Napisane przez: torlin | 18/11/2013

Harpia w norkach

z12126031QRoman-Polanski-Emmanuelle-Seigner-i-Harrison-Ford

Roman Polański, jego przyszła żona Emmanuelle Seigner i Harrison Ford na planie „Frantic” – STĄD, gdzie jest dużo bardzo ciekawych zdjęć dotyczących tego reżysera.

Poprzedni wpis był poświęcony psychologii, ten będzie również. Będę usiłował wykazać, jak drobiazgi potrafią wpłynąć na ocenę całości. Mam tak zwane wyjścia kulturalne z pewną osobą płci przeciwnej, w jednym miesiącu ja ją proszę na jakieś przedstawienie, operę, czy koncert, w następnym ona decyduje. Oczywiście pytamy się nawzajem, ale najczęściej to osoba, na którą wypada kolej – decyduje. I w ten sposób w listopadzie 2013 roku znalazłem się w kinie na filmie „Wenus w futrze”.

To, co teraz napiszę, będzie wstrząsem przede wszystkim dla Logosa (którego muszę w końcu nazywać Stasiem, skoro zrezygnował z nicku), ale ja nie lubię filmów Polańskiego. Nie wiem, jak to Wam przekazać, ale ja doceniam go jako znakomitego reżysera, jego filmy są dla mnie perfekcyjne … i nie do oglądania. Przed chwilą zacząłem zastanawiać się, jaki film Polańskiego znalazłby się w topowej setce filmów świata Torlina. Żaden. Po chwili przyszła refleksja, że przecież dwa filmy ci się spodobały: „Nieustraszeni pogromcy wampirów” i „Chinatown”. No może jeszcze „Tess”. Nie lubię filmów Polańskiego, coś jest takiego w psychologii postaci, może to jest trauma wojenna, ale ja się nieswojo czuję przy oglądaniu jego filmów. Nie interesuje mnie tematyka, problemy psychiczne, więcej powiem, wszystko mnie denerwuje, tak było podczas oglądania „Noża w wodzie” (natychmiast bym zawrócił i wyrzucił faceta po 15 minutach), „Wstrętu”, „Dziecka” czy „Matni. Szczytem był „Lokator”, którego w ogóle nie dałem rady obejrzeć. Generalnie te filmy nie są o normalnych ludziach, tylko wszyscy są pokręceni, walnięci, jakieś psychozy, omamy, skryte dewiacje. Mnie się wydaje, że Polański uważa, że każdy człowiek ma coś w zanadrzu, jakieś wykrzywienie psychiczne, i wystarczy z nim popracować, aby prawda wyszła na jaw.

I na to wszystko nakłada się jeszcze  drobiazg – uroda żony Polańskiego. Nie wiem dlaczego, ale ja przez nią nawet „Franticu” nie mogłem obejrzeć. Nie odpowiada mi ta kobieta całkowicie i jak ją widzę na ekranie, tobym najchętniej uciekł z kina lub zgasił telewizor. Na miejscu reżysera (mówię o reżyserze wewnątrz filmu, którego gra Mathieu Amalric) po spojrzeniu na nią wyrzuciłbym ją w ciągu 15 sekund i nie byłoby w ogóle filmu. Ona w filmie Polańskiego występuje nawet nago, i to mnie również nie poruszyło w najmniejszym stopniu.

Rzadko piszę notki na „nie”, raczej jestem pozytywnie nastawiony do świata. Może to wynika z faktu, że ja w ogóle nie lubię oglądać filmów o problemach ludzkich.

Advertisements

Responses

  1. Panie Romanie! Niech Pan się nie załamuje. Torlin nie lubi większości Pańskich filmów, ale na szczęście nie wszystkich. Nie lubi też Pańskiej żony na golasa, ale to chyba dobrze?

    A co do chodzenia do teatru, to odradzam – nowoczesne kina są lepsze. Dlaczego? Ponieważ w teatrze rzędy foteli są tak blisko siebie, że trzeba wstawać, gdy ktoś się przeciska w czasie przedstawienia do wyjścia – za potrzebą. A aktorzy czasem palą papierochy na scenie – kino jest stanowczo mniej szkodliwe! 😀

  2. Drogi Tes Tequ, ja byłem w kinie na filmie (akurat zdarzyło się, że nikt się nie przeciskał), a nie w teatrze. Ale film jest czystym teatrem, występują tylko dwie osoby i nie ma nawet śladu trzeciej, zachowana jest również zasada trzech jedności.
    I mówię bez żadnej złośliwości, ani nie wydziwiam – patrząc na filmy Polańskiego, jego skłonność do młodych dziewcząt, pamiętając o traumie okupacyjnej i związanej ze śmiercią żony i przyjaciół, ja bym go wysłał do dobrego terapeuty

  3. @TesTeq:
    W kinie czasem człowiek może wybrać, czy 2D, czy 3D, a w teatrze jest przymus 3D… Niech żyje wolność wyboru! 😉

  4. @pak4: Ale w kinie, nawet gdy ktoś ma dużą D, to się jakoś przeciśnie do wyjścia, a w starych teatrach – na przykład „Studio” w Warszawie – jest tak ciasno, że trzeba wstawać i się ocierać. To ma być kultura?

  5. Torlinie a ja na ,,Papuszę” się wybrałam i nie żałuję.
    Jaka estetyczna przyjemność oglądania tych zdjęć 3D w kinie.
    Zwiastun takich wrażeń nie oddaje

  6. Szokiem dla mnie to jest to, że do Twojego tekstu podpięto reklamy. Podświetlone na zielono – i podkreślone (na dodatek podwójnie) – są niektóre słowa, a nawet sylaby (znalazłem to badziewie również w jednym z komentarzy), a kiedy czytałem Twój wpis, to na bezczelnie wyświetliły mi się dwie reklamy (i to zasłaniając cały ekran).
    Szkoda, że ta zaraza przyszła (i to tak nachalnie) nawet do WordPressu, o którym do tej pory miałem dobre zdanie.

    A filmy Polańskiego wcale nie muszą Ci się podobać.
    Twoja strata 😉

  7. To ja zgłaszam reklamację: nie widzę żadnych reklam! Ani w Safari na iPadzie, ani w Firefoksie z dodatkiem NoScript. 😦

  8. Gdzieś przeczytałem, że na szczęście Polański nie jest dla wszystkich. Ponoć trzeba mieć specyficzny rodzaj wrażliwości.
    Dla tej drugiej części publiczności nakręcił m. inn. Chinatown, Ghost Writer czy God of Carnage.
    A mnie zastanawia jaką psychikę ma autor cytatów, okupujący stolec jedynego normalnego w okolicy :
    1. „patrząc na filmy Polańskiego, jego skłonność do młodych dziewcząt (sic! – PN), pamiętając o traumie okupacyjnej i związanej ze śmiercią żony i przyjaciół, ja bym go wysłał do dobrego terapeuty„.
    .
    2. „wszyscy są pokręceni, walnięci, jakieś psychozy, omamy, skryte dewiacje. Mnie się wydaje, że Polański uważa, że każdy człowiek ma coś w zanadrzu, jakieś wykrzywienie psychiczne, i wystarczy z nim popracować, aby prawda wyszła na jaw.”
    A tu nawet nie musiał Polański popracować, wystarczyło przestawić kolejność cytatów, Grzegorzu Dyndało.

  9. Hmm, przecież chyba wszystkie filmy są o problemach ludzich (nawet te o zwierzętach, rysunkowe i fantasy).
    „Nóż w wodzie” to najwyżej oceniony przeze mnie film Polańskiego, na „Wenus w futrze” nieomal usnąłem. Ale z teatralnych filmów „Rzeź” też wysoko oceniłem.

  10. U.W.!
    Będę bezczelnie zarozumiały, ale ja historię Papuszy znam od lat, teraz wszyscy (nie mówię o Tobie) zrobili się ekspertami w tej tematyce. Nie wiem, jak film, ale autentyczna historia jest bardzo smutna. Nie wiem, czy pójdę.
    ————–
    Stasiu!
    O dzięki, że mi zezwoliłeś. A czy żona Polańskiego te ma prawo mi się nie podobać?
    U mnie reklamy? Nie mam żadnych u siebie. W życiu nie pomyślałbym, mój blog jest tak niszowy.
    ————-
    Woziwodo!
    Nieprawda, ja mówię o problemach i kłopotach w stosunkach międzyludzkich. Nie mogę pojąć, jak człowiek normalny może pozwolić innemu na jakieś zachowanie, jeżeli nie jesteśmy pod zaborami albo okupacją. „Nóż w wodzie”. Czy Ty zezwoliłbyś na takie zachowanie człowieka, którego zaprosiłeś na pokład? Ja po 10 minutach spytałbym się, czy umie pływać, i czy sam samodzielnie dopłynie do brzegu.
    ————-
    P.N.!
    Czytam tej swój wpis i w ogóle nie rozumiem, o co Ci chodzi. Polański najwyraźniej ma jakąś traumę, i to widać. Nie będę pisał o okupacji, o jego włóczeniu się po ulicach, nie będę pisał o strasznej śmierci żony i dziecka. U każdego zostawiłoby to szramę w pamięci. A dziewczęta? Przecież sam o tym mówił w wywiadzie, zaliczał młode adeptki na tony, niektóre zostały słynnymi aktorkami, jak Nastassja Kinski. Ich związek zaczął się, gdy dziewczyna miała zaledwie 15 lat, później wysłał ją do słynnej szkoły aktorskiej Lee Strasberga. ” Nie rozumiem tego: dlaczego mam być karany za swoją skłonność do młodych dziewcząt?”. „Jeśli zabiłbym kogoś, media nie miałyby takiej obsesji na moim punkcie. Co innego, gdy chodzi o pie***nie młodych dziewczyn… Sędziowie chcą pie***ć młode dziewczyny. Ława przysięgłych też. Wszyscy chcą pie***ć młode dziewczyny!” To są jego słowa w wywiadach.
    Piszesz „Grzegorzu Dyndało”, czyli sam tego chciałem. Nie rozumiem.

  11. Jacusiu,
    filmy Polańskiego są tak różne (podejmują tak wiele różnorodnych wątków i tematów), że trudno je ze sobą porównywać.
    Ale też nie zamierzam ich bronić przed Tobą (choć wypisujesz o nich rzeczy przedziwne), bo to nic a nic nie zmieni Twojego zdania, które zwykle jest dla Ciebie nie do zakwestionowania i jedynie słuszne.

    A już rozbawiło mnie bardzo takie Twoje stwierdzenie: „ja w ogóle nie lubię oglądać filmów o problemach ludzkich”.

    A jakie one mają być – nieludzkie? 😉
    99.9% filmów i 99.9% literatury zajmuje się problemami ludzkimi.
    Czyżbyś więc w takim procencie nie lubił też kina czy literatury?

  12. Stasiu!
    Najpierw pewne wyjaśnienie, mam prawo do swoich sądów, i nie muszą one być zgodne z większością. Jeżeli chodzi o problemy ludzkie, podkreślam słowo „problemy”: choroba, gwałt, śmierć dziecka, facet zachowujący się dziwnie, homoseksualista, brak mieszkania lub pracy, może nazwijmy to „problemami społecznymi” – czy takie wyjaśnienie Ci odpowiada? Nie mogę oglądać takich filmów jak „Sala samobójców”, „Plac Zbawiciela” czy „Pręgi”.
    ————-
    A Polański?
    „Nóż w wodzie” – bezczelny młody facet podrywa żonę właściciela lodzi i sobie z niego kpi,
    „Wstręt” – chyba nie muszę tłumaczyć
    „Matni” nie widziałem
    „Dziecko Rosemary” – nie muszę tłumaczyć
    „Lokator” – to samo, przedziwny facet, którego w ogóle nie rozumiem, nigdy w życiu nie dotrwałem do końca filmu
    „Gorzkie gody”, tak jak „Rzeź” i „Wenus w futrze”, filmy opowiadające o przedziwnych ludziach, o różnych skłonnościach i zachowaniach.
    Co nam zostało? Wampiry? Tess? Piraci? Frantic? Bo rzeczywiście absolutnym wyjątkiem jest „Chinatown” – to muszę przyznać. najbardziej rozczarowany byłem „Dziewięcioma wrotami”, a tak lubię tego Pérez-Reverte’a. A czy „Oliver Twist” to nie jest film społeczny? Jak „Złodzieje rowerów”?
    ————–
    Weźmy innych słynnych polskich reżyserów i ich najlepsze filmy.
    Wajda, Kawalerowicz, Has, Majewski, nie mówię o reżyserach komediowych – wspaniali, Wajda dla mnie jest nie do oglądania po 1976, po „Człowieku z marmuru”. Ale obok Polańskiego jest jeszcze jeden reżyser, którego nie trawię, to jest Zanussi. Lubiłem jeden jego film „Barwy ochronne”, teraz z przyjemnością obejrzałem „Persona non grata”. Ale jest jeden film, który utkwił mi w pamięci do końca życia, i to może powie Ci, o jakie kino mi chodzi. To był film „Za ścianą”. Ja byłem tak zażenowany zachowaniem się kobiety, że siedziałem z twarzą wciśniętą w dłonie i nie miałem jak uciec, bo byłem z dziewczyną. Ten przepotworny wstyd pamiętam do dziś.
    ———
    Pozwoliłem sobie jeden komentarz usunąć, bo były jednakowe

  13. T-nie! Prosisz, wyjaśniam.
    Był taki szmonces z brodą:
    „Młody człowiek pyta rebego, co właściwie jest najważniejsze w życiu?
    Rebe na to – jak się zastanowię nad całym moim długim życiem, to muszę stwierdzić, ze najważniejsza jest młoda chętna dziewczyna; a jeszcze lepiej dwie”
    .
    I jak czytam Twoje pełne oburzenia słowa o skłonności Polańskiego, a potem jeszcze cytaty, to zastanawiam się czy jesteś harcerzykiem w krótkich porciętach czy też pociągają Cię wyłącznie dojrzałe kobiety po 80-ce?
    A może tylko hipokrytą?
    Którego trzeba by wysłać do terapeuty?
    A jak dołączymy do tego drugie, cytowane przeze mnie zdanie, to wychodzi podświadoma chęć poniesienia kary za to, co nie powinno wyjść na jaw, czego możesz się obawiać.
    Reasumując – być może ktoś (wychowanie?) Ci „wmatrycował” poczucie winy za skłonności do młodych dziewczyn i teraz próbujesz się od tego uwolnić krzycząc głośno – patrzcie! ten Polański to był dewiant – ganiał za młodymi dziewczynami. Ja przy nim to jestem normalny ministrant.
    A patrząc na tę Twoją charakterystykę Polańskiego z większej odległości – jakie masz prawo napiętnować domniemane grzechy – wg Twojego dekalogu – i wg Ciebie skryte dewiacje Polańskiego??? A może jego filmy są o takich jak TY?
    Czy teraz wyraziłem się jasno? GD?

  14. Nie rozumiem jak można wiązać skłonności Polańskiego do młodych kobiet (dziewczyn) z jakością (również tematyką) jego filmów. Swoją drogą oburzasz się na to upodobanie Polańskiego, choć sam niejednym wpisem dawałeś do zrozumienia, że i Ciebie pociągają młode dziewczyny.

    Myślę, że to, iż do każdego filmu Polańskiego podchodzisz jak do jeża – i jesteś zawsze na nie – świadczy tylko o Twoim uprzedzeniu. Bo na pewno nie o poziomie (artystycznym i reżyserskim) jego obrazów.
    Oczywiście, że Polański kręcił filmy słabe, ale też nakręcił kilka filmów bardzo dobrych (może nawet wybitnych), którymi zapewnił sobie miejsce w historii kina (ja np. uważam, że „Wstręt” czy „Lokator” są bardzo dobrymi filmami, abstrahując od ich mało radosnej treści).
    Nie zapomni się choćby o „Chinatown” czy „Dziecku Rosmary”.

  15. Jeżeli chodzi o dziewczyny, to do Pisarza i Stasia!
    Zgoda, mnie też się podobają młode dziewczyny. Sam się kocham w znacznie młodszej ode mnie kobiecie. Ale naprawdę, Panowie, ja nie jestem świętoszkiem, ale jest dla mnie czymś obrzydliwym zmienianie sobie 15-latek co raz w zamian za pomoc w karierze, nauczenie alfabetu aktorskiego. Przecież nie napisałem ani słowa na temat różnicy wieku, nawet u Łapickiego mnie to nie szokowało. I zdaje się, że będzie dyskusja podobna do rozmowy z Tes Teqiem na temat etyki kapitalistycznej. Wy będziecie do mnie mówić, że one same poszły do łóżka, i że nie jest to karalne. A ja twierdzę, że to jest obrzydliwe, przecież to są jeszcze dzieci. Ja wiem, że one nie były święte, ta „zgwałcona” sama została do Polańskiego przyprowadzona przez matkę, sama się wykąpała u niego. Prasa amerykańska pisała, że Polański ociera się o pedofilię. Czy naprawdę uważacie, że ja nie mam prawa uważać czyjegoś postępowania za naganne?
    Wielkie krzyki Pisarza na temat moich skrywanych dewiacji nie robią na mnie większego wrażenia, bo jeżeli nawet poszedłbym do łóżka z młodą dziewczyną, to z 15-latką na pewno nie, a tym bardziej 13-nastolatką. Jest film, który nie bardzo przypadł mi do gustu*, ale tam jest właśnie scena, która tłumaczy moje myśli i postępowanie, która jest genialna. To jest „American Beauty”. Prowokuje bohatera zmysłowa koleżanka córki, dla niej trenuje i poprawia swoją tężyznę, ale kiedy zobaczy ją nago w łóżku, dziewczynkę, która nawet nie miała dotąd pierwszego razu, natychmiast ją okryje i przytuli, zapominając natychmiast o seksie. Przepraszam Panowie, dotarło do Was cokolwiek z mojego tłumaczenia?
    * jeżeli chodzi o tematykę, to po prostu film „Układ” jest dla mnie o wiele lepszy
    ———–
    Do Stasia!
    Polański jest genialnym reżyserem, przecież to napisałem. Jego robota jest perfekcyjna, nawet na ułamek sekundy nie oderwałem wzroku od ekranu. Dlatego uważam Twój ostatni wpis za nienawiązujący do mojego, nigdzie nie piszę o poziomie artystycznym. Jak możesz pisać: „Nie rozumiem jak można wiązać skłonności Polańskiego do młodych kobiet (…) z jakością (…) jego filmów”. Powtórzę w takim razie jeszcze raz, filmy Polańskiego zaludniają ludzie dziwni. Dla przykładu – znam około czterdziestu ludzi i par wynajmujących mieszkania i w życiu takiego „Lokatora” nie widziałem. W życiu nie spotkałem człowieka, który chciałby być bity i poniżany przez kobietę „w futrze” w „rejsie do Stambułu”. A „Wstręt” i „Dziecko” to są najnormalniejsze (sic!) choroby psychiczne. Kręcenie filmów (perfekcyjnych – powtarzam, ze znakomitym aktorstwem, i na swój sposób doskonałych) o takiej tematyce świadczy o ukrytych obsesjach reżysera.

  16. Torlin pisze: Będę bezczelnie zarozumiały, ale ja historię Papuszy znam od lat

    Potwierdzam. Znanie historii Papuszy od lat to karygodna bezczelność.

    Stanisław Błaszczyna pisze: filmy Polańskiego są tak różne (…), że trudno je ze sobą porównywać.

    Trzeba dysponować odpowiednim aparatem porównawczym. Oto moje porównanie wybranych filmów Polańskiego:
    01:36 Wenus w futrze
    01:19 Rzeź
    02:08 Autor widmo
    02:10 Oliver Twist
    02:30 Pianista
    02:13 Dziewiąte wrota
    01:43 Śmierć i dziewczyna
    02:20 Gorzkie gody
    02:00 Frantic
    02:04 Piraci
    02:44 Tess
    02:05 Lokator
    02:15 Chinatown
    02:16 Dziecko Rosemary
    01:48 Nieustraszeni pogromcy wampirów
    01:53 Matnia
    01:44 Wstręt
    01:30 Nóż w wodzie

    Jak widać, najlepszym filmem jest Tess, a najsłabsze to „Nóż w wodzie” (co można przypisać młodzieńczej pustce reżysera) oraz ostatnie: „Rzeź” i „Wenus w futrze”. Szczególnie „Rzeź” jest kpiną i wyłudzaniem pieniędzy od widzów, ponieważ za cenę pełnego biletu bez zniżek otrzymujemy zaledwie połowę filmu. W kontekście poprzedniego wpisu rozumiem, Torlinie, dlaczego Polański Ci „nie leży” – film powinien trwać co najmniej 2 godziny! Krótszy film za tę samą cenę to nieetyczne nadużycie.

    Nie o taki kapitalizm walczyliśmy!

  17. Torlinie
    „Wielkie krzyki Pisarza” – są ledwie cichym szeptem.
    Zastanawiałem się z językowego punktu widzenia dlaczego używasz zupełnie innego języka pisząc o Kazimierzu Skórewiczu , a innego o Polańskim?
    Czym Ci zawinił Polański, że stosujesz wobec niego stygmatyzujące pojęcia, język wykluczenia, chwilami pogardy.
    I skąd Ci się przyplątała taka mądrość z kruchty lub magla (dla młodszych – magiel to była kiedyś taka mini agora do wymiany poglądów przez pomoce domowe)”
    „Kręcenie filmów (perfekcyjnych – powtarzam, ze znakomitym aktorstwem, i na swój sposób doskonałych) o takiej tematyce świadczy o ukrytych obsesjach reżysera.
    Świadczy też o tym, że białe niedźwiedzie nie lubią słonecznej pogody, a kurzajki odpadają, jak się trzy razy splunie przez lewe ramię o nowiu.
    Idąc tym tokiem rozumowania powinniśmy być pewni, że Małgośka Szumowska kilka lat przed nakręceniem „Sponsoringu” dawała się sponsorować w Paryżu, Szekspir oddawał się …. itd.
    Nie czujesz, że takimi zdaniami rzucasz potwarz?
    Drugi element – wycofałeś się rakiem z twierdzenia, że napiętnowałeś Polańskiego za skłonność do młodych dziewcząt.- pisząc – ja też lubię, ale…
    To jest taki związek frazeologiczny – użycie „ale” kasuje treść zdania poprzedzającego.
    Np.: ” Jesteś bardzo mądrym człowiekiem, ale…” – jak to odbierasz?
    Wracając do owej cofki rakiem – piszesz, że też lubisz, ale nie tyle i nie takie młode. Czyli masz inne kryteria jakościowo-ilościowe i niczym innym się nie różnisz od Polańskiego.
    Stąd uprawniony może być (wg Twego toku rozumowania) wniosek, że cała ta krytyka Polańskiego jest efektem dramatu-traumy(?) odbywającej się wewnątrz Twojej duszy, jakiegoś poczucia winy i projekcją tego wszystkiego na małego żydowskiego kurdupla.
    Pamiętasz zapewne ten element magiczny z biblii? O przeniesieniu wszystkich grzechów i nieprawości (oczyszczeniu się) na parszywego psa, zostawianego przed bramą miejską? Wykonałeś dokładnie te same egzorcyzmy. I teraz możesz wnijść do miasta wyprostowany, jako prawy mąż, cały w bieli.

  18. Jeśli odbierać rzeczywistość w czarno- białym kolorze, to rzeczywiście nie ma w niej miejsca na żadne ale.

    Jeśli świat realny jest wielotorowy, złożony, bogaty – to zarówno znajduje się miejsce dla twórczości Polańskiego, jak i tych którym owa nie odpowiada.

    Mnie też przeszkadza skłonność (zrealizowana) Polańskiego do zbyt młodych dziewcząt.
    To, że uznaje ją za normę – dyskwalifikuje jego samego w moich oczach i kładzie głęboki cień na odbiór jego twórczości.

    Świat jest pełen pokus – co same wchodzą w ręce – dlaczego dojrzali ludzie z nich rezygnują?
    W imię czego?- wszak wszystko wolno?

    Pewnie też mi się „przyplątała taka mądrość z kruchty lub magla”.

    Na razie jeszcze jednak odróżniam samowolę od wolności w postępowaniu dojrzałego człowieka.

  19. @maria: A może ten Polański jest Romem? Czy w ich przypadku też Ci przeszkadza skłonność do zbyt (?) młodych dziewcząt? Czy w związku z tym omijasz szerokim łukiem Ciechocinek, ponieważ tam odbywa się Międzynarodowy Festiwal Piosenki i Kultury Romów?

  20. TesTeq świetny ten Twój aparat porównawczy bo wyszło na Tess a ja ten film lubię ;-)))
    A jakby Polański był Romem to Torlin byłby na filmie pt.
    Wenus w spódnicy ze wszystkich kwiatów świata a nie jakimś tam drapieżnym futrze :-))) ( w sumie mogło być to też sztuczne futerko)

  21. Dzięki Mario, uratowałaś mnie od odpowiedzi Pisarzowi. A mnie się zawsze wydawało, że mam łatwość pisania i argumentacji. Myliłem się.
    Zupełnie inaczej jest z blogowiczami, którzy każdą moją wypowiedź przeinaczą na swój strój. Nie umiem niestety tak rozmawiać.
    ————
    U.W.!
    I na całe szczęście Wenus w spódnicy, a nie w spodniach. 😉

  22. Torlinie
    Jak na gościa, który lubi wyrywać małolaty spod opieki taty, to schowałeś się za kieckę (chyba, że Maria jest w spodniach) Bardziej leczo, niż maczo.:)
    Na początku muszę Ci przyznać bezapelacyjna rację: cytat -„ A mnie się zawsze wydawało, że mam łatwość pisania i argumentacji. Myliłem się.
    Cieszy mnie trzeźwa ocena sytuacji.
    Trochę zaryzykuję – jak Mladek jadąc przez Morawy – ale przywołam tu interesującą teorię Pana i Niewolnika w filozofii. Zrobił to kilka lat temu orginal_replica na blogu Tes Teq’a. Poczytałem i wyjszło mnie, że Niewolnicy maja normy moralne, pożądają rzeczy Pana, jednocześnie wynajdując argumenty, że się tych rzeczy nie powinno posiadać – czyli żyją w stanie wiecznej hipokryzji i rozdygotania. (jest do poczytania w kilku miejscach na BBS)
    Pan nie ma nikogo nad sobą (także żadnego boga, to jest w pewnych momentach istotne), sam wie czego chce, sam wytycza nowe drogi, wskazuje nowe cele.
    Pisze maria: „Mnie też przeszkadza skłonność (zrealizowana) Polańskiego do zbyt młodych dziewcząt.
    To, że uznaje ją za normę – dyskwalifikuje jego samego w moich oczach i kładzie głęboki cień na odbiór jego twórczości.”

    Czy mogłabyś mi w normalny sposób uargumentować jaki wpływ na Twoje życie miało to, że P. nie wygonił z pościeli 10 albo 20 chętnych panienek.
    Czy gdyby przelatywał emerytki, to byłabyś gotowa chodzić na każdy jego film 3 razy? To samo pytanie kieruję do Torlina, „uratowanego” przez Marię.

    Przepraszam, ale to jest książkowa, kanoniczna postawa NIEWOLNIKA (w ujęciu filozoficznym). Chce i ma za złe.
    I teraz pytanie drugie: czy to Niewolnicy czy Panowie skierowali świat na nowe tory? Pchać i sprzątać musieli potem Niewolnicy, ale skoro żaden z nich się nie odważył na samodzielne przełożenie wajchy?
    Dygresja – pamiętacie Tuska sprzed 6 lat – zrobimy to, tamto, tych powstrzymamy, tamtych docenimy itp.
    Teraz siedzi za plecami jednego czy drugiego i kombinuje z kim sie ułożyć przeciw komuś. Wtedy był Panem, teraz stał się Niewolnikiem z własnego nadania.Gorzej – zakładnikiem.
    Polanskiego zna przynajmniej połowa ludzi na globie – ile osób zna mnie, Marię, Torlina?
    Amerykanie mają takie powiedzonko:”Jeśli jesteś tak mądry, jak mówisz, to czemu jesteś taki biedny?” To też jest przyczynek do zrozumienia filozoficznej roli Pana i Niewolnika. A bieda nie oznacza tylko finansów, częściej kapitał społeczny, otoczenie, środowisko.
    Mam gdzieś w tyle głowy dzwoneczek, który mówi, że powoływanie się na orginal_replica na blogu, gdzie gospodarz odpowiedział w specyficzny i niespodziewany sposób na prośbę O_R o argumenty, może się skończyć pałowaniem, ale co mi tam. Nic dwa razy się nie zdarza, a kto nie ryzykuje, ten w ciupie nie siedzi.

  23. Pisarzu

    Jako społeczność poruszamy się w określonej przestrzeni, ograniczonej przez tzw. normy moralne, prawne itd.

    Przekraczanie tych granic wiąże się z ze społecznym potępieniem lub nawet wykluczeniem.
    Jest to ogólna zasada, niekoniecznie potrzebująca odniesień w religii.

    Nie bardzo rozumiem Twoich porównań.

    Jeśli chodzi o politykę i polityków – praca ich polega na ciągłym układaniu się z innymi. Prawdą jest, że z czasem zmienia się im cel (na początku mają społeczną misję, później tylko własną). Można źle oceniać ich pracę – zagłosować inaczej w przyszłości.

    W przypadku p. Polańskiego, czy jak wspomniał Testeq, Romów dochodzi do czynów podlegających pod KK.

    Czy tak trudno dostrzec różnicę?

  24. Poza tym..

    A ile osób na świecie zna np. Stalina?
    Cześć Rosjan nadal wierzy, że był wybitnym politykiem.

    Zna go cały, a nie pół świata.

    Oczywiście nie musimy się zgadzać.
    Możemy mieć różne spojrzenie na zadany temat: twórczość p. Polańskiego.

    Może tak właściwie chodzi o to, jakie jest oddziaływanie faktów z życia prywatnego na to, co i jak tworzą artyści i kompleksowy odbiór przez widzów.
    Tu zgadzam się z Torlinem, że udziwnione tematy do swoich filmów dobierał reżyser.
    Może to był jego sposób na popularność – on sam jeden wie najlepiej.

    Dla mnie zarówno filmy jak i życie twórcy (udostępnione przecież przez niego mediom) mogą stać się fabułą podlegającą ocenie.

  25. Mario!
    Długo pisałem swój tekst, i też nawiązałem do Stalina. Sorry, ale dzięki za wpisy.
    —————
    Powiedziałem Pisarzu, że nie interesuje mnie taka dyskusja. To jest taka próba ludowej psychologii, ze każdy Chłop chciałby być na miejscu Pana. I ciekawa historia, to Chłop według Ciebie ma normy moralne, a Pan nie. Co za niesłychanie interesująca hipoteza.
    Powtarzam, nie chce mi się i nie potrafię rozliczać Cię z każdego zdania, z każdej dygresji, bo już się nauczyłem przy wielu osobach, że to nic nie daje, kolejne zdanie przekręcisz, zawłaszczysz na swój strój i powiesz, że ja tak powiedziałem. Ale jest kilka istotnych.
    Słówko „ale”. Wcale nie wyklucza nikogo z pierwszej części zdania, tylko podkreśla warunek. „Każdy może pójść do kina, ale (pod warunkiem), że kupi bilet”. Nikogo to zdanie nie wyklucza. Stwierdzenie: „Jesteś bardzo mądrym człowiekiem, ale teraz jesteś zakochany i robisz głupstwa” nie deprecjonuje człowieka mądrego. To w sprawach lingwistycznych.
    W sprawach dziewcząt musimy rozróżnić ich wiek, co innego po 18 roku życia (gdzieś jest 21), co innego 15, a możemy mówić i o młodszych. Zwrot „młode dziewczyny” ma różne oblicza i dlatego użyłem słowa „ale…”. Dla mnie obcowanie płciowe z 13-latką przez dorosłego mężczyznę (jak pamiętam, to coś w Stanach jest, że mężczyzna nie może mieć więcej niż 24) jest jakąś aberracją. Przecież to jest dziecko. I stwierdzanie, że ja mówiąc na ten temat pożądam właśnie fizycznie 13-latki, bo on (Pan) ją miał, a ja biedny (Niewolnik) nie miałem – nie mieści się w mojej umiejętności argumentacji. To jest chore – nie gniewaj się.
    A w sprawie O.R.?
    No cóż, każdy wpis może być sympatyczny, a może być i czepliwy. Po kłótni w moim blogu, który zaistniał bez mojej przyczyny i bez mojego udziału, napisałem (nawiązując do historii piaseczyńskiej, którą opisywałem, w której grupa rozpadła się też bez mojej ingerencji): „Co ja takiego zrobiłem, że wszystkie zespoły, w które się angażuję, eksplodują?” Z przesłaniem, że nie mam szczęścia do grup, które istnieją w mojej obecności, a zaraz potem się rozlatują. Dostałem na to odpowiedź, że jestem beznadziejny, ręce opadają, najlepiej gdybym się rozpłakał, że nic mi w życiu nie wychodzi, ale tak faceci po 60-tce mają. Żądanie w tym wypadku argumentów jest typowym zabiegiem ludzi tworzących z niczego sensację. Bardzo bym Cię prosił, abyś nie prowadził w identyczny sposób dyskusji.
    Przykładem takiego myślenia jest Twój argument: „Polańskiego zna przynajmniej połowa ludzi na globie – ile osób zna mnie, Marię, Torlina?” A ile osób na świecie zna Hitlera, Stalina i Breivika? Zresztą we współczesnym świecie słowo „zna” nie jest z najszlachetniejszego kruszcu, wystarczy wspomnieć o celebrytach. Pisarz natychmiast napisze, że to moje „ja” pragnące w podświadomości być celebrytą napisało to zdanie.
    Ale wbrew pozorom jest dużo prawdy w tym amerykańskim powiedzeniu, tylko ja inaczej rozkładam akcenty. Ja mówię o lubieniu siebie, swoich zalet i wad. Jestem człowiekiem kompletnie uodpornionym na olbrzymie bogactwo, nie imponują mi wille, korty, konie (a kto to będzie sprzątał? Przecież wiadomo, 13-letnia Ukrainka, która w zamian za pracę da mi trochę satysfakcji w nocy), mnie imponuje, co ludzie mają w głowach.

  26. P.S.
    Zdaję sobie sprawę, że w islamie nie ma wieku progowego, od którego z kobietą można współżyć – można więc to robić z niemowlakiem.
    Takie mają prawo, normy i zgodnie z nimi postępują.
    Wystarczy się tam przenieść, przyjąć islam.

    Europa, to póki co, inna bajka.
    I tego się trzymajmy.

  27. Torlinie & Mario !
    ciekawa dyskusja, cieszy mnie to.
    Drobne uzupełnienie – i Stalin i Breivik i Pol Pot, Hitler i Kurosawa to z definicji Panowie.
    Dopiero normy moralne Niewolników umieszczają ich w klastrze z (+) lub z (-).
    I drogi Torlinie – to nie ja wymyśliłem. To był Pan Hegel.
    Smutno mi, że piszesz, iż nie interesuje Cię taka dyskusja, po czym wykazujesz swoją niewiedzę „To jest taka próba ludowej psychologii, ze każdy Chłop chciałby być na miejscu Pana. I ciekawa historia, to Chłop według Ciebie ma normy moralne, a Pan nie. Co za niesłychanie interesująca hipoteza.” Naprawdę nie czytałeś Hegla? Są tłumaczenia, od lat. Panu nigdy nie były potrzebne normy moralne.

    A oboje nie odpowiedzieliście mi na postawione podstawowe pytanie”:
    Czy mogłabyś mi w normalny sposób uargumentować jaki wpływ na Twoje życie miało to, że P. nie wygonił z pościeli 10 albo 20 chętnych panienek.?

    I w zakończeniu – w Twoim „P.S.” Mario – dlaczego piszesz z pogardą o religii połowy ludzkości? Dlaczego wrzucasz im niemowlaka? Chcesz być lepsza na ich tle?
    Zapewne słyszałaś, że jeszcze przed dwoma laty w państwie Watykan dolną granicą wieku kobiety zdolnej do małżeństwa to było 13 lat? Czyli i do współżycia, co tak bardzo brzydzi Torlina.
    W Starym Testamencie mamy znacznie szerszy wybór – zasadą było oddawanie córek gościowi do łoża. Wiek? – a kto o to pytał? Kobieta we wczesnym chrześcijaństwie była elementem inwentarza. Za kradzież bydła groziły kary, zabranie córek częstokroć odbywało się za przyzwoleniem rodziców.
    Ale to jest temat na inną wesołą opowieść.

  28. Torlinie
    ponieważ instruujesz mnie, abym nie prowadził dyskusji w sposób identyczny jak O-R, więc poczytałem sobie jeszcze raz poprzednie wpisy.
    Pochlebia mi, że sądzisz iż czynię coś podobnie do O-R. Jednak nie umiałbym tak prowadzić dyskusji, bo każdy ma inne sposoby. Dyskutować z O-R też nie miałem powodu, bo w wielu przypadkach moje zdanie było zbieżne. Zresztą, dyskusja z nim wg mnie wymaga bardzo wyostrzonej uwagi, bo potrafi wyłapać każdy fałsz – jeśli chce.
    Zauważyłem tylko, ze obaj macie ustawiony próg odporności na krytykę na różnych wysokościach. Czytam BBS od 2007 roku i od momentu, kiedy się tam pojawił O-R nie zauważyłem przypadku, żeby się wycofał z dyskusji, czy też deprecjonował osoby. Czasem sobie kpi, tak odebrałem tę część z tytułem piosenki „Znowu w życiu…” Czasem też przeprasza, jeśli rozmówca zwróci mu uwagę, że uwagi były zbyt osobiste.
    Twoja reakcja była dla mnie zaskoczeniem „O.R.!
    czyli miałem rację na samym początku, jesteś człowiekiem czepliwym, dokuczającym i zarozumiałym, bo zjadłeś wszystkie rozumy świata. A z Ciebie taki psycholog, jak ze mnie tanecznica.

    Dlatego sam napisałem we wpisie poprzednim, że mogę oczekiwać spałowania, a przynajmniej mam przesłanki do tego.
    Nie chcę być adwokatem O-R, bo sam sobie radzi lepiej, ale widzę teraz wyraźnie, że stąpam po cienkim lodzie.
    Bo chyba bezczelnie chcę usłyszeć logiczną odpowiedź na jedno pytanie.
    Wierzę, że Cię na nią stać.

  29. @maria pisze: W przypadku p. Polańskiego, czy jak wspomniał Testeq, Romów dochodzi do czynów podlegających pod KK.

    Ale ja się pytałem o Ciechocinek. Czy nadużycia Romów powodują, że omijasz miejscowość, która się z nimi kojarzy? Wszak napisałaś, że postawa Polańskiego kładzie głęboki cień na odbiór jego twórczości.

    Czy z powodu Romów Ciechocinek też jest pogrążony w mroku?

  30. Torlin pisze: Po kłótni w moim blogu, który zaistniał bez mojej przyczyny i bez mojego udziału, napisałem (nawiązując do historii piaseczyńskiej, którą opisywałem, w której grupa rozpadła się też bez mojej ingerencji): „Co ja takiego zrobiłem, że wszystkie zespoły, w które się angażuję, eksplodują?” Z przesłaniem, że nie mam szczęścia do grup, które istnieją w mojej obecności, a zaraz potem się rozlatują.

    Mam dwa istotne pytania:

    1. Jak to możliwe, że Twój blog zaistniał bez twojej przyczyny i bez twojego udziału? To kto go pisze? Naprawdę nie rozumiem tego oświadczenia. Ja za swój blog http://biz.blox.pl/html biorę pełną odpowiedzialność.

    2. Kiedy w moim życiu pojawia się jakiś powtarzalny schemat (na przykład „wszystkie zespoły, w które się angażuję, eksplodują”), to zadaję sobie 2 pytania:
    – Czy to prawda, czy tylko złudzenie i nadinterpretacja?
    – Czy to przypadek, czy wynik mojego zachowania?
    Staram się nie wykluczać, że to ja mogę być katalizatorem pomyślnych lub niepomyślnych wydarzeń.

  31. Żeby nie było, że nie odpowiadam na pytania:
    Pisarzu
    1, Odpowiedź na podstawowe pytanie – żaden. I Twoje ulubione słówko „ale…”. Ale z wyjątkiem chwili, w której dowiaduję się, że te dziewczyny niewygnane w ilości od 10 do 20 miały poniżej 16 roku życia, a w porywach 13. Wtedy uważam tego człowieka za nieczłowieka, potwora, nie cenię go jako istoty ludzkiej, co się przenosi na twórczość (niestety 😦 ).
    2. Nie jestem dobry w filozofii, dużo kiedyś jej czytałem, ale nie mogę wiedzieć wszystkiego, i tak czuję się jak chodząca encyklopedia.
    3. Jeżeli wpis O.R. po moim emocjonalnym komentarzu o rozpadnięciu się grupy nie jest czepliwy i arogancki, to ja jestem Aleksander Suworow. Ja krytykę przyjmuję, tylko racjonalną (więcej będzie niżej w odpowiedzi Tes Teqowi).
    4. Stary Testament – co to jest za przykład. Córki Lota kochały się z własnym ojcem, to Ty też pójdziesz do łóżka z własną córką? Bo przykłady mamy – to następny z wielkich reżyserów, którzy uwielbiają młode – Woody Allen i Soon-Yi Previn
    ——————–
    Tes Tequ!
    A jaki ja mam wpływ na to, że Ty się kłócisz z inną osobą w moim blogu? Mam Ciebie zbanować, czy Tę drugą? Mam cenzurować Wasze wpisy? Przecież to nie ja kłócę się, więc czego chcesz ode mnie?
    Dokładnie to samo było z grupą piaseczyńską, pożarły się niezależnie od siebie cztery dziewczyny parami i rozwaliły grupę. Co miałem zrobić? I tak w środowisku uważany jestem za człowieka – psychologa, wszyscy przychodzą do mnie z problemami. I oni wszyscy byli, pojedynczo, rozmawiali, ale co ja zrobię na zazdrość? Na nią nie ma lekarstwa, „mój X nigdy nie przyjdzie na spotkanie grupy, gdy będzie B”. I na to usłyszałem od O.R., że jestem płaczliwym gamoniem w krótkich porciętach. Miłe.

  32. @Torlin 19.11.2013. 21:52
    wiersz 15 do 20. Ciekawe i interesujące. Podręczniki mówią coś innego. I komu tu wierzyć?

  33. @Torlin:

    Piszesz: A jaki ja mam wpływ na to, że Ty się kłócisz z inną osobą w moim blogu?

    No właśnie to mnie rozśmieszyło! Że nie masz na nic wpływu! Że napisałeś – cytuję Twoje słowa: w moim blogu, który zaistniał bez mojej przyczyny i bez mojego udziału! Znalazłeś ten blog w kapuście? Bocian Ci przyniósł?

    Piszesz: Przecież to nie ja kłócę się, więc czego chcesz ode mnie?

    Chcę, żebyś powiedział, skąd wziął się ten blog, jeśli nie zrodził się w Twojej głowie!

    Piszesz: Dokładnie to samo było z grupą piaseczyńską, pożarły się niezależnie od siebie cztery dziewczyny parami i rozwaliły grupę. Co miałem zrobić?

    Może nie powinieneś zbliżać się do grup oraz obszarów gęsto zaludnionych, bo wtedy zostaje przekroczona masa krytyczna i robi się wielkie BUM! 😀

  34. maria zamilkła, więc może Ty, Torlinie obnażysz swój stosunek do Ciechocinka! No wiesz – Festiwal Kultury Romskiej, a Romowie – podobno – tak, jak Polański, nie mają nic przeciwko młodym i pięknym…

  35. Nie interesuje mnie taka dyskusja Tes Tequ.
    Kultura romska też mnie nie interesuje, nie słucham, nie oglądam, nie fascynują mnie ich zwyczaje.. A jeżeli jest ktoś na terenie państwa o konkretnych zasadach prawnych, to ma się podporządkować.

  36. Lingwo!
    Witam Cię w swoim blogu. Czy ja mam prawo do własnych interpretacji? Dałem przecież przykłady.

  37. Torlinie, czy Ty w ogóle czytasz, co piszesz?

    Napisałeś Po kłótni w moim blogu, który zaistniał bez mojej przyczyny i bez mojego udziału…

    Kłótnia – zaistniała, blog – zaistniał.

    I jeszcze masz pretensję, że ja uważnie czytam to, co Ty piszesz.

    Chyba nie warto.

    A Twoje i marii stwierdzenia, że dyskwalifikujecie twórczość Polańskiego, ponieważ lubi nieletnie, nie trzyma się kupy. Co ma piernik do wiatraka!

    Na brak logiki nie pomoże alergia na argumenty, zamykanie oczu, zakrywanie uszu i powtarzanie: „Nieprawda, nieprawda, nieprawda, nieprawda…”

  38. Torlinie !
    No wreszcie, trochę mniej pary w przymiotniki.
    ad 1/ Szybko się uczysz. „Żaden,ale…” Tylko potem ta projekcja cech osobistych obiektu na jego twórczość – ten wątek się nie broni.
    ad 2/ Czy mogę to zrozumieć, że wycofujesz się z krytyki heglowskiej koncepcji Pana i Niewolnika z wszelkimi konsekwencjami z powodu nieznajomości źródła?
    ad 3/ Nie moje małpy… A o krytyce racjonalnej – nie wiem jak rozumiesz to pojęcie. Wiele lat słuchałem o konstruktywnej – obie się jakoś mają do siebie?
    ad 4/ Po namyśle też jestem zdania, że Stary Testament jest gorszy od zbioru baśni braci Grimm i powinien być zakazany.
    .
    W końcówce odpowiedzi Tes Teqowi napisałeś „I na to usłyszałem od O.R., że jestem płaczliwym gamoniem w krótkich porciętach. Miłe.”
    Sprawdziłem – oryginalnie tekst O-R brzmiał: „ Ja w takich zabawach nie zamierzam brać udziału, bo wyrosłem z krótkich portek.Dawno.
    Ty napisałeś opinię o sobie, O-R o sobie, ale jeśli Ci zależy, to mogę Tobie przyznać rację :))).

  39. Gospodarzu – przepraszam, wiem że powinnam zmilknąć, chciałabym jednak odnieść się do niektórych wypowiedzi.

    @pisarz niedzielny

    1. Nie wiem czy wiesz, że Hegel ur. się w 1770r, w czasie gdy w Europie panował feudalizm. On pisał o otaczającej go rzeczywistości. Oczywiście był bardzo mądrym człowiekiem.

    Od tamtego czasu minęło ponad 200 lat. Rozejrzyj się wokół. Świat się zmienił i naprawdę trudno opisywać go wykorzystując tamte wybitne osiągnięcia filozofów.
    Do poczytania dziś bardziej polecałabym B. Skargę, L. Kołakowskiego, Z. Baumana, itd.
    Moim zdaniem oni lepiej opisują teraźniejszość.

    2. Nie obchodzą mnie niczyje erotyczne podboje. Raczej sposób jak człowiek (popularny lub nie) odnajduje się w normach ustanowionych przez przodków.
    Pan Polański nie dość, że się nie odnajduje, to jeszcze usilnie, szowinistycznie stara się je reklamować (same mu lazły do łóżka).
    Myślę, że mówi prawdę – jest jednak różnica między 40 letnim dojrzałym mężczyzną a głupią nastoletnią gęsią o nieukształtowanej osobowości.
    W kulturze z której jestem dumna – taki mężczyzna zostawia młodą w spokoju – i nie ma żadnego usprawiedliwienia dla innego zachowania.

    3. Poczytaj sobie o prawach kobiet w krajach gdzie obowiązuje szariat, jak wcześnie mogą wychodzić za mąż – na you tube jest sporo filmików z polskim tłumaczeniem – a później odnieś się do mojej wypowiedzi

    4. Jeśli chodzi o przeszłość…
    Nie po to tyle pokoleń walczyło o kształt obecnych norm między ludźmi, w prawie, kulturze aby teraz przywoływać przeszłość jako argument. To co było kiedyś, nie odpowiadało współczesnym, więc zmieniali , aż do obecnego stanu.

    @ TesTeq

    Jeśli chodzi o Polańskiego…
    Nie wpadam w zachwyt nad jego twórczością, jest mi on i jego twórczość obojętna – na pewno złamanego grosza nie wydam na zakup biletów do kina, czy filmów na nośnikach – to jest ten cień na twórczości i brak akceptacji reżysera.
    Mogę jego filmy oglądać za darmo – nie odbieram tego jako specjalną uciążliwość.

    Jeśli chodzi o Romów – bardzo podobnie.

    Na pewno również ,gdyby zdarzył się spór, wezmę stronę pokrzywdzonych.

  40. A dlaczego Mario masz znikać?

  41. Napisałam zmilknąć :DDD

  42. Z punktu widzenia sensu to na jedno wychodzi 😉

  43. Ale „zmilknąć” jest bardzo ładnym słowem. Muszę zapamiętać. I częściej stosować.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: