Napisane przez: torlin | 27/11/2013

Nieradzieccy Rosjanie

Rosjanie

Zdjęcie STĄD

Dużo pisze się teraz na temat Rosji, na temat Putina. Trzeba jednak dostrzec olbrzymie zmiany następujące w społeczeństwie rosyjskim. Przede wszystkim powstała nowa grupa społeczna nazywana popularnie „nieradzieckimi Rosjanami”, są to ludzie wykształceni, najczęściej na zachodnich uniwersytetach, mówiący w obcych językach, znających zwyczaje i kulturę Zachodu. A są to jednocześnie ludzie zakochani w swoim kraju, kochają Rosję taką, jak jest, i chcieliby ją zmienić, unowocześnić.

Pierwszym sygnałem były protesty na Placu Błotnym. Skończyło się to spacyfikowaniem protestu, ale…

W politycznym życiu kraju rozpoczęła się jednak nowa epoka – cechuje ją osłabienie legitymizacji reżimu, postępujące tarcia wewnątrz elit, twardszy kurs władz wobec społeczeństwa oraz rosnące niezadowolenie Rosjan z polityki Kremla i większe zainteresowanie obywateli polityką. Wzrostowi społecznego fermentu sprzyjała trwająca w latach dwutysięcznych względna wolność ekspresji oraz rozwój gospodarki „postindustrialnej” – głównie w Moskwie. Właśnie w stolicy wykształciło się nowe, nieradzieckie społeczeństwo. Ludzie ci chcą się rozwijać i sami o sobie decydować; dążą do sukcesu, są profesjonalistami wolnymi od radzieckiego paternalizmu. Konieczność przeciwstawienia się postępowej części społeczeństwa, która odrzuca paternalizm, zmusiła władze do przejścia na pozycje defensywne i reakcyjne. „Nowy kurs” Kremla zakładał państwowy nacjonalizm, patriotyzm na wzór radziecki, bazujący na antyzachodniości, bezwarunkowej lojalności wobec władz oraz konserwatyzmie.
Ciekaw jestem, czy ta grupa zdoła zmienić Rosję.
Bezczelnie ściągałem z artykułu  „My, obywatele” Marii Lipman w Tygodniku Powszechnym TU
Należałoby się zastanowić, czy moje marzenie o demokratycznej i nowoczesnej Rosji jest tylko moją wydumaną bańką mydlaną, którą najmniejsza igiełka przekłuje bez trudu, czy też zmiany mogą zaistnieć w całej Rosji, np. na prowincji. Bardzo ciekawym eksperymentem jest bezwizowy ruch z Okręgu Kaliningradzkiego, moim zdaniem powstaje nowy naród. „My jesteśmy Europejczykami, jeździmy do Europy bez wiz. Wy (to znaczy pozostali Rosjanie) musicie się o te wizy starać”. Moja namiętna miłość do naszej demokracji jest po wielokroć krytykowana w poszczególnych blogach. Tłumaczę, jak umiem, a powtarzałem to już tyle razy, że nie mam zamiaru zanudzać swoich „czytatieli” i pisać tego od nowa. Rosja jest to wielki kraj, zróżnicowany, pokazujący i wielkie bogactwo, i wielką biedę. Pewne procesy demokratyczne zafunkcjonowały już w tym społeczeństwie, od nich nie ma odwrotu – ale moje pytanie podstawowe brzmi: „Czy w ogóle Rosjanie są w stanie wprowadzić demokrację typu zachodniego w całości, czy też obawa przed rozpadem państwa będzie silniejsza, i demony nacjonalizmu i dominacji nad innymi narodami będzie brała górę”.
Reklamy

Responses

  1. Wynika z tego, że zarówno Putin, jak i jego sojusznicy – tak krajowi, jak i zagraniczni – powinni mieć się na baczności! Dlaczego? Ponieważ “nieradzieccy Rosjanie” kochają Rosję taką, jaka jest i chcą ją zmienić.

    Dobrze ująłem przesłanie tego wpisu?

  2. „W ogóle” — zapewne tak. Pytanie raczej kiedy. To jest głęboka zmiana w kulturze politycznej, a tych ‚wykształconych na zachodnich uniwersytetach’ siłą rzeczy nie będzie wielu. (Zresztą zauważyłbym, że obecnie większość rosyjskich krytyków Putina krytykuje go z pozycji bardziej nacjonalistycznych, bardziej konserwatywnych i bardziej antydemokratycznych…)

  3. Wykształcone w stolicy nieradzieckie, młode pokolenie w bardzo znikomym stopniu odzwierciedla nastroje, poglądy i mentalność olbrzymiej post radzieckiej prowincji. Beneficjenci państwa sowieckiego mieszkają i (nierzadko) rządzą także w Moskwie i innych metropoliach.
    Nie będzie lekko. Będzie niewyobrażalnie trudno.

  4. pawellubonski

    „moje marzenie o demokratycznej i nowoczesnej Rosji…”

    Hmm… Przypomina mi się epizod z „Małej Apokalipsy” Konwickiego, w którym jeden z bohaterów wygłasza następującą opinię o Rosji (to moja parafraza): powinniśmy się cieszyć, że mamy za sąsiada taki idiotyczny, prymitywny i opresyjny reżim, bo wolna, demokratyczna Rosja w ciągu jednego pokolenia połknęłaby nas gospodarczo i kulturalnie bez stosowania najmniejszego przymusu.

    2013/11/27 17:21:23

  5. Pawle

    Hipoteza to efektowna i schlebiająca Polskiemu kompleksowi. Jest jednak moim zadaniem fałszywa.

    Trudno jest weryfikować domniemania ze sfery historii alternatywnej, ale próbować można.

    Wydaje mi się, że jedynym dostępnym sposobem zakwestionowania przypuszczenia Konwickiego jest znalezienie dobrej, co nieznaczny absolutnie przystającej, analogii.

    Taką analogią jest moim zdaniem relacja miedzy Irlandią a Anglią. Anglia budując swą demokrację wciągnęła jak odkurzacz głęboko Walię i mniej głęboko Szkocję. Nieudało się jej z Irlandią nawet mimo tego, że Irlandczycy utracili swój język.

    Co o tym zdecydowało? Co zdecydowało o tym, że nacjonalizm Szkocki jest dziś w sytuacji podobnej do nacjonalizmu Ukraińskiego (podobnej nie znaczy identycznej) a Walia może stanowić analogię dla Białorusi?

    Przecież mitologia tożsamościowa Szkotów była i jest nieomal równie silna jak Irlandczyków.

    Wydaje mi się, że zdecydowała sprawa religii. Dziś Irlandczykom zapewne tej protezy już nie trzeba, nie mniej według mnie to właśnie katolicyzm uczynił, że Irlandia nie zmieściła się w Angielskiej rurze ssącej.

    PS
    Zdaję sobie sprawę z różnic religijnych pomiędzy Anglią, Szkocją i Walią, jakie ukształtowały się od czasów reformacji. Nie mniej uważam, iż były/ są to różnice znacznie słabsze niż zasadnicza odrębność katolicyzmu i związana z tym wrogość.

    Faktu, że Irlandia to wyspa nie mam zamiaru kwestionować. Uważam, że fakt ten nie odegrał zasadniczej roli.

  6. pawellubonski
    2013/11/28 08:02:48

    Widzę, Edwarze, że podjąłeś poważną polemikę. Ja tę uwagę z Konwickiego podałem jako zabawną ciekawostkę i bynajmniej tej opinii nie podzielam.
    Co do „nieradzieckich Rosjan”: światłą, zeuropeizowaną elitę Rosja miała już za Aleksandra III Oswobodziciela, a po części i wcześniej. Nie miało to decydującego wpływu na bieg spraw w imperium. Wydaje się, że i ówczesna elita, i obecni rosyjscy „europejczycy” są postrzegani przez podstawową masę społeczeństwa jako obca narośl na zdrowym ciele narodu. Nie jestem optymistą, jeśli idzie o Rosję w krótkiej perspektywie, powiedzmy – najbliższych dziesięciu-piętnastu lat.

  7. Ten fragment z Konwickiego podobnie jak Ty zapamiętałem.

    Nie zapamiętałem jednak kontekstu i nie jestem pewien na ile sam Konwicki podpisuje się pod wypowiedzianym poglądem. Sama Apokalipsa jest dla mnie rejestracją „histerii bezsilnych” i być może ta wypowiedz jest tej histerii ilustracją.

    Podobnie jak Ty sceptycznie podchodzę do efektu młodych niesowieckich Rosjan. Państwo Rosyjskie, czyli aparat zarządzania eksploatacją surowców ma na razie dużo do zaoferowania młodemu, wykształconemu i znającemu języki Rosjaninowi. Ma on wielkie możliwości przełykania takich jak oni.

    Lepszą perspektywą dla demokratyzacji Rosji stworzyłby długotrwały spadek cen surowców niż wyedukowani nawet sympatyczni młodzi ludzie.

  8. Bardzo chciałem podziękować za komentarze, poważne i ciekawe, ale sam nie komentuję, gdyż – jak zaznaczyłem w tekście – sam nie wiem.

  9. Torlin pyta: „Czy w ogóle Rosjanie są w stanie wprowadzić demokrację typu zachodniego w całości, czy też obawa przed rozpadem państwa będzie silniejsza, i demony nacjonalizmu i dominacji nad innymi narodami będzie brała górę”

    A dlaczegóż to demokracja typu zachodniego miałaby być antidotum na całe „zło”?

    Dlatego, że się sprawdziła w Iraku? Afganistanie? Egipcie? Libii? 😀

    Jaka jest definicja „demokracji typu zachodniego”?

    Czy to jest to, co obowiązuje w USA? Francji? Niemczech? Szwajcarii? Polsce?

    Ładne określenie: „demony nacjonalizmu i dominacji nad innymi narodami” Które to państwo ostatnio usuwa władze innych państw to tu, to tam… Niech pomyślę… 😉

  10. Tam podobno faktycznie coś się z cenami dzieje dziwnego i młodzi Rosjanie przyjeżdżają na zakupy do nas.
    A ta piosenka była przebojem radia Olsztyn:

  11. TesTeq

    „A dlaczegóż to demokracja typu zachodniego miałaby być antidotum na całe “zło”?”

    A dlatego że jest antidotum na wiele złego. Nie ma antidotum na całe zło.

    Demokracja przyjęła się z dobrym skutkiem w Niemczech mimo niewielkich tradycji i fatalnie zakończonego weimarskiego eksperymentu. Przyjęła się w Polsce, w Czechach, na Węgrzech, na Litwie, na Łotwie, w Estonii poprawiając materialne i kulturowe warunki życia obywateli. Demokracja funkcjonuje w paru krajach Ameryki Łacińskiej, działa z dobrym skutkiem w Indiach.

    Oczywiście można przyjąć, iż Rosjanie to społeczeństwo podobne do Afgańskiego, że jest równie skonfliktowane wewnętrznie jak mieszkańcy Iraku. Czemu nie? Mniemać wolno.

    Akuratnie Rosji nikt do demokracji siłą nie ma zamiaru doprowadzać. Uprawnione są jednak próby pomagania w tym procesie. Jak najbardziej uprawnione jest życzenie Rosjanom demokracji czy to podobnej do Polskiej czy Francuskiej? (Jestem na tyle wiekowy, że jeszcze za mojego życia demokracją Francuską targał paroksyzm.)

    Demokracja zachodnia? Być może przymiotnik tu zbędny.
    Nie mniej sygnalizuje on, że nowożytna demokracja formowała się w długim procesie w kręgu kultury zachodniej. Że u podstaw demokracji USA leżą tradycje Brytyjskie i tradycje europejskiego oświecenia. Podobnie jest z innymi demokracjami rozproszonymi po globie.
    Obalanie przez zewnętrzne siły tyranii?

    Moim zdaniem jest to dzianie uzasadnione, jeśli logistycznie jest możliwe. Ważnym jest tylko by robić to skutecznie i przewidywać koszty polityczne i materialne. Należy to robić profesjonalnie.

  12. To nie to TesTequ, abym nie chciał Ci odpowiedzieć, ale Edwar zrobił to o wiele lepiej. Pzdr.
    ————
    U.W.!
    To, co się dzieje w związku z okręgiem kaliningradzkim zasługuje na socjologiczne studia.. Właśnie to, co zaprezentowali twórcy w piosence, raptem zaczęły być doceniane czyste plaże, uprzejme kelnerki, smaczna wódka. Młodzi zaczynają wyskakiwać do Gdańska nie tylko po zakupy, ale nawet i na kawę. Bardzo się z tego cieszę.

  13. Teraz dopiero uświadomiłem, że wspomniane parkosyzmy Francuskiej demokracji mogą przez młodszych błędnie datowane. Młodsi mogą przypuszczać, że szło o 1968.

    Nie.

    Mnie szło o lata poprzedzające powrót do polityki generała de Gaulle i pierwsze lata jego drugich rządów.

  14. @Torlin „To, co się dzieje w związku z okręgiem kaliningradzkim zasługuje na socjologiczne studia” – nic innego nie dzieje się w pasie przygranicznym z Niemcami, Czechami czy chociażby Słowacją. Nie jest to żadne novum – czy ktoś już pokusił się w tym temacie o studia socjologiczne? Sądzę, że zbyt pochopnie traktujemy obywateli dawnego ZSRR jak ludzi prymitywnych. Są prostolinijni, ale to nie ozn. jeszcze, że są prostakami. Znam ich wielu i w żadnej mierze nie dziwi mnie docenianie przez nich „czyste plaże, uprzejme kelnerki, smaczna wódka ….. nie tylko po zakupy, ale nawet” degustacja kawy.

  15. Absolutnie się z Tobą nie zgadzam Sarno, Czechy, Słowacja i Niemcy to nie jest Rosja, chociażby z tego powodu, że ta nie należy do Schengen. W najmniejszym stopniu nie uwłaczam Rosjanom, jak pisałem znam ich, cenię i nigdy w życiu nie nazwałbym ich prostakami. Ale życie poza Moskwą w Rosji jest ciężkie, a szczególnie ciężkie było w Okręgu Kaliningradzkim. Podpisana umowa to dla nich był jak łyk orzeźwiającego powietrza. A na studia socjologiczne ten przykład nadawałby się, ponieważ jeszcze niedawno ludność Okręgu miała kompleksy niższości wobec (nazwijmy to z uśmiechem, po brytyjsku) Rosji kontynentalnej, a teraz zaczyna mieć kompleksy wyższości.

  16. Nie zrozumiałeś mnie Torlinie. Pisząc o strefie przygranicznej z Niemcami, itd. pisałam myśląc głównie o Polakach i o tym jak widzą nas u siebie, bogatsi od nas sąsiedzi. Stereotypowo jak my „Rosjan” – miłe to? Nie zapominaj również o tym, że owi nasi sąsiedzi również wywodzą się z bloku komunistycznego i walą do nas drzwiami i oknami jak owi „Rosjanie” na zakupy, do fryzjera, stomatologa i na kawkę. Dlaczego mam uważać ich za kogoś lepszego od siebie? – nie widzę żadnego ku temu powodu. Mnie stać na fryzjera i stomatologa we własnym kraju.
    Strefa Schengen nie ma tu nic do rzeczy, rozmawiamy o ludzkiej mentalności i kulturze, a ta rządzi się innymi granicami.

  17. http://rozathun.natemat.pl/83659,pomozmy-demokracji-w-rosji-nobel-dla-memorialu

    Może tak pomóżmy Rosji?

  18. dana 1: Bardzo interesują mnie Twoje doświadczenia związane z demokracją indyjską. Czy mógłbyś rozszerzyć ten temat w kontekście kastowej tradycji tego społeczeństwa, legendarnej przejrzystości postępowań przetargowych i innych – być może nie znanych szerokiemu ogółowi – aspektów?

    Jestem pod wrażeniem Twojej wiary w szlachetne pobudki USA w zakresie makdonaldyzacji, o przepraszam, demokratyzacji zacofanych plemion w dalekich krajach… Szkoda tylko, że ktoś ciągle wkłada do dronów materiały rozrywkowe zamiast propagandowych… 😀

  19. Woziwodo, aby móc skutecznie komuś pomóc trzeba najpierw umieć pomóc sobie samemu, a z tym u nas do bani 😦

  20. TesTeq jestem pod wrażeniem Twojego dowcipu – lubię właśnie taki.

  21. Bardzo interesują mnie Twoje negatywne doświadczenia związane z demokracją Indyjską.

    Przyjrzyjmy się.

    Jak słusznie podkreślasz system kastowy wynika z tradycji. Jest nie do pogodzenia z demokracją. Dlatego też w roku 47 został prawnie zniesiony. Oczywiście żyje on wśród grup ludności silnie związanych z tradycją zwłaszcza na wsi.

    Demokracja Indyjska wiele czyni by przyśpieszyć wyeliminowanie przesądów kastowych z życia społecznego. Niestety jak wiesz szybka likwidacja nosicieli tradycji jest nie możliwa bez zastosowania metod bolszewickich. Działają, więc partie polityczne reprezentujące kasty niższe, działa system preferencyjny zapewniający członkom tych kast kwotę miejsc w szkołach i urzędach. Działa specjalne ministerstwo zajmujące się wyrównywaniem szans ludności upośledzonej ekonomicznie i przez kastową tradycję. Tu uwaga. Hierarchia kast nie koniecznie pokrywa się ze statusem społecznym czy ekonomicznym.

    Jeśli idzie zaś o przejrzystość przetargów? Mój Boże. Na takiej zasadzie można by Hiszpanię i Włochy dawno wykluczyć z grona państw demokratycznych.

    Rozumiem, że w MacDonaldzie nie bywasz. Jeśli to wynika ze względów dietetycznych to sprawa między Tobą a lekarzem. Jeśli jednak wynika to z innych względów to formalnie reprezentujesz tę sama postawę, co przeciwnicy budowania meczetów w Europie. Treść inna, ale forma ta sama.
    Poważniej. Nigdy nie jest tak, że jakieś państwo czy grupa państw kieruje się w swej polityce wyłącznie intencją moralną. Postulować coś takiego jest infantylizmem. Polityką kieruje splot różnych motywacji, interesów i poglądów. Nawet udział USA w II wojnie nie wynikał z intencji wyłącznie moralnych. Dobrze, że mieli w ogóle chęć.

    Rozumiem, że preferujesz rozrywkowego Jamesa Bonda nad mniej rozrywkową pracą operatorów dronów. Moim zdaniem to dobrze żandarm reprezentujący nasze interesy wobec terrorystów na miażdżącą przewagę technologiczną. Gorzej kiedy jest odwrotnie.

    Wrażenie, jakie wywiera na Tobie moja jakoby wiara w wyłącznie szlachetne pobudki USA jest wprost proporcjonalne do Twego lęku by ktoś nie przypisał Ci naiwności. Ty wiesz jak to się kręci. Ty Ich przejrzałeś na wskroś. Ciebie zwieść się nie da. Taki jesteś cwany.

    Słabość urządzeń i intelektów, które mogą prześwietlić wszystko polega na tym że są ślepe.

  22. Sarno!
    Mam takie wrażenie, jakbyś nie czytała moich komentarzy. Nic nie piszę o różnicach pomiędzy Polską a Rosją, a pomiędzy Okręgiem a Rosją.
    I tak samo nie zrozumiałem, co masz na myśli, że u nas trzeba naprawić i w czym u nas trzeba pomóc. Co?
    ————-
    TesTeq i Edwar!
    No nie wiem, czy ja się TesTeqowi nie narażę, ale absolutnie stoję po stronie Edwara. A oprócz tego to ciągle powtarzanie o dronach, Iraku i Afganistanie, pomijając tysiące innych spraw związanych z demokracją, jest monotonne i nieprzekonujące.
    Demokracja, którą Amerykanie mieli szansę zaszczepić na grunt m.in. azjatycki, przeorała niektóre społeczeństwa. Dzięki pewnemu znajomemu znam doskonale atmosferę na Tajwanie – tam rośnie społeczeństwo z prawami jednostki, sprawiedliwością, prawami mniejszości, wolnością gospodarowania, jak z mojego snu. I młodzi ludzie w ogóle nie wyobrażają sobie, że można inaczej żyć.
    To samo z Indiami, ten kraj zrobił niesłychanie dużo w drodze do demokracji. Prawdziwie wolne wybory, autentyczne partie polityczne, istnieje również coś takiego jak opinia publiczna, sprawa gwałtów, przez lata zamiatana pod dywan, powoduje teraz masowe demonstracje.
    —————
    Woziwodo!
    Jestem „za”, a zarazem „przeciw”. „Za” dlatego, że praca wykonywana przez Memoriał jest ogromna i cudowna. „Przeciw” dlatego, że jest to wystąpienie z punktu widzenia Prezydenta Rosji „antyputinowskie”. Trend w Rosji jest teraz taki, aby umacniać wielkość i siłę Rosji, a nie podważać dawne decyzje. Boję się, że tego rodzaju nagroda będzie końcem tej organizacji.

  23. Komentarzy może wszystkich Torlinie nie czytałam, ale sam post i owszem.
    Demokrację naprawić w Polsce,Torlinie – demokrację! Powiedz tylko gdzie jej szukać, bo jakoś tak się ona wypaczyła, że jej rozpoznać nijak nie mogę. Miałam ostatnio referendum w spr. odwołania burmistrza, zasady zezwalające na to jak najbardziej demokratyczne, tylko cała otoczka wyborów to czysta anarchia.
    Uważam, że Panu Bogu nie wyszła starość, a Polakom demokracja. Ostatnio rząd próbuje położyć łapę na mojej własności tj. funduszu emerytalnym – gdzie tu poszanowanie prywatnej własności? Nie tak się umawiałam podpisując umowę. Swoją drogą przeczytałam coś fajnego „owoc twojego żywota JE ZUS”. I tym miłym akcentem życzę owocnej pracy w dniu dzisiejszym 🙂

  24. sarna pisze: rząd próbuje położyć łapę na mojej własności tj. funduszu emerytalnym

    Wstydź się!

    Na Twojej własności?

    To nie jest Twoja własność, lecz Twój wkład w międzypokoleniową solidarność społeczną! 😛

  25. Torlin pisze: No nie wiem, czy ja się TesTeqowi nie narażę, ale absolutnie stoję po stronie Edwara.

    Absolutnie nie. Przecież po to tu bywam, żeby się czegoś dowiedzieć. Chcę zgłębić tajniki demokracji indyjskiej, to zasięgam opinii specjalisty. Chcę wiedzieć, na czym polega rola uzbrojonych dronów w zaprowadzaniu demokracji, natychmiast mam odpowiedź (a propos – z tymi „rozrywkowymi” dronami chodziło mi o to, że kawałkują, a nie rozśmieszają ludzi).

  26. @dana 1:

    1. Ważnie pytanie:

    Czy zaprowadzanie demokracji inspirowane ludzką chciwością to działanie moralne?

    Czy cel uświęca środki?

    Sprowadzając to na polskie podwórko: Jak oceniasz stawianie fotoradarów (analogia: chciwość administracji i producentów fotoradarów służąca bezpieczeństwu na drogach)?

    2. Piszesz: Wrażenie, jakie wywiera na Tobie moja jakoby wiara w wyłącznie szlachetne pobudki USA jest wprost proporcjonalne do Twego lęku by ktoś nie przypisał Ci naiwności. Ty wiesz jak to się kręci. Ty Ich przejrzałeś na wskroś. Ciebie zwieść się nie da. Taki jesteś cwany.

    Dziękuję, że zajmujesz się moimi lękami. Pomoc środowiska jest ważnym elementem terapii. Już mi lepiej, szczególnie wiedząc, że Torlin całkowicie podziela Twoje zdanie. Oznacza to, że tak, czy siak, naszej cywilizacji nic nie grozi, bowiem demokratyzacja globu postępuje, a żandarm, który niesie ją na swoich sztandarach, ma miażdżącą przewagę nad siłami Zła.

    Powtarzaj mi to, proszę, częściej, bo – jak zapewne sam zauważyłeś – miewam nawroty choroby. 😦

  27. TesTeq
    Jeśli uciekasz się do prostej zabawy, do gry znaczeniami (rozrywka) to chyba oczekujesz, że gierka ta zostanie podjęta. Więc:

    Ene due rabe
    Chińczyk goni żabę,
    żaba do strumyka –
    śmieje się z Chińczyka
    raz dwa trzy – wychodź ty!

    Motywy ludzkich działań i tych indywidualnych i tych zborowych są złożone i splecione tak, że trudno je odseparować. Ta komplikacja pozwala na dużą swobodę w przypisywaniu ludziom, społecznościom, organom decyzyjnym różnych motywacji. Trochę to działa jak test plam atramentowych. Często więcej mówi o wskazującym na wybraną motywację niż o samym motywowanym.

    Czy inspirowanie chciwością działanie jest moralne?

    To zależy to od sposobu działania a nie od motywacji. Można zaspokajać swą chciwość w sposób moralnie akceptowalny.

    Jestem bardzo zadowolony z rosnącej ilość radarów przy drogach. Co prawda bezpieczeństwo na drogach w PL poprawia się z roku na rok, ale nadal wielu jeździ niebezpiecznie. Radary zwiększają moje bezpieczeństwo, kiedy jestem w PL. Dobrze, że producenci radarów zarobią i dadzą zarobić swoim pracownikom. Jeśli idzie o prognozy dochodów administracji okazały się one błędne. Jeźdźcy w PL zdejmują częściej nogę z gazu. Kierują się przy tym także chciwością, chronią swoją kieszeń.

    Jestem zadowolony, że zrobiłem Tobie wrażenie:
    „Jestem pod wrażeniem Twojej wiary w szlachetne pobudki”

    Szkoda tylko, że jest to wrażenie fałszywe.

    „tak, czy siak, naszej cywilizacji nic nie grozi, bowiem demokratyzacja globu postępuje, a żandarm, który niesie ją na swoich sztandarach, ma miażdżącą przewagę nad siłami Zła.”

    Rozumiem, że intencją Twoją jest ironia. Nie ironizuj jednak. Popatrz na mapę Europy i globus. Porównaj obszary demokracji w roku powiedzmy 1950 z rokiem 2013. Żyjemy w okresie postępu demokracji. Działo się to także z powodu działań USA, których to działań motywy są oczywiście złożone.
    Demokracja jest zawsze zagrożona i zawsze według mnie należy ją podtrzymywać i bronić. Bronić zarówno przed zagrożeniem zewnętrznym jak i wewnętrznym. Czasem należy stosować siłę i przemoc. No chyba, że wyznaje się Tołstoja.

    Mylisz się. To nie jest choroba. To raczej maniera. Łatwo się od niej uwolnić o ile nie przebywa się w środowisku przyklaskującym taki jak Twoje postawom. Niestety w PL ta maniera ma wielu wielbicieli.

  28. pawellubonski

    TesTeq: „Czy zaprowadzanie demokracji inspirowane ludzką chciwością to działanie moralne?”

    Uogólnijmy. Czy działanie wynikające z niskich pobudek, lecz przynoszące wysoce pożądane rezultaty, jest moralne? Ale i odwrotnie: czy moralne jest działanie ze szlachetnych pobudek, prowadzące do katastrofy? Przykładów na obie te sytuacje mamy w historii bez liku.

    Moralistów można bardzo zgrubnie podzielić na dwie kategorie. Pryncypialista, oceniając jakieś działanie, pyta: Czy ono jest zgodne z moimi zasadami? Konsekwencjonalista zaś: Jakie mogą być skutki tego działania?
    Zapewne żadnemu z nich nie można przyznać całej i absolutnej racji, ale moje sympatie skłaniają się zdecydowanie ku drugiemu. Gdyż sądzę, że moralność nie jest celem samym w sobie, lecz środkiem służącym temu, żeby społeczność funkcjonowała bez wielkich zakłóceń i żeby każda jednostka w jej ramach w miarę możności cieszyła się pomyślnością. Tak więc konsekwencjom oddaję pierwszeństwo przed zasadami.
    Mogę natomiast oceniać z moralnego punktu widzenia motywacje konkretnego człowieka, abstrahując od skutków jego postępowania. Ale podkreślam, człowieka, a nie państwa, partii czy innego organizmu zbiorowego.

    A przykład z fotoradarami jest infantylny. Na tej samej zasadzie można by mieć pretensje do kolei, że z chciwości nasyłają na biednych pasażerów konduktora kontrolującego bilety.
    Jeśli ktoś czuje się okradany przez fotoradary, to ma bardzo prosty sposób na pokazanie tych chciwcom wała: jechać zgodnie z przepisami.

    2013/11/29 08:46:02

  29. Ten komentarz NIE DOTYCZY TESTEQA!

    Dotyczy tezy o nierozpoznawalności w PL demokracji, która bawi się jakoby w chowanego z obywatelami.
    …………………………………………………..

    Neo warcholstwo to postawa polityczna wedle, której demokracja polega na spełnieniu przez ustawodawcę, przez organy wykonawcze i sądowe wszystkich indywidualnych oczekiwań nosiciela tej postawy zgodnie z jego mniemaniami. W razie niespełnienia, jego ,warchoła oczekiwań odmawia systemowi miana demokracji.

    Kompromis, ucieranie poglądów i sprzecznych interesów jest wedle tej postawy zdradą demokracji.

    Neo warchoła od warchoła klasycznego różnią uprawnienia. Nie dysponuje on prawem liberum veta.

  30. @ Do Dana i nie tylko 😉 …

    Pytanie ogólne,czy w krajach wyznaniowych , a w takich próbuje się wprowadzać „liberalizm” (sic)! ma szanse na demokracje ?

    Wiadomo powszechnie , że demokracja przyjęła się tam, gdzie jednak te warunki były stworzone.
    – Przede wszystkim „usunięcie religii z form publicznych”.
    W dzisiejszej Polsce „Ja” – jako kobieta jestem zniewolona religią kk.
    To samo jest w Indiach , czy krajach arabskich.
    Jeżeli w Indiach cała kultura ,zwyczaje opierają się na ich „kastowej głównej religii” ?!..
    Te zwyczaje , obyczaje stanowią priorytet , są ponad prawem umownie, zwyczajowo.
    Życie to wymusza. Zresztą to prawo często (nieformalnie) musi być dostosowywane do tych zwyczajów.
    Pięknie to pokazali, ten hinduski ” real” bracia Skolimowscy.
    Zrobili taki głęboki reportaż z życia Hindusów w dużych aglomeracjach.
    Chyba jeden z nich przepłacił to nawet swoim życiem.
    Jednym słowem bez rewolucji, walki , tych zmian się nie wprowadzi w życie.
    To jest przekazywane tradycyjnie z Ojca na syna!..
    Kraje „prawdziwej demokracji „- sobie Ją jednak wywalczyły !..
    Przykład Francja (zdobycie symboliczne Bastylii), USA, w wojnie z Anglikami i z Francja a potem w wojnie secesyjnej. Swoją konstytucję wprowadzili wżycie i ważna do dnia dzisiejszego !!! …
    Czy nawet w Anglii zrewolucjonizowano parlament, nawet krój był ścięty. Potem wróciła monarchia ale bardziej instytucjonalna , reprezentacyjna.
    No ale najwięcej wniósł Henryk VIII odłączając się od kk!…
    Polska na swoje nieszczęście, moim zdaniem, jest z tym kk związana ponadczasowo, wręcz tożsamościowa religia 😉 , mimo że krajowi słowiańskiemu narzucona z zewnątrz.
    A pro po Hindusów, jedna blogerka opisywała życie na jednej z amerykańskich uczelni .
    Ona się przyczyniła do usunięcia z uczelni Hindusa z Indii – co podkreślam, bo ci żyjący w USA pomimo gett narodowościowych – muszą się dostosować do obowiązującego prawa, głównie z tytułu jego zachowania.
    Nie potrafił się odnaleźć w liberalnej społeczności, miał swoje „nawyki”.
    Ona lepiej odnajdywała się w międzynarodowej grupie naukowców o różnej religii! .. . On został odesłany!..
    Pozdrawiam!.. 🙂

    @Torlin,
    Co do Rosjan , nie mam zdania, myślę, że ten region był od zawsze inny, bo strategiczny.
    Ogólnie można powiedzieć , to samo o Moskwie i całości Rosji.
    To samo o Polsce . Duże miasta – kontra pozostały kraj – to dwa różne światy !..
    Co wcale nie znaczy , moim zdaniem , że w tych miastach ludzie pracowici a gdzie indziej nieroby.
    Po prostu , tylko w tych miastach są urzędy, i co za tym idzie cała ta otoczka. Czyli ; wodociągi, gazownia, elektrownia , spółdzielnie mieszkaniowe, szkoły, szpitale , uczelnie , knajpki, kina , hipermarkety , drobni rzemieślnicy ; fryzjer, szewc, zegarmistrz etc..- są jeszcze jakieś fabryki z polską myślą technologiczna ? – jednym słowem miejsca pracy. 😀
    Pa! 😆

  31. Ciekawy artykuł znalazłam na temat polskiej nauki.

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/t,4208

    To tak, a pro po tej polskiej myśli technicznej w praktyce i nie tylko . 😉

    Ps.
    Czy Polska będzie „gettem” w Unii?…

  32. @dana 1: Po kolei:

    1. Słodziutka wyliczanka. Poproszę o więcej!

    2. Piszesz: Można zaspokajać swą chciwość w sposób moralnie akceptowalny. Chętnie, tylko jak?

    3. Też nie mam nic przeciwko fotoradarom, o ile nie towarzyszą im obiektywnie nieuzasadnione ograniczenia prędkości.

    4. Ja też jestem zadowolony, że Ty jesteś zadowolony, że zrobiłeś mi wrażenie – cokolwiek miałoby to znaczyć.

    5. Piszesz: Rozumiem, że intencją Twoją jest ironia. Nie ironizuj jednak. Tak jest! Koniec z ironizacją, kiedy demokracja postępuje!

    6. Cieszę się, że następuje uszczegółowienie diagnozy mojej dolegliwości/choroby/maniery. Co zażywać, żeby się tego pozbyć?

  33. @dana 1 ukrywający się pod pseudonimem pawellubonski:

    1. Rozumiem odpowiedź w sprawie moralności i konsekwencji.

    2. Nie wiem, dlaczego przykład z fotoradarami jest infantylny. Przecież świetnie ilustrują dobre konsekwencje wynikające po części z chciwości. Jak napisałem komentatorowi dana 1 nieukrywającemu się pod pseudonimem pawellubonski, nie mam nic przeciwko fotoradarom, o ile nie towarzyszą im obiektywnie nieuzasadnione ograniczenia prędkości.

  34. dana 1 pisze: Ten komentarz NIE DOTYCZY TESTEQA!

    Prosiłbym o pisanie komentarzy dotyczących TesTeqa. W przeciwnym przypadku dopada mnie chandra i bolok mózgu. Czuję się wykluczony, zlekceważony i wyrzucony na deszcz jak zbity pies!

  35. @dana 1: RATUJ! Mam nawrót!

    Wiem, jak to się kręci!

    Przejrzałem ich na wskroś! Ciebie też!

    Nikt mnie nie zwiedzie!

    Jestem taki cwany, że aż sam się podziwiam!

    Piszesz: Słabość urządzeń i intelektów, które mogą prześwietlić wszystko, polega na tym, że są ślepe.

    Łomatko! Kto to powiedział? Co za pogmatwana logika! Jeżeli coś może prześwietlić wszystko, to nie jest ślepe! Jest prześwietlne!

  36. Kiedy czytałem okropieństwa opisywane przez Karola Dickensa lub XIX wiecznych autorów amerykańskich trudno mi uwierzyć, że opisują demokratyczne społeczeństwa mające być wzorem demokracji.
    Jeszcze większe niedowierzanie rodzić mogą biografie takich ludzi jak Ghandi, M.L. KIng lub N. Mandela dażących do wyzwolenia utożsamianego z zaprowadzeniem anglosaskich wzorców relacji społeczno politycznych.
    Coś mie TesTequ podpowiada że zaciemnia Cię przekonanie o własnej prześwietlności. Demokracja nie jest rozwiązaniem idealnym, bo takiego nie ma. Ustrój oparty o zasady oświeconej tyranii nie jest chyba możliwy w warunkach masowego przekazu informacji.

  37. Piotruś pisze: Coś mie TesTequ podpowiada że zaciemnia Cię przekonanie o własnej prześwietlności.

    Moja prześwietlność jest selektywna. Często pojedyncze jednostki zaskakują mnie swoją indywidualnością – zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.

    Co do spraw globalnych posłużę się kolejnym porównaniem – załóżmy, że idziesz nocą po łące, gdzie grasują krety. Możesz godnie, sprężyście stąpać, wierząc, że to kulturalne krety – tak, jak dana 1 i Torlin. Możesz też posuwać się czujnym krokiem Winnetou – tak, jak robię to ja. Wybór należy do Ciebie.

  38. Moim zdaniem odpowiedź na Twoje pytanie leży gdzieś pośrodku… Demokracja może być wprowadzona, ale nie w CAŁOŚCI… Jakieś tam pozostałości starego porządku zawsze będą. Ten naród ma już taką „wodzowską” tradycję i nic tego nie zmieni…
    W Rosji demokratyzacja dokonuje się i będzie się dokonywać w ślimaczym tempie, stopniowo…ale w końcu obejmie państwo w całości. Tylko do tego potrzeba czasu, cierpliwości i jak najwięcej takich osób, o których tutaj piszesz.

    A najboleśniej zmiany owe odczują ci, którzy kurczowo trzymają się przeszłości i tradycji silnej ręki – Kremlowski „beton”. To wszystko może zająć nawet dziesięciolecia. Przeczuwam, że na Białorusi po śmierci Łukaszenki (bo każdy kiedyś umiera, a dyktator też człowiek) będzie tak samo jak w Rosji…albo nawet jeszcze gorzej.

    Pozdrawiam, Przyjacielu 🙂

  39. Dzięki Celcie, może masz i rację. Oglądałem ostatnio film dokumentalny o Rosji z ich wypowiedziami, oni traktują swój kraj jako normalny. A dziewczyny rosyjskie uważają za najpiękniejsze. 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: