Napisane przez: torlin | 03/12/2013

Łatwa zagadka epistolograficzna

Saint Paul Writing His Epistles

Łatwa zagadka epistolograficzna – pisze pan do pani. U góry Valentin de Boulogne ze swoim obrazem „Święty Paweł piszący listy”.

Kto napisał te słowa?
Kto jest odbiorcą listu?
Kim jest tajemnicza Czesia?

Najdroższa Nineczko!
Zakopane 2.VIII.1936
Dziękuję Ci szalenie za wspaniałe prezęty – ale czy nie za dużo. Jestem jednak trochę przygnębiony kiwnięciem def. (definitywnym) mnie przez Czesię, ale au fond ona ma rację, bo tak wierzyć mnie, jak ona chciała, nie da się, a przy tym przyznała się, że ma charakter fatalny. Tak więc sprawa jest beznadziejna, ale była taką dawno. Zdaje mi się, że już jej nie kocham więcej. Możliwe, że jedyną osobą (z żyjących!), którą kocham, jesteś Ty. Tylko chciałbym, aby porozumienie nasze było ściślejsze. (…)

Twój de St. Vitecasse

Reklamy

Responses

  1. Torlinie

    Wątpię by w czasach Internetu ”zagadka” ta była zagadką. Na dodatek zbytnio ją ułatwiasz zamieszczając żartobliwy podpis.

    Erudytą dziś być to żadna sztuka. Pozostało kompilowanie rozrzuconych danych w mniej lub bardziej udane całości.

  2. Nie sprawdzałem w Internecie, list jest autentyczny (z takowym podpisem tudzież), z książkowej edycji „Listów do żony”. Ale chciałem dodać, że to dla nas ma być zabawa intelektualna, a nie wyścig szczurów, kto pierwszy.

  3. W takim razie ja bym zagadkę sformułował tak:

    Kto w czasach II RP zwracał się listownie z Zakopanego do żony przebywającej w W-wie by przyjechała pod Giewont, aby ukoić ból, który męczy epistolografa po ugryzieniu go przez bąka w przyrodzenie?
    ……………………………………………………….

    „Rozważaliśmy (z Anna Micińską) usunięcie niektórych listów lub opuszczenie fragmentów, jak choćby ten, kiedy Witkacy żali się, że w lesie bąk go uciął w przyrodzenie i błaga Ninę, aby przyjechała ukoić jego ból. Uznaliśmy jednak, że nie mamy prawa ingerować.”

    Prof. Janusz Degler

  4. W takim razie ja bym zagadkę sformułował tak:

    Kto w czasach II RP zwracał się listownie z Zakopanego do żony przebywającej w W-wie by przyjechała pod Giewont, aby ukoić ból, który męczy epistolografa po porzuceniu przez kochankę? I dopiero po rozstaniu wyznaje żonie miłość.
    Przecież to jest bez sensu. Albo ja jestem za mało młodopolski (czyli zbyt konserwatywny!).

  5. Jadwiga Witkiewiczowa, de domo Unrug była ponoć kobietą oziębłą. Witkacy doradzał jej jak ma przywiązać do siebie kochanków – jakiegoś tam Radziwiłła i jakiegoś dyplomatę.

    Trzeba jej przyznać że przeniosła przez okupację kawał jego spuścizny.
    A tak nawiasem to ten powojenny ZLP odziedziczył po nim dwie wdowy które jakoś (choć marnie) trzeba było wspierać.

    Jadwidze PRL musiał się jawić jako spełnienie czarnych wizji Stacha.
    Taki Polewka, krakowski literat, jej prześladowca.

  6. Ja uwielbiam, jak ktoś określa człowieka, który nie chce tego robić non – stop – jako osoby oziębłe. To jest tak jak z myciem, mój kumpel od gór kąpie się 2 – 3 razy dziennie i tyle samo razy myje zęby. Patrzy na mnie jak na brudasa.

  7. Z racji tej iż posiadam ,, Życie prywatne elit artystycznych Drugiej Rzeczypospolitej” Sławomira Kopra to się wstrzymam od odpowiedzi.

    Znany portret odbiorczyni listu to portret typu A.

    Może parę fotek:
    http://wyborcza.pl/51,76842,8204652.html?i=0

    A tajemniczą Czesię tak opisywano: Miała przepiękne nogi, chodziła zawsze na obcasach, a poruszała się z wdziękiem i gracją.Miała blond włosy krótko ostrzyżone na pazia, jasną cerę i delikatne rysy.

  8. Torlinie

    Ja tam ze zrozumiałych względów w sprawie Pani Jadwigi opieram się na źródłach pisanych. Sądzę, że Witkacy oczekiwał od niej więcej.
    Chyba lubił. Odbić zdrowemu zakopiańskiemu fryzjerowi młodą manikiurzystkę to był jednak wyczyn. Panie Snobowatowskie – Kurortowe to była łatwiejsza sprawa. Zaimponował mi manikiurzystką.

  9. U.W.!
    I tak, kto chciał, to się dawno zorientował, że chodziło o \Witkacego. Ale list fajny do dania do blogu. Tak mi się w każdym razie wydaje.
    ———
    Ale żona Edwarze sama to przyznawała w swoich wspomnieniach, ze nigdy nie była wielkim wielbicielką seksu. Ale mimo wszystko cała ta korespondencja jest tak bardzo młodopolska, troszeczkę zbyt „nowoczesna” jak na nasze gusta i przyzwyczajenia. Bo przecież to jeszcze Przybyszewski, Boy….
    ————-
    TesTequ!
    Gdzie jesteś? Uhuhu!!! 😉

  10. Torlinie jak dla mnie temat wybrałeś naprawdę interesujący. i niesamowicie obszerny.

    Witkacy był namiętnym epistolografem choć zawsze twierdził że pisać listów nie umie.Napisał ich około kilku tysięcy.
    Adresatami miedzy innymi byli Żeromski, Makuszyński, Boy, Szymanowski, Miciński czy Chwistek.
    Do żony napisał około 1200 listów, kartek , telegramów.
    Nie ma chyba w literaturze polskiej tak długotrwałej , intymnej i szczerej korespondencji.
    Zapewne stanowi ona fantastyczne źródło do badań dla witkacologów.

    Chciałam jeszcze pokazać kosmos Witkacego. 🙂

    http://www.witkacy.hg.pl/witkosmos/

  11. Owszem Torlinie. Nie gorszą te listy już, nie podniecają. Spowszedniały jak aeroplan, lukstorpeda, automobil, dezabil, dansing.

    Aktualność strachów Witkacego to lata kiedy częściowo się spełniły i nie było wiadomo kiedy i jak z jego koszmarków wyjdziemy. Nawet jeszcze chwile po 89 Wałęsa w kwiecie swej wymowy mógł się jawić, jako generał Kocmołuchowicz albo, jaki Gyubal Wahazar.

    Ale strachy na Lachy. Przeżyliśmy.

    Inne katastrofy trzeba wymyślać i inną do niej scenografię.

    „Wyższością jednego człowieka nad drugim nie jest zdolność tworzenia rzeczywistości, tylko zdolność odpowiedniego teoretyzowania rzeczywistości już stworzonej.”

    Przyszłych proroków katastrofy czeka drapieżna orka.

    „zjeść, poczytać, pogwajdlić, pokierdasić, poblogować i pójść spać. Poza tym niema nic”.

  12. U.W.!
    Może zainteresowałaby Cię jedna z moich poprzednich zagadek epistolograficznych – zajrzyj
    https://torlin.wordpress.com/2009/12/30/noworoczna-zagadka-epistolograficzna/
    ————
    Edwarze!
    Jest nic, pustka, a w tej Czarnej Dziurze wisi mój blog zawieszony siłą perswazji komentatorów. To mi się podoba, to jest po witkacowsku. 😉

  13. Zajrzałam Torlinie , w tej zagadce ładnie pachniało cynamonem:-)

    Jeszcze o Witkacym
    ,,Jan Miodek poświęcił cały felieton temu, jak Witkacy listownie całuje żonę. Czego tam nie ma: Ciskam Cię i łuję, mdolę, tłamszę i duszę, całuję Cię aktualnie i dyskursywnie, całuję w metafizyczny pempek, całuję bez cienia erotyzmu, całuję najserdeczniej w świecie i poza światem. Całuję Cię, gdzie chcesz, psiakrew.”

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,101071,9865307,Witkacy__oszalej_i_wyjdz_za_mnie.html?as=2

  14. Mam nadmiar notek w głowie, po Twoim U.W. wpisie przyszła mi rewelacyjna myśl do głowy. Ale po kolei, najpierw obiecana notka w blogu Celta.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: