiego imperialisty.
    Ilekroć kopyta dorożkarskich koni waliły w bruk Starego Miasta pamiętałem o tamtych koniach i kobyłach, o tamtych biegunach i biegunkach przed którymi uciekać musiała na swych kaczych błoniastych nóżkach stara warszawska syrenka.

  6. Co Julu nieopodatkowany był dziesięciną? Bo nie zrozumiałem.
    ————-
    Edwarze!
    😉 Niepotrzebnie się turbujesz. W czasach Księżnej Anny Mazowsze było Warszawą, Czerskiem, Liwem, Nurem, Ciechanowem, Mławą, Gostyninem, Rawą, Mszczonowem, Piasecznem, Zakroczymiem czy Wyszogrodem, bez względu na to, czy było częścią Księstwa, niezależnym podmiotem politycznym, czy częścią Królestwa Polskiego. Tę łączność Warszawy z Mazowszem zerwał tak naprawdę Zygmunt przenosząc stolicę do tego miasta. Teraz „ta, co widziała wojnę” nie ma nic wspólnego z regionem. Kompletnie. Identycznie jest w innych krajach, Wiedeń nie ma nic wspólnego z krajem związkowym Dolna Austria i Austriacy to zauważyli i wyodrębnili odrębny kraj związkowy Wiedeń, a stolicę Dolnej Austrii ulokowali w Sankt Pölten, małym 50-tysięcznym mieście. U nas naturalnym odpowiednikiem byłby 125-tysięczny Płock.

  7. Dlaczego kantor sam musiał sobie przynosić piwo? Po kilkunastu kuflach to niebezpieczne – więcej narozlewa niż doniesie!

  8. A gdzieżeś, Torlinie, tej perły edukacyjnej wyszperał, hę? A jeszcze więcej ciekawym zali to się z jaką spotkało oceną i z jaką?:)
    Kłaniam nisko:)

  9. Ja zrozumiałem Tes Tequ, że w tym zrozumieniu kantor to był nauczyciel śpiewu. Ja wiem, że ortodoksja w tym momencie zatrzęsła się z oburzenia, bo oficjalnie kantor w Kościele Katolickim to jest prowadzący chór lub jego przodownik.
    A po 14 piwie po prostu lepiej mu się przodowało. 😉
    ————–
    Wachmistrzu!
    O nijakiej ocenie nic nie wiem, masz wszystko zresztą w linku. Podszedłem do tej historii na serio, bo mi się wydaje, że Małgosia z palca sobie tego nie wyssała, za ładnie to brzmi. Musiała mieć dostęp do pewnych dokumentów i przypuszczalnie żywcem zerżnęła (ku naszemu zadowoleniu). A i ładna dyskusyjka się z Edwarem wezbrała nam w żyłach o Mazowszu, które kiedyś było księstwem. Żałko, że już nie jest – a może ja będę Piłsudskim, i ogłoszę niepodległość Mazowsza? To już na pewno do mnie nie przyjedziesz, bo na wizę Krakusy będą musiały długo czekać 😉

  10. Torlinie

    Chyba nie ma sensu kopiować komentarzy umieszczonych pod „Wątek grunwaldzki, część II” po godzinie 12:00?

  11. Pewnie, że nie ma sensu. Szykuję następną notkę, będzie jutro.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: