Napisane przez: torlin | 13/11/2013

Posłowie w tureckim namiocie

sejm_rp

Imię i nazwisko, które powinniśmy znać, to jest Kazimierz Skórewicz, jeżeli mamy chęć i ochotę porozmawiać o wspaniałych Polakach. Nie będę się rozpisywał na jego temat, bo można o nim przeczytać w Wikipedii TU, jak i na stronie Ambasady Azerbejdżańskiej TU. Ale wspomnę przede wszystkim, że skończył w 1894 roku z wyróżnieniem Petersburski Instytut Inżynierów Cywilnych imienia Mikołaja I, a rok później znalazł się w Baku, początkowo jako architekt dzielnicowy, następnie główny architekt Baku. Należałoby tu wspomnieć, że do Baku ściągnięty został przez Józefa Gosławskiego, absolwenta tej samej szkoły, który pełnił w Baku stanowisko architekta miejskiego, cieszącego się jeszcze większą renomą w Azerbejdżanie niż Skórewicz (TU).

I tu przechodzimy do ciekawostki. Za każdym razem, jak patrzę na budynek Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej, zaprojektowany przez Skórewicza, to widzę zamiast polskiej flagi buńczuk turecki, a zamiast budynku namiot. Już pisaliśmy kiedyś o tym, jak olbrzymi wpływ na polskie życie miał  Orient, ale aż do tego stopnia. Wachmistrzowi proponuję wejście do Wikipedii na hasło „buńczuk”, jest tam moim zdaniem bardzo interesujące zdjęcie mogące Cię zainteresować TU.

Instytut Maryjski Wychowania Panien

I rzecz, o której mało wiem, to jest Instytut Szlachecki. W latach 1840-43 powstał pod nr Nowolipki 11/15 gmach II Gimnazjum Męskiego przejściowo mieszczący także Instytut Szlachecki, przeniesiony następnie na miejsce dzisiejszego Sejmu. Budynek przy Wiejskiej został postawiony w latach 1851-53 jako nowy gamach Instytutu Szlacheckiego, stanął on na terenie dawnej posiadłości Zapolskich będących w tym czasie już w posiadaniu rządu. Była to podłużna budowla z dwoma skrajnymi skrzydłami, a z jej środka w kierunku północnym odchodził człon, w którym zorganizowano jadalnię, która również służyła za salę na różne okoliczności i kaplicę. W 1863 r. Instytut Szlachecki został rozwiązany przez cara, a na jego miejsce został przeniesiony z Puław, Instytut Aleksandryjsko – Maryjny Wychowania Panien (na powyższym zdjęciu). W ramach reform Aleksandra Wielopolskiego próbowano reaktywować Instytut, lubelskie gimnazjum zostało przekształcone w liceum, jedyne w kraju liceum na miejsce zniesionego warszawskiego Instytutu Szlacheckiego. W programie liceum znajdowały się m.in.: historia sztuki, estetyka oraz „główne zasady architektury” i „rysunek linearny i architektoniczny”. Ale liceum istniało tylko rok, zostało zamknięte w 1864 roku.Wiem też, że Instytut Szlachecki był również w Wilnie, ale żebym za dużo wiedział, co to za zwierzę, to nie powiem. Moim zdaniem była to szkoła średnia dla chłopców tego pochodzenia.

Ale nie zmienia faktu, że jak patrzę na budynek naszego Sejmu, to widzę namiot turecki.

Advertisements

Responses

  1. Na polu elekcyjnym ponoć było tak (Matejko):

    Namiot, choć powinna być chyba szopa. Oczywiście Szopa Senatorska.

  2. A mogło być tak:

    Ale na szczęście nie jest. Po Akropolis Wyspiańskiego zostały szkice i makieta na ich podstawie zbudowana.

  3. Tu więcej o projekcie Wyspiańskiego

    http://majtra.blogspot.se/2009/12/architektura-wawelski-akropolis.html

  4. Jak kto lubi łączyć cokolwiek z czymkolwiek to ma pole do popisu 😀

    1.Pierwszy Sejm odrodzonej Polski obraduje w Warszawie w budynku opuszczonym przez Aleksandryjsko-Maryjski Instytut Wychowania Panien.

    2.W Instytucie Szlachetnie Urodzonych Panien, w Smolnym obraduje najpierw Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich a potem Komitet Wojskowo-Rewolucyjny kieruje z niego zamachem stanu.

    PS

    Wydaje mi się, że Instytuty Szlacheckie (męskie i żeńskie) były to szkoły, w których kształcono na koszt państwa dzieci urzędników od pewnej określonej w tabeli czynów rangi. Czynownicy niższej rangi i poddani spoza tabeli za naukę swoich dzieci płacili czesne. Nie jestem jednak do końca pewien czy się nie mylę.

    PS 2

    Na blog Torlina można wejść tylko z jednym linkiem. Dlatego poprzednio wszedłem trzykrotnie.

  5. Edwarze!
    Jak dobrze, że jesteś, jakby Cie nie było, należałoby Cię stworzyć 😉 Dzięki, chociaż przyznaję, że jak ja pamiętam, to ustawiłem komentarze na 2 linki.
    Nie chciałem zaśmiecać wpisu sprawami pobocznymi, ale znalazłem fenomenalny link dotyczący szkoły – gimnazjum przy ul. Nowolipki 11, ze zdjęciem i wspomnieniami. Warto przeczytać, na czym polegała rusyfikacja.
    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,97596,6081618,Gimnazjum__w_ktorym_brali_w_lape.html
    A ten namiot w pierwszym Twoim linku jest jeszcze jednym dowodem, że my Orientem przesiąkliśmy, pisałem kiedyś o tym tu, w poprzednim blogu
    http://torla.blog.interia.pl/?id=964787
    Jejku, ile to lat, i goście wszyscy inni z wyjątkiem Ciebie Edwarze. Dumny jestem. Obiecaj mi, że jak będziesz w Polsce, to pójdziemy na jakąś wódeczkę.

  6. I rzeczywiście, 2 linki nie wchodzą. Będę miał czas, to zajrzę w ustawienia.

  7. Skórewicz był protegowanym Gosławskiego. A ten Skórzewski to kto?

    I co oznacza to zdanie: Już pisaliśmy kiedyś o tym, jak olbrzymi wpływ na polskie życie miał Orient, ale aż do tego stopnia.?

    Co do tego stopnia?

  8. Tes Tequ!
    Skórewicz, przepraszam, pomyliłem się, ale już poprawiłem.
    Do tego stopnia, że namioty wyborcze i sejmy mamy z wyglądu tureckie? Stroje, zasady walki, słowa. Przypomnij sobie Legnicę, Polacy byli bezradni, a popatrz na XVII wiek, nikt tak w Europie nie umiał tak się bawić „w Tatary” jak Polacy.

  9. Legnica? No tak, stacjonowała tam armia radziecka – byliśmy bezradni aż do czasu, kiedy Wałęsa ograł Jelcyna!

  10. Chyba tez lubię łączyć (niekoniecznie cokolwiek z czymkolwiek) bo pomyślałam o ,,Przedwiośniu” a potem oto co znalazłam w przepastnych archiwach internetu.

    (Skórewicz),,Gorący umysł nie pozwolił mu jednak w pełni rozwinąć skrzydeł – w 1905 roku zaangażował się w wydarzenia rewolucyjne i pod groźbą katorgi przedostał się do Warszawy. W latach 1915-28 kierował pracami konserwatorskimi na Zamku Królewskim (gdy w 1924 roku Stefan Żeromski w swym mieszkaniu na Zamku Królewskim pisał „Przedwiośnie”, umiejscawiając akcję powieści w Baku, korzystał z informacji, jakich udzieliły mu dwie panie – żony polskich lekarzy w Baku, napotkane przypadkiem w Konstancinie. Nie zdawał sobie sprawy, że tuż obok niego żył człowiek, który w przeszłości był głównym architektem azerbejdżańskiej stolicy). Skórewicz sprawował opiekę architektoniczną nad Łazienkami, Belwederem i Wawelem.”

    http://www.kaukaz.net/cgi-bin/blosxom.cgi/polish/azerbejdzan/architekci_azerbejdzan

  11. Skoro już o ciekawostkach mowa, powiem Ci szczerze: cały Twój blog jest taką właśnie jedną wielką ciekawostką 🙂 Zawsze mnie czymś zaskoczysz… W życiu bym nie pomyślał, że Sejm ma cokolwiek wspólnego z Turcją!

    Tak a’propos… Co myślisz o pomyśle posłów chcących za KILKADZIESIĄT TYSIĘCY ZŁOTYCH rozbudować gmach Sejmu? Rzekomo brakuje im miejsca do pracy (miejsca do którego i tak rzadko przychodzą w komplecie). Dla mnie to jakaś paranoja…

  12. @Celt Petrus: Wybacz czepliwość, ale za KILKADZIESIĄT TYSIĘCY ZŁOTYCH, to Torlin nawet tej swojej, wielkopowierzchniowej kuchni nie wyremontuje! 😀

  13. Nie pamiętam dokładnej kwoty TesTequ, ale jedno z pomieszczeń ma kosztować właśnie ponad 50,000 złotych.

  14. To ja nie rozumiem, o co chodzi. Przecież to grosze w stosunku do tego, co wycieka bokami z budżetu.

  15. U.W.!
    Bardzo Ci dziękuję za link – bardzo ciekawy. I co najciekawsze, ja ten adres znam, bo jak przygotowywałem się do wyjazdu do Gruzji, to z niego korzystałem. A teraz jakoś obok przeszedłem. To są fantastyczne historie.
    ————
    Celcie!
    Dziękuję. A czy Ty, spoglądając na wierzchołek Sejmu, nie widzisz jurty?
    ————
    Co do sumy – trudno mi wyrokować. Z moją kuchnią oczywiście Tes Teq przesadził, w życiu nie miałbym takich pieniędzy – a na Sejm? Mnie się wydaje, że to nie jest wielka kwota – należy się tylko zastanowić, czy to w ogóle jest do czegoś potrzebne?

  16. Ustaliliśmy, że Twoja kuchnia to zabytek, więc 2000 zł za metr kwadratowy nie wydaje mi się kwotą wygórowaną. Sama konserwacja fresku na suficie pochłonie okrągłą sumkę!

  17. Torlinie!

    Szczerze mówiąc, dopóki nie zwróciłeś mi na to uwagi tutaj, nie widziałem w budynku Sejmu niczego szczególnego. Teraz chyba będę patrzeć na to inaczej 🙂
    A czy te dodatkowe pomieszczenia są do czegoś potrzebne? Moim zdaniem nie. Chyba tylko do tego, żeby zdenerwować ludzi ledwo wiążących koniec z końcem…

  18. Wychodzi ze mnie liberał wszystkimi porami Celcie, ale osoby wiążące koniec z końcem powinny się zastanowić nad sobą i swoją przyszłością, a nie zazdrościć innym. Im się w ten sposób nie poprawi. Celcie Drogi, komentarz jest ogólny, dotyczący wszystkich ludzi, nie personalny, błagam!

  19. Ważny komunikat:

    Projektant gmachu polskiego sejmu miał zadanie trudne. Trudność polegała na tym, że do jakieś tradycji trzeba było nawiązać. Ale, do jakiej? Sejmy Rzeczypospolitej obradowały w salach królewskich zamków a czasem gdzie popadło. Do jakiego wzorca się odwołać?

    Projektant zapewne uległ sugestii obrazu historii, jaki malował się przed oczami mu współczesnych a który w znacznym stopniu zmalował im Matejko. Z tego ten namiot, jako centralna struktura tradycyjnej Polskiej demokracji. Powstał z tego projekt i gmach urodziwy, ale oparty na fałszywych domysłach i ex post poczynionych konstrukcjach.
    Jeśli bowiem poszukać struktury architektonicznej związanej trwale z tradycją demokratyczną Rzeczypospolitej to była nią szopa na polu elekcyjnym.

    Była to struktura nietrwała odbudowywana na Woli w miarę potrzeb. Ściany miała z kraty drewnianej opinanej płótnem. Dach był na niej z gontów byle jak ułożonych i jak ściany płótnem krytych. Szopa przeznaczoną była dla senatorów, co by mogli się przez spiekotą, wiatrem albo deszczem schronić. Prosta szlachta elektorzy dachu nad głową nie mieli. Pocili się albo mokli pod namiotem nie zawsze przyjaznego nieba.
    Przez dziesiątki lat historycy wypatrując jak jeleń źródła głowili się zawzięcie, kto tę szopę uparcie stawiał wciąż od nowa.
    Kto ją burzył było im łatwo przez liczne analogie wydedukować.
    Pewnym prawie jest, że mieszczanie warszawscy i okoliczni chłopi sciany na opał po elekcjach brali, gontami, co kto miał krył a płótno darli na łachy i szmaty. Z tego zresztą zrodziła się w głowie Bogusława Radziwiłła rozsławiona w Trylogii przypowieść o darciu płótna ku sobie.
    Przypadek sprawił, iż w ubiegłym tygodniu problem, kto szopę elekcyjną stawiał został rozwiązany. Oto polski rzemieślnik remontujący stary strych w małej liczącej 80 mieszkańców gminie Marainville-sur-Madon w Lotaryngii znalazł tam pakiet starych papierów.

    Rzemieślnik szczęśliwie miał za sobą pracę licencjacką z archiwistyki obronioną w Wyższej Szkole Zawodowej w jednym z powiatowych miast Polskich. Zawodowo rzucił okiem na papiery i ich nie wyrzucił tym bardziej, że dostrzegł, iż część z nich spisana jest w XVIII wiecznej polszczyźnie. Zaczytał się. Terminu remontu strychu nie dotrzymał. Wyrzuconym z roboty został.

    Papiery jednak zabrał ze sobą i do kraju wróciwszy oddał pewnemu docentowi w zamian za obietnicę ułatwienia obrony pracy magisterskiej i wsparcia w uzyskaniu stypendium doktoranckiego.
    Cóż mogło być takiego w papierach z Lotaryngii, co skłoniło docenta do ich przyjęcia i podjęcia ryzyka, iż jego korupcyjne zachowanie może być przez media lub PAU i PAN ujawnienie? Trzeba wam wiedzieć, że rzemieślnik z licencjatem nagrał docenta za jego zgodą na gwoździa przybijając go do siebie na wieki.

    Kiedy dowiecie się, co zawierały dokumenty zrozumiecie, że niewielu uczonych oparłoby się pokusie.

    c.d.n

  20. Ważnego komunikatu ciąg dalszy

    Na podstawie znalezionych papierów docent mógł w ubiegłym tygodniu ogłosić, kim byli ci co w ciągu wieków odbudowywali szopę elekcyjna, kim byli ci co demokracji zapewniali dach nad głową.

    Wśród odnalezionych dokumentów znajdowała się, bowiem historia pewnej rzemieślniczej rodziny o wielowiekowych tradycjach. Spisał ją na wygnaniu niejaki Franciszek kołodziej z Marainville-sur-Madon.

    Wedle Franciszka, a nie mamy powodu mu nie wierzyć Henryk Walezy zanim do Francji z Krakowa wrócił nadał Kacprowi z Sochaczewa przywilej na podstawie którego sławetny Kacper i jego potomni budować mieli na każdą przyszłą potrzebę szopę elekcyjną. Do tego celu miał Kacper i jego potomkowie używać drewna z lasu leżącego nad Utratą wpodle Sochaczewa dwa staje od uroczyska Chodaków.

    Możemy przypuszczać, iż to ten właśnie przywilej zdecydował iż pole elekcyjne ustaliło się we wsi Wola. Kto by, bowiem z drągami z lasu nad Utratą pchał się na drugą stronę Wisły do Kamienia?

    Franciszek wymienia imiona kolejnych budowniczych szopy na Woli. Już w 1632 roku obok imienia budowniczego pojawia się jego nazwisko. Szopę elekcyjną w roku tym budował Maciej Szopa z Sochaczewa. W 1648 był nim Bartłomiej Szopski.
    Rodowi wiodło się dobrze w demokracji szlacheckiej aż do czasu drugiej elekcji Stanisława Leszczyńskiego. Dobry August Mocny (1704) wybaczył Szopskim współudział w pierwszej elekcji zdradzieckiego wojewody. Jego następca August III tak łaskawym nie był. Na Szkopskich spadły szykany i represje. Nie zapomniał ich jednak były wojewoda Stanisław a potem książę Lotaryngii.

    Przez umyślnego dał mi znać, iż jest dla nich miejsce w jego władztwie.
    Osiedli się Szopscy w Marainville-sur-Madon gdzie jako t złote rączki znad Utraty zajęli się kołodziejstwem. Tam urodził się Franciszek, tenże sam Franciszek, który historię rodziny spisał. Zapiski urywają się na roku 1771. Franciszek odnotowuje urodziny z żony Małgorzaty syna Mikołaja i dodaje z pewną pretensją:

    „Tutejsi nijak nie mogą spamiętać naszego nazwiska. Nazywają nas Chopin. Pewnie tak już zostanie”.

  21. Torlinie!

    Ależ ja się wcale nie obraziłem, skąd ten dramatyczny ton? 🙂

  22. @Celt Petrus: Jakbyś remontował nadmierną, zabytkową kuchnię, to też byś miał huśtawki nastrojów… 😀

  23. Zwiedzając jakieś włoskie muzeum z daleka zobaczyliśmy obraz szlachcica w kontuszu. Z trzepocacymi sercoma wydając z siebie okrzyk – o Polak , Polak podbiegliśmy do arcydziełdzieła.
    A tam podpis – PORTRET TURKA.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: