Napisane przez: torlin | 16/12/2013

Szesnasto- i siedemnastowieczne bałwochwalstwo

Żmudzki Park Narodowy

Żmudzki Park Narodowy – zdjęcie STĄD

Czytam teraz dwie książki (zawsze czytam dwie naraz, i właściwie nie potrafię tego wytłumaczyć – dlaczego), pierwsza z nich to „Narodziny średniowiecznej Europy”, praca zbiorowa pod redakcją Henryka Samsonowicza „Wiedzy Powszechnej” z 1999 roku i Aleksandra Brücknera „Starożytna Litwa. Ludy i bogi. Szkice historyczne i mitologiczne”, wydane przez „Pojezierze” z Olsztyna w 1979 roku. I właśnie od wydania tej książki w przyszłym roku minie 100 lat (1904), a w niej znajdują się fragmenty, które dla mnie są całkowitą nowością, w życiu nie pomyślałbym, że to jest możliwe.

A to, że na terenie Litwy ( Auksztoty i Żmudzi) pogaństwo utrzymywało się do XVI wieku najmarniej. Mówi się tyle o nawrotach pogaństwa za czasów Mieszka II dla przykładu, ale XVI – XVII wiek? Bo katolicyzm potrafił zlikwidować zewnętrzne formy pogańskich kultów, ale nie mógł zlikwidować bóstw siedzących w duszach ludzi. Brückner pisze wyraźnie, że mitologia litewska była o wiele bogatsza od germańskiej, celtyckiej czy skandynawskiej, i jednocześnie całkowicie od niej różna. Otóż podstawą dla Litwina była rodzina, a więc co za tym idzie, wszelkie bóstwa domowe i przydomowe, bliskie człowiekowi, mieszkające razem z nim. Można spalić świątynię, można utopić rzeźbę bałwochwalczą, ale nie można wyrugować bóstwa ogniska domowego.

Pisze Zygmunt August do biskupa Maciejowskiego (Listy do Hozjusza): „świeżą jest rozsada chrześcijaństwa na Litwie, gdyż poza Wilnem, a najbardziej na Żmudzi, aby przemilczeć o innych zabobonach, lud niewykształcony i prosty czci za bogów lasy, dęby, lipy, rzeki, kamienie, wreszcie węże i im publicznie i prywatnie ofiary i całopalenia oddaje” (Listy do Hozjusza datowane są na lata 1549-1557). Okólnik biskupa Parczewskiego (1649 – 1659) – to jest druga połowa XVII wieku: „porzućcie wszelkie wróżby pogańskie, porzućcie wasze paminiekły (pominki, dziady), a święćcie z prawdziwymi sługami Boga zbawiciela naszego święto i wszelkie odpusty katolickich Wszystkich Świętych, a najbardziej porzućcie Wspominki psów pracowitych, bo to jest obraza Boga; czyż można porównać brzydkie i złe zwierzęta z naszym Pomocnikiem, panem firmamentu… macie zwyczaj pogański: przy jedzeniu pierwszy i ostatni kawałek dajecie psu, wierząc, że to przyniesie obfitość domowi. Z tych samych ust, jakimi przyjmujecie Ciało i Krew Boską, dajecie chleb brzydkiej bestii”. I dalej: „wreszcie w roku 1618 z Kroż (Kroże – miasteczko na Żmudzi, działało tutaj jedno z najwybitniejszych kolegiów jezuickich, ufundowane w 1614 przez hetmana Chodkiewicza, a więc szybko wzięli się do roboty) wybiegli członkowie zakonu, obeznani już lepiej ze stanem Żmudzi, w najskrytsze gaje bogów pogańskich i najciemniejsze zakątki przesądów;przeświadczono na wielu miejscach dzikość wiejską; wycięto dęby, poświęcone Perkunowi, zadano bożkom znamienitą klęskę; mężów starców  wprowadzono do poznania prawdziwej wiary i używania sakramentów, liczono takich do 6.000”.

Ps. A bożek ogniska domowego siedzi w chałupie i śmieje się z jezuitów. Czyż nie tak?

Reklamy

Responses

  1. To tak samo jak komuniści – też chcieli wykorzenić zabobony wśród chrześcijan.
    Każdy, kto dorywa się do władzy, uważa, że racja musi być po jego stronie, chce mieć monopol na „prawdę” – i wprowadzić swoich nowych „bogów” (czyt.: ideologię), na miejsce starych.

  2. pogaństwo to chyba nadal ma się dobrze, choćby jeśli uwzględnimy ile rytów pogańskich przetrwało – w postaci mniej lub bardziej zmienionej – w rytuałach chrześcijańskich.

  3. Dlatego widzisz Stasiu – jestem tak olbrzymim wielbicielem wolności każdego człowieka. każdy ma prawo do własnych osądów, sam powinien wiedzieć, co jest dobre, a co złe. Ale moja notka była bardziej o tym, w jaki sposób Żmudzini utrzymali swoich bogów przez tyle stuleci…
    ———–
    Onibe!
    Ale to chyba robi każda religia, usiłuje podpiąć się pod ważne daty religii, którą przejmuje.

  4. 1.”Brückner pisze wyraźnie, że mitologia litewska była o wiele bogatsza od germańskiej, celtyckiej czy skandynawskiej”

    A Ty Torlinie wyraźnie mu wierzysz?

    Czy mógłbyś zacytować jego uzasadnienie tej tezy?

    2.Konserwatywnie wyobrażenia i tradycyjne wartości chronią się zazwyczaj w tak czy inaczej zorganizowanej rodzinie – w domu, w ziemiance czy w namiocie koczownika. Żmudzini nie byli jakimś wyjątkiem.

    3.Za formalny początek chrystianizacji Polski i Żmudzi przyjmuje się odpowiednio lata 966, 1413.
    W Polsce proces upowszechniania chrześcijaństwa wśród ogółu mieszkańców trwał, co najmniej do końca XII wieku. Dlaczego na Żmudzi miałby przebiegać szybciej?

  5. Edwarze!
    1. O tym jest cała książka, rzeczywiście bogowie litewscy są zupełnie inni, niż ci, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Oprócz tego Litwini mają jeszcze jedną rzecz wyjątkową, niespotykaną w tym rejonie świata, oni od kilku tysięcy lat (nie czepiaj się szczegółów 😉 ) mieszkali w jednym miejscu, nie przemieszczali się.
    1 A – nie mogę zacytować, bo już ją oddałem do biblioteki.
    2. Dlatego ja swój ateizm przed jezuitami chowam w domu i w zagrodzie. 😀
    3. Jest to argument – przyznaję. I jednocześnie jakie pole dla badaczy!!!
    ———-
    Dla mnie Brückner wielkim człowiekiem był.

  6. Torlinie

    Czy to ta książka?

    http://www.linia-polnocna.internetdsl.pl/starozytna_litwa/

    Myślę że Tobie będzie łatwiej wskazać interesujący nas cytat.

  7. Wiarygodność źródeł Brucknera jest, o ile pamiętam, dyskusyjna.

    Torlinie, dziwisz się, że w XVI-XVII wieku były resztki pogaństwa? Mnie zdziwił Samsonowicz twierdząc, że na polskiej wsi przetrwało ono do XIV-XV wieku. (Że za pierwszych Piastów chrystianizacji podlegała ‚arystokracja’, potem chrześcijańskie stały się tworzone miasta (XII-XIII wiek), a potem dopiero wieś… Inni autorzy sugerują, że zachodziło to szybciej, ale nadal że należy chrystianizację lokować przynajmniej o stulecie później niż czasy Mieszka II…).

    @Onibe & żyjące pogaństwo:
    Mnie zafascynował kiedyś opis Miłosza, który twierdził, że Polska nadal jest pogańska i poddana kultowi przodków. Że wystarczy zobaczyć 1 listopada…

  8. Torlinie

    Aby schrystianizować jakiś obszar kościół musiał rozbudować sieć parafialną. Nie idzie tu tylko o budowę budynków sakralnych. Idzie o skuteczną delegację na prowincję funkcji zastrzeżonych dotychczas dla katedry (np. chrzest). Idzie o zapewnienie personelu zdolnego organizować tam wspólnotę. Organizować wspólnotę, czyli nauczać mitu i uczestnictwa w rytuałach, regulować czas wedle kalendarza liturgicznego, administrować majątkiem i realizować zadania, które dziś nazwalibyśmy opieką społeczną.

    Badania nad tym procesem prowadzono i zapewne nadal się prowadzi.
    ………………………………..

    Np.Francja. Niby Galia została schrystianizowana jeszcze wczasach rzymskich a najeźdźca Chlodwig przyjął chrzest w 496 r.

    Pomimo tego:

    „Są dane wskazujące, że w takiej na przykład Francji masy ludności wiejskiej zaczęły właśnie w XI wieku traktować chrześcijaństwo inaczej jak dotychczas, mianowicie w większym stopniu jako coś własnego, a nie narzuconego z zewnątrz. Wysunięto ostatnio hipotezę, że wówczas dopiero wykształca się ostatecznie we Francji po kilkusetletnim okresie rozwoju parafia w sensie podstawowej dla ludności wiejskiej grupy społecznej. Grupa ta, skupiając się przy własnym kościele i cmentarzu, nabiera w świadomości swych członków wartości, staje się ich grupą.”

    J. Kłoczowski: Wspólnoty chrześcijańskie. Grupy życia wspólnego w chrześcijaństwie zachodnim od starożytności do XV wieku. Kraków 1964. s.171
    ……………………
    Wraz z parafią pojawia się w życiu wiejskiej wspólny ktoś, kto jest bardziej przekonywujący niż Dziad, Baba i Gaj coś ważniejszego niż Ojciec i Matka.

    PS. Zresztą laicyzacja też wymaga środków przekazu silniejszych niż więź rodzinna.

    „Do drugiego Jezus mówi: «Pójdź za mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!» Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże»” (Łk 9,59-60).

    „Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem” (Łk 14,26-27).

  9. Edwarze, lapsus memoriae, cytat ten brzmi: ” Obok tego zawodu wypada jednak zaznaczyć, że posiadamy o niej pełniejsze i pewniejsze wiadomości niż o mitologii Słowian, Niemców (prócz Skandynawów) lub Celtów”. A w ogóle Ci jestem bardzo wdzięczny, nawet nie sprawdziłem, że ta książka jest w Internecie.
    Ps. Tak muszę obiektywnie powiedzieć, że nie bardzo orientuję się w takich cytatach z Pisma Świętego, nie bardzo w końcu rozumiem – to uczniem może być ten, co ma w nienawiści ojca swego? 😦
    ————
    PAK-u!
    Ja podziwiam Brücknera, za jego benedyktyńską pracę. A że robił błędy? Poczytaj sobie Lindego, jak to Wit Stwosz pochodził ze wsi podkrakowskiej.

  10. Torlinie

    Uczeń ma się podporządkować prawdzie głoszonej przez Mistrza. Ojciec (tradycja, dotychczasowe autorytety) nie może być przeszkodą.

  11. Torlinie

    W internetowym wydaniu Biblii Tysiąclecia w odnośniku do Łk 14, 26 znajduję:

    „Nie chodzi tu o uczucie nienawiści, lecz o wewnętrzne oderwanie się, o postawienie miłości Boga i Chrystusa ponad wszystko, nawet ponad najbliższych.”

    W terminologii neobiblijnej taki zabieg nazywa się szlifierką odnośniczą.

  12. O Jezu – krzyknął ateista. Szlifierka odnośnicza. Teraz rozumiem, co Bóg chciał od Hioba. Ale normalne to to nie jest.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: